Skocz do zawartości

Nicco Puccini

Zespół AS
  • Postów

    781
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Nicco Puccini

  1. Wczoraj jak patrzyłem, było 1002. Dzisiaj jak wychodziłem na ryby, było 1012, czyli w ciągu doby skok do góry. Jak na to ryby? a no, ogon wykładają. Płoci nie spotkałem, choć się starałem. Karaski jedynie małe i to brały apatycznie. Wynik mówi sam za siebie. A czy to wina ciśnienia? Z pewnością wpływ miało na brania spory.
  2. Nicco Puccini

    Spławikowe 2012

    Ja dzisiaj w chwili wolnej od deszczu, choć z zachmurzeniem, wybrałem się na rybki. Niestety, za nic nie mogłem wydłubać nic większego niż narybek karasi. Płocie się pochowały i nie chciały nic. Większych karasi ni widu, ni słychu. Ogólnie brania chimeryczne, słabe i apatyczne. Lekkie przynurzenia, zerowa agresja.
  3. Znowu można by tomiszcza pisać...Ja łowię przeważnie na tonące. A czy są skuteczniejsze od pływających? W pewnych warunkach pewnie tak. Ale za młody doświadczeniem w tej kwestii jestem, żeby się rozpisywać.
  4. Pewnie raz na rok dwie sztuki się pojawiają
  5. Stawny, szczupak to ryba bardzo nie szablonowa. Nie ma na niego reguł praktycznie. A jak jakieś powstają w jednym sezonie, to w następnym są nie aktualne....Ja łowiłem na obrotówki fluo pomarańcz czasami i dobrze atakowały. Czasami zaś mogłem przez dwie godziny rzucać wirówkami pod pysk zębacza, którego widziałem, a on jedynie się przyglądał. Wtedy po dwóch godzinach podawałem mu fluo żółtego mannsa 25cm i w pierwszym strzale miał go w pysku Taka ciekawostka.
  6. zgadzam się. Więc kolejno od lewej te trzy ostatnie: Płotka, krąp i leszczyk mały. Faktycznie zdjęcie kiepskie trochę.
  7. Zgadzam się i ja z kolegami, ale jako pierwszy rzucę jakieś argumenty Otóż teleskop ma gorszą akcję od składaka. Dlaczego? Na każdym łączeniu elementów akcja kija ulega drobnej zmianie, blank jest w tym miejscu sztywniejszy i kij na tym nieco traci. A poprzez zmiany w ugięciu i akcji kij traci nieco z walorów ładowania się pod ciężarem przynęty jak i sprężystości podczas zacięcia i holu. Tak ja to widzę w mojej głowie, chociaż można by to zapewne nieco inaczej opisać i zrobić jakiś rysunek
  8. Nicco Puccini

    Spławikowe 2012

    Ja w weekend byłem dwa razy na karasiach. I dwa razy musiałem się ewakuować zanim na dobre zaczęły się brania. Oczywiście winna temu była pogoda, która u mnie jest wieczorami teraz okropna. Pierwszy raz jak siedziałem już pierwsze karaski brały, tylko zestawy zmieniałem na coraz cięższe ze względu na wiatr. Łowiłem batem 6m. Nagle nie wiadomo skąd pojawiła się wielka czarna chmura nad moją głową, błyski rozświetliły niebo a okolicą wstrząsnął potężny huk grzmotu....Więc zawijka, nie ma co grać terminatora. Drugi raz było nieco lepiej, złowiłem już kilka karasi i nawet pierwsze płotki, fajnie było. Ale znowu ujrzałem nie daleko chmury ciemnej barwy, oznaczające jedno....Zawinąłem się wiec. Wszedłem do domu z pierwszymi kroplami deszczu. Chciałem jechać nad rzekę, ale dostałem info, że kawa z mlekiem idzie to dałem odpust. Nie ma co, mało ciekawy okres pogodowy jest.
  9. Nie inaczej. Jednakże nie koniecznie musi to oznaczać, że nie da się nim łowić na spławik. Oczywiście feeder to nie match i łowiło się nim na spławik będzie raczej lipnie, ale da się to robić. Ja na twoim miejscu wymienił bym się na zestaw match z kimś. Ewentualnie poprosił czy zapytał tego, kto ci dał ten prezent, czy nie da się tego wymienić w sklepie na zestaw do metody odległościowej. A właściwie czemu nie chcesz spróbować łowienia na feeder? Też daje sporo frajdy i wcale nie jest taki trudny, jakim się wydaje dla niektórych ludzi.
  10. A jak nadejdzie weekend, to pada deszcz...

