Jump to content

problem z zacinaniem


bastian89
 Share

Recommended Posts

Witam wszystkich. Od jakiegoś czasu jestem bardzo sfrustrowany i deprymuje mnie sytuacja, o której wam opowiem. Łowienie na spławik mi się w ostatnim czasie znudziło, postanowiłem zatem , że przerzucę się na gruntówkę. Miałem akurat dość sztywną wędkę Jaxon Adventure Telecarp 390 cm, więc na nią postanowiłem łapać. Zestaw jaki sobie wybrałem to niezbyt duży koszyczek obustronnie otwarty (bez obciążenia), haczyk nr 8, żyłka 0,18, aha i jeszcze rurka antysplątaniowa. Łowię na Zalewie Zemborzyckim w Lublinie, gdzie największa populacja to leszcze, więc taką zanętę stosowałem. Na haczyku 2 robaki białe, kukurydza i znów dwa robaki. Rzucałem na odległość 40 - 50 metrów, gdzie głębokość to może 10 - 15 metrów. Zazwyczaj od 17 do 20 miałem kilka stuprocentowych brań (mam sygnalizator zarówno dźwiękowy, jak i zwykły, więc ciężko mi branie przegapić). I tu zaczyna się mój problem. Zacinam rybę w odpowiednim momencie, jak sygnalizator idzie mocno w górę. I za każdym razem po zacięciu okazuje się, że ryby na haczyku nie ma! Może mi powiecie gdzie tkwi mój błąd?? Wędka, zestaw czy może i coś innego? Czekam z niecierpliwością na Wasze rady, bo mnie już cholera bierze jak myślę o moim problemie...

Link to comment
Share on other sites

Nie ma takiego miejsca na Zalewie Zemborzyckim o głębokości 15m , nawet 10m. Max głębokośc to 6m.

Jak czytam takie bujdy to ciężko odpowiadać na reszte ale powiem. Jaki masz hak? Podaj nazwę producenta, rozmiar oraz typ haczyka. Jak nałożysz za dużą przynętę to zawsze będziesz miał problem z zacięciem.

Mało tego, stosujesz 2 sygnalizatory weź 3, na pewno ryba nie zrezygnuje z brania. Wiesz jaka jest wada gruntówki? Opory, trzeba je ograniczać. Pomyśl ile oporów pokonujesz przy zacinaniu.

Link to comment
Share on other sites


Może mi powiecie gdzie tkwi mój błąd??

 

Najprawdopodobniej, ale nie na pewno, w haczyku i sposobie zakładania przynęty. Zmień tę 8-kę na 12-kę i zakładaj: biały-kuku-biały, z tym, że ostatnim tylko zapinasz całość na grocie. Jeśli wszystko mieści się na łuku kolankowym haka to dobrze, choć nie wiem czy to limerick, okrągły, czy też inny wymysł. Ważne aby przynęta nie była na trzonku. Ale jeśli na łuku zostaje jeszcze sporo miejsca, bo kuku nie jest zbyt okazałe, to śmiało zmień hak na 14-kę.

Link to comment
Share on other sites

Guest woldi

Źle dobrany zestaw końcowy, a mianowicie zbyt duży lub mały hak, za gruba żyłka, źle nałożona przynęta itd.itp. Składowych jest wiele, ale najlepiej gdybyś wrzucił fotkę zestawu z nałożoną przynętą

Link to comment
Share on other sites

Nie ma takiego miejsca na Zalewie Zemborzyckim o głębokości 15m , nawet 10m. Max głębokośc to 6m.

Jak czytam takie bujdy to ciężko odpowiadać na reszte ale powiem. Jaki masz hak? Podaj nazwę producenta, rozmiar oraz typ haczyka. Jak nałożysz za dużą przynętę to zawsze będziesz miał problem z zacięciem.

Mało tego, stosujesz 2 sygnalizatory weź 3, na pewno ryba nie zrezygnuje z brania. Wiesz jaka jest wada gruntówki? Opory, trzeba je ograniczać. Pomyśl ile oporów pokonujesz przy zacinaniu.

