Jump to content

Stowarzyszenie a woda gminna - brak pozwoleń


Greg P
 Share

Recommended Posts

Dzień dobry,

Taka sytuacja w mojej gminie - stowarzyszenie które dzierżawi staw nie wydaje pozwoleń. A co najciekawsze i najważniejsze to jest to, że członkami stowarzyszenia są m.in. osoby z poza gminy więc także oni decydują także o tym, że mieszkańcom nie sprzedaje się pozwoleń. Podobno kiedyś za dużo ryb wyłowili i uchwałą zablokowali właśnie sprzedawanie pozwoleń. Czy to prawda z tymi rybami to nie wiadomo ponieważ jeżeli ktoś coś przeskrobał to od tego są odpowiednie instytucje. Tymczasem zastosowali odpowiedzialność zbiorową i uważają że mają rację. Wędkować mogą tylko stowarzyszeni a ich liczba jest ograniczona. I co im zrobisz ????? :). Inne osoby z gminy mogą tylko popatrzeć jak jacyś wędkarze z innego miasta (z poza gminy) sobie tu używają na naszym gminnym majątku.

Nie będę rozpisywał się w szczegółach aby nie rozmyć tematu, starostwo ma nadzór ale niewiele może, tylko dokumenty stowarzyszenia sprawdzić. Wójt słabo działa aby coś z tym zrobić więc może jakiś pomysł ktoś podpowie - z kim i jak tu skutecznie zadziałać ? W wielu udostępnionych statutach podobnych stowarzyszeń natrafiłem na wpisy o pierwszeństwie mieszkańców gminy i to jest bardzo logiczne, dbając o interes mieszkańców. Tymczasem tu jest sytuacja patologiczna, tym bardziej że gmina dofinansowuje stowarzyszenie z moich podatków a korzystają osoby z poza gminy. Stowarzyszenie nie ma swojej domeny i tworzy jakiś zamknięty krąg. Nie spotkałem na razie podobnej sytuacji a długo przeszukiwałem internet, to jakiś lokalny ewenement na skalę krajową.

Z góry dziękuję za jakieś konkretne sugestie,

Pozdrawiam

Grzesiek

Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Docio napisał:

Tu standardowo powinno paść pytanie. Czemu lokalni wędkarze nie zorganizowali się wcześniej? Czemu wszyscy lokalsi mieli w czterech literach pisma urzędowe gminy, która tę dzierżawę musiała podać w publicznej wiadomości? Mógłbym na to odpowiedzieć ale będzie jeszcze straszniej, więc poprzestanę na dotychczasowym.

Temu samemu dlaczemu wszyscu robili g***burze nt PZW a zrobić demokratyczny zamach stanu w lokalnym kole nie było komu zrobić , spora ilość zreformowanych kół to juz otwarta droga do włądz okręgu da sie tylko trzeba chcieć.
PS Znam jedno koło gdzie była kumoterska spnia zlodziejska a dziś jest WZOROWE.
Tak samo ze stowarzyszenie i wodą gminna lokalsi nie chcieli bo im sie należy to mają na karku najeźdźców  :(
Umiejętność życia w ustroju demokratycznym gdzie wolność oznacza odpowiedzialność za to co sie dzieje dookołą zaczynając od najbliższego otoczenia jest nie znana :(

Link to comment
Share on other sites

Panowie, dziękuję za odpowiedź ale chodziło mi o jakieś aspekty prawne. Sytuacja w moim przypadku zastana więc chcąc łowić lokalnie niebawem musiałem włożyć kij w mrowisko, nie patrząc na nikogo. Dyskutantów było dużo jak to wszędzie a obecnie mam wielu "kibiców" i w sumie nieco wywalone na to co ktoś sobie myśli. Sprawa była w Starostwie a teraz jest na wokandzie w Radzie Gminy. Zarząd stowarzyszenia poczyniał sobie po swojemu i to oni zaprosili tu osoby z zewnątrz. Ponieważ stowarzyszenie nie ma domeny internetowej a działalność była tylko dla wtajemniczonych to trzeba było lokalnie trochę popytać aby w ogóle zorientować się lepiej w tej sytuacji. Sprawa po jakimś czasie wyszła dokładniej jak okazało się, że nieznajomi łowią. Damy radę to ogarnąć, trzeba "lokalną demokrację" tylko przycisnąć. Jeszcze jakiś czas to potrwa a i sezon dla mnie się kończy.

