Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Jeśli chodzi o metodę spławikową, to wszystko. Wszyściuteńkie drobiazgi, m.in te, które znajdują się na fotkach w moim artykule. :(

W ub miesiącu dokupiłem tonę węgla, jak zwykle w tym samym miejscu, ten sam facet przywiózł, ten sam facet za parę złotych wrzucał mi do kapciory. A, że było zimno, to poczęstowałem go kawką, jak przystało na kulturalnego gospodarza. Nie wcinałem się do roboty i nie szwendałem pod nogami...

Dzisiaj chciałem zrobić przegląd sprzętu spławikowego, idę, a tam w ogóle nie ma mojej torby - ulubionej torby! Pies trącał drobiazgi, ale przepadły wszystkie wagglery ok 30-35 szt z tubami, zestawy ukręcone do bata 10 szt i wszystkie spławiki zapasowe do niego kolejne ok 30 szt, proc, firmowy fartuszek dla świntuszka i torba, pamiątka z Edynburga za kupę kasy. 

 

No i jak tu zaufać komukolwiek? Nie dość, że dałem chamewi zarobić parę złotych na lewo, poczęstowałem kawą, to jeszcze bydle tak się odwdzięczyło! Jestem w szoku!

 

Szczęście, że dwie spinningowe torby jeszcze stoją, a w jednej porządna echosonda. Kije jeszcze muszę policzyć... Zabić, to mało! :(

Napisano

Urwać głowę to za mało ... szkoda, dla mnie szczególną wartość mają właśnie spławiki, wiele razy wspominałem że to mój fetysz ;). Nawet tek najtańsze, z bazarku od "ruskich" czy chińskie badziewie. Spławik jest spławikiem i tyle !!!

Ja też muszę kupić trochę drobiazgów, przede wszystkim koszyki i foremki do metody. I pelety zanętowe, i koraliki, i stopery, i .... jeszcze więcej spławików !!!! :D :D :D

Napisano (edytowane)

Jotes, kup węgiel jeszcze raz, postaw coś na wabia, a parę zł daj chłopakom co stoją pod trzepakiem...

 

Wind, więcej nie wstawię żadnej fotki spławika. Licho wie co Ty robisz jak takie zdjęcia oglądasz.... ;):D

Edytowane przez Splawik66
Napisano

a parę zł daj chłopakom co stoją pod trzepakiem...

 

Paweł, toż to ja się sam hamuję, coby mu jutro łba nie urwać. Będę musiał wziąć coś na nerwy i dopiero jechać do niego do pracy. Może wizja dyscyplinarki i telefonu do "niebieskich" podziała? Bo nie ręczę za siebie... ;)

Napisano

Jotes, kup węgiel jeszcze raz, postaw coś na wabia, a parę zł daj chłopakom co stoją pod trzepakiem...

 

I to jest pomysł, pogadaj z ... sąsiadami ;) .

 


Licho wie co Ty robisz jak takie zdjęcia oglądasz....

 

Komentarz sam mi się ciśnie na usta, mówmy po polsku ... ;)

Napisano

I to jest pomysł, pogadaj z ... sąsiadami

 

Hihihi! Przerobili by go na dziewczynkę. To byłaby największa kara, cyganów na niego napuścić. :)

Napisano

Może wizja dyscyplinarki i telefonu do "niebieskich" podziała?

 

Myślę, ze "towar" już dawno poszedł do ludzi ... Jedyne co to może kasy trochę odzyskasz.

Napisano

W blokach mieszkałem, to nie było żadnego problemu. Wiedziałem, że z komórek kradną, to cały sprzęt trzymałem w mieszkaniu. Żonka dźwandała, do komórki to powynoś! A ja do niej, a telewizor Ci tam wyniosę prędzej. :)

Jedna rzecz, którą mi w bloku zakosili, to nowiutkie spodniobuty po pierwszym rybaczeniu. Skąpałem się i powiesiłem na strychu, tuż koło mojego mieszkania, a i tak nóg dostały. Nic to, kupiłem nowe, lepsze. :)

Najgorzej było, jak musiałem dymać trzy akumulatory na trzecie piętro po każdych rybach, ale i to się przeżyło. 