Kurcze, ten Zalew jest taaaki duży i straszny ;) - myślałem, że głęboki :P :P

Link to comment
Share on other sites

Nie ma takiego miejsca na Zalewie Zemborzyckim o głębokości 15m , nawet 10m. Max głębokośc to 6m.

Jak czytam takie bujdy to ciężko odpowiadać na reszte ale powiem. Jaki masz hak? Podaj nazwę producenta, rozmiar oraz typ haczyka. Jak nałożysz za dużą przynętę to zawsze będziesz miał problem z zacięciem.

Mało tego, stosujesz 2 sygnalizatory weź 3, na pewno ryba nie zrezygnuje z brania. Wiesz jaka jest wada gruntówki? Opory, trzeba je ograniczać. Pomyśl ile oporów pokonujesz przy zacinaniu.

 mój haczyk to granatowy VMC Perch no 8

Link to comment
Share on other sites

Zwrócił bym uwagę na komunikatywność zestawu, czyli odpowiednio szybkie przekazanie informacji o braniu. Jeżeli obciążeniem jest tylko koszyczek + zanęta, to z każdą chwilą zestaw jest lżejszy, podatniejszy na znoszenie w wyniku wymywania zanęty. Żyłka wybrzusza się, dzięki wielce prawdopodobnym prądom podwodnym. W konsekwencji sygnalizatory rejestrują końcowy etap brania, więc zacięcie może być zdecydowanie spóźnione. Moim zdaniem, dobrze byłoby dociążyć koszyczek taśmą ołowianą np.10g, albo gdy dno jest twarde, podczepić do koszyczka ołowianą gruszkę z krętlikiem. Takie rozwiązanie powinno zwiększyć sygnalność zestawu. Nadmierny luz (łuk) żyłki powinien być zlikwidowany, ale bez przesady, aby zestaw nie był napięty jak struna. Metodą prób i błędów należy określić optymalne obciążenie i minimalny niezbędny luz żyłki, aby nie dochodziło do zrywania przynęty, lub rezygnacji przez rybę z brania.

Link to comment
Share on other sites

ozet a jakiego typu haczyk byś mi polecił? Bo poprzednicy mówili, że główny mój błąd to kwestia haczyka. Uważasz, że ten co wrzuciłem fotkę nie pasuje do zestawu? Tamten co miałem to myślałem, że będzie dobry, ale widzę, że niekoniecznie tak jest...

Link to comment
Share on other sites

Jak chcesz w miarę delikatny zestaw t bierzesz Owner CHINTA 8 i zakładasz 3 max 4 białe robaki albo 2 ziarna kukurydzy. Ja jak łowię na gruntówkę takich używam. Wiesz że jak ryba jest tych 40-50m od Ciebie, ciągnie za haczyk to żebyś ty zaobserwował branie musi pokonać opór tarcia żyłki o wodę na kilkudziesięciu metrach, opór na przelotkach, opór sygnalizatora dźwiękowego, opór sygnalizatora drugiego. Dlatego pickery są czulsze bo masz napiętą żyłkę, a napięta żyłka daje mniejszy opór tarcia w trakcie brania.

I jak masz te opory to poza tym, że ryba może zrezygnować z brania odczuwając je, to ponadto to co Ty widzisz na sygnalizatorze wydarzyło się spory ułamek czasu temu. I nie wiesz czy w tym czasie ryba nie zrezygnowała z brania. Leszcze z reguły na gruntówce biorą tak że można je wyczekać, ale i tak nie jesteś wszystkiego pewien. 

Link to comment
Share on other sites

ok jeszcze jakbyś mi powiedział jak te opory pokonać to byłoby super, wtedy czuję , że zostanę mistrzem leszczów :D trochę ten temat czytałem, o oporach na sygnalizatorze - tutaj jeden kolega mi zarzucił, że oprócz dźwiękowego mam zwykłą piłeczkę, ale ta piłeczka napina mi żyłkę, żeby był sygnał z dźwiękowego. Poza tym jeszcze słyszałem coś o napinaniu żyłki, ustawieniu kołowrotka itp. W sumie to już mi wszystko prawie powiedzieliście. Chętnie bym się jeszcze dowiedział o co z tymi oporami chodzi, 

Link to comment
Share on other sites

ozet a jakiego typu haczyk byś mi

polecił?

