Baburka
Forumowicz-
Postów
208 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Baburka
-
Czemu nikt nie zwrócił uwagi czym te węże są karmione? A potem w Selgrosie : -Pani, to nasze węgorze? No oczywisćie, tyle ze karmione chińskim ciastem. - Ale hodowane u nas? - No pewnie (autentyczna rozmówka!) Tak. Chiny stają się naprawdę potęgą i na nic wydana przez jankesów wojna celno-gospodarczo-polityczna.Kiedyś te małe, żółte ludziki bedą dyktować światu nie tylko co jeść ale i kiedy to robić. Małę żółte rączki wyprodukują i sprzedadzą wszystko
-
Zazdroszczę tym co mogą...Ale to, że są i tacy co nie mogą, to słabe niestety pocieszenie Ale w przyszłym sezoniedamy czadu! Woda zaszumi i zabulgoce, ryb masa, nie wiadomo co brać...I wtedy bedą nam zadrościć. Głowa do góry, chłopy!
-
Ja Wam koledzy, mogę jedynie pozazdrościć, że możecie łowić. I momentami zazdroszczę, kurde! Mimo to pozdrawiam
-
Stawiam na bąble denne, gdyż jest tego zbyt dużo. No chyba, że to super żerowanie...
-
Jak to nie widział?!.. Kilku oficerów polskich i rosyjskich mając juz trochę w czubie chwala się kto najcelniej strzela. Przyszła kolej na Rosjanina, kiedy rozległ się upierdliwy dźwięk komara krążącego pod sufitem. Bzzz...gruby, natarczywy dźwięk nie zwiastujący nic dobrego. Wania chwyta swego nagana i bez namysłu strzela w górę...Bzzzzzz!...bzzzzzzzzzzzzzzz! bzzzzzz! - I nie trafiłeś - Smieje się Polak - Trafiłem---odpowiada krasnoarmiejec...- Słyszysz jak cienko zawodzi? Odstrzeliłem mu lewe jądro
-
Fatycznie wygląda tragicznie...Może 2 łódki i miedzy nimi drobna siatka, by to zebrać??? Ale to tylko pomoc doraźna, na już. Wg mnie to nadmierny rozrost glonów spowodowany niewłaściwym zagospodarowaniem stawu. Wrzuć w wujka hasło "galaretowate coś na stawie rybnym" jest dużo materiału na ten temat
-
Przez 3 lata byłem użytkownikiem czegoś podobnego do tego co wskazał Docio Gdybym obecnie miał się zdecydować na takie przyczepki lub coś z Thule Tepui, to prawdę powiedziawszywybór byłby jedyny ze względu na cenę. Dla mnie i myślę dla sporej ilości wędkarzy porównanie tych cen nie daje żadnego wyboru ( mówię tu tylko o wyjazdach wędkarskich). Tak, to nie te lata i obecnie próba wejścia na rynek przy takich cenach również i w mojej opinii raczej nie rokuje powodzenia, pomijając nawet tak ważne aspekty techniczne
-
Jakoś w naszym pięknym kraju wędkarze są przez handlowców traktowani jak zło konieczne, jak piate koło u wozu. Sprzęt na szczupaka, na lina, leszcza, zestawy spławikowe, feeder itp, itd...A czemuż to do jasnej Anielki nie stworzyć innego podziału, by ludziska nie błądzili i nie zadawali głupich pytń?! Ot...choćby takiego: zestawy na białą rybę (płoć, lin, leszcz) na rzekę Wisłę, Narew, Jaskrankę, czy Lubliniankę.Zestaw na drapieżnika na Jezioro Mamry, glinianki koło Lodzi czy staw koło Pipidówki...Zestaw uniwersalny na starorzecze Bugu koło Siemiatycz... Kliknąłby człek w wujka i wszystko jasne. A tak piszemy, pytamy i narażamy sie na pośmiewisko
-
Nieeee...no super ta Twoja sąsiadeczka! Poleci już na puszkę kuku...Extra! Ale może spróbuj zamiast kuku kupić jakieś słodkości, koszt będzie podobny, a i nie trzeba codziennie o tej samej porze...Może "wzięła" by za pierwszym razem bez względu na porę? Potem by już było z górki, to tylko pierwszy raz jest problematyczny... Serio, to łowię na niewiele wiekszych odległościach i też się udaje P.S. Sorki za ten dopisek u góry, ale nie mogłem się powstrzymać...
-
Nieładnie, nieładnie!...Z poważnego problemu jaja robicie, jak tak można?! I teraz chłopak już nie wie zupełnie co można, a czego nie...Ma tylko 2 wyjścia: albo kupić kotwiczkę, haczyki i chaczyki albo się wpienić i zrobić granat jakowyś...
