-
Postów
781 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Nicco Puccini
-
Nie inaczej. Od biedy można zejść do 400, ale wtedy trzeba uważać. Z drugiej strony za cienko też nie ma co schodzić ponieważ wtedy się zamęczyć można szlifowaniem....
-
No tak, zapomniałem, że strona jest po angielsku...Dla mnie to różnicy nie robi. Ale jak ktoś słabo zna ten język to polecam korzystać z wyszukiwarki google chrome, która oferuje automatyczne tłumaczenie stron z innych języków. Jakość może nie powala, ale da się dobrnąć do sedna tekstów.
-
[Portal] Wybór wędziska
Nicco Puccini odpowiedział wind wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Ponownie kolego- trafne spostrzeżenia i ciekawie ujęty temat, czego pogratulować Ja od jesieni pomagam kompletować sprzęt dla brata, który stawia pierwsze kroki w wędkarstwie. Najczęściej jest tak, że daje mu moje zabawki, którymi trochę się bawi i stwierdza jak mu one leżą i czego oczekuje po sprzęcie. Sam też widzę czy kije mu leżą w dłoni czy raczej nie są dla niego...Potem już katalogi i oferty w sieci lub wizyta w kilku sklepach. W sieci faktycznie można dostać czasem perełki i rodzynki w cenach naprawdę przyjemnych, ale można się i nadziać na jakiś szmelc od nie uczciwego sprzedawcy. Dlatego kupując w sieci należy koniecznie sprawdzić wiarygodność sprzedawcy, żeby się nie rozczarować jak przyjdzie do nas paczka... -
Świetny opis Wind, nic dodać nic ująć. Myślę, że rozwiałeś tym wątpliwości wielu początkujących. No i pogratulować Panowie przynależności do klubu batmanów
-
Akurat w tej sprawie cieszę się, że byłem w błędzie. Miło słyszeć, że królowa rzeki jednak się pojawia już w nurcie...A pytanie tylko, na co je łowiłeś? Metodą gruntową?
-
Cork seal jest git, mi się sprawdza ale do końca i tak nie doczyściłem nigdy...A też już przez kilka sezonów dobiłem korki w spinach u siebie. Co do szlifowania to delikatnie i cienkim papierkiem, ja raz przesadziłem z grubością papieru i sobie zniszczyłem dolnik trochę. Ten pomysł ze świecą jest ciekawy, wypróbuję w tym roku i zobaczymy czy się sprawdza.
-
Przejrzałem, poczytałem i powiem, że stronka jak najbardziej pomocna. Duża część testów to sprzęt drogi z wyższej półki, jak wędki st czy młyny shimano, ale znajdziemy też i testy innych produktów jak pisał wind. Z pewnością warto zajrzeć i poczytać. Opinie są pisane naprawdę fajnie, zrozumiale i okraszone ciekawymi zdjęciami. Trochę mało może jest tego jeszcze, ale strona pewnie będzie się rozwijała..... Dzięki wind za wstawkę.
-
Wielu z nas słyszało lub miało styczność z legendarnymi produktami firmy GREYS . Dla większości to tylko kije, jednak w ofercie producent ma o wiele więcej- sprzęt spławikowy od spławików po najciekawsze kije, sprzęt karpiowy, bogatą ofertę sprzętu muchowego oraz morskiego. GREYS od la cieszy się popularnością wśród wielu wędkarzy, którzy nie zawiedli się na tej marce. I nie pisze tego jako reklamy, po prostu taka jest prawda. U nas co prawda nie zbyt łatwo dostępne sa produkty tejże firmy, ale w sieci można je dostać. I nie mówię tu o kijach, które znajdziemy w sklepach, ale o różnych innych akcesoriach. Stronkę polecam odwiedzić choćby po to, by nacieszyć oczy i umysł ciekawostkami technicznymi. Na stronie mamy tez dostęp do serwisu produktów, możemy zlokalizować najbliższego dilera sprzętu tej firmy. Możemy także zarejestrować nasz produkt, co w wędkarskim światku producentów nie jest zbyt popularne. DO pobrania jest katalog, mamy dział multimedia z fajnymi fotkami, jest tez dział advice, czyli porady. Tam porad udzielają sławy wędkarstwa, i warto to poczytać. Ogólnie polecam zajrzeć, bo naprawdę warto.
