-
Postów
1 074 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Ozet
-
Jarek, myślę że każdy komentarz będzie w tej sytuacji nie na miejscu, jednak spróbuję skreślić kilka słów w atmosferze powagi i głębokiej zadumy. A.Hitchcock nie powstydził by się scenariusza filmu, na kanwie Twojej dzisiejszej przygody. Gdy doczytałem do "tsunami", pomyślałem: nie, ta historia nie może zakończyć się szczęśliwie. Ale jeżeli czytam, to znaczy że napisał, a jeżeli napisał to znaczy że żyje (zdarza mi się wspiąć na wyżyny dedukcji ). Ty naprawdę twardziel jesteś. Gdybym ja wywinął takiego breakdance'a po wejściu na łódkę, z tak bolesnymi kontuzjami, natychmiast wrócił bym do domu "lizać rany", bo już nie w głowie byłoby mi łowienie. A Tyś postanowił wypłynąć, no pałka mała, szacun wielki! W zaistniałej sytuacji, życzę Ci szybkiej regeneracji obolałych kończyn i powrotu "lada dzień" na łono ZS.
-
Dzisiaj na pewnym portalu, przeczytałem zdanie którym zachwyciłem się jak małe dziecko. A brzmi ono tak: Duże ryby nie biorą, bo gdyby brały, to by nie wyrosły takie duże. Genialne, że też ja na to nie wpadłem. :)
-
Pięknie Jotesku, gratulacje. Nie ma to jak łódka i własna, "prywatna" miejscówka. Wiesz czym nęcisz, nie zastanawiając się co tam wczoraj poprzednik wrzucał do wody. Ciekawi mnie w jakiej przynęcie gustowały dziś leszcze na ZS? Jeszcze raz gratuluję Jarku, życząc dalszych sukcesów w najbliższych dniach, miesiącach i latach.
-
Bierz tego Arcusa, za tą kwotę nic lepszego nie kupisz. Kiedyś tu na forum była mowa m.inn. o tym bacie w temacie wybór bata
-
Domyślam się że chodzi Ci o pętle łączące żyłkę główną z przyponem. Oto różne węzły wędkarskie. Kliknij w grafikę pod nazwą "pętla chirurgiczna", aby uzyskać instrukcję wiązania.
-
No właśnie Max. Choćbyś nie wiem jak bardzo czuł się niezręcznie, to musisz dostosować się do zasad obowiązujących na forum. W przeciwnym razie, udzielimy Ci nagany (wzrokowej na początek).
-
Tak jak napisał Alex, na początek określ jaka metoda połowu interesuje Cię szczególnie (spławikowa, gruntowa, spinning), oraz na jakie gatunki ryb masz zamiar polować. Bo trudno "wróżyć z fusów" jak i co kol. Duszeek ma zamiar łowić. Na początek przejrzyj tematy w działach: Spławik ; Gruntówka ; Spinning; Sprzęt wędkarski dla początkujących. Jest wielce prawdopodobne że doznasz olśnienia i znajdziesz tam coś dla siebie. O wartości użytkowej wspomnianych zestawów-składanek nie będę się wypowiadał, gdyż w zasadzie wszystko powiedzieli moi przedmówcy (przedpiszcy).
-
Docio pisze: Trilene (spinningowy) jest zależny od grubości żyłki. Od 0,10 do 0,20 owijam 5 razy, od 0,22 do 0,30 owijam 4 razy, 0,60 owijam tylko 3 razy Podobnie jak Docio, 5x przy żyłkach od 0,20mm w dół, 4x do 0,30mm włącznie, 3x przy żyłce 0,35mm (grubszych nie stosuję). Jotes pisze: Ja tym węzłem wiążę wszystko z uchem. Spróbuj, a już nigdy nie zamienisz go na inny. Pod tymi słowami podpisuję się lewą ręką (leworęczny jestem, szmaja znaczy się).
