-
Postów
1 074 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Ozet
-
Wystarczy leciutko węzeł "cyknąć" Kropelką, sprawdzone wielokrotnie. Albo przy braku Kropelki akurat pod ręką, nadpalić zapalniczką końcówkę po zawiązaniu węzła. Zrobi się taka mini "grudka", która skutecznie zapobieganie wyśliźnięciu końcówki plecionki. Adam, nurtuje mnie dlaczego dowiązałeś tylko 25m tej nowej plecionki? (A całość na szpulce to 50m.) Trochę przypomina to dzielenie zapałki na czworo.
-
Skoro już jesteśmy przy jabłkach... Gdy byłem młodszy i dużo łaziłem jesienią na spin nad Wartą, to bardzo lubiłem podkradać w okolicznych, nieraz na wpół zdziczałych sadach, jabłka i śliwki. Smak współczesnych "plastikowych" jabłek z marketów, nawet nie przypomina smaku jabłek ze starych odmian jabłoni. Ale szczególną słabość miałem do śliwek węgierek. Nieraz celowo wybierałem takie trasy, żeby o nie "zahaczyć". Kiedyś byłem szybki, szczupły i zwinny, więc żadne płoty i ogrodzenia nie stanowiły dla mnie przeszkody. Często nawet tych płotów nie było. Trzymałem linię pewnie dzięki tym jabłkom i śliwkom, bo jak wiadomo "kradzione nie tuczy". ;)
-
Niektórym się wydaje, że na działce u sąsiada jabłek jakby więcej, że są większe i pewnikiem smaczniejsze. (To komentarz do jednego ze świeżych tematów na forum, ale tam nasz Drogi Admin by mi go usunął.)
-
Niektórzy chorobliwie nie znoszą wydzielonych i monitorowanych "ogródków", gdzie coś tam im wolno, gdyż wolą tzw. "spontan". Ot i cała tajemnica.
-
Przyznam szczerze Docio, że zaskoczyłeś mnie tym postem. Spodziewałem się w odpowiedzi na mój, zupełnie innej reakcji. A'propos żyłki Damyl Tectan, którą wspominasz z takim sentymentem. Może współczesny Damyl Tectan Superior jest porównywalny z tym, który utkwił Ci w pamięci? Nie jest to podróbka, gdyż znajduje się w aktualnym katalogu DAM.
-
No ludzie trzymajcie mnie!! A do czego mam się odnosić, jeżeli cały czas "nawijamy" o linkach spinningowych? Z gruntu (feeder) łowię rzadko, więc trudno mi porównać tego Yorka do żyłek stricte gruntowych. Jeżeli nie sprawdzisz osobiście, nie będziesz wiedział, czy Twoje wątpliwości są słuszne czy też nie. Ja napisałem o swoich subiektywnych odczuciach i wrażeniach z użytkowania tej żyłki.
-
1200pkt. piechotą nie chodzi. Tylko nie wiem jaką wędkę zabrać. Spławikówkę, gruntówkę, czy może... podlodówkę. O metodzie połowu ani słowa.
-
Docio, stosowałem żyłki przeróżnych firm, ale tak mało rozciągliwej nie spotkałem. Generalnie żyłki spinningowe opisywane są jako mało rozciągliwe, jednak ten York przewyższa je pod tym względem. Dlatego też stosuję ją gdy uganiam się za sandaczem, gdy temperatura spada poniżej zera. Nie stosuję wtedy plecionki (na plusie i owszem), gdyż na plecionce dużo bardziej niż na żyłce osadza się lodowy śryż, co przyśpiesza obmarzanie przelotek, a taka linka fatalnie układa się na szpuli, z dużym ryzykiem zakleszczenia w kluczowym momencie. No ale "nie o gruszkach" miałem mówić. Tak więc do zalet żyłki Gold Line Yorka zaliczył bym: bardzo małą rozciągliwość, moc, oraz stosunkowo niską cenę. Wady to: znaczne przegrubienie, oraz sztywność, jest taka nieco "drutowata". Do lekkich przynęt/obciążeń zestawu, bym jej nie polecał, ale przy obciążeniach powyżej 20g sprawuje się dobrze i poprawnie układa na szpuli kołowrotka. Myślę że spokojnie zdała by egzamin w metodzie gruntowej, choć jej barwa jest popielata (ale dno też nie zawsze jest czarne np. w rzekach). Jednak słuszność takiego zastosowania, należało by potwierdzić w praktyce.
