-
Postów
5 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Pytanie do właścicieli Shimano Stradic FL
Docio odpowiedział Gorgoth82 wna temat w Testy sprzętu wędkarskiego
Priv poszedł a na zalinkowanej stronie nie ma wersji, które nas tu interesują. Albo ja całkiem zaślepłem. -
Pytanie do właścicieli Shimano Stradic FL
Docio odpowiedział Gorgoth82 wna temat w Testy sprzętu wędkarskiego
Ubertroll jak zawsze czujny jak ważka. Niestety nasi sklepikarze wersję FL nie tylko na schematach oznaczają Fl (małe L). Sam zwróciłem na to uwagę. W wielu sklepach oferta oznaczona jest jako Fl(L), ale po wejściu okazuje się, że to FL. Zapewne to kwestia używanej powszechnie czcionki. Wersja FI(i) istniała i była dostępna w latach 2008-2010 a przynajmniej tak wynika z treści w necie. Schemat, który zamieściłem faktycznie dotyczy wersji FI(i) Znalazłem na AliExpress schemat i jest on łudząco podobny do tego, który zamieścił autor wątku i tu serdecznie przepraszam autora. Niestety schematu do FL nie znalazłem nawet w bibliotece schematów. Nie zmienia to jednak faktu, że terkotki działają w obie strony, chyba, że...Shimano wymyśliło zębatkę obrotową w jednym kierunku, tak jak łożysko oporowe tylko kierunki odwrotne. Blaszkę terkotki można uznać jak typowy hak i w kierunku odwijania zębatka blokuje się co powoduje przeskakiwanie blaszki po zębach a w kierunku zwijania blaszka blokuje się na zębach i obraca kółko zębate terkotki na osi. Rozwiązanie mechaniczne starsze ode mnie, więc zaskoczeniem nie jest, jednak intryguje mnie fakt, jak to zrobili na osi o tak małej średnicy, bez schematu ani rusz. I kolejna godzina minęła, samo rozwiązanie zębatki terkotki znalazłem tutaj. Tak, działanie jednokierunkowe terkotki jest jak najbardziej możliwe a właściwie jest faktem. Może zastanawiać, czemu zamiast jednego elementu(zębatki), zastosowano aż 9. Chyba tylko po to aby miało się co psuć. A swoją drogą, drogi Ubertrollu sam mogłeś tego poszukać i przedstawić wszystkim, że się mylą co do dwukierunkowego działania terkotki pomagając tym autorowi. Zauważyłem, że od jakiegoś czasu produkujesz "głuche" posty krytykujące, które tak naprawdę nic nie wnoszą. -
Pytanie do właścicieli Shimano Stradic FL
Docio odpowiedział Gorgoth82 wna temat w Testy sprzętu wędkarskiego
Albo sprężysty drucik. Terkotka działa w połączeniu z zębatką na osi pod szpulą i to właściwie zamyka temat. Przejrzyj net ze schematami a znajdziesz różnicę. Nie posiadam, nie miałem w rękach za to umiem czytać schematy. A tak wygląda schemat 4000 FL -
Pytanie do właścicieli Shimano Stradic FL
Docio odpowiedział Gorgoth82 wna temat w Testy sprzętu wędkarskiego
Tytuł postu to Stradic 1000 FL, schemat to Stradic 1000 a to dwa różne kołowrotki. Jednak terkotka powinna działać w obie strony. -
Shimano Sedona 4000 Fi chrzęszczy
Docio odpowiedział CaCara wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
No cóż. Sprzeczność zeznań jest aż za bardzo widoczna lub to efekt spowodowany czymś innym. Przepraszam, już ze mną tak się rozmawia, że przed napisaniem czegokolwiek warto ustalić w głowie jednolite alibi. Po wykryciu sprzeczności przestaję rozmawiać. Co się stało z kołowrotkiem nad wodą zupełnie mnie nie interesuje, choć na pewno bardzo by pomogło w rozwiązaniu problemu. Chciałeś opinii, masz ją z kilku źródeł. I to wszystko. -
Shimano Sedona 4000 Fi chrzęszczy