-
Nie wiem jak jest teraz, ale podejrzewam, że w ciągu nie całych dwóch lat nie zmieniło się zbyt wiele... cenowo nie jest tam taniej niż u nas, w sklepach ceny są z reguły porównywalne. Żeby było jakoś specjalnie taniej, to nie pamiętam. Oczywiście mowa tu o normalnych sklepach. U mnie w mieście była pamiętam co roku wielka akcja w jednym centrum wędkarskim i organizowali wyprzedaż produktów z zeszłego sezonu- wtedy kupowałem tyle, ile mogłem wydać kasy bo było naprawdę tanio i sprzęt wysokiej klasy kosztował o połowę taniej, więc warto było robić zakupy. Poza tym można dorwać okazję na ebuyu, car botach( coś jak rynek u nas, tylko, że co niedziela na boiskach czy parkingach różnych) ale to już nie na dużą skalę, raczej szukanie perełek dla siebie. Odpowiadając więc na pierwszą część twego pytania- według mnie było by to mało opłacalne na większą skalę. Można by szukać tam dojścia do tańszych produktów, albo robić duże zakupy na takich wyprzedażach, ale sam rozważ, czy było by to opłacalne po doliczeniu transportu. Co do drugiej części pytania to powiem ci, że owszem, widziałem produkty, których u nas jest mało albo nie ma wcale. Między innymi FOX- u nas to głownie w necie albo w dużych sklepach można dostać młynki, kije czy inny sprzęt z ich fabryk a tam to coś normalnego, ogólnodostępnego. Kije Mata Hayesa- cuda techniki tworzone przez mistrza, u nas praktycznie nie do zdobycia, tam łatwo dostępne. Często i gęsto widziałem oferty kijów browninga czy firmy leeda, u nas praktycznie ich nie spotykam co mnie nieco dziwi. Może nie jest to najwyższa polka, ale są to ciekawe produkty, które mają wiele zalet. I nie są szczególnie drogie. Leeda ma w ofercie ciekawe feederki( mam dwa kije;D), trochę spinów i nie głupie młynki. Kije browninga wydawały mi się dobre, ale nie testowałem. To samo z włoskimi avanti- u nas jakoś mało ich widać, a tam są ogólnie dostępne. Mam jedną odległościówkę karpiową tej firmy i styraną tyczkę, z obu kijów jestem zadowolony. Akcesoria- w UK middy, dennan to producenci znani i lubiani. Kiedy tam mieszkałem używałem wielu ich akcesoriów i byłem zadowolony. Powiem szczerze- ich produkty są lepsze niż wiele naszych krajowych, które często zawodzą. Cenowo tez było do przyjęcia. U nas w sklepach nie widziałem nigdy tych firm. U nas też nie za bogato stoi oferta firm takich jak hardy/greys, preston czy shakespeara, natomiast tam jest ich cała masa. Wspomniane wędki M. Hayesa to z tego co pamiętam produkty ze stajni total fishing gear, która w ofercie ma też sprzet biwakowy i sporo ciuchów. U na chyba nie do pozyskania z tego co się orientuję. Akcesoria karpiowe firmy GURU tam są cenione, u nas mało znane...( duża oferta specjalnych koszyczków do pelletu). O ofertach zanęt i przynęt chyba nie mam co pisać, bo to długa sprawa i w każdym kraju wgląda odmiennie.... Ogólnie na wyspach jest sporo sprzętu, którego u nas nie widać wcale albo trudno dostać. W pewnym stopniu wynika to z tego, że inaczej tam łowią, inaczej traktują wędkarstwo, preferują inne metody i więcej na to wydają. Ich rynek wygląda zupełnie inaczej niż nasz... Mam nadzieję, że zaspokoiłem twoją ciekawość. Jeśli chcesz, mogę ci przybliżyć pewne produkty, lepiej je opisać.
-
Dzięki ci za te info, bardzo ciekawa stronka. Ceny nie są takie straszne, myślałem, że będą znacznie wyższe. No ale i tak póki co to nie mam tych dolców na zbyciu, więc jeszcze się nie wybiorę;p Jeszcze raz dzięki za linka.
-
Mój pierwszy sprzęt....czyli na co łowiłeś na początku...
Nicco Puccini odpowiedział bart wna temat w Ogólne Rozmowy
Nie mam duszy kolekcjonera...W tym sezonie zapewne znów go użyję, choćby po to by posłuchać śmiechu kolegów nad wodą... Jednak dbam o niego, nie brudzę, nie katuję. Też chcę, żeby potomni jeszcze go ujrzeli i usłyszeli te prrrr-tyk-prrrr-tyk... -
Mój pierwszy sprzęt....czyli na co łowiłeś na początku...
