Skocz do zawartości

Nicco Puccini

Zespół AS
  • Postów

    781
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Nicco Puccini

  1. No ładne łowisko, rzeka taka na jakich lubię łowić czyli nie wielka;) Mógł byś jeszcze napisać tylko gdzie są jakieś ciekawe miejscówki? Kawałek jednak jest i fajnie by było celować od razu w jakieś ciekawe miejsca;) Dzięki za dodanie łowiska.
  2. A to już pewnie zależy od bimbru, który ma różne działania. Czasami to działa z opóźnionym zapłonem więc i ja zalecam ostrożność w spożywaniu, żeby nocka na rybach nie przerodziła się w nockę przespaną;P generalnie prostota tego trunku jest doskonała:)
  3. NO właśnie dla mnie to jakieś dziwne by było, bo smaki i zapachy totalnie się różnią...,. Ale wiem, że w sklepach można kupić bimber produkcji portugalskiej chyba, który nie odbiega jakością od krajowych wyrobów. Więc może taki się nada
  4. Ciekawie się prezentuje, ale pewnie nie każdemu będzie smakować. Jak wiadomo dla tych, którzy próbowali, bimber ma charakterystyczny zapach i smak, który nie każdemu podchodzi... Czy jest jakiś jego substytut? Coś co da podobne efekty a nie zmieni zbytnio całego przepisu i jego efektów?
  5. Ja dzisiaj zrobiłem mały wypadzik na leśne jeziorko, szybka akcja i niestety tylko jedno branie i zejście ryby po krótkiej walce. Ołowiana woda, ryby są ospałe i nie ma lekko z nimi ale i tak było miło. W niedzielę znowu jazda, lecz tym razem uzbrojony w żywce i trupki raczej.
  6. ładny ładny.
  7. Kolega wyżej podał jedną ciekawą propozycję a mianowicie dragon guide select. MIałem przyjemność używać tego wędziska i... to było coś. Wędka cechowana jest przez świetną akcję, którą określił bym właśnie jako okoniową Nie wiem jak pozostałe dwie, ale ich parametry wydają się być spoko. Od siebie mogę zaproponować kilka wędzisk, które miałem w rękach i wiem, jak się nimi łowi. Shimano catana do 15g- kijek z niższej półki cenowej, jednak pozwala skutecznie buszować po krzakach i dłubać pasiaki, daje rade na kleniach ale jednak nie ma tej czułości co wyższe półki. Shimano Nexeave- tu kijek już podbija pod 300zł( przynajmniej w moich stronach) ale jest to kwota warta grzechu, ponieważ tutaj już czułości nie brakuje. No i ta nowa seria mmmm pieknie wykończone wędki, którymi łowi się naprawdę finezyjnie, dają sporo frajdy z łowienia. W kwocie nieco wyżej, bo już ponad 700 jakoś są Shimano Technium. Wędkami z tej półki łowi się...po prostu się łowi. Ja miałem wersję do 15g, użytkowałem na rzeczne pasiaki, klenie i inne ryby lubiące moje małe woblerki. Cechy tego kija? Waży tyle, że nie czuje się jego masy:) Blank świetnie pracuje, jest tak wykonany, że nie ma mowy o wadach. Świetnie pracuje, szczytówka doskonale przenosi brania na rekojeść dzięki czemu można skutecznie zacinać brania. Żałuję tylko, że musiałem się rozstać z tym kijem gdyż zapewne dobrze by współgrał w zestawieniu z nanofilem na klenie...A, i technium to już kij dla doświadczonych. Dlaczego? Po prostu ktoś, kto nie łowił zbyt wiele finezyjnymi zestawami i tak nie zdoła wydobyć z niego maksimum, więc chyba nie opłaca się wydawać małej fortuny. Uzupełnieniem każdego z powyższych kijów( z przeznaczeniem na okonie/ klenie/ jazie itd), które świetnie się sprawdza, są młynki: MItchell mag pro lite 2000, Shimano exage 2500 fd, MItchell avocet 2000 i zapewne większość młynków tej wielkości:) mam nadzieję, że chociaż trochę przybliżyłem ci cechy tych kijów i jakoś pomogłem w wyborze:) Pozdrawiam, NIkoś.