Łów na haczyki dedykowane metodzie feeder. Różne firmy mają je w swojej ofercie, popytaj przy zakupie. Jeżeli jesteś już przy VMC, to dobrym rozwiązaniem może być użycie haczyka VMC Quiver Feeder. Z Ownera wypróbuj haczyki Iseama. Te modele haczyków kształtem dostosowane są do zacinania ryb z większych odległości, przy tym są odpowiednio mocne. Powyższe haczyki, stosuję z dużym powodzeniem także przy łowieniu bolonką i odległościówką. Nie obawiaj się stosować haczyków w kolorze czarnym, bez względu na rodzaj i kolor przynęty. Kombinuj z długością przyponu, od 30 do 60cm. Przypon na zdjęciu jest (moim zdaniem) zdecydowanie za krótki na leszcza. Edited by Ozet
Link to comment
Share on other sites

Przyjrzałem się zdjęciu i cały zestaw nie jest "po mojemu" ale każdy łowi tak jak lubi byleby zgodnie z przepisami. :) Nie wiem jaką żyłkę używasz ale rozciągliwa też może być powodem pustych zacięć, gdyż ryba czując opór na przynęcie potrafi ją błyskawicznie wypluć nim hak się wbije.

W wodzie stojącej lub wolno płynącej nie zastosowałbym koszyczka, gdyż nęcenie z niego mija się z celem - zanętą wypływa z niego i pozostaje tuż przy nim. Pewnie dlatego ten przypon jest taki miniaturowy. :) Z kolei zastosowanie sprężyny jest sensowniejsze. Spreżyna uwalnia część zanęty lub całość już przy uderzeniu o wodę i zanęca o wiele większy obszar dna.

Sama konstrukcja zestawu stosowana przeze mnie też jest inna. Po kolei: haczyk - przypon 0,12-0,14 - krętlik (wedle gustu byleby nie sumowy ;) ) - koralik blokujący rurkę oraz chroniący węzeł na krętliku i reszta. Żyłka główna może być nieco grubsza. Da to zapas na mocne rzuty oraz poprawi sztywność zestawu. Żyłka 0,22 nie jest błędem. Co do rurki. Rurkę wygiętą stosuje się na nurt rzeczny aby zestaw osiągnął optymalny kąt pomiędzy siłą nurtu a wędziskiem. Na wody spokojne o wiele lepsza jest rurka prosta i spokojnie można kupić tanio takie razem ze sprężynami w wersji bez i z dociążeniem. Samo dociążenie też jest istotne gdyż pozwala utrzymać "łączność" pomiędzy hakiem a sygnalizatorem. Gdy zestaw jest choćby minimalnie naprężony wtedy o wiele łatwiej rozpoznać czy bierze ryba, czy też jakaś trawka z wolnym nurtem zahaczyła żyłkę i ciągnie zestaw. Także dociążenie 10-20g nie jest przeszkodą lecz pomocą.

Co do wszystkiego dedykowanego jako feeder, to oprócz wędzisk typu feeder reszta to jedynie chwyt marketingowy często wręcz mylący. Żyłki feeder, wszystkie jakie spotkałem, są zbyt rozciągliwe do metody ciężkiej denki a feeder to nic inego jak wędzisko typowo gruntowe. Z zanętami jest podobnie bo niby czym się różni zanęta feeder rzeka od zwykłej zanęty na rzekę? Trochę logiki i ogólnej wiedzy a wszystko stanie się prostrze a może nawet zacząć śmieszyć.