Docio odpowiedział CaCara wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Niezły chrust, jakiś ponad gabarytowy. Dąb i buk to chyba do wędzarki bo na opał trochę szkoda. Ważne, że jest. A co do dyskusji to całkowicie się zgadzam, rozważania kompleksowo teoretyczne. -
Shimano Sedona 4000 Fi chrzęszczy
Docio odpowiedział CaCara wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
I to jest niewykluczone. Wyrwany kawał szpuli, fabrycznie niemożliwe. Wygnieciona główka wkrętu i ślady w gnieździe. To jednak może być niedoróbka firmowa lub próba samodzielnego odkręcania. Może ktoś pomyślał, że ten wkręt jest za luźno wkręcony i "poprawił" po fabryce dokręcając go na siłę czym zablokował blaszkę-terkotkę, przy późniejszym użytkowaniu blaszka była przekrzywiona przez zębatkę i już niewielkie ziarnko piasku spowodowało dalsze przekrzywienie i wejście w plastikowy tryb prawego ramienia blaszki, co z kolei spowodowało uszkodzenie zębów zębatki. Popatrzmy na konstrukcję tego kołowrotka Może więcej widzę jako mechanik a może ponosi mnie fantazja. Teoretycznie kołowrotek został położony na pomoście z górnym położeniem szpuli a w prostokątne wycięcie na szpuli ze zdjęcia dostało się ziarno piasku. Pokręcenie korbką spowodowało zacięcie kołowrotka lecz użytkownik mocniej nacisnął na korbkę i ziarno zostało na siłę wepchnięte pomiędzy szpulę i wrzeciono przy okazji wyrywając kawał metalu. Uszkodzenie jest dla mnie jednoznaczne, od dołu szpuli jest wąskie tak jakby skrawało krawędź a u góry jest szerokie co wskazuje na wyrwę. W momencie dostania się piasku pomiędzy szpulę a rotor odeszła ona od osi, jednak nie w takim stopniu aby ją skrzywić. Wywołało to dodatkową siłę boczną spowodowaną sprężystością stali osi. To z kolei powoduje pojedyncze rysy na szpuli, których kierunek idzie ku górze. I tu jest zagadka, której nie potrafię wytłumaczyć. Rysy powinny być poziome, są trzy wyraźne, a nie pionowe, gdyż rotor kręci się w poziomie. Przy niewielkim docisku hamulca jest to jednak możliwe gdyż siła tarcia wywołana przez piasek, jaka działa na rotor i szpulę jest tak duża, że szpula schodząc do dolnego położenia również się kręci razem z rotorem jednocześnie "rzeźbiąc" swój wewnętrzny bok pokonując siłę docisku hamulca. Jednak luz na lince powinien zauważyć użytkownik. Terkotki nie musiał słyszeć gdyż była zablokowana w sposób taki iż nie działała. I tu mam kolejne, i niejasne przeczucie, że kolega nie napisał nam wszystkiego a oczekuje jedynie poparcia do naprawy gwarancyjnej gdyż posiada bardzo duże podłoże emocjonalne do tego kołowrotka. Biorąc wszystko pod uwagę, włącznie z niewytłumaczalnymi i niewiadomymi kwestiami, jestem skłonny założyć iż zarówno szpula jak i zębatka były firmowo uszkodzone a jedyne uszkodzenie jakie nastąpiło to chrzęszczenie. Dziwna praca kołowrotka mogła być zauważalna od wyjęcia go z opakowania jednak założenie, że się dotrze i brak jakiejkolwiek wiedzy o budowie, i zapewne użytkowaniu kołowrotka oraz wielki emocjonalny stosunek do rzeczonego zaćmiły rozsądek. Czemu obecnie "chrzęści" przy ruszaniu tego nie wiem. Nie wykluczam, że mogło się dostać więcej piasku, np z kroplą wody, pomiędzy obudowę łożyska a rotor i tam obecnie sieje zniszczenie. Albo to konsekwencja awarii na szpuli która połączona osią z mechanizmem uszkodziła coś w środku. Bez rozkręcenia i dokładnego przejrzenia mechanizmu nie da się nic stwierdzić "na pewno". Jednak odradzam, gdyż rysa na śrubie korpusu od razu anuluje naprawę gwarancyjną. Czy oddać na gwarancję? Oczywiście można spróbować, najwyżej odrzucą i zaproponują odpłatną naprawę. Ważne aby w reklamacji zostawić szybki kontakt (e-mail, telefon), bo listów to oni pisać nie będą a odeślą popsuty kołowrotek z pismem odrzucającym naprawę. Edit. Jeszcze raz popatrzyłem na zdjęcia i coś zauważyłem na co wcześniej nie zwróciłem uwagi. Na schemacie tego nie ma, czy ktoś wie co to może być? Wygląda na kawałek metalu. -
