Jotes Napisano 11 Lutego 2015 Zgłoszenie Napisano 11 Lutego 2015 Jeśli chodzi o metodę spławikową, to wszystko. Wszyściuteńkie drobiazgi, m.in te, które znajdują się na fotkach w moim artykule. W ub miesiącu dokupiłem tonę węgla, jak zwykle w tym samym miejscu, ten sam facet przywiózł, ten sam facet za parę złotych wrzucał mi do kapciory. A, że było zimno, to poczęstowałem go kawką, jak przystało na kulturalnego gospodarza. Nie wcinałem się do roboty i nie szwendałem pod nogami... Dzisiaj chciałem zrobić przegląd sprzętu spławikowego, idę, a tam w ogóle nie ma mojej torby - ulubionej torby! Pies trącał drobiazgi, ale przepadły wszystkie wagglery ok 30-35 szt z tubami, zestawy ukręcone do bata 10 szt i wszystkie spławiki zapasowe do niego kolejne ok 30 szt, proc, firmowy fartuszek dla świntuszka i torba, pamiątka z Edynburga za kupę kasy. No i jak tu zaufać komukolwiek? Nie dość, że dałem chamewi zarobić parę złotych na lewo, poczęstowałem kawą, to jeszcze bydle tak się odwdzięczyło! Jestem w szoku! Szczęście, że dwie spinningowe torby jeszcze stoją, a w jednej porządna echosonda. Kije jeszcze muszę policzyć... Zabić, to mało!
wind Napisano 11 Lutego 2015 Zgłoszenie Napisano 11 Lutego 2015 Urwać głowę to za mało ... szkoda, dla mnie szczególną wartość mają właśnie spławiki, wiele razy wspominałem że to mój fetysz . Nawet tek najtańsze, z bazarku od "ruskich" czy chińskie badziewie. Spławik jest spławikiem i tyle !!! Ja też muszę kupić trochę drobiazgów, przede wszystkim koszyki i foremki do metody. I pelety zanętowe, i koraliki, i stopery, i .... jeszcze więcej spławików !!!! :D
Jotes Napisano 11 Lutego 2015 Autor Zgłoszenie Napisano 11 Lutego 2015 Noo! Do późnej jesieni kupowałem i Gutki i Lorpio i Eksperty i nawet 3 szt Middy. A teraz? Bój w hucie...
Splawik66 Napisano 11 Lutego 2015 Zgłoszenie Napisano 11 Lutego 2015 (edytowane) Jotes, kup węgiel jeszcze raz, postaw coś na wabia, a parę zł daj chłopakom co stoją pod trzepakiem... Wind, więcej nie wstawię żadnej fotki spławika. Licho wie co Ty robisz jak takie zdjęcia oglądasz.... Edytowane 11 Lutego 2015 przez Splawik66
Jotes Napisano 11 Lutego 2015 Autor Zgłoszenie Napisano 11 Lutego 2015 a parę zł daj chłopakom co stoją pod trzepakiem... Paweł, toż to ja się sam hamuję, coby mu jutro łba nie urwać. Będę musiał wziąć coś na nerwy i dopiero jechać do niego do pracy. Może wizja dyscyplinarki i telefonu do "niebieskich" podziała? Bo nie ręczę za siebie...
wind Napisano 11 Lutego 2015 Zgłoszenie Napisano 11 Lutego 2015 Jotes, kup węgiel jeszcze raz, postaw coś na wabia, a parę zł daj chłopakom co stoją pod trzepakiem... I to jest pomysł, pogadaj z ... sąsiadami . Licho wie co Ty robisz jak takie zdjęcia oglądasz.... Komentarz sam mi się ciśnie na usta, mówmy po polsku ...
Jotes Napisano 11 Lutego 2015 Autor Zgłoszenie Napisano 11 Lutego 2015 I to jest pomysł, pogadaj z ... sąsiadami Hihihi! Przerobili by go na dziewczynkę. To byłaby największa kara, cyganów na niego napuścić.
wind Napisano 11 Lutego 2015 Zgłoszenie Napisano 11 Lutego 2015 Może wizja dyscyplinarki i telefonu do "niebieskich" podziała? Myślę, ze "towar" już dawno poszedł do ludzi ... Jedyne co to może kasy trochę odzyskasz.
Jotes Napisano 11 Lutego 2015 Autor Zgłoszenie Napisano 11 Lutego 2015 W blokach mieszkałem, to nie było żadnego problemu. Wiedziałem, że z komórek kradną, to cały sprzęt trzymałem w mieszkaniu. Żonka dźwandała, do komórki to powynoś! A ja do niej, a telewizor Ci tam wyniosę prędzej. Jedna rzecz, którą mi w bloku zakosili, to nowiutkie spodniobuty po pierwszym rybaczeniu. Skąpałem się i powiesiłem na strychu, tuż koło mojego mieszkania, a i tak nóg dostały. Nic to, kupiłem nowe, lepsze. Najgorzej było, jak musiałem dymać trzy akumulatory na trzecie piętro po każdych rybach, ale i to się przeżyło.
