Jump to content
Nicco Puccini

Rosówka (Lumbricus terrestris), czyli dżdżownica ziemna

Recommended Posts

Rosówka, czyli ten ogromny robak żyjący w glebie, odpowiedzialny za jej spulchnianie.

Czym jest naprawdę? Tym, czym ją widzimy, czyli robakiem :)

Jest to gatunek skąposzczeta z rodziny dżdżownicowatych. Ciało rosówki składa się z ponad 100 pierścieni, czasami ich ilość dochodzi nawet do prawie dwustu. Rosówka osiąga długość nawet do 30cm, co jak na robaka jest...No ogromne. Średnica ciała tego ślicznego stworzenia może wynosić nawet 7mm.

Jak wygląda wie chyba każdy, ale i tak to napiszę: Rosówka jest długa i ciemno czerwona, czasami przybiera kolor ciemniejszy, brązowy, co uzależnione jest od rodzaju gleby, w której żyje.

Rosówka to obojnak, zapładnia się krzyżowo. Fajnie brzmi, ale większość z nas zadaje tu sobie pytanie: yyy, ale co to jest zapłodnienie krzyżowe?(bo co to obojnak, wie chyba każdy z podstawówki). Zapłodnienie krzyżowe oznacza, że jeden organizm, tj obojnak, posiada narządy płciowe obu płci w swoim ciele i podczas rozmnażania dochodzi pomiędzy tymi komórkami do wymiany komórek rozrodczych. Mówiąc po polskiemu sam ze sobą kopuluje. Fajne w tym jest to, że nawet jeśli na naszej planecie zostanie tylko jedna rosówka, to i tak będzie mogła odtworzyć populację swojego gatunku. My tak dobrze nie mamy....

Wiemy już jak wygląda, czym jest i jak się rozmnaża. Ale jak żyje?

To jest ciekawe. Rosówki żyją w wilgotnej glebie na polach, łąkach i w lasach liściastych. Tam gdzie rosną świrki i sosenki nie ma ich co szukać. robaki te drążą korytarze pod ziemią, do których wciągają kawałki listków, trawy i wszystkiego, co nadaje się do szamania. Tym samym spulchniają i urzyźniają glebę. Jak mają dobre warunki to występują bardzo licznie, nawet do kilku set osobników na metr kwadratowy.

A teraz uważajcie i usiądźcie, bo będą szokujące fakty na temat tego cudu natury. Rosówki są sprytne, i nie łatwo jest je złapać. Ale, ale...Czy w ogóle wiecie, jak się je łapie? Większość wędkarzy idzie do wędkarskiego, płaci kilka zeta i dostaje pudełko z 25 rosówkami kalifornijskimi, które są obcokrajowcami. No, wyhodowali je u nas, ale to nie polskie rosówki :)

Z racji tego, że są drogie i często w złej kondycji, ja wolę szukać rosówek. Jak?

Nocą. Za dnia ich nie znajdziecie.

Szpadel/łopatę/łom/akumulator i pręty zostawiamy w domu. Zabieramy ze sobą pojemnik na robaki, latarkę z najgorszą żarówką tradycyjną jaką możemy zdobyć(taką co świeci żółtym światłem, i to słabym). Ledowe latarki zostawcie w domu, bo nic nie złapiecie. Najlepsze są jednak świeczki i...światło księżyca. Dlaczego nie ledy? Rosówki nie znoszą światła. Nocą, kiedy jest wilgotno, wychodzą na wierzch i sobie leżą. Mu, ubrani w ciche obuwie i nie szeleszczące dreski, pomykamy po łące czy polu(o miejscach zaraz) i wypatrujemy długich ciałek na glebie. Świecimy słabym źródełkiem światła i szukamy. Kiedy użyjemy ledowej latarki, rosówki z daleka to wypatrzą i się schowają jeszcze zanim je zobaczymy.

I cisza Panowie, cisza. Podczas poszukiwań rosówek nie gadamy, nie biegamy, nie śpiewamy ani nie wydajemy żadnych dźwięków. Idźcie na ogródek i hałasując, świecąc mocnym światłem znajdźcie rosówkę. I co, nadal myślicie, że to głupie małe robaczki? ;)

Dobra, wiemy jak. A gdzie? Niby żyją w lasach, na łąkach i polach. Ale podejście techniczne- jak odszukać robaka w gęstej trawie nocą? Jak ktoś ma trawnik skoszony na 5mm to łatwe, ale cała reszta niech da se spokój. Las- szukaliście kiedyś kluczy w ściółce? no, to dajemy se spokój. Pole- w pszenicy czy rzepaku też raczej trudna sprawa, więc dajmy sobie z tym siana. Czyli gdzie...? na ogrodzie. Jedziemy na działkę wieczorem, siadamy na ławce i podziwiamy widoki. Czekamy do 22 lub lepiej do 1 w nocy. Wtedy czas na akcję. Odnajdujemy pobliską plantację ziemniaków i cebuli. W tych miejscach rosówki muszą być. W cebuli i ziemniakach jest ich z reguły najwięcej, ale między kapustą, w porach i pod pomidorami też mamy szanse je odszukać. Chodzimy cichutko i wypatrujemy. Kiedy wypatrzymy robaka, musimy działać błyskawicznie. Te stworzenia mają przyspieszenie rakietowe, co oznacza, że kiedy zjarzą, że są atakowane( a jarzą bardzo szybko) to umykają do swej dziurki. A z niej ich nie wyciągniemy w jednym kawałku....