Shimano Sedona 4000 Fi chrzęszczy
Docio odpowiedział CaCara wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Zębatka ta jest częścią terkotki. Druga część to taka malutka blaszka przykręcona śrubką od spodu szpuli. Działa jedynie wtedy gdy naciąg linki jest mocniejszy niż ustawiony hamulec. Nie bierze ona udziału w napędzie kołowrotka ani nawijaniu linki gdyż szpula zasadniczo jest nieruchoma. -
Shimano Sedona 4000 Fi chrzęszczy
Docio odpowiedział CaCara wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Jak ktoś ma pecha to wystarczy jak raz położy. Jak ktoś ma farta to wytarza w piachu i nic się nie dzieje. Po Twoim opisie wnioskuję, że nadal masz piach pomiędzy korpusem i wieńcem i warto by to było wyczyścić. Oczywiście możesz to zrobić sam, nic złego nie powinno się stać. Gorzej jak w jakiś niepojęty sposób piach dostał się do łożyska oporowego a to bez serwisu się nie obejdzie lub przynajmniej kogoś kto smaruje sam swoje kołowrotki i robił to już wielokrotnie. -
Shimano Sedona 4000 Fi chrzęszczy
Docio odpowiedział CaCara wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Gdyby była wada, to nie byłby uszkodzony jeden ząb lecz cała zębatka. Jest ona na osi, więc zapewne służy jako część terkotki. Podobnie z rysami. Cała szpula byłaby w rysach a nie kawałek. O tych na wewnętrznym boku szpuli nie wspomniałeś a są wyraźne, w pionie, zupełnie jakby było ziarno piachu było pomiędzy korpusem a szpulą. Uważasz, że na pomoście nie ma piachu? Uważasz, że piach to tylko taki żółty pył na plaży? Skoro to nie powinieneś niczego zakładać a już na pewno -
Spinning dla początkującego
Docio odpowiedział caps89 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Ryby potrafią żyć w tak zatrutym środowisku, że człowiek dawno by wykorkował. A przy okazji. Na zdjęciu rybka wygląda na niewymiarek bolenia. -
Shimano Sedona 4000 Fi chrzęszczy
Docio odpowiedział CaCara wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Wygląda na zapiaszczenie i konsekwencje tego zapiaszczenia. -
Znam takiego, który z rzeki w ten sposób co chwila wyciąga leszcze 1,5 - 2,0 kg. Stwierdzenie bardzo bliskie mojemu sercu.
-
Leszcze, karpie, krąpie i karasie, to grubsze bąbelki. Liny robią mnóstwo bąbelków ale małych. A całkiem małe oraz mało mogą być praktycznie od każdego gatunku, który akurat dostrzegł coś na dnie lub nawet na łodydze rośliny jak np ślimaczek. Ryby same z siebie jedzą to co znają i nie niesie ze sobą zagrożenia. Zasysają praktycznie bez zastanowienia. Czasem jednak ciekawość jest silna. Gdy pachnie niesamowicie a przynęta jest dobrze założona aby ryba podczas próbowania nie wyczuła haka, no to nie dziwi, że trudno się oprzeć. Zupełnie jak u ludzi, w końcu homo sapiens to też zwierzęta. I nie, nikogo nie obrażam, homo sapiens oznacza człowieka rozumnego i nic więcej a już na pewno nie związanego z potocznym "homo". homo sapiens definicja homo sapiens warto usiąść W ogóle polecam kanał BrzozaTV. Spokojnie i bezlitośnie odsłania tragiczny poziom wykształcenia narodu. @Wind, rozumiem, jestem świadomy a temat niemal wyczerpany gdyż czekamy na informację od autora wątku. Niemniej pohamuję się.
