-
Postów
781 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Nicco Puccini
-
Mój pierwszy sprzęt....czyli na co łowiłeś na początku...
Nicco Puccini odpowiedział bart wna temat w Ogólne Rozmowy
Ja pierwsze karasie łowiłem oczywiście na leszczynę;D Potem dorwałem standardowo szklanego spina z bazaru bardzo cenionej i renomowanej firmy NO NAME, oczywiście produkcji chińskiej(najwyższa jakość wykonania). Potem od brata dostałem ruski teleskop, też szklaka- 4.20m. Miałem wtedy chyba z 9 lat już, ale ciężki był i trudno było się tym posługiwać...Potem już jakoś poszło, pierwsze baty, potem kije węglowe... A pierwszy kołowrotek to czapla, którą w spadku zostawił mi dziadek. Kołowrotek mam do dziś i czasem go używam, bo lubię słyszeć ten charakterystyczny prrrrrr-stuk-stuk-prrrrrr-stuk-stuk... Postaram się o zdjęcia, powinienem mieć jeszcze ten teleskop ruski gdzieś. Czapli tylko muszę pstryknąć fotkę -
Istotnie, miękkim kijem nie da się szarpać przynętą. No, od biedy to się da ale nie ma mowy o komforcie i zbyt dużej efektywności. Na początek wystarczy zwykły spin do 30-40g na szczupaki czy twardszy na sandacze, dobrze jeśli nie będzie zbyt długi.
-
Drapieżnik w obiektywie- temat dyskusyjny
Nicco Puccini odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Na każdy temat
Z tym przesunięciem to dobry pomysł, bo widać, że teraz nie wielu ludzi ma co wrzucać...A jesienią na pewno każdy już będzie miał trochę fotek. Swoją drogą to pewnie będzie więcej niż jedna edycja takiego konkursu:) I fajnie widzieć, że zacząłeś bart bloga. Z tym też będą się nie długo wiązały nagrody:) -
Konstrukcja tych przynęt jest taka, że dobrze latają. Gramaturę dobierz odpowiednio do mocy kija oraz linki, a powinieneś osiągać optymalne odległości. Tylko nie dobieraj wagi wabika z górnej granicy mocy kija, ponieważ źle będzie wtedy szarpać przynętą i łatwiej o uszkodzenia blanku.
-
Drapieżnik w obiektywie- temat dyskusyjny
Nicco Puccini odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Na każdy temat
Jak dla mnie może być, z pewnością to miły akcent do nagrody głównej;) Jednak jeśli dalej będzie tylu chętnych to będę ci mógł podesłać nagrody do testowania w Norwegi:) -
Specem nie jestem, mało łowiłem karpiówkami, lecz jednak mieszkając w UK trochę się bujałem po komercyjnych łowiskach. To co zauważyłem, to fakt, że kije z akcją typowo szczytową inaczej się ładują podczas rzucania i rzuty są jak by dalsze niż kijami z ugięciem na całej długości. Kiedy rzucałem tymi drugimi, ładowały się one już od pierwszych przelotek i osiągałem nieco mniejsze odległości. Tak mi się wydawało przynajmniej. Druga sprawa z tym holem- może i miękki kij daje więcej frajdy, ale jak łowi się w łowiskach z zaczepami to miękkim kijem trudniej zapanować nad szalejącym karpiem...Poczekajmy jednak na opinię speca jakiegoś, który zapewne lepiej powie jak naprawdę z tym jest.
