-
Postów
781 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Nicco Puccini
-
Dla mnie to prawie najbardziej łowna przynęta. Wadą woblerów jest to, że nie są tak uniwersalne jak 15cm ripper....Ale można tymi drewnianymi wobkami czynić cuda. W nurcie to przynęta nr jeden. Woblery można spuszczać z nurtem i delikatnie prowokować klenie pod krzaczkami gdzieś. Można woblerem grać w poprzek rzeki, delikatnie tylko ruszając szczytówką kija...Woblery pływające chyba mają najszersze zastosowania i najwięcej można z nimi wykombinować. Mamy bowiem cały szereg zagrywek do zastosowania. Podobnie w wodzie stojącej- pływającego woblera zatrzymujemy, a on sobie zaczyna się wynurzać delikatnie i szczupak ciach, pożera nasze cudeńko Ale czy tak naprawdę wobler jest skuteczniejszy od gumy czy meppsa lub morsa? TO chyba kwestia wiary w przynętę i tego, kto na nią łowi- jeśli ktoś potrafi się posługiwać morsem czy shadem to połowi na to znacznie lepiej niż na woblery...
-
Ja przez Hege, jeszcze zanim ktokolwiek mógł się rejestrować Jakoś nigdy nie siedziałem na forach. Jedynie jak mieszkałem w UK, to na Polish anglers bywałem bo fajne chłopaki tam są i dzielą się wiedzą...A z Polskich żadne mnie nie przypadło do gustu za specjalnie, więc kiedy pojawiła się okazja tworzenia własnego forum...nie głowiłem się nad tym, ale wziąłem do działania
-
Tak Panowie i Panie, jest coś takiego jak by ktoś jeszcze nie wiedział. My, wędkarze, mamy swój dzień w roku. Wprawdzie mało kto o nim wie, nikt nie daje nam wolnego z pracy z tej okazji a rano nie znajdujemy koło łóżka stosiku prezentów...Ale taki dzień mamy. Z tej właśnie okazji życzę każdemu metrów sandaczy, pół tora metra szczupaka, dorszy cięższych od kutra, sumów ciągających łodzie przez 25km rzeki i urywających zestawy, karpi większych od łodzi pod wodnych, płoci tak wielkich, że wyglądają jak okonie nilowe, brzan tak silnych, że pozrywają wam stawy w łokciach, kleni ogromnych niczym wielkie amury azjatyckie...I każdemu nowej stelki i spina wymarzonego. Oby się wam spełniły wasze wędkarskie marzenia, a robaki nigdy od was nie uciekały. Nich moc będzie z wami:)
-
-
-
-
Uważam, że to świetny pomysł. I tak zróbmy Panowie. Ja dzisiaj się postaram opisać co nieco, lepiej wiedzieć z czym mają do czynienia nasze ukochane rybki...
-
PFK mam kasetę jeszcze.... Też od dziecka leciało u mnie, bracia wiedzieli co puszczać do kołyski.... Zgadzam się, że gusta mamy zacne. Wędkarze jednak wiedzą, czego słuchać
-
"The dollar is what I need"...kawałek dla mnie taki sobie, ale dolce by się przydały... A ja o, czasem odmienne od klasyki:
-
NIe areh, traszka zwyczajna jest jaśniejsza i mniejsza od kijanek. Traszki są wielkości palca wskazującego, może nieco większe jak dorosłe. Na ogół mają jasne ubarwienie. Inny ogon trochę i krótsze łapki.
-
To jest muzyka Panowie... Nie robię sobie żartów, często tego słucham. A poza tym...Oj, dużo różnej muzyki. Chyba wszystko poza disco, od WSRH po Metalice...