Stowarzyszenie to był i na razie jeszcze jest zamknięty krąg więc trzeba było otworzyć puszkę Pandory :rolleyes:. A Stowarzyszenie wędkarskie na wodzie gminnej to nie jakieś tam przedsięwzięcie biznesowe typu zakład produkcyjny, które kieruje się innymi prawami a sprawa  lokalnego społeczeństwa tj. podatników i wyborców to nie zawsze można olać. Ja zamierzam tylko zajrzeć od czasu do czasu z wędką sobie posiedzieć, bez zabierania ryb i do tego doprowadzę.

Pozwolenia były jeszcze dwa lata temu sprzedawane ale podobno za dużo ryb wyłowili. Takie idiotyczne, nie potwierdzone faktami stwierdzenie. Stowarzyszenie nad tym nie zapanowało i zastosowało odpowiedzialność zbiorową. Tak to załatwili nie mając odwagi i pomysłu uporządkowania tego. Jeżeli ktoś nie stosuje się do regulaminu to są odpowiednie służby od tego. Poza tym to są jeszcze kamery za niewielkie pieniądze.

To tak w dużym skrócie pomijając aspekty kultury co niektórych, a demokracja do naprawienia.

Tak więc jak ktoś ma jakiś pomysł na zastosowanie prawa w tym temacie to chętnie poczytam.

pozdr

 

Link to comment
Share on other sites

Naprawianie będzie bolało, a lektura ustawodawstwa jeszcze bardziej, zadanie dla twardzieli....
Po tem sie okaże że wiekszość krzykaczy i innych zniesmaczonych nagle ma w dupie i zostajemy sami zeby było ciekawiej jako wróg publiczny nr. 1

Edited by Wartburg
Link to comment
Share on other sites

Wyborcy to jak najbardziej ale podatnicy? Za dzierżawę płaci stowarzyszenie, za racjonalną gospodarkę płaci stowarzyszenie, za ichtiologa płaci stowarzyszenie, za porządek nad wodą odpowiada stowarzyszenie, więc mieszanie do tego podatników jest zwykłym kłamstwem.

Woda przez gminę została wystawiona na przetarg. Lokalsi nie byli zainteresowani, znaleźli się inni. Jak w Polsce istniały stowarzyszenia to o internecie nikt jeszcze nie słyszał a wszystko działało. Zaznajomieni z ustawą o stowarzyszeniach nie mają problemu z dostępem o informacji publicznej, czy to od samego stowarzyszenia, czy od KRS.

Skąd jesteś pewny, że nie nakryli kilka osób z pełnymi ryb torbami? Może w swojej błędnej etyce mają - nie donosić, więc skorzystali z innego mechanizmu, prawnie dozwolonego. Ale czy mają prawo ograniczenia liczby członków, lub narzucenia limitu licencji zgodnie z danymi zarybień i sugestiami ichtiologa? Oczywiście, że mają i to robią a te wszystkie Twoje argumenty to jedynie plotki, czyli domysły.

Mylisz zawziętość z zacietrzewieniem, przeszkadzają Ci obcy na gminnej wodzie jakbyś miał do niej prawo a nie masz żadnego.

Zerwanie umowy dzierżawnej przez gminę będzie bolało, oj będzie i mam wielkie wątpliwości, czy gminę w ogóle stać na taki manewr, albo ogłosi dobrowolną zbiórkę od każdego chętnego wędkarza po kilka lub kilkanaście tysięcy złotych. Jednak podejrzewam, że ich liczba nie przekracza 20 osób, więc wypadnie po kilkadziesiąt tysięcy na głowę. Zapłacicie w "dobrowolnej" zrzucie i woda będzie Wasza, jak dawniej, bezrybna, odłowiona, tym bardziej, że tyle kasy trzeba było dać. A najśmieszniejsze w tym jest to, że gmina, jako właściciel gruntu nadal będzie mogła wystawić ją na przetarg i po raz kolejny wydzierżawią ją ci sami ludzie, tyle że o te zdarzenie mądrzejsi i dopiszą do statutu, że członkiem może zostać jedynie osoba zdająca wewnętrzny egzamin oraz posiadająca trzech wprowadzających. Jako obcy tym prostym zabiegiem wyeliminują lokalsów całkowicie.

