Skocz do zawartości

Nicco Puccini

Zespół AS
  • Postów

    781
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Nicco Puccini

  1. I raczej nie spodziewajcie się, że czegoś się łatwo dowiecie...Ludzie miejsc w sieci nie podają, bo się boją kłusoli. A w realu panuje nadal przekonanie, że jak się powie na co i gdzie to pojadą i wybiją wszystko.... Ja na waszym miejscu bym po prostu poszukał na google earth co ciekawszych miejscówek, w których brzany mogą siedzieć. Poczytał o zestawach, uzbroił się i ruszył nad wodę. Znalazł potencjalne stanowiska tych ryb i koczował po kilka godzin...Kilka wypadów i powinno się udać zlokalizować te rybki...
  2. Towarzysze...Zgadzam się w pełni z tym, ci napisaliście wyżej. Ja też spływałem kilka razy i wiem, że jak jest prosto i nie ma przeszkód to lepiej dać se siana, bo to jak siedzenie przed kompem w domu z browarkiem. Kase istotnie z UE można pociągnąć na rozwój rezerwatów i ochronę przyrody, stworzenie ochrony siedlisk ryb łososiowatych i tak dalej... A oni sobie wolą wycinać drzewa, niszczyć koryto rzeki? Jak ktoś wspomniał wyżej, stan wody po tych działaniach będzie latem tak niski, że łódki z papieru będą stawać... A wiosną pewnie powodzie się zaczną. Kasa pójdzie dla wygranego przetarg, ludzi ilu zatrudnią? Wątpię by jakoś mega wielu, sam walczyłem przy zrywkach/ścinkach. Nie te czasy, że trzeba było tłumów. Kilkudziesięciu ludzi, może ponad setka zostanie zatrudniona na czarno, kilku na papierze i tyle. I znowu tak jak pisaliście- jednorazowo przeleje się sporo kasy, a potem będzie płacz i zgrzyt zębów, bo nikt nie będzie tam już jeździł. Ale może taki jest ich cel? Zero turystów, to sobie machnął własnie kilka hodowli pstrąga, postawią MEWy jakieś i gitara gra dla wszystkich biznes-człeni. Super. Ale dobra, nie ma co lamentować. Lepiej zastanówmy się wspólnie, czy są jakiekolwiek realne szanse na to, by do tego nie dopuścić? Czy ktokolwiek może ich powstrzymać?
  3. Słyszałem i ja...Ale jakoś mi to nie leży, żeby ryby nęcić odchodami...Zwyczajnie nie mogę się przemóc do tego. A co do krowich placków...To akurat prawda, często jak łowię gdzieś na łące to idę i zbieram świeżą przynętę...Ale czerwone są lepsze z odchodów końskich moim skromnym zdaniem:P Generalnie często i gęsto kombinujemy jak możemy, a się okazuje, że wystarczy zwykłego ziemniaka z obiadu pokroić w kostkę i założyć na haczyk...
  4. Lakiery to dobre są, ja nimi utwardzam woblery i mi się dobrze sprawdza, nie gryzie się z większością farb. Ciekawi mnie odpowiedź na pytanie z postu wyżej. Ja sądziłem, że najlepiej zimą wycinać....
  5. Toć to jakaś masakra...Nie pojmuję, jak oni mogą to zrobić. Drzewa zagrażają turystyce kajakowej? Przecież każdy, kto pływał na kajaku, wie, że drzewa rosnące nawet pośrodku rzeki nie utrudniają pływania na kajaku...No chyba, że było by ich więcej niż wody, a przecież tam tak nie jest. Więc co ma motyka do księżyca? Widocznie idzie jak zwykle o kasę, bo na wycince ktoś łupnie sporo banknotów... I jeszcze zarządu nie poinformowali? Eh, brakuje mi słów żeby to opisać normalnie, gdyż to co te człowieki wyrabiają nie mieści się w granicach mej wyobraźni
  6. Znalazłem ostatnio na fejsie ich profil, a po nitce do kłębka...Chłopaki według mnie odwalają kawał dobrej roboty, ponieważ testują masowe produkcje, a nie kije z pracowni krajowych czy młynki w najwyższej półki. Po prostu testują to, na co większość z nas może sobie pozwolić...I za to ich cenię. Testów trochę już przeprowadzili, sporo więcej przeprowadzą...Do tego są otwarci na ludzi. Tak więc polecam testy sprzętu wędkarskiego .