-
Ryba smażona z cebulą i marchewką
Nicco Puccini odpowiedział hektores wna temat w Przepisy kulinarne
Dobre, aj dobre...U mnie to się zwie ryba po grecku. Identycznie to montuję sobie zawsze jak ty. Tylko na koniec kilka kropel soku z cytryny, lubię ten smaczek Jak by jednak nie było, brawo za fajny przepis, okraszony fajnymi zdjęciami:) Panowie- jak najbardziej polecam, łatwo, szybko i bardzo smacznie -
No i ja nie łowiłem, choć tyle razy starsi Panowie mówili: młody, weź łubinu nad wodę.. trzeba słuchać starszych i mądrzejszych wędkarzy:) Temat przeniosłem do działu przynęty naturalne, bardziej tu pasuje;)
-
Gotujemy ziarna -kukurydza, łubin i konopie
Nicco Puccini odpowiedział hektores wna temat w Przynęty naturalne
Soda delikatna jest, nie pozostawia nic jak się płuknie... Hektores, nice work, well done, po prostu świetna sprawa. Niby każdy wie, każdy umie...ale jednak zawsze są jakieś pytania, nie pewności...A tu proszę, odpowiedzi na wszystkie pytania związane z gotowaniem ziaren Podziękować, i to bardzo. Wielu się to przyda. Jeno pozwalam sobie przerzucić temat do przynęt, jako odpowiedniejszego działu -
Słit, oj słit....Mnie osobiście kręcą te piórka. Marabuta owłosienie z doświadczenia wiem, jak się zachowuje w wodzie..Okonie to lubią. Jak i ja...I widać ty;) A jak z wagą tych cacuszek? Kręcisz je na główkach jigowych, czy na hakach i kulka na łepek?
-
Panie, a jak Pan to tworzysz? Odlew czy szlif? I powiedz proszę, że można to od ciebie kupić, choć kilka...
-
Chyba za mocno by się zmienił smak potrawy....Tak mi się wydaje.
-
Morfologia: Stynka posiada wydłużone ciało w całości pokryte przezroczystą łuską. Dolna szczęka tego małego stworzenia jest lekko wysunięta do przodu. Posiada stosunkowo duże ząbki jak na swoje rozmiary. Posiada płetwę tłuszczową. Płetwa grzbietowa krótka, wysoka, wyglądem przypomina zdeformowany kolec. Dorasta do 30cm, choć z reguły spotykane są osobniki nie większe niż 15-20cm, najczęściej zaś ok10cm. Waga jest nie wielka, i liczona w gramach. Ubarwienie tego gatunku jest zmienne i zależne od zbiornika, w którym występuje. Jednak z reguły stynka posiada jasne ciało ubarwione srebrzyście po bokach i na brzuszku, grzbiet zaś w odcieniach szarości lub popielatej czerni(taka nie zbyt głęboka czerń). Występowanie: Występuje Praktycznie w całej Europie oraz Rosji. W Polsce według wiki stynka żyje w Zalewie Szczecińskim, Wiślanym oraz w zatoce Gdańskiej. To według wiki. Ja stynki widziałem i widuję nadal w gliniankach w mojej okolicy, W Łynie, kilku jeziorach...Liczne stada widziałem w jeziorach pojezierza Augustowskiego, w tamtejszym kanale też rzucały mi się w oczy małe ciałka tych ślicznych rybek...Tak więc podejrzewam, że gatunek ten obecny jest w całym kraju. Osmerus eperlanus jest gatunkiem wrażliwym na zanieczyszczenie wody oraz eutrofizację, przez co jej liczebność w naszych wodach w ciągu ostatnich lat znacznie spadła. Chemikalia używane przez rolników, kwitnienie wody, zaśmiecanie środowiska...To wszystko prowadzi do tego, że stynka zaczyna stawać się wspomnieniem dawnych lat, tak jak kilka innych gatunków... Odżywianie Ta mała rybka jest trochę jak nasz wspaniały dzik, czyli wszystkożerna. No, nie je żołędzi.... Stynki zajadają się zooplanktonem, okrzemkami, larwami ochotek i wszystkimi takimi małymi żyjątkami, których nazw większość z nas ani nie zna ani nie umie zapamiętać, gdyż i tak prawie nie widać tych zwierzątek gołym okiem. Kiedy małę stynki urosną i zaczną myśleć o sobie "jesteśmy już duże stynki" zaczynają polować na...Te rybki, które nadal