Skocz do zawartości

Co nowego kupiliście?


szymonxx
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Z trudem niezmiernym (z winy sprzedawcy :D) dorobiłem się kolejnego, sprawdzonego Penn Slammer'a 360

 

post-1419-0-97285200-1395920155_thumb.jpg

 

Poprzedni, ten sam model sprawdził mi się na Zatoce.

Przywykłem do niego i wydaje się niezniszczalny - na razie nie mogę powiedzieć złego słowa - oby tak dalej.

 

 

 

 

 

 

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dziś kolejny zakup.

 

Po rozmowie ze znanym przewodnikiem wędkarskim postanowiłem kupić fluorocarbon na przypony.

 

Zdecydowałem się na produkt made in Japan sprowadzany przez Max Fishing Tackle.

 

Na początek wziąłem 8m o średnicy 034mm - wytrzymałość 7,8kg.

 

Może polepszę wyniki w trollingu na Zatoce?

 

Czeba uczyć się od najlepszych :D

 

post-1419-0-44546800-1396013387_thumb.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość woldi

fluorocarbon

034mm - wytrzymałość 7,8kg

Czy ktoś w te wszystkie dane zawarte na opakowaniu jeszcze wierzy? Teraz to nawet ,,zwykła,, 0,25mm ma wytrzymałość przynjamniej 8kg! Niezła fantastyka ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Niemal wszystkie firmy obecne na polskim rynku,zawyżają wytrzymałość żyłek.Wiele z nich także deklarowaną na opakowaniach średnicę.Z moich prywatnych testów wynika,że praktyczna,robocza,wytrzymałość żyłek już z węzłami,mieści się w zakresie 60-70%tej deklarowanej.Producenci chętnie powołują się na testy wytrzymałości liniowej,bez węzłów.Ale cóż nam po tym,jeżeli nijak nie można tego przełożyć na praktyczne zastosowanie.Statystyczny wędkarz lubi mieć wrażenie że łowi na zestaw mocniejszy,niż to jest w istocie.A specjaliści od marketingu i psychologii handlu doskonale o tym wiedzą,stąd radosna twórczość na opakowaniach.Ale najbardziej genialny chwyt zastosował Jaxon,podając na opakowaniach nie rzeczywistą wytrzymałość żyłki,ale wagę ryby,jaką możemy potencjalnie na ową żyłkę wyholować.Dla przykładu 0,20/8kg ;0,30/17kg itd.Wielu wędkarzy wierzy że jest to rzeczywista wytrzymałość żyłki.Ale z psychologicznego punktu widzenia,jest to nawet dobre,bo grunt to dobre samopoczucie nad wodą,oraz wiara w moc i niezawodność zestawu.

Edytowane przez Ozet
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W sumie chciałoby się przekornie powiedzieć: a co mnie to...?

 

Kupiłem Zbyszku żyłkę z fluorokarbonu o takiej a takiej średnicy, o wytrzymałości na węźle ...

 

Wiadomo nie od dzisiaj - kiepski węzeł, zleżała żyłka, naświetlona horera wie czym ze Słońca, woda o chemicznym odczynniku - wszystko może się zdarzyć.

 

Chcę zastosować te linki jako rzekomo niewidoczne dla ryb które łowię.

Są to trocie z czystej o tej porze roku wody.

 

Nie spodziewam się ryb większych niż 5kg.

Linki używać będę do podobnej średnicy żyłki głównej - 035mm

 

Zapewne jak wszyscy wiemy, wytrzymałość żyłki osłabiamy zawsze na węzłach.

Dochodzą do tego wszelkie przetarcia, ewentualne przewężenia ale liczy się i tak przede wszystkim waleczność ryby.

Na naszą korzyść możemy przedłożyć amortyzację żyłki głównej, progresja ugięcia kija, bezproblemowy hamulec kołowrotka.

 

Nie raz łowiliśmy ryby, gdzie teoretycznie pod własnym ciężarem ryba powinna zerwać linkę ze względu na wytrzymałość określoną w charakterystyce.

Nie zawsze tak się dzieje i na to możemy liczyć.

Na własne umiejętności, doświadczenie, doskonałość sprzętu, łut szczęścia.

 

Wiedza, wcale nie tajemna przychodzi z wiekiem i doświadczeniem.

Trudno ująć techniczne aspekty linek czy innego sprzętu i porównać je z doświadczeniem.

Zawsze będą odgrywać role pojedyńcze przypadki, choćby muszelka na dnie, niezauważona wada, jakiś trefny przypadek, którego nie przewidzimy albo nie skonfrontujemy z rzeczywistością.

Po prostu, nie jesteśmy w stanie do końca określić przyczyny zerwania zestawu, przyponu, przynęty...

 

O większości naszych wędkarskich dokonań często decyduje przypadek i łut szczęścia.

Wiara jak to mówią czyni cuda i tego się trzymajmy ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


.Ale najbardziej genialny chwyt zastosował Jaxon,podając na opakowaniach nie rzeczywistą wytrzymałość żyłki,ale wagę ryby,jaką możemy potencjalnie na ową żyłkę wyholować

 

Na podobny pomysł wpadło również bodaj Trabucco.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Ale najbardziej genialny chwyt zastosował Jaxon,podając na opakowaniach nie rzeczywistą wytrzymałość żyłki,ale wagę ryby,jaką możemy potencjalnie na ową żyłkę wyholować.