Gość Ozet Napisano 11 Lutego 2015 Zgłoszenie Napisano 11 Lutego 2015 Współczuję Jotes. Jak to mówią "okazja czyni złodzieja", ale... czasem poszlaki mogą mylić. Np. wyobraziłem sobie że podczas gdy facet od węgla spijał kawę, ktoś inny wykorzystał okazję i "buchnął" torbę ze spławikami. Ale być może mam zbyt bujną wyobraźnię.
Jotes Napisano 11 Lutego 2015 Autor Zgłoszenie Napisano 11 Lutego 2015 Nie ma takiej możliwości. Kanciapa jest w głębi podwórka, a nikogo więcej nie wpuszczałem. Tego dnia wyjątkowo przyjechał już po ciemku i na dodatek z synem (ładny przykład!). Gdyby był inny złodziej, to zginęły by inne torby (spinningowe), kije i kołowrotki, a to jest. Nikogo poza nimi nie było, ani wcześniej, ani później.
Splawik66 Napisano 11 Lutego 2015 Zgłoszenie Napisano 11 Lutego 2015 Jarek, a może po ciemku przywalił tą torbę węglem ?
Gość ŁYSY0312 Napisano 12 Lutego 2015 Zgłoszenie Napisano 12 Lutego 2015 Złodziejstwo było, jest i niestety będzie w naszym pięknym kraju jeszcze długo. Ja bym już szybciej wybaczył utratę dwóch toreb spinningowych niż 35 dobrych, obłowionych spławików. Dobrze wiem jaki to ból, bo straciłem kiedyś dwie kasety zestwów jeziorowo-kanałowych, i przez sezon nie mogłem się odbudować. Musiałem przerzucić dobrze ponad setkę spławików, żeby wyselekcjonować kilkanaście, ale to już nie było to.
Jotes Napisano 13 Lutego 2015 Autor Zgłoszenie Napisano 13 Lutego 2015 Straty już prawie odbudowane. Dzisiaj nakupowałem wagglerów eksperta (tych łownych), dokupiłem też o dziwo (a może szanowna Pani? ) Wagglery Carlusso UFO i Roket Light, a te w moim mieście spotkałem po raz pierwszy. No tak, wystarczyło kilka razy po ambicji sklepikarza pojechać i się pojawiły. Dokupiłem gruntomierze i inne drobiazgi. Ale muszę się zgodzić ze zdaniem Kuby, bo niejednokrotnie miałem dokładnie takie same wagglery, a inaczej musiałem je wyważać. A szczególnie u Eksperta, opis na wagglerze, a wyważenie na łowisku, to dwie różne różności.
Gość ŁYSY0312 Napisano 13 Lutego 2015 Zgłoszenie Napisano 13 Lutego 2015 Opis, opisem. Wyważenie, wyważeniem. Ale jak dla mnie, i wielu innych strata spławika, dobrego, obłowionego, to jak strata zdrowego zęba. Dla nie wtajemniczonych - można przetestować kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt takich samych spławików, ale i tak tylko jeden będzie nam pasował. Tak samo jeśli chodzi o poszczególne modele. Jeden na rzece nie uznaje innych jak cralusso ray/shark, a innym tak jak mnie absolutnie ten spławik nie pasuje. Nie potrafię poprowadzić i zaciąć z powtarzalną skutecznością. Natomiast, na moje ulubione listki Jacka M. ten sam kolega, zatnie jedno branie na 10. Spławiki trzeba dopasowywać do siebie, swojego stylu i preferencji. Czyli najpierw mamy ulubiony model, a potem z kilkunastu, kilkudziesięciu egzemplarzy danego modelu możemy wybrać ten jeden, jedyny. Tak to się ma zarówno w spławikach rzecznych, do bata, jak i matchowych. Oczywiście można łowić na to, co się ma. Czyli kupujemy spławik, i nie wymieniamy go, ale dopasowujemy się do niego. Bywa. Ale utrata takiego spławika jest jeszcze bardziej bolesna. Bo co innego łowić na egzemplarz, na którym widziało się kilkadziesiąt, kilkaset brań. A co innego ten sam model, który zachowuje się całkiem inaczej niż się spodziewamy po tym spławiku, i musimy się go "od nowa" nauczyć.
Docio Napisano 13 Lutego 2015 Zgłoszenie Napisano 13 Lutego 2015 Spławiki trzeba dopasowywać do siebie, swojego stylu i preferencji. Amen.
Gość ŁYSY0312 Napisano 14 Lutego 2015 Zgłoszenie Napisano 14 Lutego 2015 Amen. Tylko mnie dziwi, zdziwienie innych
Jotes Napisano 14 Lutego 2015 Autor Zgłoszenie Napisano 14 Lutego 2015 Jak ktoś by mi tak zawinàł moje kasety z zestawami to bym miał chyba zapaść. Hmm! Coś o tym wiem...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się