-
Mam odmienne zdanie. Wiedzy nigdy dość. Mam 60-tkę na karku a niemal co dzień oglądam filmy popularno-naukowe. No mam taką potrzebę, wrodzona ciekawość.
-
Wpierw druga część. Wynik może być kwestią przypadku a nie nęcenia jeśli zanęta turlała się niżej. Lin i karp w jednej stoją wodzie. Lubią jak jest nie za głęboko 2-3 m i ciepło. Zimowiska z kolei to woda poniżej termokliny gdzie nawet sroga zima nie powoduje osiągnięcia zera a ma od 2 do 4°C. Leszcz z letnich głębin powoli podnosi się na zimowiska co może potrwać. Znam przypadki kiedy to przeciągająca się ciepła jesień powodowała łowienie leszczy na 8 m jeszcze na początku listopada. Gdzie? To pytanie za 100 pkt. Można tylko teoretyzować tak jak i czysto teoretyczna jest moja analiza po wizerunku lodu. Bez planu batymetrycznego to wręcz loteria. Ale gdyby to dotyczyło mnie to szukałbym płaskiego lub w miarę płaskiego dna na wymienionych blatach plus ten zauważony jako ostatni pomiędzy 1 a 2. Pamiętaj, że maszyny potrzebują płaskiego i w miarę twardego terenu aby pracować. To pewnik, że będzie płasko. Przyszło mi jeszcze coś do głowy. Na górze zdjęcia (zachodni brzeg), są domki a na lewo od nich coś nad samą wodą. Coś, bo Google Map nie pokazuje tego obiektu. Co więcej nie widać tam przejrzystego lodu lecz jakby pofalowaną taflę niezamarzniętej wody. Skąd tam ciepła woda i dlaczego akurat tam? Zima się zbliża, oby mroźna to sam będziesz mógł to sprawdzić. I na koniec. Czy jesteś pewny, że tu na forum chcesz mieć taki nick x>? Oraz, przepłyń się z echem, sam jestem ciekaw swojej oceny. A tego nie wiedziałem. Dzięki. Widziałem kilkukrotnie powstawanie kryształków lodu w naczyniach lecz zawsze proces zaczynał się od ścianek naczynia a sam lód był mętny. A tu proszę, można zrobić przejrzysty. Wielokrotnie latem zamrażam lód w foremkach do napojów i zawsze jest to mieszanina lodu brzegowego i szadzi. Przejrzysty robi się po zamoczeniu w płynie. Czy to ja jestem brudas i nie doczyszczam foremek, czy sama woda docierająca do kranu jest już firmowo brudna? Bo że pełna chemii to wiem.
-
Do porównania kolejne zdjęcie, już przerobione. 1-miejsce, w którym łowisz. 2-6+ - blaty. A - zjazd na dno. B,C - droga na dnie. Czarne strzałki - kierunki spadów. Czarna linia - droga od zjazdu. Pomyliłem się i zrobiłem czarną zamiast niebieską a że nie robiłem tego na warstwach to musiałbym wszystko robić od początku. A mi się...no mam lenia. Niebieskie linie i strzałka - droga na dnie. Czerwone linie - przykładowe izobaty. Na pierwszym zdjęciu widać na całym zbiorniku ciemne linie. To efekt przemrażania wody i o ile od brzegu powstaje jako pierwszy lądolód, o tyle im głębiej tym przemrażanie wody trw, gdyż jak wiadomo chłodniejsza woda opada na dno i wypycha cieplejszą. Ten lód to połączenie śryżu z lądolodem i nie najlepiej świadczy o czystości wody. Lód sam z siebie nie powstaje, musi być choćby najmniejsza drobina kurzu, brudu, itp, aby rozpoczęła się krystalizacja. Jeśli x> łowi kilka metrów od brzegu już na 5,5 metra, to kolejne izobaty wychodzą co 1,5 metra o ile zbiornik ma faktycznie 14 metrów głębokości. Pasuje to też do procesu przemrażania wody, który następuje co 1.5-2,0 metry głębokości. Blatów jest tu dostatek, gdzie leszcz może się pożywić. Intrygująca jest niemal prosta linia odcinająca gwałtownie izobaty. Linia poniżej 2 i 6+. Wygląda to na odcięcie skalne i może być w miarę płytko oraz co ważniejsze równo i płasko. Podobnie jest od 6+ w prawo aż do brzegu. Linie są zbyt równe jak na żwirowisko. Tera zauważyłem, że pomiędzy 1 a 2 też jest blat a linie układają się tak jakby i tu był zjazd albo stał taśmociąg. I ostatnie co zauważyłem to bąble uwięzionego w czystym lodzie gazu pomiędzy B i C. Gaz nie bierze się znikąd, i albo w tym rejonie na dnie zalega całkiem spora warstwa mułu z zaawansowanym procesem gnilnym, albo zbierają się nieczystości z okolicznych działek.