  7. No, no, no. Wiesz co? wszystkiego x4 albo więcej. Wielki garnek ustawiony na kamieniach, pod nim żar ogniska....Wokół wędkarze z piwem opowiadający sobie historie o rybach, które łamały nawet najlepsze kije i wciągały wędkarzy pod wodę...A ja nad garnkiem i tworzę to własnie danie Poważnie, nie widzę przeszkód, by zrobić to na biwaku. A co do samego dania, to jest ono z pewnością świetne i sycące. A smak mięsa z miodem mi odpowiada, lubię żeberka i skrzydełka robione podobnie. Tylko czemu tu jest tak mało ziół? Bazylia , zioła prowansalskie, nieco pietruszki, i coś tam jeszcze się zorganizuje jak zwykle;) A jak by to jeszcze zmodyfikować i zamiast piwa dać czerwonego wina? Albo co ciekawsze, kapkę łiskacza jakiegoś? Hmmm, trzeba będzie przeprowadzić eksperymenty polowe na biednych obozowiczach.... Ogólnie dzięki za przepis, dla mnie się on podoba i podejrzewam, że jeszcze w tym tygodniu sobie to przyrządzę. Dzięki za wstawienie. EDIT: No i przyrządziłem...Szybciej, niż myślałem, ale to dobrze. Dodałem nieco więcej miodu niż było w przepisie i nie żałowałem ziółek. Długie duszenie na wolnym ogniu i mmmm Smak jest zaiste świetny, a potrawa naprawdę sycąca i szybko można się tym napełnić Polecam więc każdemu, kto ceni sobie dobry smak, a michnikowi ogromne dzięki za podrzucenie ciekawego przepisu
  8. Istotnie, poruszyłeś ważną kwestię. Technika gra tu chyba kluczową rolę, a najlepszej odpowiedzi( Mam taką nadzieję) udzieli nam wszystkim okno, jako, że ma on za sobą najwięcej doświadczenia w tych łowach. Jak ja to robię? Kiedyś nad saskiem wielkim przewodził mi pewien mistrzu, i choć było -28 w dzień sporo się nauczyłem i połowiliśmy wtedy.... Zestaw praktycznie zależny od nas samych, ale ja praktycznie zawsze łowię z kiwakiem jako wskaźnikiem brań. Blaszkę opuszczam do dna i kilka razy delikatnie w nie pukam. Następnie unoszę przynętę nad dno o 2-3 cm i czekam kilka sekund. Potem lekko poruszam przynętą nadając jej ruch szczytówką. Znowu czekam kilka sekund. Podrywam ją na kilkanaście cm, opuszczam na dno, podnoszę i czekam. Znowu drgam, podbijam, i czekam. Drgam i czekam. Podbijam kilka razy i czekam. Zmieniam kolejność tych czynności, jednak rzadko agresywnie gram przynętą. Z reguły są to delikatne ruchy nadawane tak, by przynęta nie zachowywała się zbyt nie naturalnie. I dla mnie, o ile znalazłem ryby, przynosi to efekty. Kiedy zaś ryby są, ale moja technika nie działczy, to robię coś innego. Zmieniam blaszki, bawię się nimi agresywniej....Łowiąc z tafli mamy możliwości ogromne, ponieważ precyzja zestawów i bez błędne trafienie w łowisko nie są problemem....
  9. Trudno specjalnie się okaleczyć robiąc woblera... Woldi, nie jestem pewien, ale ogólnie te tonacje latem są dla mnie skuteczne. Ale może to tylko przekonanie łowcy? O kolorach nie śmiem nawet próbować pisać, to zbyt wiele zależności...Za to kształt zarówno korpusu jak i steru ma wpływ na pracę, a to właśnie ona odpowiada za jego skuteczność. A wiecie sami- to nie jest masówka. Każdy z woblerów jest nieco odmienny, każdy posiada jak by swój...własny charakter? To chyba dobre określenie. Ten akurat wobler ma ciekawą pracę- nieregularną, zmienną w zależności od siły nurtu. Nie jest to drobna praca- przynęta często zamiata sexownie dupcią, czasami odskakuje na bok kilka cm, a czasami idzie prosto jak młot. I według mnie to jest kluczem do jej sukcesu:) A do tego zawsze dochodzą umiejętności tego, kto tym operuje...Monotonne kręcenie korbką i rzucanie woblera tam, gdzie nie ma ryb, raczej nie przynosi sukcesów
  10. Fajne. Mi się podobają. Jak zabezpieczona jest balsa? I jak mocowanie- igielit na kilu uszko na korpusie czy igielit-igielit?