Taaaak, lepiej zacietrzewić się, postawić pieniactwem zamiast zacząć dogadywać.

Nikt sam z siebie nie doprowadza do sytuacji aby odizolować lokalsów. Nikt z wędkarzy nie jest idiotą i ci ze stowarzyszenia doskonale wiedzą, że wędkarze nad wodą to najlepsi strażnicy mienia, znają wszystkich lub większość i są lepsi od wszelkiej służby kontrolującej. Ktoś czegoś Ci nie mówi lub nie chcesz tego słyszeć, a może nawet ci winni są aktualnie podżegaczami o "powrót do macierzy".

Tu nie chodzi o domowy przepis na majonez, tu potrzeba prawnika znającego temat a to kosztuje i pewnie zaboli buntowników. Hasło - w internecie znajdzie się wszystko, coraz rzadziej się sprawdza. Ludzie nie chcą już być wykorzystywani, nie chcą upubliczniać swojej wiedzy dla niewiadomych celów z niejasnych pobudek a ta sprawa od samego początku ma moralne i prawne niedomagania. Nie wiecie nic, nie podałeś żadnej wartościowej informacji a chcesz konkretnych odpowiedzi. Nierealne przy tym stanie wiedzy.

Ale, żeby nie było, że tylko krytykuję a nic nie pomagam, mogę nakierować Was jak sprawdzić czy stowarzyszenie działa zgodnie z przepisami a tym samym ustalić podłoże działalności z konsekwencjami w razie odstępstw. Cena to 4900,- pln Te 4,10 sobie odpuszczę. Brzmi jak zagadka, ktoś zgadnie? :)

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Docio napisał:

Brzmi jak zagadka, ktoś zgadnie? :)

Ja wiem, ale może ktoś jeszcze??

Wracając do tematu, możesz poprosić gminę o przeprowadzenie kontroli stowarzyszenia, jeżeli masz niezbite dowody na łamanie prawa.

Link to comment
Share on other sites

 

JKarp

A na jakiej podstawie? Gminy mają odgórnie narzucone wspieranie działalności pozarządowej. Nie musi być to wsparcie materialne najczęściej wystarczy kontakt i aby nie przeszkadzać.

Nie ma takiego prawa, które nakazywałoby jakiejkolwiek przedsiębiorczości lub działaniom społecznym i charytatywnym działać z korzyścią dla mieszkańców. Co jest Panowie, marzy się - komuno wróć!? Jednym głupim stwierdzeniem podważacie istnienie PCK, Caritas i mnóstwa organizacji charytatywnych, fundacji, hospicjów, ośrodków opieki paliatywnej, itd itp.

Gmina wystawiła przetarg na dzierżawę, bierze kasę za dzierżawę i to ona powinna być wykorzystana dla mieszkańców gminy. Dzierżawca ma głęboko w poważaniu co gmina robi z kasą. Poza tym opłata dzierżawna to nie jedyna opłata ani podatek jaki ściąga gmina dla siebie.

Edited by Docio
Link to comment
Share on other sites

21 godzin temu, Greg P napisał:

Stowarzyszenie wędkarskie na wodzie gminnej to nie jakieś tam przedsięwzięcie biznesowe typu zakład produkcyjny, które kieruje się innymi prawami a sprawa  lokalnego społeczeństwa tj. podatników i wyborców to nie zawsze można olać. Ja zamierzam tylko zajrzeć od czasu do czasu z wędką sobie posiedzieć, bez zabierania ryb i do tego doprowadzę.

Pozwolenia były jeszcze dwa lata temu sprzedawane ale podobno za dużo ryb wyłowili. Takie idiotyczne, nie potwierdzone faktami stwierdzenie.

 

No to przygotowuję popcorn i z wypiekami na twarzy czekam na finał!

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Docio napisał:

Nie ma takiego prawa, które nakazywałoby jakiejkolwiek przedsiębiorczości lub działaniom społecznym i charytatywnym działać z korzyścią dla mieszkańców. Co jest Panowie, marzy się - komuno wróć!? Jednym głupim stwierdzeniem podważacie istnienie PCK, Caritas i mnóstwa organizacji charytatywnych, fundacji, hospicjów, ośrodków opieki paliatywnej, itd itp.