  8. Ja miałem tez na komercyjnych łowiskach, ale jedynie z maluszkami. Cała akcja miała miejsce w UK, swoich sił próbowałem właśnie jesienią kiedy to temperatura wody wynosiła nie więcej niż 7 stopni, a nie rzadko schodziła już niżej...Nie wiem co czytałeś i czego się dowiedziałeś, ale ja sam z siebie na spontanie kombinowałem z kulkami o śmierdzących zapachach. Wybrałem akurat te przynęty ponieważ w łowisku zasadniczo tylko one były używane. Wielkich i spektakularnych sukcesów nie miałem, ale nawet maluszki potrafiły pokazać pazurki więc zalecam ostrożność w holu i życzę powodzenia.
  9. Dzięki za wstawkę, ja osobiście z tymi przepisami podanymi wyżej nie byłem zbyt obcykany, chyba głównie z lenistwa- nie chciało mi się ich szukać...Jeszcze jak byś mógł wrzucić linka do wszystkich aktów...Wszyscy byli byśmy ci wdzięczni Wind. Jeszcze raz wielkie dzięki za wrzucenie i podpięcie tego.
  10. O, cjebula;) Miodzio smakuje pewnie, a czy coś stoi na przeszkodzie żeby dać i cebulkę i cytrynkę? Nigdy tak nie robiłem i nie wiem czy się nie "pogryzą". CO o tym sadzicie? Jakoś normalnie to wyjdzie smakowo, ktoś już tak próbował?
  11. Wyrok śmierci? Przecież one tam sobie śpią grzecznie a nie umierają....Chociaż to chyba zależy jaką temp ma się w lodówce. U mnie to +6 stopni jest. Piernikiem kolorują się na jasny brąz? Hmmm, dzięki za te info, nie miałem o tym pojęcia i nie stosowałem piernika w sumie do robaczków jak do tej pory....
  12. Niby nic ciekawego, mało istotna sprawa. Jednak ma spore znaczenie. Stosujecie podpórki kupowane w sklepach lub wykonane samemu, czy też za każdym razem nad wodą wycinacie kij z pobliskiego drzewa? Wydawać by się mogło, że wycięcie kawałka gałęzi z drzewa nie szkodzi nikomu, jednak wcale tak nie jest. Wystarczy pomyśleć, że każdy z nas zacznie wycinać podpórki z drzew nad wodą by zobaczyć, że szybko może zabraknąć drzew. Druga sprawa to wygoda, jaką dają nam podpórki ze sklepu czy z domowego warsztatu- ich koszt jest niski a są one zazwyczaj regulowane, proste i mocne, dzięki czemu nie obawiamy się odkładać na nie wędzisk... Polecam i zachęcam do stosowania podpórek ze sklepów, ich wykonywanie samodzielne i tak dalej zamiast wycinać gałęzie z drzew. Dbajmy o środowisko, bo przecież jeśli my nie będziemy dbać o nasze łowiska, to któż inny to zrobi???
  13. Ale za to słodsze w smaku, właśnie delikatniejsze...Cóż, pozostaje nic jak tylko zmontować to i próbować czy dobre:) Z tą pomarańcza to sprawdzę pewnie prędzej czy później;) Można by też dać kapkę miodu, możliwe, że też nadało by to delikatności.
  14. Hmmmm, zapewne się sprawdzi jako rozgrzewacz w zimne noce. Dzięki za wstawkę. Podejrzewam, że już na wiosennych wypadach będę testował
  15. Dokładnie, i nie stosować atraktorów bazujących na alkoholu, który bardzo szybko roznosi zapach w wodzie. Zimą tylko atraktory bazujące na olejach. A co do sypania czosnku na robaczki- w sumie nie próbowałem, ale może być gitarka. Tylko ja bym na noc posypał, wsadził do lodówki i niech się same chłopaki obtaczają w atraktorze;)
  16. No i stało się....Ja już mam, i sprawdzam:) Ogólnie to...No po prostu coś fajnego. Do kleni będzie chyba nie zastąpione. Miękkie jak żyłka, wytrzymałe jak plecionka...Doskonale się rzuca lekkimi przynętami, nie plącze się, przynęty o wadze ok 3gr pracują na tym świetnie i można je prezentować naturalnie, co na plecionce jest bardzo trudne. Dodatkowy atut to stosunek mocy do średnicy, który jest naprawdę dobry. Według mnie to będzie hit następnego sezonu. Moja opinia- wielki pozytyw, naprawdę opłaca się wydać trochę grosza. to inny wymiar łowienia. O wiele więcej finezji. Do zdobycia póki co chyba tylko na popularnym serwisie aukcyjnym, nie wiem jak w sklepach, osobiście jeszcze nie widziałem.