To już niezłe jaja! Nawet nie wiedziałem, że aż takie numery odstawiają :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ze względu na przygotowania do sezonu plażowego nabyłem drogą kupna :

1) Mikado  MLT Baltic 420 100-200g

2) Trabucco Admiral Wave Rider 420 100-160g

3) JAXON Pro Surf 700

4) Żyłka Daiwa Tournament  Yellow Fluo 0,28 1/4lbs 1290m

 

Zostało zakupić drugi kręcioł:

Trabucco Kronos SW 8000

plecionkę na przypony strzałowe Mikado Shiro yellow 0,32

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość ŁYSY0312

No to i ja się pochwalę :) Dotarł do mnie mój pierwszy robiony na zamówienie spinning. Totalny UUL na blanku Phenix Mirage 671-2, dwuskład niesymetrycznie dzielony. Długo czekałem, bo blank zamawiałem już jesienią w tamtym roku, ale nie był dostępny w Polsce i trzeba było ściągać z Japonii. Projekt nietypowy bo z racji na problemy z nadgarstkiem zażyczyłem sobie dwóch dopałek do rękojeści. Przy zastosowaniu krótszej mam możliwość łowić grając przynętą z nadgarstka. Natomiast jak zacznie boleć, to wymieniam dopałkę na dłuższą i już mam podparcie w łokciu odciążając nadgarstek.

post-1230-0-59273500-1396696901_thumb.jpg

post-1230-0-53485100-1396696911_thumb.jpg

post-1230-0-76359400-1396696920_thumb.jpg

post-1230-0-27351500-1396696929_thumb.jpg

post-1230-0-07740700-1396696939_thumb.jpg

post-1230-0-87406900-1396696952_thumb.jpg

post-1230-0-50233700-1396697189_thumb.jpg

Edytowane przez ŁYSY0312
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość ŁYSY0312

Może coś bliżej Łysy.Jaki cw. długość.Tak z czystej ciekawości(bo z natury ciekawski jestem) zapytam, ile Cię ten spin kosztował,o ile nie jest to tajemnicą.

Długość kijka z krótszą rękojeścią 206cm, z dłuższą 215cm. Cw do max 4g. Waga kijka: w wersji krótszej 62g w dłuższej 69g.

Koszt blanku z wysyłką około 460zł. Koszt gratów do kijka czyli: przelotek (Minimy Hard Chrome od 16M do 3W, szczytowa z mikrowkładem cyrkonowym) + uchwyt fuji + korek flor + korkoguma to około 340zł. Kosztów robocizny nie zdradzę bo to indywidualne ustalenia, no i nie jestem upoważniony.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość ŁYSY0312

Nooo, też bym nie chciał "połamania" :P

Przynajmniej  dopóki nie nacieszę się zabawką ;)

Ale łowienie kijkiem robionym pod siebie jest warte takiej ceny. To naprawdę inna bajka niż kijek seryjny.

Z resztą wahałem się trochę gdy szukałem UL-a. Najbardziej pasował mi Konger Paladin do 5g który kosztuje +/- 800zł. Cóż pomyślałem "raz się  żyje", i dołożyłem kilka złotych. Ale  jak  zadbam to będę miał kijek do końca życia .

Edytowane przez ŁYSY0312
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość ŁYSY0312

Piękny kijaszek, dopasowany do potrzeb.

Jednak to faktycznie inna bajka, to już profesjonalizm.

Oby rybki doceniały, pzd

Dzięki za dobre słowo :)  Bo już myślałem, że gadżeciarstwo ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie, nie...

 

Sam mam już dwa kijki z pracowni i jestem bardzo zadowolony.

O cenach lepiej nie wspominać.

 

Ważne, że można kontynuować hobby w miarę zasobności portfela - nie zawsze trzeba wybierać najwyższą półkę.

Niestety ale najnowsze, sprawdzone technologie wciąż drogie.

Zawsze tak było.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość ŁYSY0312

Nie, nie...

 

Sam mam już dwa kijki z pracowni i jestem bardzo zadowolony.

O cenach lepiej nie wspominać.

 

Ważne, że można kontynuować hobby w miarę zasobności portfela - nie zawsze trzeba wybierać najwyższą półkę.

Niestety ale najnowsze, sprawdzone technologie wciąż drogie.

Zawsze tak było.

 

Masz rację. W tym wypadku to co najlepsze musi kosztować. Ja zaoszczędziłem robiąc kijek u znajomego rodbuilding-era omijając z daleka pracownie, gdzie ceny "zabijają". Na kijek z pracowni nie byłoby mnie stać.              

Edytowane przez ŁYSY0312
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość ŁYSY0312

Ja nie odmawiam prawa do zarobku pracowniom. Ale ceny u nich powalają, niestety. Twórca mojego kijka wziął połowę ceny, a jakością wykonania nie odbiega  od wielu  pracowni, a nawet je przewyższa.

Co do własnoręcznego wykonania kijka, to sporo o tym myślałem. Na doborze, umiejscowieniu i obsadzeniu przelotek dobrze się znam. Robiłem to wiele lat, choć raczej w wędziskach teleskopowych i matchowych. Ale na toczeniu rękojeści nie znam się, chciałbym spróbować, ale nie mam potrzebnego sprzętu, i nie stać mnie na takie inwestycje, bez gwarancji powtórnego użycia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


na toczeniu rękojeści nie znam się, chciałbym spróbować, ale nie mam potrzebnego sprzętu, i nie stać mnie na takie inwestycje, bez gwarancji powtórnego użycia.

 

Wystarczy wiertarka, uchwyt, pilnik, papiery ścierne...

Żadna filozofia.

Kupić korek można, klej i ... chyba puściłem kilka filmów z YT na t/t

 

Poszukaj w dziale "zrób to sam" czy rodbuilding

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...