  11. Ostatni, czyli salmo thrill, to pewniak, killer sprawdzony przez wielu. Jego jedyna wada to chyba to, że swoje kosztuje. Reszta wygląda dobrze i powinna się sprawdzić, najciekawsze według mnie są chyba z drugiego linku. P.S ogólnie nie umieszczamy linków do allegro na forum, bo jak wygasną to nic po nich nie zostaje pożytecznego, ale tym razem to do przyjęcia- ręcznie robionych woblerów jeszcze nie ma dostępnych praktycznie w żadnym internetowym sklepie...
  12. Po obrazku i tym co napisałeś praktycznie nie ma wątpliwości, że to rapy tam żerują. Sposób w jaki to robią jest charakterystyczny jedynie dla nich, dla żadnego innego gatunku. Pozostaje ci tylko je złowić A z tym problemu nie będzie- jak zauważysz ich żerowanie następnym razem to od razu wyciągaj spina i rzucaj tam gdzie żerują ( niech przynęta ląduje nieco dalej) i zastosuj się do rad z mojego pierwszego posta. Złowienie ich będzie kwestią czasu
  13. Witaj ponownie Widać, że się nie poddajesz i naprawdę ci zależy, a to nie często się widzi u początkujących...Ale to cieszy, że chcesz się nauczyć i jesteś dociekliwy Do rzeczy- zatoczka a w niej żerujące drapieżniki? Opis trochę...mały. Te drapieżniki żerują gdzieś w okolicy nurtu? I drobnica jest ganiana pod powierzchnią, często wyskakuje z wody? I czy ta drobnica to ukleja? To łatwo zauważyć- dużo drobnych rybek połyskuje w wodzie i jak wyskakuje z niej. I czy ataki są ponawiane co jakiś czas? Jeśli odpowiedzi na te pytania brzmią tak, to stołówka boleni. Jak skonstruować zestaw na te ryby? Prosta sprawa. Ja stalki nie stosuję, i uważam, że na bolki to nie ma sensu. One nie mają tylu ostrych zębów co szczupaki więc nie ma obaw o obcinkę. A profilaktycznie zastosowany przypon stalowy pogorszył by wyniki według mnie. Węzły znasz podejrzewam, więc prosta sprawa- daj na końcu żyłki krętlik z agrafką, do której będziesz zaczepiał przynęty. Zastosowanie agrafki ułatwia ci życie- przy zmianie przynęty nie musisz nic wiązać na nowo. Przynęty- na boleni najskuteczniejsze są imitacje ich głównego składnika diety, czyli uklei. A co przypomina ukleje? Blachy wahadłowe, alga nr 2 i i 3, jeszcze bardziej mors w tych samych rozmiarach. Ale nie wiem, czy ktoś na to łowi- przecież jest era woblerów...A jednak, te przynęty dają ryby. Ripper- tu rozmiar nr 3, np popularny predator czy fishhunter też 3. Kolory to jasna perła, biel z czarnym grzbietem. Główki wielkościowo dobierze ci sprzedawca a ciężar to zależnie od nurtu, ale podejrzewam, że 7g w takim miejscu będzie odpowiednie. Jak zdecydujesz się na woblery to czeka cię wydatek, bo to drogie zabawki są, ale i skutecznie dziadostwo Jakie? też imitację uklej. Rapala oryginal, Z produkcji Pana Andrzeja lipińskiego pewne pozycję, i wszelkiego rodzaju rękodzieła, którego na pewnym serwisie aukcyjnym jest bardzo dużo. Jak piszę, że boleniowy, ma kolor uklei albo podobny, jest podłużne i ma ster wklejony pod kątem zbliżonym do 90 stopni, to powinno się nadać. Do tego wirówki- nr 3 albo czasem 4, typ long sprawdza się chyba najskuteczniej. Kolory to srebro. Oczywiście nie namawiam do kupna wszystkiego, gdyż to kilka stów by było. Kup po prostu dwie blachy, kilka gum i jedną wirówkę, i zobacz co będzie dobre. Teraz aspekty techniczne metody, czyli jak tym latać? to też nie jest skomplikowane. Rzucaj dalej, poza miejsce żerowania ryb. Potem ściągaj przynętę stosunkowo szybko, przy powierzchni, tam gdzie jest drobnica. Jak nie będzie uderzeń w kilku rzutach, sprowadź przynętę nieco niżej( po prostu wolniej ją zwijaj). Wskazane są wszelkie udziwnienia w prowadzeniu przynęty- raz na 2-3 szybkie obroty korbką wykonaj dwa wolniejsze. Raz na kilka sekund, czy kilkanaście szarpnij o 3-5 cm szczytówką. Takie akcje nadają przynęcie animację, powodują, że przypomina chorą/zranioną rybkę. A wszyscy wiemy, że drapieżniki wybierają na ofiarę najsłabsze ogniwo stada... Jeśli zaś żeruje tam szczupak, to przynęty podobne, te same w sumie dadzą radę na niego. Ale przy nim przypon stalowy jest konieczny, bo zębów ma wiele i ostrych jak brzytwa. łowienie nieco inne, wolniejsze i niżej, ale nie na leniwca. Nie wleczemy przynęty po dnie o tej porze roku Mam nadzieję, że dałem ci pewien obraz i wskazówki, które ci pomogą złowić rybkę W razie dalszych pytań zapraszam do ich zadawania Jak możesz, to był bym wdzięczny za zaznaczenie na obrazku takim jak wyżej miejsce żerowania ryb. I napisz jaką plecionkę masz nawiniętą na szpuli kołowrotka( średnica).
  14. It's a shark! Dobre, uśmiać się można z tekstów jakie sypią A poza tym to fajnie mają- pod samym domem mogą sobie ryby łapać, i to jeszcze z możliwością ciekawego przyłowu
  15. Nicco Puccini