Nie będę cytował całości zadań własnych gminy.

"

Art.  7.  [Zadania własne gminy]
1. 

 Zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty należy do zadań własnych gminy. W szczególności zadania własne obejmują sprawy:

10) 

kultury fizycznej i turystyki, w tym terenów rekreacyjnych i urządzeń sportowych;"

Wynika z tego, że zadaniem własnym gminy jest dbanie o tereny rekreacyjne, turystykę i wypoczynek. Więc jaki jest sens wspomaganie finansowe czegoś co nie służy wspólnocie? 

Jeszcze dodam, że obowiązkiem wg ustawy jest wydawanie pozwoleń na wędkowanie przez uprawnionego do rybactwa lub kogoś przez niego wyznaczonego. To nie jest widzimisię a obowiązek. 

JKarp

Link to comment
Share on other sites

Widocznie woda nie była ujęta w planie zagospodarowania jako teren rekreacyjny i zgodnie z prawem gmina wystawiła ją na przetarg. Nie wiemy czy to jedyny teren rekreacyjny, nie wiemy nic. Nie mamy pojęcia czy gmina w sposób materialny lub jakikolwiek inny wspomaga stowarzyszenie. Nie ma żadnych faktów a przyjmowanie plotek jako fakt jest niepoważne.

W ustawie o rybactwie śródlądowym nie ma takiego artykułu, który nakazywałby wydawanie pozwoleń. Uprawniony wydaje pozwolenia ale obowiązkiem to nie jest, gdyż taki zapis byłby sprzeczny z racjonalną gospodarką. Każda woda ma swoją pojemność i poddana większej presji degraduje się. Dzika woda to nie staw hodowlany.

Link to comment
Share on other sites

Panowie, to tak naprawdę odrobina dobrej woli a nie ciągłe promowanie kolesiostwa. Obecnie sprawa to gorący kartofel i interweniują także niektórzy radni. A wystarczyło nie kombinować, uprzedzałem tzw. zarząd którego ktoś tam nawet się w korespondencji e-mail nie przedstawił bo nie musi. To taki poziom  w lokalnej dyskusji. Uprzedzałem stowarzyszenie że na odmowie się nie skończy a trwa to już drugi sezon i wystarczy, trzeba coś z tym wreszcie zrobić.

Ten staw to jakieś tam cudo ale jest na miejscu i można spacerkiem przejść się i z wędką sobie posiedzieć. Teraz jest czas na takie zadania a i wybory lokalne na wiosnę :) a sprawa to raczej czyjeś widzimisię i myślę że ktoś wreszcie pójdzie po rozum do głowy. Jak złapali kogoś z rybami to jest czyn zabroniony i jeżeli mamy trzymać się przepisów to są od tego odpowiednie instytucje a nie jakieś tam dywagacje o moralności. A gdybym więcej wiedział to bym pewnie napisał a tymczasem nie będę powtarzał plotek.

Myślę że ciekawa koncepcja to zacytuję Kolegę:

"Jeszcze dodam, że obowiązkiem wg ustawy jest wydawanie pozwoleń na wędkowanie przez uprawnionego do rybactwa lub kogoś przez niego wyznaczonego. To nie jest widzimisię a obowiązek. 

JKarp"

I ten watek ma jak najbardziej sens, poza tym są jeszcze jakieś aspekty współżycia społecznego i z tym też należy się liczyć a wielu widzi swój czubek nosa.

pozdr

 

 

 

1 godzinę temu, Docio napisał:

Widocznie woda nie była ujęta w planie zagospodarowania jako teren rekreacyjny i zgodnie z prawem gmina wystawiła ją na przetarg. Nie wiemy czy to jedyny teren rekreacyjny, nie wiemy nic. Nie mamy pojęcia czy gmina w sposób materialny lub jakikolwiek inny wspomaga stowarzyszenie. Nie ma żadnych faktów a przyjmowanie plotek jako fakt jest niepoważne.

