Skocz do zawartości

mikolaj łódzki

Zespół AS
  • Postów

    732
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez mikolaj łódzki

  1. Jest bardzo proste rozwiązanie. Regularne spacery o różnych porach dnia w miejscu larwy znalezienia. W końcu zobserwujesz formę imago. Najprawdopodobniej zobserwujesz w pewnym momencie wysyp żab jednego gatunku. Sprawdzasz wtedy w encyklopedii jaki gatunek przeistacza się w forme imago w danym okresie. Paczasz też na formę larwalna donego gatunku I jeżeli się zgadza to osiągnołeś swój cel. Jest też sposób inszy ażeby to samo osiągnąć. Sprawdzasz w encyklopedii kiedy rozmnażają się płazy rózniaste. Wybierasz te najbardziej prawdopodobne czyli takie, które rozmnażają się tydzień -2 przed larwy znalezieniem . Paczasz na formy larwalne i znajdujesz ten gatunek ,który jest najbardziej podobny. A jeżeli nie znajdziesz cofasz się z okresami godowymi aż do skutku. P.s. weź pod uwagę połeżenie geograficzne w ,którym larwe znalazłeś.
  2. Ryba to nie jest. Kijanka więc to jest bądź larwa . Ale czego to nie wiem. Więc wypuściłbym szybko to stworzonko na twoim miejscu. Chodziarz znając siebie przytarganym je do domu i hodował ażeby wiedzieć czego larwą to jest(ale nie polecam bo to stworzonko może być pod ochroną).
  3. Wiem robię to zawsze w dobrze wentylowanym pomieszczeniu bądź na świeżym powietrzu. Zakładam również ochronę gałek ocznych jest to trochę na wyrost ale oko nie pieczarka i dwa razy nie rośnie. I spokojnie rękawice też będą. I też nauczyłem się odlewać i lutować w dlugim rękawie i w długich spodniach. To tak. Chciałem dokupić koszyczki ale moje ulubione zhibo I ich odpowiedniki zdrożały. Dlatego też ożywiłem idee własnego koszyczka. Foremek nie używam bo nie lubię i znając siebie pogubiłbym je szybko. Szybko złączek nie stosuje bo wolę krętliki. Wiec w moim przypadku jest to na tak. Będzie aktualnie ruszę na złomowce w poszukiwaniu blach i rur aluminiowych i miedzianych .
  4. Pierwszą wersja podajnika do metody V2 . Koszt wykonania wyniósł coś poniżej 2 zł. Pewnie pojawi się wersja 3. Będzie się różniła ułożeniem żeberek. Żeberka to jeden kawałek drutu stalowego ocynkowanego 1,8 mm. Zatopiłem go w ołowiu. Zamierzam pokryć podajnik cienką warstwa żywicy epoksydowej i piasku bądź pomalować farbą w kolorze fekalenego brązu .
  5. Ja zrobiłem tak żeby nie było za łatwo. Jest to taśma malarska (2 warstwy). Na początku nakleiłem jedna warstwę taśmy i wyciąłem tak żeby nie wystawała. Potem drugi kawałek taśmy nakleiłem na mate tnącą i narysowałem dwie linie tak aby były do siebie prostopadłe. Zaznaczyłem punkty oddalone od środka przecięcia o 12,5mm. Potem przyłożyłem linijkę żeby połączyła dwa punkty. Zmierzyłem te odległość i zaznaczyłem jej środek. Potem odpowiednie punkty połączyłem. Potem wyciąłem cyrklem tnacym i przykleiłem na pierwszą warstwę. Zrozumiałem twoje szeptanie. Więc tak zrobię. I tak faktycznie proste. I tak wiem ,że to nie krytyka tylko bardzo trafna uwaga.
  6. Dzisiaj usiadłem na 30 minut i barrdzo starannie rozrysowałem linie cięci. Jest tylko jeden błąd jednak jest mniejszy niż 3/4 mm zastanowię się czy rozrysować od nowa, ale raczej tak zrobię. Zastanawiam się czy użyć tarcz ceramczicznych czy kompozytowych. P.s. dajcie znać czy takie dokładne relacje wam odpowiadają.