-
Ja mam doświadczenie, i to nawet nie takie malutkie... Ale po kolei. popper jako przynęta powierzchniowa wymaga prowadzenia agresywnego, podszarpywania i zmieniania tempa. Chodzi o to, by na wodzie zachowywał się jak dogorywająca rybka, która nie ma siły się zanurzyć. Proponuję zakupić lub wykonać kilka różnych modeli w różnych wielkościach i kolorach. Efekt szarpania możesz robić szczytówką, trzymając ją nisko nad woda i szarpiąc do siebie. Możesz też robić to młynkiem, ale wtedy szarpnięcia są delikatniejsze. Generalnie z prowadzeniem sam dojdziesz szybko do odpowiedniego sposobu, ja załapałem o co chodzi po kilku minutach:) Skuteczność jest największa latem, późną wiosną. Ogólnie wtedy, kiedy jest ciepło lub gorąco i szczupaki siedzą sobie pod powierzchnią, chociaż z doświadczenia wiem, że czasami podnoszą się z dna do popperków. Według mnie na płytkich i zarośniętych wodach nie ma skuteczniejszej przynęty. I wiesz co jest w takim łowieniu najlepsze? Branie. Widok jest oszałamiający. Widzisz poppera a kilka metrów dalej wielki wir i torpedę, która niczym U-Bot startuje do twojej przynęty...W tym momencie rozum mówi ci, żebyś zaciął ale tego nie rób, bo stracisz rybę. Zaczekaj, aż poczujesz U-bota na kiju i wtedy tniesz, inaczej tylko się zirytujesz i zkłujesz rybę. Na początku to trudne, ale kilka brań i już doskonale wiesz jak się zachować przy starcie łodzi podwodnej do przynęty;) A, i polecam łowić plećką minimum 0.19 dobrej jakości. Dzięki temu świetnie panujesz nad przynętą i masz przewagę nad rybami- holujesz je zanim wejdą w krzaczory i pójdą w siną dal.... Mam nadzieję, że pomogłem ci chociaż trochę
-
Oszukiwanie samego siebie mija się z celem, przecież w świadomości i tak wiedział bym ile miał...Skusiłem go woblerem własnej produkcji, dł 80mm, pływający w barwach zieleni. Wygląda okropnie ten wobler bo mi nie wyszedł, ale łowny jest. Walka trwała może z dziesięć minut, nie więcej. Na zębate używam mocnego sprzętu i holuje ryby względnie szybko, żeby w dobrej kondycji wróciły do wody.
-
Istotnie, to co przeczytać można na głównej jest pięknym przesłaniem...Doskonale ukazuje ciekawe podejście do wędkarstwa. Dla mnie tego rodzaju wycieczki to bardzo odległe marzenia...Ale kto wie, może kiedyś się spełnią? Bardzo przyjemnie jednak poczytać o tym, jak ci ludzie podróżują i jak łowią w miejscach zupełnie dzikich...To naprawdę działa na wyobraźnię człowieka.
-
Bardzo fajny opis kolego, przyjemnie się czyta a informacje są jak najbardziej rzetelne i prawdziwe. O waleczności tej ryby można się łatwo przekonać, kiedy to łowi się delikatnym zestawem i w łowisko wejdą osobniki 25cm+... Do różnic między płocią a wzdręgą warto też dodać fakt, że oczy płoci są naprawdę czerwone lub pomarańczowe, podczas gdy oczy wzdręgi maja kolory bardziej stonowane i naturalne. Jeszcze raz więc: grejt dżob
-
Również i dla mnie żółtka i miód są nowością, którą również zamierzam przetestować na własnej skórze;) Dzięki MIchnik za wstawkę prostego, choć ciekawego przepisu.
-
-
Dzięki za info i za linka. A problem z ich osadzaniem mam i ja, więc się nie martw. Hege w końcu na bank dojdzie co i jak... A tak w ogóle to nigdy w życiu bym nie powiedział, że na takim kanale można będzie znaleźć takie ciekawe rzeczy...
-
Wind, a można gdzieś dorwać w sieci do obejrzenia ten program, o którym piszesz? Bo jeszcze nie widziałem...Ja ogólnie nie trawie tv, i niezmiernie rzadko włączam tą puszkę zła:P Ale za to nadrabiam sobie innymi filmami- na you tube polecam obejrzeć Mata Hayesa i paru innych wędkarzy z uk, którzy pokazują co i jak, i opisują to doskonale moim zdaniem. Jedyny problem( dla nie których) to to, że po angielsku są wszystkie. Do tego mam kolekcję filmów z WMH, które też poprawiają mi humor. Sporo tez filmów na zagranicznych stronach, fińskich, norweskich, angielskich i niemieckich, ale to często w innych językach i tylko podziwiać ryby można:) A na koniec powiem tylko, że dla mnie nic nie zastąpi dobrej książki o wędkarstwie;D
-
U mnie też własnie pojawiła się biała pierzyna, więc raczej odpust będzie z płociami...Teoretycznie jednak rzecz biorąc masz rację, póki temperatura była względnie wysoka jak na zimę, ryby powinny się trzymać jesiennych miejscówek...Szkoda, że już nie uda się tego sprawdzić w praktyce. A może ktoś jednak próbował?