-
Oczywiście...dlatego też wyraziłem swoje osobiste zdanie ale każdy może mieć inne
-
Tak, można i obecnie próbować go złowić. Jest tylko jedno ale...Jeśli wędkowanie ma być przyjemnością ze względu na styczność z naturą, na dodatek pozwalającą złowić coś co w wodzie pływa, to jednak wskazana jest poprawa pogody...Nie biorę tu pod uwagę odchyłek masochistycznych, chociaż 30-40 lat wstecz sam takie miewałem
-
Zestaw gruntowy (feeder)
Baburka odpowiedział Embe wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Do tego wszystkiego dodałbym mydło, termos na kawę/herbatę, butelka wody, nóż...Resztę życie pokaże -
Ale raczej nie przy obecnych temperaturach w granicach 1-5 st.C
-
Recepta jest zawsze, jak pisze michał. To tylko kwestia doboru lekarza-specjalisty
-
Wartburg to ewenement w jak najbardziej pozytywnym sensie tego słowa. Ale chcąc się na nim wzorować, nawet po cichu, trzeba mieć nie więcej niż 20-25 lat. W późniejszych latach może już być za późno. Zabraknie czasu na stworzenie muzeum i swoistych dzieł sztuki wędkarskiej Tak jest, często lepiej schematy dopasować do siebie
-
Poszedłbym jeszcze dalej: można przecież zamówić takiego artystę na godziny i nic nie musi malować czy pisać, bo to niezbyt wygodne. Trzeba podejść bliżej, by przeczytać napis, ba, jeszcze trzeba zrozumieć co autor napisał, a z tym może być różniście. Wynająłbym gościa z megafonem, ubranego w jakiś jaskrawy strój, by kłuł w oczy z daleka. Stałby obok mego stanowiska i ogłaszał wokół np. "Tu łowi pretendent do tytułu mistrza tego bajorka" albo " Psze Państwa, psze Państwa...okazja jedna na tysiąc by zobaczyć w akcji miszcza, co nam stawy z ryb oczyszcza"... A co,kto bogatemu zabroni
-
Dlatego też dostajesz niewidzialne
-
Kurde! To nie te Święta. Brakuje jedynie choinki i można by świętować
- 3 odpowiedzi
-
- wędka
- sygnalizator brań
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja nie dotrwałem...
-
Czytam tak o tych przynętach i niech mi niektórzy wybaczą ale naprawdę nie rozumiem osób pytających onajlepszą gumę, najlepszą blaszkę itp.Za młodych lat bawiłem się w spiningowanie, co prawda w większości na żywca i trupa, ale wiosną dość często był to jakaś blaszka czy gumka. Był taki super odcinek Narwi, gdzie na długości 500-600 m prostego brzegu.(0,5 -2,0 m)w maju -czerwcu złowienie 5-6 zębatych było normą. Przez ile lat pamiętam, nie miało żadnego znaczenia czy była to blaszka wykonana z łyżki (tak, takie też się robiło), czy wypasiona ze sklepu. Czy była to guma biała (to był chyba początek ich stosowania i kupowania od kolegów mających tatuśków na zachodzie) czy kolorowa. Nie było to istotne, bo zębaty szalał wygłodniały po miłośnych tarciach. W póżniejszych miesiącach na tym samym odcinku rzeki złowienie szczupaka na sztuczną przynętę graniczyło z cudem. Na trupka i żywca jak najbardziej... Czy naprawdę ktoś uważa tak szczerze, od serca, że w tym okresie niedosytu, zębatemu sprawia jakąś różnice czy w pobliżu błysnęło coś białego o wielkości 3,5 cm, czy coś bardziej kolorowego o wielkości 7 cm? Ma podrażnić jego linię boczną, jego zmysły i sprowokować do ataku. A czy do takiego ataku sprowokowany zostanie gumką białą z najbardziej okrzyczanej firmy, czy gumą nadajacą się do używania tylko kilka razy, to zębaty ma to w głębokim poważaniu Nie przesadzajmy więc, nie ma reguły i jedynego sposobu. Trzeba próbować, bo dziś w okolicach Pipidówki nad rzeką Cudną brania były akurat na gumę CX-38. Nakupił wię wędkarzyna ile miał kasy. a ten skubany na jutro nawet nie spojrzał, bo akurat podoba mu się gumka XC-77... Wredne bydle i tyle
-
Myślę, że nie tylko na maj ale w skali całego roku, najlepsze będą takie, na które drapieżniki będą reagować, a to trzeba zbadać samemu zależnie od wody na której łowisz. Złotej reguły nie ma , jak w całym zresztą wędkarstwie
-
Potwierdzę to co pisze Michał...Trochę łowiłem na stawach prywatnych i choć sam takiego nie mam, to mogę podpowiedzieć co znajomi robili... Jeśli jest możliwość to spuszczali wodę na maxa i jak pisze Michał, kopara i tyleryć ile się da. Przy okazji sprzątanie dna, bo zawsze są jakieś śmieciz, zwłaszcza w głębszych miejscach.Jeden znajomek usuwał to przez kopanie z brzegu, ale to dawało efekt na góra 3 lata. Z tego co wiem, to jeśli już to cholerstwo się pokazało, to usunąć je zupełnie, raczej nie ma szans. Pozostaje więc kopareczka i ewentualnie prace ręczne
-
Adaś, przecież ja żartowałem, to było powiedziane ze złośliwością do wydawnictwa, z ogromna ironią i przekąsem