    Spławikowe 2012

    więc na liny tak samo polujemy. Tylko ja nie mam za bardzo gdzie już teraz...Ale może coś wykombinuję. Pisałeś, że łowiłeś je na białasy. Polecam wziąć też ziemniaczka z obiadku Tammy, wypad zaliczyłeś fajny Karpie, nawet te niewielki, dają sporo frajdy. A, że tego się nie zapomina...Ja jeszcze nie miałem okazji się przekonać osobiście. Ale wątpię, bym mógł zapomnieć coś takiego... A jeszcze pytanie Tammy, na co łowiliście i czym nęciliście?
  16. Mąka kukurydziana albo...barwnik wędkarski. nie wiem jak tą mąką, ale chyba się dodaje do pęczaku podczas parzenia. Spróbować nie zaszkodzi, a może się uda Barwnik to bym dodał po parzeniu, ładnie obsypał i wymieszał. Albo podczas parzenia też, ale to w naczyniu, które nie musi potem być czyste. Nie wiem, czy wszystkie barwniki są takie same, ale duża ich ilość to tlenek żelaza o odpowiedniej barwie, i nie specjalnie łatwo jest go doczyścić.... Innych sposób nie znam. Jeszcze.
  17. No i ja działam w tym sezonie. Dopiero teraz, bo wcześniej nie były mi potrzebne... Nieco zmodyfikowałem sposób hodowli. Do wiadra bezpośrednio ładuję pożywkę dla terrorystów. Żyją sobie tam i jedzą Dziś dobiegł końca cykl rozwojowy pinki, więc wrzuciłem robactwo razem z resztką szamy na sito, sito położyłem na pojemniku. A w pojemniku zanęta uniwersalna z aromatem karmelowym. W drugim pojemniku to samo, tylko aromat waniliowy. łącznie powinno mi wyjść coś koło pół litra pinki. Cykl rozwojowy trwał tym razem około pięciu dni. Dzikuny mają dwa dni dopiero i są wielkości pinki, ale rosną Bardzo ważna jest odpowiednia ilość jedzenia- im więcej robaków tym więcej szamy musi być, bo inaczej zawsze będą tylko pinki. Z jednego prostego powodu- pinka nie urośnie na dzikuna nie mając co jeść...A jak nie ma co jeść, to i nie rośnie. Proste.
  18. Czasu brakuje, ale gdzieś tam w środku nocy zawsze znajdzie się kilka minut, żeby coś wystrugać. Czyste szaleństwo, taaaaa. Ale cóż, jaki pacjent, taki antybiotyk. Kilka popperów strugłem sobie nie dawno i trochę zwykłych. Jest tego " kilka " sztuk więcej niż na zdjęciu, ale w kopercie leży i czeka na dalsze etapy, na które niestety brakuje mi czasu. NO i nadal czekam na imadło modelarskie, które w końcu powinno zawitać niedługo chyba do mnie. Te ze zdjęcia to jak zwykle lipa Tym razem zamierzam wykorzystać szpachlę do drewna w celu wypełniania ubytków różnego rodzaju, otworów po obciążeniu oraz rowku na stelaż. Oczywiście uprzednio wszystkie te elementy traktując distalem
  19. oby do weekendu, i znowu na rybki :)

  20. Nicco Puccini

    Płoć

    Zdjęcia płoci, małych przedstawicielek swojego gatunku Widać charakterystyczne oczy, które są chyba najbardziej rozpoznawalną cechą tej ryby.
  21. Nicco Puccini