-
No faktycznie, od tytułowej identyfikacji kołowrotka, doszliśmy do identyfikacji trunku, oraz (domniemanej) hodowli bambusa (lub innych "traw") w doniczce. Jest nam z tego powodu ogromnie przykro, albowiem bardzo wrażliwi i uczuciowi jesteśmy.
-
Owszem, plecionka Invisible Braid jest dostępna w odcinkach 135m, ale... nie tą polecałeś w kontekście łowienia przy ujemnych temperaturach. Invisible Braid II Ice, jest wyłącznie w odcinkach 50m. Tu nie będę się specjalnie upierał, ponieważ z multiplikatorami mam zerowe doświadczenia. Żeby wyciągnąć obiektywne i miarodajne wnioski, należało by łowić jednym i drugim typem kołowrotka, najlepiej z nawiniętą taka samą linką. A w tym względzie Twoje doświadczenie jest bogate. Założenia teoretyczne nie zawsze znajdują potwierdzenie w praktyce.
-
Jeżeli Ci się sprawdzała, to nie ma powodu żebyś coś zmieniał.
-
Witam mam pytanie co to za blachy ?
Ozet odpowiedział Slawekk wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Prawie wszystkie to błyski typu Heintz. Niektóre fabryczne, ale większość to rękodzieło. Jest tam też wahadłówka typu Kalewa (ta z kotwiczką z czerwonym chwościkiem). Ta z oczkiem... może Wydra, nie jestem pewien. W początkach lat 80-tych ub.w. "załapałem" się jeszcze na Heintze, ale jak pamiętam nie grzeszyły skutecznością. Jakieś tam szczupaki na nie łowiłem, ale biły je na głowę podróbki Gnomów i Karlinek. (Wykonywałem je z blachy mosiężnej, miedzianej i al-cu, o różnej grubości.) Heintze nieźle sprawdzały się na bolenie, ale wpierw zagłębienie w błystce należało zalać cyną. -
A mnie się wydaje, że o ile na "prostolinijnym" multiplikatorze, Invisible się plącze, to tym bardziej będzie się plątać na kołowrotku o stałej szpuli, który zwija linkę w różnych płaszczyznach.
-
Adam, zamiast drżeć o to czy plecionka będzie nasiąkać wodą, a później ten zmrożony "drut" nawijać na kołowrotek, zaproponuję Ci inne rozwiązanie. Ja spinningując przy minusowych temperaturach stosuję żyłkę o bardzo małej rozciągliwości, która daje możliwość natychmiastowej reakcji na branie, co w przypadku polowania na sandacze ma kapitalne znaczenie. Jak widać na zdjęciu, jest to żyłka Yorka - Gold Line, tania, zaskakująco mocna i wybitnie mało rozciągliwa. Stosuję ją do zadań specjalnych podczas polowania na sandacze, gdy temperatura spada poniżej zera.
-
Patrząc na cenę (coś około 19zł za 50m), jakiegoś cudu technologicznego w dziedzinie plecionek bym się nie spodziewał. No ale pal licho cenę, żeby chociaż była konfekcjonowana w odcinkach 100m, ale 50m? W spinningu to "ni w pińć ni w dziewińć". Kilka wrednych zaczepów i zostaje połowa. Później każdy kolejny rzut, to irytujące zahaczanie zwojów o węzeł łączący z podkładem, przez co rzuty są krótsze i duże ryzyko powstania "ptasiego gniazda". Poza tym jeden z tutejszych kolegów, napisał na innym forum: "Invisible nie zdała egzaminu, plącze się niemiłosiernie". I te słowa są dla mnie wystarczającą "rekomendacją".