myślą o sobie" jesteśmy jeszcze małe stynki". Poza tym ofiarami tych pięknych rybek padają małe jazgarze, wylęg innych gatunków(czyli malutkie, kilku milimetrowe linki, karaseczki, okoneczki, płoteczki i inne rybki z "ki" w końcówce. generalnie jako nie wielka rybka, stynka szamie sobie inne małe stworzonka i żyjątka. Rozmnażanie: Stynki pełnoletniość osiągają w drugim roku życia. Tarło odbywa po nocach, kiedy to jest ciemno i przyjemno. Trze się od lutego do maja, zależnie od warunków pogodowych. Na tarło wybiera sobie miejsca płytkie, do metra głębokości. Zdecydowanie unika rozmnażania w krzakach, woli raczej piaszczyste lub kamieniste dno. W rzekach stynki w poszukiwaniu tarlisk mogą pokonywać nawet do 30kilometrów, co zważywszy na ich figlarne ciałko jest nie lada wyczynem. Kiedy z ikry wyklują się młode(po okołu miesiącu) mają one 4-6mm długości. Znaczenie Dla nas jako wędkarzy stynka wydawać by się mogła bez znaczenia. Ale zastanówmy się głębiej... Mała rybka, ciekawie ubarwiona...Już wam świta? Przecież to świetny żywiec na okonie i sandacze, a i kaczodziobe nie pogardzą tłustą styneczką podaną na tacy.... Poza zastosowaniem jako żywiec raczej nie ma znaczenia, łowić te rybki na spławik czy inne metody jest trudno, bo są bardzo małe. Z resztą nie dostarczą żadnej frajdy, bo ich wielkość wyklucza raczej stawianie wielkiego oporu podczas holu...tj. wyjmowania z wody. Jakie znaczenie gospodarcze ma stynka? Jej ciałko ma zapach ogóreczka, a mięsko jest...Dziwne. Kolor nie wyraźny, jak by rozmyty. Nie wiem jakie jest w smaku, nigdy nie próbowałem. Ale podejrzewam, że nie grzeszy wyrazistością...Wielkie koncerny przemysłowe( no, może nie takie wielkie....) Produkują sobie ze stynki jakieś konserwy rybne(yyyy, ja takich w sklepie nie widziałem) Albo paszę dla zwierząt. To ostatnie jest dla mnie trochę bulwersujące...Taka ładna rybka a oni tym trzodę karmią. Ble, a fuj. Podsumowanie Ogólnie rzecz biorąc, stynka to mała i piękna rybka, która lubi czystą wodę,. nikomu nie wadzi, jest pokarmem dla wielu drapieżników. Świetnie sprawdza się jako przynęta na duże pasiaki i mętnookie. Jednak każdy ma ten gatunek w poważaniu, mało kto traktuje te rybki poważnie i z szacunkiem. Wielu uważa stynkę za chwasta, coś zbędnego. Nie traktuje jej jak ryby ale jak...coś. Coś, co nie zasługuje na uwagę i szacunek. A to błędne myślenie, które przyczynia się do redukcji populacji tego gatunku. Traktujmy więc stynki jak wszystkie inne ryby, nie róbmy im nie potrzebnie krzywdy. Podziwiajmy i szanujmy te małe, słitaśne rybeczki. Przecież są takie fajne....
-
Kolejny ciekawy przepis Ciekawie to musi smakować, ale obecność w przepisie octu sprawia, że ja rezygnuję
-
Ryba w sosie śmietanowym z borowikami
Nicco Puccini odpowiedział Paszczak wna temat w Przepisy kulinarne
Dobre, robiłem coś podobnego ale zapiekanego...Do tego butelka białego wina i wieczór....No, ciekawy -
Czekamy na fotkę cały czas, oj czekamy....Jak mniemam balsa, stelaż z drutu przez całość, spraye i oczy 3d? Ciekawa konstrukcja, kształt powinien być skuteczny, ale ciekawe jak ster wkleisz i jaka będzie akcja... A jak wyważone, tzn bardziej z przodu czy środkowo?
-
Istotnie, jeziorko ciekawe z opisu....Zdjęcie też pokazuje chociaż kawałek jego urokliwego charakteru:) Z rybami podobnie jak w wielu innych jeziorach...Ale te ukleje. Bat w dłoń i leciwa Koniecznie z synkiem/córką/siostrzeńcem/bratankiem/małym kuzynem/żoną/dziewczyną....Z kimś, kto nie jest zapalonym wędkarzem albo w ogóle nic nie wie o łowieniu ryb. Zabawa dla nas i dla nich- mega.