-
No i fajnie Alex. Jak każdy wolny człowiek, masz prawo do swoich "zboczeń" i "fobii". Nic mi do tego. Swój poprzedni post napisałem dla równowagi, po Twojej deklaracji że wszystkie złowione ryby wypuszczasz.
-
Sugerując się Twoją lokalizacją (Poznań), byłem przekonany że łowiskiem będzie rz. Warta. Na szczęście wymienione przeze mnie przynęty, mogą być stosowane w dowolnym łowisku sumowym.
-
Marckus, muszę Cię niestety zbesztać. Kto to widział takie ładne fotki wrzucać do off- topu, czyli jak by nie patrzeć do forumowego śmietnika. Lepiej by im było np. w dziale: Warto zajrzeć. Wystarczyło by jedno zdanie komentarza do zdjęć: "Warto zajrzeć nad jezioro X, wieczorową porą."
-
Alex pisze: Pisząc "ich" masz na myśli rybę? Jako że zadajesz mi pytanie, wypada odpowiedzieć. Odpowiedź brzmi TAK, choć wydawało mi się że jasno to wynika z cytowanego przez Ciebie zdania. Nota bene, ja znaczną część złowionych ryb zabieram w celach konsumpcyjnych. Przy tym o kwestiach tak oczywistych jak przestrzeganie okresów i wymiarów ochronnych nie wspomnę nawet słowem. Nie przekonuje mnie argument że ryby można kupić w Tesco, czy innym Lidlu. Przecież tam nie spadły z księżyca, bo jednak ktoś musiał "w naszym imieniu" je złowić, zabić, wypatroszyć. Ale za to, my mamy tzw. "czyste ręce"...
-
Docio napisał: Morał z tego taki, że jeśli profesorowie nie wiedzą jaka zacz to ryba, to nam malutkim jedynie pochylić głowę i stwierdzić - małe jest piękne. Docio, tyle tylko że profesorowie mogą sobie toczyć akademickie spory latami, natomiast wędkarz zobligowany jest ustawą i regulaminem do podjęcia decyzji w jednej chwili. Błędna ocena przynależności gatunkowej złowionego "stwora", może być kosztowna. Całe szczęście że dotyczy to najczęściej najmłodszych ryb, więc wątpliwości rozstrzygane są z zasady na ich korzyść.
-
Alex pisze: Oj dałem ciała... Spokojnie Alex, nikt nie ma monopolu na wszechwiedzę, nawet "starzy wyżeracze" forów wędkarskich. Gdyby autor pytania nie zasłonił istotnego miejsca na ciele ryby, zauważył byś z pewnością że ta rybka nie posiada tzw. płetwy tłuszczowej, co jest cechą charakterystyczną dla ryb z rodziny łososiowatych. Przy okazji młodzież ma okazję wykazać się swoją wiedzą.
-
Wojtas, na dużego suma może być skuteczny każdy wymieniony przez Ciebie gatunek ryb. Kluczowe jest postawienie przynęty we właściwym miejscu. We właściwym, to znaczy takim gdzie duże sumy "zaglądają" w godzinach wieczorno-nocnych, zwykle tam gdzie gromadzą się stada drobnicy. Czasem można się zdziwić, w jak płytkiej wodzie potrafi żerować pokaźnych rozmiarów sum. Żadna przynęta nie zagwarantuje Ci że weźmie akurat sum w zakresie 15-30 kg lub większy. Owszem, możesz się uprzeć i stosować na przynętę kilowe leszcze, ale wtedy będziesz czekał na branie, jak na 6-tkę w totka, kilka sezonów lub dłużej.(No chyba że jesteś wyjątkowym farciarzem.) Duży sum równie dobrze może połakomić się na pojedynczą rosówkę, pijawki czy podroby drobiowe. Powtórzę, kluczowe znaczenie ma wybór odpowiedniego rewiru w rzece. Faktem natomiast jest, że przynęta typu: ryba albo żaba, ogranicza w znacznej mierze brania sumików niewymiarowych, czy okołowymiarowych. Przynęty tego typu, zapobiegają też irytującemu ogołacaniu haka przez krąpie lub klenie. Dlatego też wielu gruntowców-sumiarzy, zamiast wątroby drobiowej stosuje na przynętę drobiowe żołądki. Na konińskim odcinku Warty, zakłada się na hak także krąpie, ukleje, oraz "bączki" czyli karasie srebrzyste.