-
Jednym słowem Dawid, gromadź bagaż doświadczeń. W drugim ćwierćwieczu będzie już tylko lepiej. (Przy optymistycznym założeniu że w wodzie będą jeszcze ryby). I to jest w zasadzie jedyna recepta na ewentualne sukcesy. Amen.
-
Zajrzałem z ciekawości na stronę troc-tczew.pl. Jak dla mnie sprawa jest jasna. Jeżeli jest napisane: "cennik 2018", to znaczy że opłata jest za rok kalendarzowy, oraz za krótsze okresy w przeciągu danego roku. "CENNIK 2018r. Spółdzielnia ustala na rok 2018 następujące opłaty za zezwolenia wędkarskie na amatorski połów ryb dla każdej z rzek oddzielnie: Motława nr3 Opłata podstawowa Wędkowanie z łodzi (dopłata do opłaty podst.) - 100,00 PLN Całoroczne 120,00 PLN Miesięczne 50,00 PLN Tygodniowe 35,00 PLN Jednodniowe 15,00 PLN obowiązuje bankowy lub pocztowy dowód wpłaty na konto Spółdzielni."
-
Takie właśnie zastosowanie sugeruje też producent, gdyż na kartoniku jest nazwa: "Katuszka spinningowaja". Ale jeżeli bardzo płynnie się "kula", mógłby znaleźć zastosowanie w odmianie przepływanki ze spławikiem zwanej "wypuszczanką", albo w przepływance bez spławika, tzw. "wędrującej gruntówce".
-
Drogi Alexie, nie ma co przemyśliwać. Tamta jest świetna, ta rewelacyjna. Z żyłki XPS Match Pro, wykonuję super subtelne zestawy do bata, gdy łowisko tego wymaga. Stosuję ją też na przypony. Pewnie nie byłoby błędem zastosowanie jej w metodzie spinningowej (nie sprawdzałem), ale lepiej będzie zastosować tą żyłkę w wersji na kołowrotek, czyli XPS Match Reel.
-
Myślę że Andrzejowi/Wartburgowi chodziło o miejsca z szybkim (wartkim, żwawym, prędkim) nurtem w rynnach, czy też w "warkoczach" biegnących od szczytów główek. Bez względu na nazwę rzeki. Co nie zmienia faktu że rzeka Warta, nazywała się pierwotnie Wartka, czyli szybko (wartko) płynąca. Taka jest moja interpretacja, ale najlepiej jak autor słów napisze co miał na myśli.
-
Alex, mogę Ci polecić z czystym sumieniem żyłkę Max Plus Bolo. Chociaż nazwa sugeruje zastosowanie w metodzie bolońskiej, to z powodzeniem stosuję ją podczas łowienia okoni na spin (na BT; Drop Shot, tradycyjne jigi oraz obrotówki). Wykonuję na tej żyłce także zestawy do batów, mam ją nawiniętą także na kołowrotek przy bolonce. W każdym z powyższych przypadków zdaje egzamin. Dobrze układa się na szpuli i "gładko" z niej schodzi, nie jest przesadnie przegrubiona (nie mierzyłem, porównywałem tylko w palcach z żyłkami innych firm). Także chroniczna amnezja jest dużą zaletą wspomnianej żyłki. Do cięższego spinningowania (0,20mm+), stosuję żyłkę Spinn Dragona polecaną przez Jarka.
-
Przez dwie dekady czytałem Jego artykuły w WW, pełne pasji, pisane sercem. Cześć Jego pamięci. Niech spoczywa w pokoju.