W ustawie o rybactwie śródlądowym nie ma takiego artykułu, który nakazywałby wydawanie pozwoleń. Uprawniony wydaje pozwolenia ale obowiązkiem to nie jest, gdyż taki zapis byłby sprzeczny z racjonalną gospodarką. Każda woda ma swoją pojemność i poddana większej presji degraduje się. Dzika woda to nie staw hodowlany.

a tego to nie wiem jak z tą rekreacją ale się dowiem. To jest staw we wsi gminnej a jeżeli chodzi o degradację to coraz częściej także w innych miejscach jak słyszę, krytyce poddawana jest sprawa faszerowania ryb wiadrami zanęt więc zdania tu są podzielone i nie będę się do tego odnosił. Na niektórych stawach wędkowanie spławikowe traktowane jest jak "dziwactwo" z czym nie ma problemu na jeziorach bo tam to standard. Kupowałem robaki w nieodległym miasteczku i tam też wędkowałem. Gościu w sklepie powiedział że to rzadkość na co dzień, chyba że jakieś zawody wyjątkowo.

Poczekajmy na rozwój wydarzeń u mnie, chyba, że coś konkretnego jeszcze wpadnie.

Link to comment
Share on other sites

W dniu 26.09.2023 o 19:28, Docio napisał:

W ustawie o rybactwie śródlądowym nie ma takiego artykułu, który nakazywałby wydawanie pozwoleń. Uprawniony wydaje pozwolenia ale obowiązkiem to nie jest, gdyż taki zapis byłby sprzeczny z racjonalną gospodarką. Każda woda ma swoją pojemność i poddana większej presji degraduje się. Dzika woda to nie staw hodowlany.

No fakt, trochę mi się pomerdało. 
Chyba odwrotnie - staw gminny to nie dzika woda.

Zwróć uwagę, że otrzymując zezwolenie masz tylko opisany okręg. Nikt tak do końca nie wie, czy np nagle 200 osób nie zapragnie wędkować na tzw Oczku w Zegrzu. Dlatego uważam, że zezwolenia powinny być szczegółowe bo na jaki luj jest mi potrzebne zezwolenie na Wisłę?

Ale to już zupełnie na inny wątek.

 

JKarp

Edited by JKarp
Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, JKarp napisał:

Chyba odwrotnie - staw gminny to nie dzika woda.

A dlaczego nie. Staw gminny, z nazwy bo niewielka woda, może być jak najbardziej dziki. Są całe jeziora dzikie. Wystarczy, że w gminie określą wodę jako rekreacyjną i już jest zakaz wędkowania. Ale w ustawie o gminach tego nie znajdziesz. Jak widzisz samo przeczytanie jednej ustawy nie wystarczy. Swoją propozycję dla autora podtrzymuję, jak chce porady to trzeba wyłożyć trochę "cebulionów". A jak ktoś myśli, że dużo to napiszę, że standardem w sprawach ziemskich i własnościowych jest 10% wartości przedmiotu sporu, więc z mojej strony to super promocja. :D 

Link to comment
Share on other sites

Za ten staw to stowarzyszenie nie płaci, jedynie odpracowuje swoją działalnością dbając o niego. A sprawa wędkowania ma być uporządkowana na przełomie roku, ja i tak kończę sezon więc na spokojnie poczekam.

Podsumowując ten wątek to nie chodzi o pieniądze a jakieś racjonalne myślenie raczej, inni też mają prawo skorzystać z ogólnego dobra.

Zobaczymy na wiosnę :), dam znać.

Link to comment
Share on other sites

  • 5 months later...
  • 2 weeks later...
W dniu 29.09.2023 o 19:36, Greg P napisał:

Za ten staw to stowarzyszenie nie płaci, jedynie odpracowuje swoją działalnością dbając o niego. A sprawa wędkowania ma być uporządkowana na przełomie roku, ja i tak kończę sezon więc na spokojnie poczekam.

Podsumowując ten wątek to nie chodzi o pieniądze a jakieś racjonalne myślenie raczej, inni też mają prawo skorzystać z ogólnego dobra.

Zobaczymy na wiosnę :), dam znać.

Sprawa pozwolenia załatwiona, także dla innych, trzeba po prostu przy tym pochodzić, całkiem niepotrzebne zajęcie, najważniejsze że ogarnięte, w moim przypadku wątek obecnie nieaktualny.

Pozdrawiam Świątecznie.

 

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...