-
http://www.bayangol.pl/wyprawy.php Bardzo ciekawa strona, na której można się wiele dowiedzieć o wyprawach wędkarskich w miejsca, w które większość ludzie nie ma chęci się wybierać...Wiele ciekawych zdjęć, opowiadań i relacji. Polecam zajrzeć, naprawdę rozbudza wędkarską wyobraźnię.
-
No własnie. Ktoś tego próbował? Pojawił mi się w głowie ostatnio taki pomysł, żeby zdradzić spining na rzecz tyczki nad rzeką i polowania na zimowe płocie... Ale jednak mam pewne wątpliwości. Teoretycznie ryb należało by szukać w zastoiskach, cofkach i wszędzie tam, gdzie woda jest głębsza i nie płynie zbyt szybko. Ale czy w tym roku i z taką pogodą to nadal będzie aktualne? Czy ryby nie zajmą innych stanowisk? Może ktoś z was ma jakieś doświadczenia? Przynęty zapewne sprawdzą się naturalne, czyli w podstawie ochotka i ewentualnie białaski..Tak mi się wydaje przynajmniej. Z pewnością też zabranie gnojaczków nie zaszkodzi, nie? A co z zestawem? przegruntować jak na leszcza? Czy lepiej sprawdzi się normalne łowienie płoci, czyli przy dnie? Oczywiście szukać trzeba intensywnie, ale wskazówki by się jakieś przydały... Zachęcam do dyskusji panowie, są przecież wśród nas twardziele, którym pogoda nie straszna...
-
Wygląd Tułów lina jest niemal okrągły, zwężający się i bocznie spłaszczony w pobliżu ogona. Sam ogon jest wyposażony w sporej wielkości płetwę ogonową, która daje mu sporo siły napędowej. Grzbiet tej ryby jest wysoki i lekko wygięty, jego pysk jest okrągły z małym lecz mięsistym otworem gębowym. W kącikach tego otworu znajdują się dwa niewielkie wąsiki. Ciało lina pokryte jest małymi łuskami, które pokrywa gruba warstwa śluzu bardzo charakterystyczna dla tego właśnie gatunku. Liny mają małe oczka w kolorze od pomarańczy do czerwieni, najczęściej jednak ich kolor jest gdzieś pomiędzy. Płetwa grzbietowa u lina jest krótka, lecz wysoka. Płetwa odbytowa znajduje się z tyłu tułowia i jest nieco zaokrąglona. Ubarwienie lina jest stosunkowo jednolite- Grzbiet jest ciemnooliwkowy lub czarny, boki są zielone/oliwkowe lub mają kolor zakwitającej wody. Poniżej linii bocznej ciało linów z reguły ma już barwę jaśniejszą- na ogół żółtą lub jasno pomarańczową. Czasami brzuch linów jest popielaty, szarawy. Płetwy tej ryby są ciemnozielone, Płetwy piersiowe i brzuszne u nasady są jasno pomarańczowe. Środowisko życia i nawyki żywieniowe W naszych wodach lin występuje dość pospolicie, preferuje jednak wody stojące od płynących. Nie oznacza to jednak, że nie spotkamy go w starorzeczach czy nizinnych rzekach- wpuszczony do takiego środowiska dostosuje się do warunków tam panujących. Gatunek ten uwielbia muliste dno, w którym łatwo znajduje dla siebie pożywienie. Do jego menu zaliczyć można wszelkiego rodzaju faunę denną, larwy owadów(np. Ważki), Różne robaczki i ślimaczki. Wielu wędkarzy zgodnie twierdzi, że w wyszukiwaniu pożywienia w mule lin jest o wiele sprawniejszy od karpia i leszcza. Żerującemu linowi praktycznie zawsze towarzyszą charakterystyczne, bardzo drobne bąbelki na powierzchni. Wędkarz, który raz zobaczy takie bąbelki nigdy nie pomyli ich z tymi jakie towarzyszą żerującym leszczom. Liny są rybami odpornymi na trudne warunki środowiskowe, oznacza to, że dobrze znoszą niską zawartość tlenu czy ekstremalne temperatury (oczywiście bez przesady). Rozmnażanie i wzrost W polskich wodach gatunek ten odbywa tarło między majem a lipcem( w zależności od akwenu). Duże samice mogą złożyć nawet do 600 000 ziaren ikry na kg masy ciała. Małe jajeczka przyklejają się do roślinności a po ok. tygodniu wykluwają się małe linki. Liny są rybami długowiecznymi. Dorastają do ponad 60cm i może osiągać wagę nawet ponad 6 kg.