Co do haków to od wieków wiadomo, ze na haku o długim trzonku lepiej się holuje rybę ale gorzej zacina. Na haku z krótkim trzonkiem jest odwrotnie i tu potrzebny jest kompromis oraz doświadczenie znad samej wody. W nurcie rzecznym ryby biorą agresywnie, gdyż pojawiająca się przynęta za moment popłynie dalej i jej nie będzie - tak reagują ryby. Haczyk z długim trzonkiem jest wtedy jak najbardziej odpowiedni, gdyż zasadniczym problemem nie jest zacięcie (ryby najczęściej zacinają się same) lecz hol. W spokojnej wodzie jest inaczej, i branie, i hol jest istotny. Jednak na rynku są haki z trzonkiem pośrednim, ani długim, ani krótkim. Najlepiej przejść się do wędkarskiego i poświęcić kwadrans na dokładne obejrzenie bez sugerowania się nazwami czy dedykowanymi metodami/technikami a wszystko stanie się jasne.

 

I na koniec. Na zdjęciu jest zaciśnięta śrucina. Tak śrucina aby przytrzymać pełny koszyk przy rzucie musi być tak mocno zaciśnięta, że zapewne osłabia żyłkę o 50% jej wytrzymałości. Krętlik i koralik są o wiele lepsze, gdyż węzeł spinningowy stosowany do wiązania krętlika z żyłką główną, pozostawia ok 98% jej wytrzymałości a koralik osłania sam węzeł przed podcinaniem go przez ostre krawędzie rurki. Można się szarpnąć i kupić takie koraliki gumowe dedykowane do zestawów karpiowych, można też przejść się do jakiejś drogerii, kwiaciarni, czy inny bazar i wyszukać sznur karalików z tworzywa, lub najlepiej kamiennych, za 5zł i mieć spokój na lata. :) Ja tak zrobiłem, dosłownie, kupiłem na ulicy od kobitki, która sobie dorabiała a gdy poprosiłem o odcięcie zapięcia to myślałem, że mnie pocałuje, bo z tych karalików zapięcie najdroższe było. :) Dwa sznury po 5zł i mimo nieuniknionych strat mam jeszcze zapas na wiele lat. O czym dokładnie piszę możesz przeczytać i obejrzeć tutaj i samemu podjąć decyzję.

Link to comment
Share on other sites

wow! Wasza wiedza mi imponuje ;) dla mnie jako początkującego to ta wiedza jest jak skarb.Tylko nie rozumiem o co chodzi z tymi oporami, tzn. wiem , że ryba czuje opór i nie chce brać, ale jak go zlikwidować to nie mam pojęcia. Ogólnie to tak myślałem, że diabeł tkwi w szczegółach, ale że aż w takich to nie przypuszczałem ;) mam już mniej więcej obraz tego jak ja ten zestaw skomponuję, także jutro lecę do wędkarskiego i dobieram bajery :P

Link to comment
Share on other sites

Oj nie, nie. Te szczegóły nie gwarantują połowu, jak mogłoby się wydawać. One jedynie eliminują opcje "dlaczego nie". Dlaczego nie zaciąłem, dlaczego się urwało, dlaczego zanęta nie działa, itp. :) Do sukcesu potrzeba obecności i apetytu drugiej strony, czyli ryb. :) 

 

Opór. Ryby odżywiają się w sposób naturalny. W naturze nic nie trzyma przynęty a jeśli już, to ryba to zna. W przypadku gdy ryba zorientuje się, że przynęta jest "na uwięzi" to nie tyle rezygnuje z niej co się przestrasza i błyskawicznie ją wypluwa. Dlatego tak istotne jest zacinanie w tempo póki ryba ma jeszcze w pyszczku przynętę z haczykiem. Czasem są bardzo agresywne brania przez małe ryby, które szczypią przynętę próbując ją urwać po kawałku, gdyż mały otwór gębowy nie pozwala im połknąć w całości przynęty z hakiem. Czasem jest na odwrót, biorą na tyle duże, że przy zacięciu w tempo zbyt mały haczyk jest z pyszczków wyrywany z przynętą. Ale nie nabijaj sobie tym zbytnio głowy. To przyjdzie samo wraz z praktyką i poznawaniem wody oraz rybostanu. A przy okazji. Dobór wielkości haka i przynęty mozna spotkać po hasłem - przynęta selektywna. Najczęściej niedouczeni wędkarze stosują ją wyłącznie do wielkości przynęty zapominając, że wielkość haczyka dobiera się do wielkości przynęty i ryb jakie ma się chęć poławiać. Tu też nie jest tak prosto, bo z kolei warto poznać anatomię ryb i poszczególnych gatunków, Ich miejsca bytowania w wodzie, sposób żerowania, preferencje pokarmowe i tym podobne nudziarstwa, które po kilku latach spowodują, że będziesz wiedział jakie ryby chcesz łowić i nie będziesz się miotał na łowisku. :) Wędkarstwo nie uspokaja, to bardzo emocjonalne zajęcie. Za to na pewno wędkarstwo jest dla spokojnych osób, których pierwsze porażki nie zniechęcą.