    Spławikowe 2012

    Brawo, fajny połów miałeś. Liny potrafią dawać to co uwielbiam- emocje. Całą masę emocji...Szczególnie te większe A na baciku i tkaim zestawie to wspaniałe łowienie tych ryb.... Edit: A zapomniałem zapytać, te liny to z dna na przegruntowanym zestawie czy tuż nad dnem ci brały? Czy może jeszcze wyżej? Ja z reguły łapię liny, o ile je łapię, z dna. Rzadko, ale mi się zdarzało, przy powierzchni pod liśćmi, jak zbierały żarcie właśnie z powierzchni liścia.
  22. Pewnie można i na czworaka...Ale ja tylko do zdjęcia z bokiem przyjąłem taką pozycję. Łowiłem normalnie, na stojąco
  23. Według mnie wcale nie jest on nie zdrowy, nigdy nie zrobiłem szczupakom krzywdy w ten sposób...Ale niektórzy twierdzą, że to trzymanie ryby w nie naturalnej pozycji źle wpływa na jej fizjologię czy coś takiego jeśli dobrze pamiętam. Ja uważam jednak, że na krótką chwilę tak złapaną rybę można trzymać w ten sposób bez jej uszkodzenia. Takie moje zdanie. Pozdrawiam
  24. Nicco Puccini

    Spławikowe 2012

    Wczoraj chciałem, nie no, zasiadłem się na karasie. Ale zdążyłem się rozłożyć i nagle nie wiem skąd pojawiły się chmurki, w kilka minut później było ich bardzo wiele. Usłyszałem grzmot, zobaczyłem błysk...Schodziłem z łowiska z pierwszymi kroplami deszczu. Ale naturę mam taką, że nie dam za wygraną, dopóki mi się nie uda dobrać do tych wielkich Dzisiaj budzik obudził mnie o 2:50 w nocy. Tak, o drugiej pięćdziesiąt. Bo podobno kto rano wstaje... Usiadłem w fotelu z kawą tak mocną, że mucha, która usiadła na kropli, odleciała szybciej niż concord. Przecież jakoś musiałem się obudzić... Na pół godziny przed wschodem słońca byłem już rozłożony, łowisko zanęcone wstępnie jasną mieszanką o intensywnym, waniliowym zapachu. Z dodatkiem kuku, pinki i dzikuna. Łowiłem batem 6m. Zestawy zmieniałem zależnie od brań- im słabiej i rzadziej tym lżej łowiłem. Najlepiej było jednak na 0.75g na żyłce o.128 i 0.112 na przyponie. Haczyk 16, później 14 i 12 jak wchodziłem w kukurydzę i płocie łapałem. Właśnie, co mi brało? Sporo nie wielkich karasi, zdecydowanie nie takich, które są moim celem. Ale to dopiero początek... Potem weszły płocie, które zatrzymałem w łowisku donęcając glinką z pinką i kilkoma ziarnami kukurydzy. Kilka ich złowiłem, a na takim zestawie fajnie się je łowi. Oczywiście ich piękno jak i wola walki są tak wzruszające, że nie mógł bym im zrobić nic złego... Od czasu do czasu wyjeżdżałem tyczką z grubszym zestawem, mając nadzieję, że są już te wielkie w łowisku...Na hak 8 zakładałem kochę ziemniaka albo dwa ziarka kukurydzy, czasem próbowałem na 6-8 dzików. Efekty? Dużych nie było, ale maleństwa są baaaaardzo pazerne. To nie fotomontaż Panowie- ta karaseczka miała kilka cm, w pyszczku zaś hak nr6( akurat próbowałem największych przynęt). Zaskoczyło mnie, że normalnie to pożarła.... Kolejne zaskoczenie miałem, kiedy w łowisku pojawiły się okonki. Myślałem, że wyginęły srogą zimą dwa lata wstecz, a tu proszę. Ale małe, irytowały zajadając fifis i pinki z haka, więc wróciłem do kukurydzy. I wtedy złapałem nieco większego okonia. Na kukurydzę. Widać nie tylko ludziom się czasem w bani przewraca.... Ogólnie mam nie dosyt, gdyż miałem inny cel. Ale, że nie chciały współpracować te wielkie..Małe też dają frajdę. Fajnie, sportowo się je łowi. Trochę jak na zawodach... Wróciłem godzinkę temu, teraz czas wiązać zestawy, przypony, popracować i się przespać. Przecież wieczorem znowu będę miał szansę na złowienie tego, co chcę złowić.... Pozdrawiam, Nicco Puccini.
  25. Okno miał na myśli nanofil, tak mi się wydaję...A ceny nanofilu są praktycznie jednakowe, gdyż jest tylko jeden producent- berkley. faktycznie, nanofil mógł by ci się sprawdzić. Z plecionek polecić mogę śmiało power pro, mnie nie zawiodła jeszcze Nowe od sufixa są ponoć dobre też.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...