  7. Zacznę chronologicznie. Pierwsze spławiki. Opisane lakonicznie 1,2 i 3 od najmiejszego do największego. Lakier jest wysokiej jakości tak samo jak wykończenie. Balsa pomalowana na czarno i kilka warst dobrego lakieru. Antenki cienkie, ale dobrze widoczne widać, że przy malowaniu albo chińczyk miał ręce sapera, bądź była w użytku taśma malarska. Spławik 1 już przetestowany w boju co widać na zdjęciach. Zakup mniej udany. Spławiki wykonane z drewna, ale jakiego to tylko chińczyk wie. Balsa to nie jest ,bo są one za ciężkie. Słabo polakierowane 1-2 maksymalnie 3 warstwy położone cienko aeografem. Czuć to ponieważ czuć fakturę drewna. Najprawdopodobniej będę je ulepszał za pomocą lakieru. Antenki też przegrywają z poprzednikiem "dbałością " wykończenia. Zakupiłem jeszcze karmę dla dremela. mm wafelki w zestawie jest jeszcze pasta polerska. Coś mi jednak podpowiada że do polerowania nadaję się równie dobrze jak do jedzenia.
  8. Po zastanowieniu postanowiłem zmienić trochę podejście. Zmienię rurki na płaskowniki. Pewnie też kupię tarcze tnące do dremela ponieważ: miałem je kupić już rok temu, cięcie to mój najgorszy aspekt i też nie lubię tego robić. Wykonam też narządka pomocnicze w postaci deseczek odpowiednio ponawiercancych. Tak więc jestem dobrej myśli. Tak wiem o tym ale oni robią te miecze od właśnie kilku stuleci oraz jak sam zauważyłeś oni są mistrzami w tworzeniu głowni, saji i elementów rękojeści a ja jestem początkującym w temacie obróki aluminium.
  9. Tę lekcje odrobiłem już kiedyś i zapamiętałem. Starałem się ale przez jednak słabe narzędzia i głównie nikłe umiejętności pracy z metalem wyszła pomyłka aluminiowa. Z tym było gorzej ale to tylko moja wina.
  10. Coż skończyłem jednak rezultat jest nie zadawalający. Teoretycznie dało by się tym łowić ale to łowienie nie było by zbyt przyjemne. Główna bolączka jest krzywość. O ile w etapie pierwszym nie było tak wielkiego problemu to jednak przy naiwercaniu otworów zepsułem. Powinienem je nawiercic na samym początku przed nadaniem ostatecznego kształtu szpuli. Rozporki też wyszły złe powinienem je wszystkie pociąć według jednej długości a nie dopasowywać do poszczególnych otworów. Końcowy wnionsek jest taki, że nie ma tragedii ale dobrze też nie jest. Uwzględniam przy tym :materiał wejściowy jakim były rurki aluminiowe i drut również z tego metalu wykonamy oraz fakt nie posiadania żadnych wyrafinowanych narzedzi (jedynym narzedźiem nie ręcznym była wiertarka) no i to że w życiu nie trzymałem centerpina ani katuszki w rękach i nigdy takowych kołowrotków nie tworzyłem. Jednak nie poddaje się i dalsze centerpiny tworzyć będę. Jestem ciekaw po ilu nie udanych próbach dojdę do poziomu kołowrotki z stalingradu bądź leningradu. P.s. Do znawcy bambusów pytanie. Jak się czujesz z tym, że przez twoje poczynania osobnik pod moją postacią zaczął tworzyć wytwory ,które nie koniecznie posują do epoki z jakiej się wywodzi? Post scriptum po post scriptum. Z tej maszynki zostanie wyjęte łożysko w najbliższym czasie ale nagram krecenie nią na zaś , żeby było.
  11. Bat wreszcie się przydał . I przetestowałem chinskie spławiki. Fajnę lepsze od górka przynajmniej w mojej ocenie. Na zdjęciu jedyna płociowzdrega /wzdregopłoć. Były jeszcze karasie I ukleje ale wszystko i tak w rozmiarze akwariowym. Ilościowo było ich tyle że pęczak mi się zaczął kończyć.
  12. Dwunastorniczka do wykończenia Tak na pierwszym planie jest łożysko kulkowe więc robi się nowoczesnie.
  13. Byłem dzisiaj nad wodą w ramach odpoczynku po egzaminach. Plan był taki żeby wyjechać o 12. Przez różnej maści przeszkody wyjechaliśmy o 14.40 no trudno. Zoczołem więc rozkładać się od około 15.30. O 16 tak naprawdę zaczęło się wędkowanie. Postanowiłem zrobić zdjęcie buzzbara mojej produkcij i podpórek. Zdjęcie zrobione o 17.01 dwie minuty później: Bez zbędnej pisaniny zdjęcia ryb: dodam że był jeszcze jeden karp ale przez zamieszanie wiatrowo-parasolowe nie zrobiłem mu zdjęcia. W tym tygodniu planuje zacząć jeden projekt również związany z aluminium. Który będzie w klimatach bambusów.