Rosówkę łapiemy w palce i wrzucamy do pojemnika. Nie gryzą, choć w dotyku są okropne :D

Nie myślcie, że to łatwe. Kilka nocy zajmuje nauka, i to najlepiej mieć kogoś, kto już to robił i wie, jak robić to skutecznie.

Dlaczego napisałem, żeby łopaty, szpadle i akumulatory z prętami zostawić w domu? Kopanie ma nikły sens, rosówki są o wiele sprytniejsze od gnojaczków i kiedy ziemia wokół nich zaczyna się trząść, drgać, to uciekają na powierzchnie albo w jego pobliże i cisną sobie jak najdalej od tego miejsca. Nigdy ze szpadlem nie dorwiemy więcej rosówek niż z latarką. Dlaczego nie akumulator i stalowe pręty wbite w glebę? Bo ROSóWKA TO ŻYWE STWORZENIE, KTóREGO NIE MOŻNA TRAKTOWAĆ PRĄDEM. Nikt by chyba nie chciał, żeby go traktowano tak pieszczotliwe. To etyczna kwestia. A praktyczna to taka, że rosówki potraktowane prądem szybciej umierają i są w gorszej kondycji.

Wiemy więc już co i jak, ale komuś może jeszcze wpaść do głowy pytanie: Panie, a na co mnie te robale?

Panie, te robale to znakomita przynęta na większość gatunków ryb w naszym kraju jak i poza nim.

Główki rosówki są znakomite na leszcze, liny. Całe rosówki z resztą też. Wielkie okonie, węgorze, miętusy, czasami duże drapieżniki....Płocie, karachy( te wielkie) To wszystko ryby, które mają ogromny problem z powstrzymaniem się od zjedzenia tłustego, wielkiego, smacznego i wspaniałego robaka. Powód jest jeden- to ich naturalne żarcie. No, może nie takie naturalne jak ślimaki czy ochotka, ale bardziej naturalne niż kulka proteinowa....

Wszystkie części tego tekstu napisałem z doświadczenia własnego i nie wyśmiewajcie tego, gdyż tak jest naprawdę. Może wydaje się to śmieszne, ale ja serio po nocach w wakacje chodzę po polu ziemniaków i szukam robaków.

Z reguły w sezonie robię to kilka razy, zbieram dużą ilość i przechowuję je bezpiecznie. Czyli jak? Wielkie wiaderko, pojemnik albo skrzynia. Nie może być z drewna bo uciekną. DO pojemnika sypiemy glebę, mieszamy to z liśćmi i trawą, żeby miały robaczki co jeść. Można dać ze dwie rolki papieru toaletowego, taki ich przysmak. Fusy od kawy dadzą im POWER więc możemy się przy nich napić kawki. Na wierzch pojemnika dajemy darń(trawa w kostce, wycięta z glebą). I tyle. Darmowe robaki w najlepszej kondycji zawsze pod ręką.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wygłodniały Bear Grylls na pewno ucieszyłby się odnajdując pole ziemniaków i cebuli. Mógłby sobie rosówek nazbierać:)

Aha - a z wiadra to one nie uciekną? Może jakąś pończoszkę nanizać?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nigdy nie dawałem i nie uciekały. Rosówki w wiaderku jak mają co szamać i są pod darniną, mają wilgotno to im tam dobrze. A one z natury siedzą tam, gdzie im dobrze.... :D Takie sprytne leniwce- jak wygodnie to siedzą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Iść na łąke wszystko jedno o jakiej godzinie i mało łopatką powoli przegrzebywać ziemią

Sorry, ale się nie zgodzę z tym. Po deszczu mocnym albo w nocy, ewentualnie rano jak rosa jest...to spoko, wtedy nawet bez łopatki się znajdzie robaczków, przy zachowaniu ciszy :)

Twoim sposobem znajdzie się, ale nie rosówki, tylko zwykłe białasy, może wyrośnięte. Z resztą dłubanie szpadlem w łące to męczące zajęcie...Ja tam pozostanę przy latarce i nocą ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest woldi

Ja tam pozostanę przy latarce i nocą ;)

Bo i nie ma lepszego sposobu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam robaki ogrodowe pozbierane przy kopaniu tujek. Zrobiłem im z wiadra po pakuście 5 l mieszkanie. Ile czasu potrzebuje, by dżownica ogrodowa się rozmnożyła w wiaderku? Moge różne gatunki w jednym pojemniku hodować? Nigdy robaków nie hodowałem. Niby to proste, ale nie rozmnażałem ich nigdy nawet w szkole ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo ciekawy artykuł kolego. A czy masz może wiedzę na temat rozmnażania rosówki, ponoć jest to możliwe przy odpowiednim PH ziemi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×