-
Postów
781 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Nicco Puccini
-
Nasze drugie hobby i zainteresowania
Nicco Puccini odpowiedział linekmatch28 wna temat w Na każdy temat
Szaleńcy.... Ale tak to jest, jak ktoś się naprawdę w to bawi. Jak z wędkarstwem- nic nas przed tym nie powstrzyma... -
Łuuuuu, spadłem z fotela. Naprawdę boski kawał
-
Nasze drugie hobby i zainteresowania
Nicco Puccini odpowiedział linekmatch28 wna temat w Na każdy temat
Hege, wiesz, że niektóre domowe mają jad ale za małe kły, żeby si zrobić krzywdę? W nogę baloonstyle i ja czasem pokopię na hali, ale to raczej dla śmiechu, bo go nigdy na hali nie braknie.... -
Nasze drugie hobby i zainteresowania
Nicco Puccini odpowiedział linekmatch28 wna temat w Na każdy temat
O, widać ciekawe zainteresowania mają koledzy. Ja z kolei miłuje się w lutownicy czasami, częściej w książkach( czytam chyba wszystko i co dziennie), ale takim prawdziwym moim drugim hobby są...ptaszniki. Wielkie, piękne, włochate i cudowne zwierzaki, których to kilka mam w domu. Na zdjęciu największa z moich samic, która często i gęsto próbuje ucieczek.... -
Drapieżnik w obiektywie- temat dyskusyjny
Nicco Puccini odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Na każdy temat
Konkurs dobiegł końca...Z jednym uczestnikiem. Cóż, skoro nikt nie miał co wrzucać, to ponownie zrobimy taki konkurs w trakcie sezonu w tym roku. Jako, że minus wrzucił ciekawą fotkę, i był jedynym uczestnikiem konkursu, otrzyma nagrodę specjalną:)Oczywiście będą to woblery. Szczegóły dogadam z minusem przez pw, ten temat zamykam już. Następną edycję uruchomię w innym temacie. Gratuluję minusowi nagrody specjalnej, z pewnością będzie zadowolony. Pozdrawiam wszystkich, Administrator Nikoś. -
Mucha jak wiadomo towarzyszy nam od tysięcy lat. Skutecznie unika lepików, packi, gazety, złożonego na pół zeszytu i naszej dłoni, lata sobie dalej po pokoju tylko po to, by nasza irytacja osiągnęła apogeum....Wydawać by się mogło, że stworzenie te istnieje tylko w tym właśnie celu0 irytacji człowieka. Ale czy tak jest na prawdę? Czy z muchy nie możemy mieć żadnego pożytku? I tu właśnie się okazuje, że możemy i mamy. Potomstwo muchy, czyli te małe białe robaczki, które skutecznie terroryzują większość przedstawicielek płci pięknej naszego gatunku, są doskonałą przynętą oraz dodatkiem do zanęt wędkarskich. Jednak każdy, kto kupuje tych małych terrorystów w sklepach wie, że ich koszt to coś między 2 a 4,50 złotego...Czyli mówiąc prosto- są to drogie stworzenia, a w tych pojemnikach nie ma ich zbyt wielu... Pozostaje nam więc nic innego, jak założyć własną hodowlę białych robaków, by spokojnie móc łowić, nęcić i terroryzować kobiety przez cały sezon wędkarski. Od czego zacząć? To bardzo proste i w większości poradników zaczyna się tak samo- trzeba iść do sklepu spożywczego i kupić wiaderko 5 lub 10l śledzi. Najlepiej, jeśli wiaderko będzie przeźroczyste, ale może być też białe/różowe/zielone/czarne czy niebieskie. Jeśli ktoś dysponuje wiaderkiem z przykrywką, to oczywiście może pominąć pierwszy krok(chyba, że lubi śledzie). Ok, mamy wiaderko, co dalej? Zdobyć musimy jeszcze firankę o oczku 0.3 lub 0.5mm. To już może być trudniejsze, bo z reguły firanki wiszą na oknach i możemy ich zdjęciem wywołać wojnę...Proponuję więc podejście dyplomatyczne- kotku, proszę, daj mi kawałek tej starej, ohydnej firanki...I tak leży brudna w szafie, nie ma z niej pożytku...A w zamian za miesiąc pojedziemy do miasta i kupimy jakieś śliczne nowe firanki, i może jakieś zasłonki? Oczywiście w dyplomację wkładamy cały urok osobisty. Mamy wiaderko, firankę, więc krokiem następnym będzie przygotowanie podłoża dla małych białych terrorystów oraz pozyskanie żywności dla tej bandy rozbójników. Przygotowanie podłoża: Do wiaderka wsypujemy dwa litry trocin, tak, żeby objętościowo było to 1/5 głębokości wiaderka. Trociny muszą być z drzewa liściastego. Możemy je wymieszać z piaskiem plażowym, jak ktoś ma pod ręką. Na trocinki wrzucamy kilka kamyczków albo sypiemy troszkę żwirku drobnego, taki element dekoracyjny dla zwierzaczków. Wiecie, lepiej się będą czuły to będą ruchliwsze, szczęśliwe i smaczne dla ryb. To chyba oczywiste. Podłoże już przygotowane, więc teraz wiercimy otwory w pokrywce