  14. "Idealne wedzisko leszczowe do połowu z brzegu stanowi trzyczęściowy kij wykonany z kleionki tonkingowej o długim korkowym dolniku z przesuwanymi pierścieniami mocującymi kołowrotek względnie teleskopowe ze szklanego włókna, długości od 3,5m do 6m."- Tadeusz Andrzejczyk strona 219 Wędkarstwo Jeziorowe wydanie 5 z 1984. Wiem wiedza trochę przestażała ale uznałem że skoro w tamtych latach łowiono leszcze na takie wędki to uznałem że czemu nie można łowić tak dzisiaj.
  15. Pomyślałem chwilę i ten zestaw ma jakiś sens. Otóż ma to sens w metodzie . Wędzisko 15-60g nadaję się do połowu leszczy i małych karpii oraz karaśi. Taki ciężar wyżutowy nadaję się do rzucania zestawami o wadze 30-40g. A taki ciężar będzie miał koszyczek do metchody o gramaturze 15 g i zanęta. A z obciążeniem 15 gram radzi sobie kołowrotek nawet z przełożeniem 1:5. A w UK z tego co kojaże można używać sztucznych przynęt na włosie. Więc ten zestaw ma sens (po wymianie akcesoriów na koszyczki do methody i bąbkę oraz żyłki na 0.25-0.22) ale w UK. Ale to że ma sens nie oznacza że warto go kupować ...
  16. Wędka może się nada na żywcówkę spławikową i średni grunt na białoryb. A spławiki to faktycznie żywcowe gramatura 8 i 20 prawie idealne wpasowywuję się w tą odpowiednio na okonia i szczupaka. Stuczne przynęty nadają się do spinningu. A kołowrotek to pewnie też lipa. Osobiscie wybrabym coś innego.
  17. Dobra masz rację. Nie wiem czemu ale pasowałem te kołowrotki do zestawu karpiowego. Musiałbym zapytać siebie z piątku dlaczego moje myśli zeszły na taki tor.
  18. To ja zaproponuje nie jeden a dwa kołowrotki Opcja nr 1 Opcją nr2 Jeden jest tańszy a drugi jest droższy jednak łączy je fakt że mają : precyzyjny hamulec i 5 letnią gwarancje. Sądzę że praca będzie zbliżona. Mam okume arię ( upośledzona wersja alarisa ) I ryobi ecusime. Ecusima wygrywa z arią (nie jakoś sromotnie ale jednak)ale Aria ma tylko jedno łożysko. Dlatego sądzę że ta konkurencji może być całkiem wyrównana. Aria ma wyśmienity hamulec i ryobi też ma dobry( alaris ma taki sam jak aria) wiec będzie dobrze.
  19. Dodam coś z własnego doświadczenia. Otóż kiedy łowiłem karpie na spławik to najwięcej z nich złowiłem na białe robaki chodziarz kukurydzka powinna być lepsza. W mojej opinii aby odgrodzić się od azjatyckich olbrzymów trzeba łowić na zestaw nie do gruntowany (ale gwaranci nie daję). Ale łowisz wtedy właściwie tylko okonie i drobnicę. Coś za coś. Osobiście nie polecam łowienia karpi na początek. Są silne i zawzięte (szczególnie sztuki do 5 kg) walczą jak niemcy pod stalingradem. Zanim nauczyłem się je holować trochę czasu minęło bo z pierwszą sztuką wierutnie przegrałem jak rosjanie i szwedzi pod Kłuszynem. Dlatego odradzam ale kategorycznie nie odmawiam bo warto zaczynać od spraw trudnych. Zestaw spławikowy ''zwykły'' opisałem w temacie poniżej. Zestaw spławikowy typowo karpiowy. W takim zestawieniu wybrałbym wędkę co najmniej 3.90 lub dłuższą z cw. do 30-35g (możesz też wybrać jakąś do 40 gram jednak to już będzie drąg na jezioro). Np. taką. Mam ją w wersji 3.60 w dużym skrócie jest fajna. Jednak przerzucę się na coś w długości 4,2 bo wolę długie wędki. Kołowrotek w rozmiarze 3000 uważam że 2000 może być za słaba. Żyłka 0,2 ewentualnie 0.22 ale może to już być lekkie przegięcie. Przypony wiązane na 0.18 lub 0.16. Link do haczyków podałem w tamtym poście. Ale większość haczyków z grubego drutu da radę (z haczyków nie wiązanych polecam kamasany takie jednak uważaj są baaardzo twarde ale są też baaaaaaaardzo ostre i tak sam się o tym przekonałem... uważam jednak że kamasany możesz sobie pozostawić w spokoju bo tamte też dadzą radę [są tak twarde że się nie rozginają a pękają jednak przy wędce spławikowej nie powinno być takiej sytuacji]) I to wszystko chyba spławiki są w tamtym poście.