Napisano

Współczuję Jotes. Jak to mówią "okazja czyni złodzieja", ale... czasem poszlaki mogą mylić. Np. wyobraziłem sobie że podczas gdy facet od węgla spijał kawę, ktoś inny wykorzystał okazję i "buchnął" torbę ze spławikami. Ale być może mam zbyt bujną wyobraźnię.

Napisano

Nie ma takiej możliwości. Kanciapa jest w głębi podwórka, a nikogo więcej nie wpuszczałem. Tego dnia wyjątkowo przyjechał już po ciemku i na dodatek z synem (ładny przykład!). Gdyby był inny złodziej, to zginęły by inne torby (spinningowe), kije i kołowrotki, a to jest. Nikogo poza nimi nie było, ani wcześniej, ani później.

Gość ŁYSY0312
Napisano

Złodziejstwo było, jest i niestety będzie w naszym pięknym kraju jeszcze długo. Ja bym już szybciej wybaczył utratę dwóch toreb spinningowych niż 35 dobrych, obłowionych spławików. Dobrze wiem jaki to ból, bo straciłem kiedyś dwie kasety zestwów jeziorowo-kanałowych, i przez sezon nie mogłem się odbudować. Musiałem przerzucić dobrze ponad setkę spławików, żeby wyselekcjonować kilkanaście, ale to już nie było to.

Napisano

Straty już prawie odbudowane. Dzisiaj nakupowałem wagglerów eksperta (tych łownych), dokupiłem też o dziwo (a może szanowna Pani? :) ) Wagglery Carlusso UFO i Roket Light, a te w moim mieście spotkałem po raz pierwszy. No tak, wystarczyło kilka razy po ambicji sklepikarza pojechać i się pojawiły. Dokupiłem gruntomierze i inne drobiazgi. Ale muszę się zgodzić ze zdaniem Kuby, bo niejednokrotnie miałem dokładnie takie same wagglery, a inaczej musiałem je wyważać. A szczególnie u Eksperta, opis na wagglerze, a wyważenie na łowisku, to dwie różne różności.

Gość ŁYSY0312
Napisano

Opis, opisem. Wyważenie, wyważeniem. Ale jak dla mnie, i wielu innych strata spławika, dobrego, obłowionego, to jak strata zdrowego zęba.

Dla nie wtajemniczonych - można przetestować kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt takich samych spławików, ale i tak tylko jeden będzie nam pasował. Tak samo jeśli chodzi o poszczególne modele. Jeden na rzece nie uznaje innych jak cralusso ray/shark, a innym tak jak mnie absolutnie ten spławik nie pasuje. Nie potrafię poprowadzić i zaciąć z powtarzalną skutecznością. Natomiast, na moje ulubione listki Jacka M. ten sam kolega, zatnie jedno branie na 10. Spławiki trzeba dopasowywać do siebie, swojego stylu i preferencji. Czyli najpierw mamy ulubiony model, a potem z kilkunastu, kilkudziesięciu egzemplarzy danego modelu możemy wybrać ten jeden, jedyny. Tak to się ma zarówno w spławikach rzecznych, do bata, jak i matchowych. Oczywiście można łowić na to, co się ma. Czyli kupujemy spławik, i nie wymieniamy go, ale dopasowujemy się do niego. Bywa. Ale utrata takiego spławika jest jeszcze bardziej bolesna. Bo co innego łowić na egzemplarz, na którym widziało się kilkadziesiąt, kilkaset brań. A co innego ten sam model, który zachowuje się całkiem inaczej niż się spodziewamy po tym spławiku, i musimy się go "od nowa" nauczyć.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...