Jak zwykle czyli ostatni krzyk mody w wersji z wykopalisk archeologicznych :)
Pamiętam jak gdzieś pod koniec lat 80" pojawiłu sie w WW opisy rewelacyjnej metody pod nazwą drgająca szczytówka, gdybym tego nie widywał w wersji rękodzieło artystyczne na bambusie a nawet leszczynie z jałowcem ładnych pare lat wcześniej u dziwnych typów z Czosnowa i Łomianek może bym i uwierzył że to nowinka :)
Gumofilc CD
Nie ma już lub prawie nie ma etycznych gumofilców, po prostu wymarli. Ostatni którego pamiętam odszedł w wielkim stylu, oględziny miejsca zgonu i wynik sekcji zwłok wskazują że zszedł na solidny zawał podczas walki z sumem.
Śmieją się powiadasz a kij im w oko, mnie po tej szkole coś zostało, mianowicie najczęściej zadowalam się wytropieniem ryb w rzece bez pomocy techniki badając linie brzegową okiem a dno sondując gruntówką, Sęk w tym że jak znajdę to już nie odczuwam potrzeby łapania....