  20. A ja akurat mam. Moim marzeniem jest aby była woda w okolicach mojego zamieszkanie gdziem będą ryby i jednocześnie będzie można siedzieć w trzcinach po pas w wodzie. Ale w mojej okolicy nie ma dzikich łowisk są stawy parkowe, kilka stawów leśnych i kilka od pzw oraz komercje. Stawy parkowe od razu od rzuciłem bo są w centrum miasta. Stawy leśne są ok (jednak daleko im do mojego ideału) . Byłem na nich kilka razy ze spławikiem w tamtym roku. No i pzw. Czyli żart w mojej okolicy. Stawy w soboty i niedziele są podobnie zapełnione jak komercje( i są bardziej zaśmiecone od komercji najwięcej jest styropianu ,ale jak byłem na spacerze to zdarzyła się też płyta nagrobna). No i najważniejsze nie ma mojej ulubionej ryby (nie piszę o walorach kulinarnych bo do domu nie zabrałem jeszcze żadnej złowionej ryby)- karpia. Więc pozostaje mi komercja. A do tego składka dla nie zrzeszonych w pzw roczna wynosi 400 zł. Oczywiście mam w tym pakiecie Wisłę i wiele innych akwenów. Ale co z tego jeżeli nie mam fizycznej możliwości pojechać tam. Ze względów wiekowych nie wezmę auta i nie pojadę nad Wisłę. A moja rodzicielka nie jest zbyt skora nawet do wyjazdów na 6-8 godzin (liczę wraz z drogą). A opcja jeżdżenia z kimś innym niż z rodziny jest dla niej na razie nie do zaakceptowania. A co do twarzo książki i innych mediów to ich nie używam(wyjątkiem jest twojarura ale na niej tylko oglądam i daleko mi do publikowania jakiś treści) . Więc zastanów się zanim wrzucisz wszystkich do jednego wora. No i jeszcze ja też nie lubię ryb wytytłanych w piachu i z sitem zamiast pyska. Dlatego też udoskonalam się w holu który robi jak najmniejszą krzywdę pyszczkowi i rybie. Ale co do komercji to na nich też jest coraz mniej ludzi w tym roku to widać. Jak jechałem w tamtym roku w niedziele to były wolne 1-3 miejsca dzisiaj 3-6 i ciągle piszę o jednym stawie z 3 bo w tym roku jeden staw jest praktycznie cały opustoszały względem tamtego.
  21. ⁹ Pierwszy w tym sezonie i jeden z najbrzytrzych jakiego złapałem. Brał na cztery razy ,dwa razy nie zaciołem a za trzecim spiął mi się bo próbowałem ciągnąć bardziej siłowo. Łowiłem na metodę. Po egzaminach powrócę do tematu podajnika diy. I skończę projekt który zacząłem robić przedwczoraj- potężny buzz bar nadający się do wbijania gwodzi. Dodam tylko że były jeszcze 4 ryby w postacią karasiów niestety małe do 20 cm. Ale podsumowywując wyniki i presję (dużo ludzi szczególnie na początku) oraz czas 3 godziny nie jest źle.
  22. Taka bąbka/sygnalizator/obciążnik jest bardzo ważny bo pozwala napiąć żyłkę bez przesuwania zestawu co jest sine qua non sukcesu przy nęceniu. Oprócz tego ten zwis jest marginesem który pozwala zareagować na branie kiedy łowimy na sztywno (bez wolnego biegu /otwartego kabłąka).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...