-
Co ślepemu po oczach jeśli patrzy na zupełnie inne zdjęcie. Google Earth niestety nie ma w miarę nowych zdjęć lecz kolor wody zdecydowanie mnie niepokoi. Wygląda na to, że masowo trafia syf z kanalizacji. Znalazłem jednak coś ciekawego. Łowiący z lodu mogą się wykazać. Ja też nad tym popracuję, niestety nie teraz.
-
A jednak spodziewasz się najazdu Hunów. No cóż, mówi się trudno i pora na radosne rzeźbienie zamiast na jakąś sensowną poradę. Zdjęcie z Google Map na komórce nie posiada najistotniejszych informacji jakie są w przeglądarce komputera. Niemniej wielkość wody oceniam jako 200x300 m. To zbyt wiele, dużo za wiele aby czerparka mogła wybrać cały żwir swoim wysięgnikiem a zatem musiał być zjazd na dno dla czerparki i seria taśmociągów do wydobycia. Roślinność oraz kaczki wskazuje na rozwój roślinności i to różnorodnej a zatem i na obecność lekkiego zamulenia oraz rozwój bentosu. Przejrzystość zaledwie 3 m jak na taki zbiornik, to już bardzo mało, więc zmętnienie jest faktem. Dla porównania podam, że nim zabito ściekami z działek Kalwę przejrzystość była idealna i na maksymalnej głębokości 8-9 m było widać roślinność oraz piasek. Brzegi strome, wybrane do dna oprócz zjazdu, który nie wiadomo gdzie jest, choć mam pewne podejrzenia. Nęcenie realnie bardzo trudne bo cokolwiek większe wrzucone do wody stacza się po spadku na same dno a drobne frakcje zatrzymują się losowo tworząc kilkumetrowy dywan. To nęcenie bezskuteczne, tu trzeba sposobu. Zamiast kul wrzucać rozpłaszczone kule a szansa, że zatrzymają się w miejscu zadanym wzrośnie choć gwarancji nie ma. W każdym zbiorniku aktywnym biologicznie jest strefa litoralu sięgająca głębokości 5-6 metrów. To granica występowania roślinności zanurzonej i nic tego nie zmieni. Konieczna jest znajomość monografii ryb aby w ogóle mieć pojęcie jakie gatunki ryb występują na określonych głębokościach. Praktycznie wszystkie występują w strefie litoralu, poniżej 8 m występują m.in. miętusy, sieje oraz okresowo leszcze. Okresowo, gdyż dotyczy to okresu od tarła do jesieni. Wrzesień to okres ciągu leszcza na zimowiska. W każdej większej żwirowni jest zjazd dla ciężkiego sprzętu. To cudowna półka o szerokości co najmniej 4 m a pokryta gruntem jest środowiskiem rozwoju bentosu, czyli żerowiskiem leszcza oraz większości większych ryb dennych. To musisz sam znaleźć i dostosować się do łowiska bo ono do Ciebie się nie dostosuje. I zapomniałem. W polskich wodach istnieje coś takiego jak termoklina na ok 4 m. Gatunki ciepłolubne jak karp poniżej tej głębokości nie schodzą a jeśli to sporadycznie. Na głębokości 8 m jest kolejna linia mieszania wody i poniżej jej mogą okresowo pojawiać się braki tlenowe.