  11. A no dobrze rozumiesz;) Tylko te, które do ciebie dotrą muszą jeszcze przejść kilka procesów twórczych, które dobrze je zabezpieczą. A tu zdjęcie największego brzydala, jakiego zrobiłem. Nawet na lakierze widać ślady krwi, która kapała mi z ręki podczas tworzenia....Brzydki, że bleeee i fuuuj. Ale pod rząd w ciągu kilku miesięcy 6 razy biłem na niego życiówkę szczupaka;D
  12. Ja okonia na skórkę chleba raz złapałem. No, okonka. Uklejka też się trafiła na woblerka kleniowego...Szczupak na kleniowym zestawie to norma w sumie. Raz leszcza sporego na algę 3, ale później się dowiedziałem, że mają trochę agresji w sobie i przejawiają czasem agresję...Najdziwniejszy przyłów jednak był pstrąg tęczowy na kukurydzę. I od razu mówię, to było na dzikim stawie w UK. Kiedy pytałem gospodarza koła o tego pstrąga, to powiedział mi, że musiał wpłynąć z rzeki poprzez podziemną rurę wyrównującą poziom wody w stawie- takie połączenie z pobliskim kanałem. Ale w okolicy nikt nie widział pstrągów ani nie było stawów hodowlanych, więc pochodzenie ryby to tajemnica...Tęczak miał nie całe 40cm, i pokazał mi swoją siłę na matchu
  13. U mnie są większe:P
  14. Też mam, i używam do blaszek. Kiedy trafiła w moje ręce, wydawała mi się zbyt sztywna...I miałem trochę racji. Jednak zastosowanie dobrej żyłki i koniecznie kołowroteczka z bardzo precyzyjnym hamulcem niweluje jej sztywność i ukazuje największą zaletę, jaką jest wskaźnik brań. Dzięki swej specyficznej budowie, jak wspomniał Michnik, pokazuje on dobrze również brania podnoszone. Według mnie za te pieniądze kijaszek jak najbardziej godny polecenia z ofert masowej produkcji. Ale i tak nie ma to jak dobry hand made;P
  15. No Panowie, coś nikt nie pisze to ja się wyrwę z szeregu...Wieści może nie najlepsze, ale jednak jesteśmy w trójce najlepszych drużyn świata....Wszakże to nie złoto, jednakże możemy być dumni z naszych reprezentantów. W linku podanym wyżej znajdziecie sporo informacji na temat tej imprezy, jej przebiegu. Czy nasi mogli pójść po więcej? Według mnie to, co osiągnęli to wielki sukces, zważywszy na to, jakie warunki panowały na łowisku i jak ryby (nie) chciały współpracować....
  16. Ja stosowałem to co kolega opisał wyżej na karasie. Skuteczne bywało, na liny nie miałem gdzie wypróbować. Tylko, że ja nie dodawałem ziemniaka potarkowanego...Być może to jest ten składnik X, bez którego rybom to nie smakuje. A tak z boku rzekłwszy- w moich stronach to przepis na... kopytka, czy tez właśnie kluchy, które z okraską z cebulki i skwareczków jadam często na kolację.
  17. Szacunek do tych stworzeń jak i to, że nie chcesz zadawać im bólu są godne podziwu, jest to postawa budząca szacunek...I prawidłowe podejście. Jednak nie w każdym zdaniu masz rację, bynajmniej nie w pełni. Co do twojego sposobu lądowania ryb- jest dobry, i z pewnością się dobrze sprawdza. Jednak nie znajdzie zastosowania np w większości moich miejsc, gdzie ryby podbieram brodząc po pas w wodzie(nie sięgnę dna), łowiąc z kawałka pnia zatopionego w wodzie, i wszędzie tam, gdzie do dna czy lustra wody daleko...Nie da się go też zastosować od października/listopada, kiedy to temperatura wody spada znacząco...Jeśli by się spróbowało, nie można by potem machać kijem i łatwo o trwałe uszczerbki na zdrowiu. Co do twej opinii o delikatność pokrywy skrzelowej u zębatych- nie można jej mylić ze skrzelami. To drugie jak najbardziej jest delikatne, choć nie tak jak nasze oko...Ale pokrywa już nie, i nie zrobimy szczupakowi krzywdy podbierając go w ten sposób. Idąc dalej- chwytaki nie są złem, czymś co się powinno zakazać. Obrotowa głowica w tym urządzeniu i jest spoko. Wystarczy tylko pamiętać, by chwytać rybę za dolną szczękę, i to tuż u jej nasady a nie głębiej. To miejsce jest najmniej wrażliwe i najtwardsze zarazem- nawet młynkujący szczupak nie zrobimy sobie krzywdy jeśli tam go chwycimy....(warto sporo czytać i szukać informacji- podejrzewam, że każdy, kto używał chwytaków z obrotową głowicą potwierdzi moją teorię) Na koniec wspomnę o tym, że warto by chyba założyć oddzielny wątek o odczuwaniu bólu oraz stresu przez ryby. Wielu z nas wie na ten temat mało, a wiedza ta jest wiele warta w naszym hobby....