wiaderka. No, Towarzysze;D Aku w dłoń, do tego wiertło 1/5-2mm i działamy:D Wiercimy sporo otworków. Ich wielkość jest taka a nie inna po to, żeby nic nie wleciało ani nie wyleciało z naszej hodowli. To bardzo ważne, ale za chwilę powiem czemu. Mamy więc przygotowany domek dla rozbójników, elementy dekoracyjne i przykrywkę. Czas na produkty spożywcze. Kupujemy kilogram najdroższej wołowiny, mięsa z wielbłąda albo jakąś wędzoną szyneczkę za kilak dyszek:D Chociaż równie dobrze możemy się zdecydować na kawałki kurczaka, rybki...albo jakiekolwiek mięso. Ten produkt spożywczy wkładamy na firankę i tak zostawiamy. Tylko kilka uwag: rybki czy ich kawałki sprawdzają się świetnie, ale śmierdzą ostro i ości nieco przeszkadzają, ponieważ mogą spadać razem z robakami...Najlepiej więc stosować coś nie ościstego. Mięso najlepiej tez pokroić na kawałki po kilka-kilkanaście cm. Wtedy biali bandyci szybciej sobie z nim radzą, rosną zdrowe i smaczne. Mamy więc w sumie wszystko czego nam trzeba, poza reproduktorem, czyli muchą. No i to jest wielka chwila Panowie...Idziemy polować na muchę słoik w dłoń i szukamy w zakamarkach wielkiej, ogromnej czarnej muchy, która jest tak duża, że ledwo może się wzbić w powietrze. Najlepiej złapać kilka takich. Po złapaniu muchy wkładamy delikatnie do wiaderka po śledziach, pozwalamy im hasać po mięsku. Kiedy muchy są na mięsku, zakrywamy to pokrywką. Szczelnie. (Alternatywa dla leniwych- zamiast łapć muchy zostawiamy wiadro na powietrzy na pół godziny, jak jest ciepło na bank sporo much złoży tam jajeczka). Teraz czekamy, pod czas gdy w naszym małym laboratorium dzieją się istne cuda. Muchy składają na mięsku jajeczka. jajeczka szybko się rozwijają, robią się z nich maciupkie białe robaczki, które jedzą smaczne mięsko. Dosłownie rosną w oczach i już po kilku dniach mają po 15-20mm, są grube i strasznie ruchliwe. Jeśli poczekamy kilka dni, to mogą osiągnąć nawet 30mm!!!( zalecam wtedy daleko idącą ostrożność, gdyż zbliżając się do nich ryzykujemy utratę ręki). Ale jak to wygląda od strony technicznej? Otóż tak: Mucha składa jajeczka. wykluwają się robaczki, które szamią sobie mięsko. Siedzą w mięsku i jedzą. A kiedy mięska robi się mało, albo robaczek wyjdzie poza mięsko, spada w dół, na trociny. Tam się trochę oczyszcza i czeka na to, co przyniesie mu los(czytaj: Śmierć w rybim przewodzie pokarmowym). Tak więc wszyscy są zadowoleni. Odpowiedź na pytanie numer jeden: Czemu nie mogę zostawić wiaderka otwartego na ten tydzień czy kilka dni? Odpowiedź: Ależ możesz. Ale jeśli wrzucisz tam kilka much i zamkniesz, robaczków nie będzie zbyt wiele, każdy się naje i urośnie porządnie. Gdyby wiadro było otwarte przez cały czas nowe muchy składały by nowe jajeczka, a z nich wykluwały się nowe robaczki. I wtedy żaden by się nie najadł. Jest to jednak dobra wiadomość dla hodowców pinek, chyba każdy to zauważy... Więcej pytań zadacie, to się odpowie;D A na koniec, już po zakończeniu cyklu rozwoju bandytów, musimy się pozbyć ich zapachu. W tym celu indianie z bieguna północnego opracowali genialny plan. Należy robaczki umieścić w rajstopie czy skarpetce i zalać wodą z odrobiną płynu do mycia naczyń. Ja tam się z nimi nie zgadzam, i zalewam samą wodą a potem eliminuje zapach atraktorami. Z resztą same trociny też robią swoje... Bandytów można kolorować jak ktoś lubi coś innego niż biel. Wiem, że można je wrzucić w potarkowane buraczki, to będą czerwone. Od mąki kukurydzianej robią się żółte...Ale pojęcia nie mam jak w sklepach nadają im niebieski czy zielony kolor, bo i takie widziałem. Jeśli ktoś wie, to niech mi powie, daje za te info kilka litrów robactwa;D A na serio to zachęcam do dzielenia się wiedzą, uwag na temat moich zdań, i ogólnie do dyskusji na temat hodowania białych potomków much. Mam nadzieję, że miło się czytało i wyniosło trochę wiedzy:) Na załączonej profesjonalnej dokumentacji technicznej można zobaczyć, jak to mniej więcej wygląda. Na szaro zaznaczyłem żwirek, jasny kolor to trociny z piaseczkiem. Firanka oznakowana. Mięsko leży na firance w hamaku i jest konsumowane przez bandytów. Aaaa, firankę przyczepiamy do brzegów wiaderka taśmą albo wkrętem, tak, żeby ciężar mięsa i robaczków nie ściągnął jej na dół, w trociny. No, chyba nie zapomniałem o niczym.