-
W górę serca! 4 września zaczynamy eliminacje MŚ 2018. I znów będziemy "szli na mistrza!!".
-
Niestety, nasza droga na mistrza dobiegła końca. Jestem rozczarowany, wstrząśnięty i zmieszany. :(
-
Drogi i niewątpliwie sympatyczny Windzie-Danielu. Przemilczę powyższą prowokację w obawie przed tzw. "narzędziami administracyjnymi".
-
W wolniejszym przyujściowym odcinku Sanu, może występować i nawet nieźle się tam czuć, choć to w zasadzie ryba wód stojących, lub co najwyżej leniwego nurtu. W szybszych odcinkach rzeki, może występować przez pewien czas "gościnnie", po gwałtownych przyborach wód, zalewajacych okoliczne tereny wraz ze starorzeczami. Wówczas takie ryby jak lin czy karaś, pojawiają się tam gdzie w normalnych warunkach nie powinno ich być. Zdarza się tak w stosunkowo szybkiej przecież Warcie.
-
Przypominam Wszystkim, że dzisiaj o godz. 21 jest mecz Polska - Portugalia. W związku tym upraszam o przygotowanie sobie odpowiednich napojów (wedle gustu, nic nie będę sugerował ). Niegustujących w "odpowiednich napojach", proszę o zaopatrzenie się w stosowne leki typu: Relanium, Acard, itp. Stosownie według potrzeb i przyzwyczajeń. Zalecam też wcześniejsze przećwiczenie słynnej pieśni polskich kibiców. Pieśń jest genialna w warstwie słownej, więc "ogarnięcie" tekstu nie powinno przekraczać zdolności percepcyjnych, przeciętnego kibica piłki nożnej. Na wszelki wypadek przypominam tekst tego wybitnego utworu w całości: Pol-skaaa biało-czerwoni, Pol-skaaa biało-czerwoni, Polskaaa biało-czerwoni, Polskaaa biało-czerwoniii. Pieśń śpiewamy na melodię "kawałka" zespołu Village People - "Go West". Dodam jeszcze od niechcenia że: Idziemy na mistrza!!
-
Alex napisał: Powolutku odchodzę od plecionek i wracam do źródeł... I to jest bardzo słuszna koncepcja Alex. Także miałem lata fascynacji plecionkami, później mi przeszło. Obecnie stosuję plecionkę jedynie wtedy, gdy łażę ze spinem za sandaczem (a i to nie zawsze).
-
Tani i jak na razie niezawodny po trzech latach użytkowania, kołowrotek Cormoran iCOR 6PiF 3000. Świetnie współpracuje ze spinem 270/5-20g. Stosuję na nim żyłki 0,18 i 0,22mm. Równo nawija żyłkę, hamulec działa płynnie. Przy zastosowaniu do mocniejszego spina, można spokojnie nawinąć żyłkę 0,25mm, a nawet 0,30mm, co zresztą przewiduje producent w opisie na szpuli. Kołowrotek kupiony w Niemczech za marne 24 euro. W Polsce można go kupić coś około stówki. Dokładnie ten kołowrotek jest w moim avatarze, tyle tylko że akurat jest założona zapasowa szpula grafitowa. Lepiej prezentuje się z metalową szpulą ze "złotymi" wstawkami.
-
Krótko i na temat. Idziemy na mistrza!!