-
Chciałbym pomóc posiłkując się Google Earth ale nie napisałeś gdzie jest ta woda. No chyba, że spodziewasz się nagłego najazdu Hunów, w co szczerze wątpię. Przydałby się też opis tego co widziałeś nad wodą, roślinność wynurzona, zanurzona, przejrzystość wody, ptactwo, itp.
-
spinning Jaki kołowrotek do przynęt 60g-200g
Docio odpowiedział pjoterwedkarz wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Uwierz, są tacy. Rzeka, łódź i zestaw z główką 100 g w poszukiwaniu suma. Osobiście poznałem Maćka Jagiełło i dla niego to był chleb powszedni. Chłop średniej postury ale łapy miał jak niedźwiedź, siłka mu nie była potrzebna. -
Po zużyciu mechanizmu i części najbardziej narażonych na obciążenia. Wbrew pozorom to nie jest problem. Problemem byłoby właściwe użytkowanie i awaria, praktycznie dla klienta nie do udowodnienia, że użytkował właściwie. Rozwiązaniem byłoby założenie sprawy sądowej lecz i tu musieliby się wpierw wykształcić eksperci od tego typu maszyn by udowodnić kiepskie materiały. No i warto nadmienić, że prawo się u nas zmieniło i nim zapadnie jakikolwiek wyrok najpierw wiążąca strony jest ugoda, więc wyroku nie ma a firma ma nadal nieposzlakowaną opinię. Czy kołowrotek będzie kosztował 150 pln, czy 1500 pln to nadal klient jest narażony na zakup bubla bez możliwości dochodzenia zadania skazy na wizerunku firmy. Jedynie ugruntowana renoma serwisowa firmy daje jako takie poczucie bezpieczeństwa zakupu a to niestety kosztuje i nie bynajmniej 150 pln. No są wyjątki i taką firmą u nas z całą pewnością jest Jaxon choć i jego produkty już drożeją, już wchodzą na wyższy poziom i śmiało wkraczają na wyższe "półki".
-
Młode małżeństwo wieczorem siada na kanapie przed telewizorem ale mąż ciągle się wierci. Żona pyta: - Coś się dzieje? Czemu się tak wiercisz? - Waham się co nastawić, pornosa czy piłkę nożną. - Nastaw pornosa, w piłkę już umiesz grać.
-
A może inaczej. Nie ilość przepracowanych godzin lecz maksymalny ciężar przynęt. W takim przypadku ulubiona odpowiedź serwisów - sprzęt niewłaściwie użytkowany, miałaby swoje podstawy. Jest zdefiniowane, dokładnie nie pamiętam ale chyba trzy awarie różne lub dwie takie same i sprzęt podlega wymianie. Może nie jak często tylko jak w ogóle jest używany. Tu na forum jest aż za dużo przykładów czego szukają użytkownicy opierając swój wybór wyłącznie na posiadanym budżecie.
-
spinning Jaki kołowrotek do przynęt 60g-200g
Docio odpowiedział pjoterwedkarz wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Bo to najodpowiedniejsza odpowiedź i nie dziwię się, że po raz kolejny nikomu nie chce się szukać za pytającego. Z drugiej strony, ilu siedzi w klimatach sumowych lub połowu z kutra? A cena, a właściwie budżet nie jest nawet śmieszny na cokolwiek choćby ze średniej półki. No właśnie, zadane obciążenie to minimalne jigi sumowe lub średnie pilkery. No jak piszę pilker to na pewno już wielu się rozjaśniło. Na szybko, bo i mnie nie chce się szukać, znalazłem takie: KJ-ATL600, 1129-362, nieco droższe Daiwa Black Widow A, CHW-PSS-6000 i najbardziej odpowiedni wedle opisu Daiwa SHORECAST A.