-
Wygląd: Okoń to ryba należąca do rodziny okoniowatych. W niektórych opisach książkowych spotkać się można ze stwierdzeniem, iż jest to ryba słodkowodna, jednak w rzeczywistości okonie dobrze znoszą niskie zasolenie wody. Okonie cechuje ich charakterystyczny wygląd, dzięki czemu nie ma mowy o pomyłce z żadną inną rybą. Okonie mają coś podobnego do grzbietu czy garba, szczególnie te większe, przez co często nazywane są garbusami. Ich kolejny przydomek, czyli pasiaki, wziął się od ich ubarwienia- ciało okoni pokrywają łuski w kolorach od jasnej pomarańczy czy żółci po głęboką czerń. Brzuch mają jasny, boki w odcieniach zieleni a grzbiet i paski na bokach w odcieniach czerni. Na grzbiecie okonia widoczne są dwie płetwy- pierwsza jest uzbrojona w kolce, które już nie jedną rękę skaleczyły, druga natomiast jest miękka i bezpieczniejsza dla dłoni podbierających wędkarzy. Płetwy brzuszne znajdują się zaraz pod płetwami piersiowymi. Całe ciało garbusów pokrywają łuski bardzo mocno osadzone w skórze, a dodatkowo ich ciało pokryte jest grzebykowatymi ząbkami( nie wiem jak to inaczej nazwać) przez co "drapią" w dłoń, są po prostu szorstkie w dotyku. Paszcza tego pięknego drapieżnika jest stosunkowo duża kiedy już postanowi ją otworzyć, dzięki czemu okoń nie ma problemu z odżywaniem się dużymi smakołykami. W tej paszczy jest całkiem sporo drobnych ząbków, które są jednak bardzo ostre więc nie poleca się nikomu wkładać tam palców dla dobra zarówno własnego jak i ryby. Wzrost i rozmnażanie: Okonie dorastają do 50-60 cm długości ciała, podobno gdzieś ktoś widział i większe ale wiadomo jak to jest- brak dowodów i pozostają one w sferze marzeń wędkarskich...Wagowo bywa różnie- jedne podręczniki podają że okonie dorastają do 3kg a inne, że do 5kg tak więc trudno jest to jednoznacznie określić jednak chyba bliżej jest tej niższej granicy. Pasiaki to ryby, które rosną bardzo wolno. Ryba ta należy do ryb stadnych, jednakże z wiekiem stada się rozdzielają i te największe sztuki pływają albo w samotności albo po kilka sztuk. W Naszych realiach jednak spotkanie stada kilku okoni 50+ jest praktycznie nie możliwe, a spotkanie stada ryb 40cm+ jest możliwe, ale w nie wielu miejscach w kraju. Tarło tych ryb odbywa się z reguły w kwietniu i maju, jednak jest to uzależnione od zbiornika i może mieć miejsce miesiąc wcześniej lub później. Podczas tarła samica składa między 25 000 a ok 300 000 ziaren ikry pokrytej śluzem, które tworzą łańcuszki i przyczepiają się do roślin. Młode okonie odżywiają się różnymi robaczkami, zwierzątkami, żabkami i wszystkim co się rusza albo i nie rusza. Kiedy małe garbuski podrosną do kilku cm zaczynają pożerać inne małe rybki: okonki, płoteczki, uklejki, karaseczki, kiełbiki, jazgarki...W między czasie dalej nie pogardza pijawką, ślimaczkiem czy żabcią. Dorosłe osobniki wolą jednak odżywiać się rybkami, gdyż mają z tego więcej energii niż pójdzie im na polowanie. Wymiar ochronny dla tego gatunku to 15 cm jak podaje RAPR, okresu ochronnego niestety brak przez co każdego roku ginie sporo tarlaków... Na zdjęciu widać charakterystyczne ubarwienie okonia. Jeśli ktoś dysponuje dobrymi zdjęciami tego gatunku to zachęcam do wrzucania.