-
W oczekiwaniu na jutrzejszy mecz, kilka dowcipów dla rozładowania napięcia. 1. Dresiaż wrócił z wycieczki do Paryża i opowiada swojej lali: -Te, no ten Eiffel to - ja pierdole, a ten Noter Dam - to o kurwa że mać, a ta Sekwana - to ci mówie jebał to pies. Patrzy, a lala płacze łzy jak grochy płyną po policzkach. - Pojebało Cie czego beczysz głupia? A ona - Zenek, wyobraziłam sobie jak tam musi być pięknie. 2. W pewnym domu w piwnicy wywaliło szambo, wezwano ekipę "szambonurków". Przyjeżdża dwóch gości, w tym jeden uczeń, wchodzą do piwnicy. Starszy stażem nabiera powietrza i daje nura. Nie ma go jakąś chwilę, wynurza się i mówi: - Młody, podaj klucz 20 - i znowu nura w te g...a, znowu się wynurza i mówi : - Młody, podaj klucz 30 - i znowu nura. Coś zachlupotało i cały gnój spłynął. Stary wychodzi, otrzepuje się z gówien i mówi: - Widziałeś, młody? Musisz się uczyć od fachowców, bo całe życie będziesz tylko klucze podawał. 3. Pewnego razu baca przepędzał swoje owce z jednego pastwiska na drugie. Nagle, w kłębach kurzu i z rykiem silnika zatrzymało się przy nim nowiutkie BMW. Kierowcą był młody człowiek w garniturze Prada, butach Gucci'ego, okularach Dior'a, itd., itd. Typowy yuppie. Koleś wystawił się przez opuszczaną szybkę i pyta: - Czy jeżeli powiem Ci, ile dokładnie masz owiec w stadzie, dasz mi jedną z nich? Owczarz popatrzył na facia, na swoje stado i odpowiedział: - Jasne, czemu nie? Yuppie zaparkował samochód. Wyciągnął notebook DELL podłączony do komórki AT&T. Połączył sie z internetem, wszedł na stronę NASA i za pomocą GPS dokładnie określił swoją pozycję. Podał ją do innego satelity NASA, który zrobił zdjęcie obszaru w wysokiej rozdzielczości. Młody człowiek otworzył zdjęcie używając Adobe Photoshop, przekonwertował plik i wysłał go do centrum obróbki zdjęć cyfrowych w Hamburgu. Po kilku sekundach na palmtopa przyszedł mail informujący go, że zdjęcie zostało obrobione oraz adres, pod którym zostały zmagazynowane dane. Koleś wszedł więc do bazy danych SQL i ściągnął dane, a następnie nakarmił nimi arkusz Excel'a wypchany setkami skomplikowanych formułek. Po otrzymaniu wyniku wydrukował na swojej mini drukarce HP LaserJet pełny 150-stronicowy raport. Podał go pastuchowi i powiedział: - Masz w stadzie 1586 owiec. - To prawda - powiedzial owczarz. - Jak przypuszczam, chcesz teraz wybrać sobie jedną z nich? Stał spokojnie, obserwując młodego człowieka rozglądającego się wśród stada, wybierającego zwierzaka, a następnie ładującego go do bagażnika nowiutkiego BMW. Po czym odezwał się znowu: - Hej, a jak Ci powiem jaki jest Twój zawód, to oddasz mi zwierzaka? Yuppie pomyślał przez chwilkę, a następnie odparł: - Jasne, czemu nie? - Jesteś konsultantem - powiedział pastuch. - O rany, niesamowite! Jak zgadłeś? - Nie musiałem zgadywać - rzekł owczarz. - Zjawiłeś się tutaj nie wzywany, żądając zapłaty za odpowiedź którą znałem, na pytanie, którego nigdy nie zadawałem. A w dodatku ch..a wiesz o mojej robocie. Oddawaj psa!
-
Teraz tylko ograć "zegarmistrzów" i idziemy na mistrza!!