  17. Bydlak:) Gratki. Sam niestety nie mam wystarczająco zapału, by siedzieć w jednym miejscu i nie rzucać...Po prostu: Spining rules:P
  18. Nie ma nic piękniejszego niż śnieg, mróz i jedna ryba na cały dzień rzucania jak to zazwyczaj jest zimą....Ale i tak pięknie się łowi. Kaczodzioby widać, że gruby:) Graty, fajnej rybki i zapału do łowienia w takich warunkach, nie wielu nas takich zapaleńców jest chyba.
  19. No no mistrzu, graty ładnej rybki. Waleczna pewnie była, nie? Ja amury tylko maluszki, mniejsze niż czwórki miałem na kiju, ale i tak pokazywały pazurki...
  20. A znasz przepisy na jakieś orzeźwiające nalewki? Mi zawsze czegoś takiego brakowało na wędkarskie nocki, podczas których ryby poszły spać razem z dobranocką i kurami.... A przepisy będą, bez obaw:) I nie tylko te z rybami w roli głównej, przecież nie samą rybą człowiek żyje. A jeszcze co do tytułowego zębatego- ja zawsze, praktycznie do każdej ryby od karasi po łososia dodaje przyprawy do ryb. Dla mnie to po prostu konieczność i nie wyobrażam sobie ryby bez tej właśnie przyprawy.
  21. A może by w takim miejscu kiedyś zorganizować spotkanie forumowe:)? łowisko wydaje się ciekawe i warte odwiedzenia, i choć tak jak Wind blisko nie mam, to kiedyś zapewne tam trafię... Dzięki za wstawienie i garść informacji/
  22. A kiedy się wybieracie? Ja z wiosny na tydzień tam atakował będę pewnie, ponieważ wiem, że warto. No i według mnie warto tam ostro eksperymentować z przynętami, dużo kombinować. Ja następnym razem będę tam próbował na spoony, cykady, nowe projekty swoich woblerków w nietypowych kształtach i może coś jeszcze. I polecam przed wyjazdem zadzwonić do Pana Jurka czy do właściciela łowiska, dowiedzieć się co się dzieje na jeziorze, czy zębate gryzą czy raczej są rozleniwione....Dzięki takim informacjom można lepiej sobie zaplanować wyprawę.
  23. Ja ryż bym ugotował tak, by się nie rozpadał. Żeby był miękki, ale jednak nie do końca, coś jak makaron aldente. Ale może kolega robi inaczej, ja sam ryżu nigdy nie stosowałem. Czosnek osobiście sypałem do ciasta, którego używałem na jesienne karasie. Efekty miałem całkiem dobre, poza karasiami trafiałem też ładne liny, czasami leszcze. Metodą prób i błędów doszedłem do wniosku, że nie można czosnku mieszać ze słodyczami bo ten mix ryby odstrasza. Nie można też dawać go zbyt dużo- dla nas wydaje się, że mało zapachu czosnku a dla ryb to już "critical dose" więc zalecam ostrożność w dawkowaniu. I jak nie jesteś leniwy to polecam czosnek drobniutko siekać nożem i taki dodawać do ciasta- efekty są dużo lepsze niż na ten granulowany. Oprócz ciasta polecam tez kupić przynętowy pellet neutral, czyli o zapachu naturalnym. Do takiego pelletu dodaje czosnku posiekanego czy granulowanego, zamykam to w pojemniku próżniowym i zostawiam na noc, sprawdza się świetnie. Dodam tylko, że używanie czosnku do przynęt i zanęt prawie zawsze nie podoba się naszej drugiej połówce, ponieważ ręce jadą tym specyficznym zapachem nawet dwa dni po jednym dniu łowienia.....tak więc warto się zastanowić
  24. Ehhh i gdzie tu logika? Przecież w sztucznym robaczku nie ma nic złego, a jednak jest on nielegalny....Na szczęście jest masa łowisk komercyjnych, na których można używać tego typu przynęt. A poza robaczkami wiem, że jest też kukurydza i chyba pszenica sztuczna, są przecież artifical boiles czyli nic innego jak sztuczne kulki proteinowe.I z doświadczenia wiem, że jak nie mamy nic innego pod ręką to ogonki twisterków nasączone atraktorem świetnie wabią okonie;)
  25. Jak biorą to dobrze;) Z naturalnych przynęt polecam jeszcze prażone lub parzone konopie, które bywają zabójcze na płocie. Wiosną dodaje do nich czasami kolendry i nie narzekam na brak wyników w łowieniu...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...