-
Ja dzisiaj mając okazję pojechałem na jedno ze śródleśnych jeziorek, w których chyba była jakaś zagłada. Dwie-trzy godzinki szukałem okoni, ale ich nie znalazłem jakoś z moim kompanem. Ale pogoda była przyjemna: tylko -13stopni Celsjusza, lekki północny wiaterek i słoneczko, którego promyki podtrzymywały w nas nadzieje...
-
Wielka szkoda, strata wspaniałego wędkarza, a dla ciebie kolegi... Niech pozostanie w pamięci ludzi, którzy będą go miło i ciepło wspominać.
-
DObreeeee. Chłopaki na wschodzie to sobie potrafią rozrywkę znaleźć...
-
"jarzębina - ok. 450g rodzynki - 1 opakowanie śliwki suszone - 1 opakowanie nieodłączny spirytus - 1 litr miód - 0,5 kg woda - 1 litr." Proporcje znowu jak na nie słaby trunek... Aj, ciepły sezon będzie jesienią chyba...
-
Nie dziwne, że to ma tyle mocy przy takich stosunkach składników...Ale to dobrze, chociaż zimno nocą po tym nie będzie na biwaku, pod czas polowania na rekordy.... Fajnie przepisy wrzucasz;)
-
Moje własnoręczne spławiki
Nicco Puccini odpowiedział linekmatch28 wna temat w Inne rękodzieło wędkarskie
To człowiek, który robił coś z niczego;) Mistrz majsterkowania- z herbatników helikopter, z batona bombę.... A ty te spławiczki gdzieś sprzedajesz? -
Moje własnoręczne spławiki
Nicco Puccini odpowiedział linekmatch28 wna temat w Inne rękodzieło wędkarskie
I mnie się te patyczaki podobają. Ja jak próbowałem robić spławiki to mi krzywe patyki wychodziły....Więc się przerzuciłem na woblerki. Graty determinacji i umiejętności manualnych. -
To wysokie te wasze standardy... Blaszki niby zwykłe, ale okno pisałeś, że sam je wykonujesz- chylę czoła;) Że tak powiem: pod lodowa profecha. Bardzo cieszy oko.
-
Spinningowe łowy 2011-2018
Nicco Puccini odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Ehhh, Widzę, że często będziecie nas tu katować takimi fotkami. Jak już okno pisał- zazdrość człowieka bierze...Gratki. -
Kleniowanie i okoniowanie- wirówki a skręcanie żyłki
Nicco Puccini odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Dzięki Panowie za podpowiedzi i za linki. W nadchodzącym sezonie spróbuję zarówno krętliki potrójne, podwójne, te obrotówki z link kolegi paszczaka i...I krętliki łożyskowane VMC. Czytałem, że są dobrym rozwiązaniem. Tylko chyba w sieci będę musiał wszystko kupować, bo u mnie sklepu cienko zaopatrzone są w takie gadżety. -
Nie wiem, czy lepszy jest koleś nad kratą od ścieku czy nad dziurą w jezdni.... Ale młody na bank ma rację
-
Spinningowe łowy 2011-2018
Nicco Puccini odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Ładna...Czapka A na serio rybka też piękna, dla mnie szczególnie bo jeszcze nie miałem przyjemności się z nią spotkać nad wodą.... -
Ja jak najbardziej chętny. O sandaczach i brzanach pisałem mając na myśli "mój" odcinek, a tam ich mało jest i jakoś nie widać...Ale wiem, że zarówno wBartoszycach jak i koło Lidzbarka się trafiają, o czym słyszałem dobrych kilka razy...Tak więc ewidentnie rzeka nie umiera, a się odradza.
-
Krajobraz Iście piękny.,..A przy takim mrozie to pewnie cały czas dech wam zapierało Łowienie spiningiem przy takich temperaturach...To trudna sprawa. Ale i fajna, bo ma się gwarancję, że nikogo nie będzie nad rzeką. Szkoda tylko, że rybki nie dopisują. A na przyszłość- podejrzewam, że regularnie tam łowicie, więc o wynikach informujcie w tym temacie:)
-
Ładne, szczególnie ninja assasin:D Tylko następnym razem pozmniejszaj, bo mi się ładują godzinę...
-
Dzięki wielkie za przybliżenie nam tematu cykad okno, cenne informację. A te wabiki w drugim poście...Fajnie się prezentują, i dziwne, że rybki się nimi nie interesują. Musza mieć w sobie coś odstraszającego:P Ale pewnie jeszcze zwyczajnie nie trafiłeś na ryby tak wielkie i godne, by w nie uderzyły Ja jak na razie pytań nie mam, ale z pewnością kiedy zacznie się łowienie to się jakieś pojawią...
-
Ciekawa propozycja, smaczna i zdrowa;) Ja często jem tak przygotowane bagietki, ale z serem na wierzchu.
