Trochę droższy, ale za to mocny Jaxon vx machine, lub model zx. Konstrukcja chwalona i dzielnie sprawdza się w bojach...
Znowu nieco wyżej cenowo shimano nexeave. Model wyższy od catany, ale i troche lepszy. Oczywiście nie przetrwa ciężkiej orki w Odrze....Ale na lekko i średnio podoła.
MIkado blue bird, trochę trudny w odszukaniu, ale całkiem dobry jest. I cenowo nie odstrasza...Nie jest nie zniszczalny, ale trochę powinien służyć.
Ewentualnie jakaś stara daiwa na dwóch łożyskach, oczywiście używana. Brzmi abstrakcyjnie, ale mam jeden taki i chętnie nabył bym 14 kolejnych, bo są odporne na większość brudów i znoszą wiele trudnych holi, zaczepów i ciężkiej orki. Te nowe za niskie pieniądze to chłam. Powyżej 250-300 zaczynają się dobrze wykonane do spina. reszta do matcha albo lekkiego gruntu się idealnie nadaje.
Generalnie spinning to ta dziedzina, w której kołowrotek najwięcej obrywa od losu, ponieważ cały czas musi idealnie pracować i nie nawalić w najważniejszym momencie. Przecież każdego sezonu wykonujemy kilkanaście lub kilkadziesiąt tysiecy rzutów, niektórzy liczą to w setkach tysięcy...i każdy rzut to praca wszystkich mechanizmów. Konstrukcja musi być wytrzymała i odporna na zanieczyszczenia, by nie rozpadła się po kilku tysiącach rzutów...Podsumowując, moje propozycję są może nieco droższe, ale na pewno pochodzą sezon czy dwa nawet w stosunkowo ciężkich warunkach.
Pozdrawiam, NIkoś.
Aaaa, bym zapomniał. Robinson quartz pro, cenowo spoko i jakość też nie jest zła, więc możesz to rozważyć.
Nie wiem jak z okumą i cormoranem, tych producentów nie sprawdzałem i się specjalnie nie interesowałem, ale wiem, że niektórzy obecni na forum mogą coś powiedzieć.
Edit: No tak, przecież jeszcze o kij było pytanie...Z nowości-pojęcia nie mam. Jednak nie polecam czegoś za stówę firmy X o "doskonałych parametrach, wykonany z niewiarygodnie mocnych materiałów, zbudowanego z użyciem najnowszych technologii" Bo to chłam, przelotki się rozsypują i niszczą linkę, dolnik się wyciera a czułość jest porównywalna z leszczyną grubości ręki.
Tak naprawdę to szczerze i z reką na sercu moge polecić chya używki: shimano beast master, technium....Ewentualnie dragonki jakieś. Tych ostatnich nie używałem zbyt wiele osobiście, jednak zbierały dobre opinie. I zdecydowanie polecam sklep, a nie kupno kija w sieci- to się nie uda. Kij trzeba poczuć, zrzyć się z nim...O czym w mojej sygnaturze z resztą można przeczytać.