  18. Tak, wszystkie gatunki płazów są w Polsce pod ochroną, która w dużej mierze polega na chronieniu ich siedlisk, jednakże oznacza też, iż nie możemy ich wybijać. Szkoda, przynęta to świetna nie tylko na sumy, ale i na ogromne klenie....
  19. Prawie jak Ghost Carp... Istotnie, fajne ma kolorki.
  20. Najszczersze graty i podziw...
  21. Panie...Masz pan skilla. Toć ty w WCC powinieneś startować A takie pytanko: Wiem, że C&R, ale jak je wy, karpiarze, przechowujecie? Jeden na macie, drugi w rękach...Macie jakieś specjalne worki na nie czy siatki? Toć to spore rybki są A często widzę u karpiarzy takie zdjęcia z dwoma karpiami, czy nawet trzema...Musi macie jakiś fajny sposób:)
  22. przeniosłem posty nie na temat, który tu jest. Przypominam- wasze sprawdzone zanęty firmowe. Posty poszły tu .
  23. jak słusznie zauważył bart, warto ot wydzielić i śmiało panowie ciągnijcie debatę, z pewnością ciekawa będzie.
  24. Ciekawie się prezentuje...Ciekawe też, czy smak ma ciekawy, czy tylko opakowanie. U mnie tego nie widziałem, nawet w alkoholach świata, choć są dobrze zaopatrzone... off top administracyjny: Swoją drogą to widzę, że nasza mała forumowa rodzinka nie stroni od rozgrzewania się w zimne noce nad wodą.... Niech tylko każdy pamięta, że pić, to trze umić. I niech każdy z nas robi to z głową... Koniec off topa administracyjnego, nie drążcie tu tematu picia z głową
  25. Dzięki za kolejne bez cenne rady. Słusznie zauważyłeś o eutrofizacji zbiornika, o czym wspomnieć zapomniałem. O problemie drobnicy też nie pomyślałem, ale pomimo tych dwóch problemów zastosuję zanęty sypkie, choć ograniczę ich ilość. Mam sposób na drobnicę i dość selektywne nęcenie sypkimi zanętami, o czym napisze w innym dziale. Zastosowanie matcha jest spoko. Ale lubię tez gruntówkę...Cóż, zabiorę ze sobą obydwa rodzaje zestawów. wpadłem na pomysł, by przygotować dwa miejsca na tym jeziorku. Obydwa nęcić, choć skrajnie odmiennie, wybrać też odmienne miejsca. Wielkość łowiska pozwoli mi to zrobić spokojnie, bez problemów i obaw o zbyt duże odległości między stanowiskami. Może znajdę też kompana do biwaku, będzie łatwiej. Co do przynęt- dowiedziałem się, że kuku często tam sypią. Robaki rzadziej, ale uważam, że mogą być równie skuteczne. Czosnek stosowałem z powodzeniem w UK, więc spróbuję i tu. I pewnie do tego będę miał ze sobą 36 tysięcy innych przynęt, które wezmę dla świętego spokoju i po to, by móc powiedzieć, że próbowałem na wszystko jeśli odniosę porażkę. Kolega wyżej przedstawił ciekawy sposób nęcenia, którego wcześniej nie spotkałem. Jest na tyle ciekawy, że z pewnością go stestuję choć nie wiem jeszcze, czy nie zrobię tego wcześniej na innym łowisku. Jeszcze raz ogromne dzięki za rady Panowie, uświadamiacie mi jak wiele czynników może mieć wpływ na wynik takiej wyprawy, jak wiele trzeba wziąć pod uwagę...I jak wiele jeszcze muszę się nauczyć w sprawach gruntowo-spławikowych.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...