Nicco Puccini odpowiedział bart wna temat w Ogólne Rozmowy
Zgodnie z zapowiedzią cyknąłem telefonem fotkę mojej starej czapli, która nadal nie wypadła z użycia. Kołowrotka używam sporadycznie, z reguły do lekkiego żywcowania. Czapla to kołowrotek o małym przełożeniu, coś około 3:1 z tego co pamiętam. Pewności nie mam, bo wszelkie napisy zostały dawno temu wytarte... Cechuje go dość głośna praca, takie pyrkotanie. Bardzo zabawny dźwięk. Jest to wytrzymała konstrukcja, która przetrwała w mej rodzinie wiele lat i wiele ciekawych holi. Ja jednak używam tego kołowrotka jedynie sporadycznie i z sentymentu, bardziej dla zabawy niż sportu. Śmiem podejrzewać, że umiejętnie operowany kołowrotek ten dał by rade przy holu sporego szczupaka. Jednak umiejętności musiały by być nie przeciętne, ponieważ hamulec z precyzją mija się o lata świetlne, ma tendencję do zacinania się. Całość to zwarta konstrukcja, ważąca sporo gramów. Obudowa chyba się nie otwiera, gdyż nie ma żadnych śrubek czy zatrzasków... Jest to jeden z pierwszych kołowrotków, jakimi łowiłem na początku mej przygody z wędkarstwem. -
Nawet te małe, wodne ślimuny trochę ważą...ale to jakoś idzie rozwiązać. Z naturalnym podaniem....Tu już więcej będzie kombinowania, ale nie ma rzeczy nie możliwych. Sugerowałeś, by podać przynętę z liścia lilii, ale u mnie na łowiskach ich nie ma. Rosną za to jakieś inne krzaki liściaste w wodzie, jest sporo tataraków....Nie wiem, jak to będzie nad wodą, ale podejrzewam, że będzie trudno podać przynętę na rośliny i nie zaczepić o nią. Ale i na to się coś poradzi pewnie. Zestaw oczywiście musi być mocny, bo to siłowe wyciąganie linów z krzaków będzie przy takim podaniu przynęty. Ale jedno mnie zastanawia- jak z sygnalizacją brania przy łowieniu z liści czy innych krzaków? Przynęta przecież leżeć będzie na jakimś krzaczku, wisieć na listku...Wydawać by się mogło, że jedynym sygnalizatorem brania może być nasz wzrok...Czy się mylę? Ty już tak łowiłeś? Jest to bardzo ciekawy sposób, który mnie zaintrygował.
-
Ślimaka powiadasz? ciekawe, nigdy nie próbowałem ślimaka zakładać na haczyk...I własnie, jak go założyć? Wydłubać go z domku czy jak? Serio pytam:) Przecież z resztą całego ślimaka jak założę to spławik chyba żywcowy by trzeba dać, te małe stworzenia swoje ważą... Proszę więc wodzu o więcej wskazówek
-
-
-
-
Z albumu: NIcco
Jeden z licznych 80 mocno uzębionych, co widać na tym zdjęciu. I od razu uprzedzam komentarze, że ten chwyt jest dla ryb nie zdrowy- ryba wróciła do wody w dobrej kondycji i złowiłem ją ponownie 6 miesięcy później( poznałem po bliznach na boku).© Nikos
-
-
Ja bym w życiu nie zapytał czemu nie klasycznie, gdyż sam doświadczyłem już takiego powierzchniowego łowienia... Z ta jednak różnica, że ja używałem pływającego pelletu i robiłem to na komercyjnych łowiskach. Mój sposób polegał na tym, że ciągle powtarzałem rzuty. Wyglądało to tak: Zarzucam zestaw z pelletem na pellet ringu, pellet pływa na wierzchu lub minimalnie tonie. Zaraz po zarzuceniu zestawu strzelałem z procy dwa-trzy kawałki pelletu co wabiło karpie w to miejsce. Brania jak wspomniałeś są widowiskowe, a hole odległościówką to coś pięknego. Oczywiście mocne zestawy na żyłce 0.22, które i tak czasami były za słabe...Ale warto spróbować zarówno łowienia na pieczywo jak i na pellet na takich stawach, ponieważ frajda jest ogromna a doświadczenia bez cenne;) Dzięki za opis Wind, gdyby nie ty pewnie bym zapomniał o tych sposobach.
-
Mój pierwszy sprzęt....czyli na co łowiłeś na początku...
Nicco Puccini odpowiedział bart wna temat w Ogólne Rozmowy
Dziwne, że były puste brania na taki zestaw.... Temat Panowie pozwoliłem sobie przenieść do tego działu, gdyż dyskusja i tak będzie tu raczej luźna... -
Raczej nie, za miękka szczytówka...Popper nie będzie odpowiednio się ruszał, trudno będzie nadać mu odpowiednią amplitudę szarpnięć. Ale pewnie masz gdzieś skitrany w szafie stary zapomniany spin, który się do tego nada;)