Link to comment
Share on other sites

Witam ponownie. Otóż byłem na wieczornych połowach, ale niestety efektów brak. Na jednej wędce miałem założony koszyczek zanętowy 10g + rurka średnia + przypon 40 - 50 cm dłuższy niż poprzednim razem. Żyłka główna 0,14 a przyponowa 0,12 i haczyk 8 taki jak ktoś u góry mi zalecał. Na haczyku jedne kuku i biały robak. Na tą wędkę miałem może z 7 brań, jednak nadal moje zacięcia kończyły się niepowodzeniem. Piłeczka skakała pod sam kij, więc zacinałem. Nie wiem, może powinienem był wyczekać branie i ciąć dopiero, kiedy piłeczka zawiśnie na dobre przy kiju? W każdym razie brania ewidentne miałem. Na drugim kiju też miałem taki sam koszyczek i żyłki, z tym że już haczyk 12 i muszę przyznać, że brań było nieco mniej, ale znów nie mogłem zaciąć? Może to była po prostu jakaś drobnica? Jak sądzicie trzeba wyczekać branie? Muszę powiedzieć, że sygnalizator latał mi jak szalony, ale raz na maksa w górę później w dół i tak cały czas, jakoś się nie chciał zatrzymać. Co powiecie na takie wariacje? NIE poddam się, dopóki problemu nie rozwiążę! :) Nie zniechęciłem się wcale, tylko teraz robię z tydzień przerwy i połowię sobie na spławik

Link to comment
Share on other sites

Spróbuj zastosować jednorodne przynęty, tzn. na jednej wędce tylko białe na haczyku nr 12, na drugiej tylko kukurydza na haczyku nr 10. Widzę że z reguły stosujesz kanapki biały-kukurydza, ale gdy ryby pobierają pokarm wybiórczo może im to nie odpowiadać. Więc gdy dobierają się do kukurydzy, mogą im przeszkadzać białe, albo odwrotnie. I stąd mogą wynikać takie szarpane brania, bez połykania haczyka, gdy ryba stara się pominąć niechciany dodatek na haczyku. Zakładając różne przynęty na obie wędki, dowiesz się na co ryby mają apetyt danego dnia. Ale nie można wykluczyć że te niejednoznaczne brania to robota małych leszczyków, płotek czy krąpi. Druga sprawa. Nie wyobrażam sobie skutecznego zacinania ryb, przy zastosowaniu żyłki 0,14mm, w odległości 40-50m. (Taką odległość łowienia podajesz w pierwszym poście.) Biorąc pod uwagę rozciągliwość żyłki na takim dystansie, nie dziwią mnie puste zacięcia. Zwłaszcza w zestawie gruntowym z rurką i koszyczkiem, które znacznie zmniejszają siłę zacięcia. Myślę że w tym układzie, haczyk ledwo muska pyszczek ryby. Zastosuj żyłkę główną o średnicy 0,18-0,20mm, typu spinningowego, czyli mało rozciągliwą.

Edited by Ozet
Link to comment
Share on other sites

Tylko żyłka do spiningu będzie mocniej trzeć o wodę i będzie mniej zatapialna.

@bastian89

Ciężko mi zdiagnozować twój problem. Ty zacinasz po pierwszym ruchu piłeczki? Ja przy leszczach zawsze czekam dłużej. Jak masz białe robaki na haku rzadko rezygnują z brania. Chodzisz na te rybki z tego co widzę dość często i zadam pytanie:

Czy miałeś na Zalewie czas że w ciągu tych 4-5h miałeś brań np.30 lub więcej? Jeśli nigdy tak nie było to dość dziwne.