-
Drapieżnik w obiektywie- temat dyskusyjny
Nicco Puccini odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Na każdy temat
No co jest Panowie, nikt nie ma chęci wygrać woblerków? Może do salmo i rapali to im daleko, ale jednak działają i ryby łowią....W dziale zrób to sam nowych kilka jest prototypów, jak dobrze działać będą to dorzucę te modele do puli... Przypominam, że zdjęcia nie muszą być robione teraz, mogą być starsze. Ważne, by był na nich drapieżnik:) Pozdrawiam i zapraszam do udziału w konkursie. -
Zgodnie z zapowiedzią wrzucam fotki paru nowych maluszków. Najmniejszy niebieski ma 24mm, reszta między 30 a 50mm. Wszystkie wykonane z lipy, oczka wkręcane z drutu 0.6mm i zalewane distalem. Nie do wyrwania;) Malowanie to biały podkład akrylowy, potem zależnie od woblera akrylowa farba lub spraye, następnie lakier i brokat układany we wzorki i potem znowu lakier. Oczy w kawałków jakichś koralików nie wiadomego pochodzenia. Z założenia mają to być woblerki na klenie i okonie, a co będzie je gryzło to się okaże. Jutro może mi się uda na testy ruszyć( od razu przetestował bym sobie nowe spodniobuty). Na jednym zdjęciu widać też wobki w przygotowaniu, czyli czekające na malowanie. Mam nadzieję, że rybkom posmakują moje produkty.
-
Ktoś coś działa w te zimowe nudne wieczory? U mnie powstaje kolejna seria kleniowo-okoniowych, jutro zdjęcia wrzucę żeby się pochwalić. A i niech nikt przypadkiem nie maluje woblerów lakierami DECO LACK I potem nie kładzie na nie lakieru VIDARON do drewna, ponieważ te produkty się nie lubią i gryza strasznie. Ja jak próbowałem to po nałożeniu na wobka lakieru farby się rozmywały. Taka mała rada, żeby nikt sobie nie zmarnował woblerków tak jak ja.
-
Jak wszyscy wiemy łowiąc klenie czy okonie z reguły odpust dajemy przyponom różnego rodzaju a wirówki zakładamy na agrafkę...Z reguły z krętlikiem, który powinien zapobiegać skręcaniu się żyłki. Moje doświadczenia jednak dają mi do myślenia. Dlaczego? Otóż stosowałem różne krętliki i jednak zawsze po jakimś czasie żyłka się skręcała. Po jakimś czasie doszedłem do tego, że można się pozbyć co jakiś czas odcinka żyłki z końcówki zestawu, ale to kosztuje- jak się często łowi to bardzo szybko ubywa żyłki... Może ma ktoś na to jakiś sposób? Jakieś modele krętlików, które pracują bardzo dobrze i nie skręcają żyłki zbyt szybko? Może zastosowanie podwójnego krętlika rozwiąże problem? Wiem, że są też krętliki łożyskowane ale ich cena... Nie specjalnie widzi mi się rezygnowanie z wirówek, bo to świetna przynęta, która w pewnych warunkach jest nie do zastąpienia...