Ja się w gruntówkę bawię przy okazji, bo preferuję spławik a ten feder pozwala mi poszukać rybek nieco dalej od brzegu. Każdy tutaj poradzi Ci inaczej, dlatego musisz myśleć sam. Przesiej wszystko przez sito własnego rozumu. Chcesz mieć kilkadziesiąt skutecznych brań na zalewie zemborzyckim? Prościzna.

Idziesz na stronę od Dąbrowy w kierunku rękawa, za molem harcerskim na płycizny, naturalny brzeg, piaszczyste dno. Musisz mieć wiatr w twarz, lekką falę na wodzie najlepiej też pochmurny dzień. Dobre też są dni gdy pogoda się stabilizuje po burzowym dniu. Kup zanętę lin-karaś specjal od trapera dodaj do tego mąki kukurydzianej i możesz troszkę pinki. Przypon jaki ja stosuję jest równie krótki jak miałeś. Gwarantuję Ci że przy żyłce do gruntówki, czarnej o średnicy 0.18 mm do tego przypon 0.14 , haczyk owner chinta 8, 3-4 białe robaki i jak poczekasz na drugi dość wyraźne podciągnięcie piłeczki albo długotrwałe ciągłe jej opuszczanie i dodasz wyraźny ruch zacięcia, to za którymś (2-3 razem) wrócisz do domu z kilkudziesięcioma rybami jeśli łowisz na 2 wędki. Mój ojciec częściej niż ja miewa puste zacięcia. W niektóre dni to 70%zacięć to robienie wiatru wędką. Zakłada w ten sam sposób co ja 5 białych robaków na taki sam hak na który ja zakładam max 4. ....

Jeśli będzie inaczej pozostaje już tylko modlitwa do najwyższego.

PS. Wbrew pozorom pewniejsze są brania jak piłeczka ciągle leeeeci w dół przez dłuższy czas, tylko wtedy musi być dłuższy ruch.

Edited by paragraf
Link to comment
Share on other sites

Guest woldi

Masz problemy z zacięciem więc proponuję łowić jedną wędką i na niej się tylko skupić. Zrób zestaw typupn_117.jpg pater-noster bez krętlików i innych zbędnych części. Boczny przypon ok. 30-50cm długości, przypon główny 1m długości. Całey zestaw składa się tylko z haczyka i koszyka(lub jak na rysunku ciężarek), a oba przypony połącz węzłem chirurgicznym http://www.balsax.com.pl/pl/index.php?page=5⊂=Surgeon_knot

Żyłka główna maksymalnie 0,20-0,22mm, bo nie jest prawdą, że z dużej odległości nic nie zatniesz :rolleyes: a na przyponową proponuję 0,15mm. W razie braku brań odchudzasz zestaw. Zacznij od przyponu długości 1m, albo i nawet 1,5m ;) . Jesli po zwinieciu zestawu okaże się, że przynęta była próbowana, a mimo to nie zauważyłeś brania skróć długość przyponu o 15cm i...tak aż do skutku, bo właśnie ten aspekt często jest decydujący i waży na skuteczności zacięcia. Piszesz, że masz dużo brań ,,do brzegu,,, a to często oznacza brania leszczy więc kombinuj z ilością robali czy ziarna na haku i nie bój sie zakładać ich bardzo dużą ilość. Często sprawdza się nanizanie na żyłkę powyżej haka nawet 6-7 ziaren kukurydzy konserwowej+2-3 dodatkowe sztuki na łuku haka, a wszystko zblokowane 1-2 białymi robakami. Pamietaj, że im mniej składowych zestawu czyli krętlików, rurek, koralików itp.itd. tym lepiej. Tak jak Docio pisał, w naturze żarło nie jest przez nic przytrzymywane tak, jak to się dzieje w źle skonstruowanych zestawach.

P.S.

Jesli masz możliwość to przesiądź sie na ,,drgające szczytówki,,Łowiąc nimi branie ryby nabiera innego wymiaru ;)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...