quartz Napisano 18 Listopada 2016 Zgłoszenie Napisano 18 Listopada 2016 Czasem się trafia przy łażeniu nad jeziorem czy rzeka. Zacznę skromnie, od jednego. Siedzuń sosnowy (Sparassis crispa). Wybitnie upierdliwy do oczyszczenia. Za to jajecznica z nim jest wspaniała. Nie ma co gadać, trzeba spróbować. Ciekawostka, ten grzyb to pasożyt. Znaczy mniej więcej tyle - drzewo pod którym rośnie czeka śmierć. A żeby było jeszcze śmieszniej - do niedawna był pod ochrona. Jak, co? Ano myjemy w durszlaku, rozrywamy na mniejsze kawałki, myjemy, płuczemy. Na patelni smalec z cebula, może być boczek czy co kto tam chce. Wrzucamy tego grzyba (rozerwany na "płatki"), raczej dusimy niż smażymy. Jak już podnosimy temperaturę i wlewamy roztrzepane jajca z sola i pieprzem. Kto następny?
Jotes Napisano 18 Listopada 2016 Zgłoszenie Napisano 18 Listopada 2016 (edytowane) Siedzuń sosnowy (Sparassis crispa) U nas nazywany "Kozia broda". My zbieramy te grzyby. Żonka wrzuca je do duszenia wraz z różnymi innymi grzybami, bo dobrze jest, gdy do duszenia wrzuca się dużo różnych grzybów - o wiele lepszy i bogatszy smak. A ja dla odmiany dodam grzyba rosnącego istnymi "stadami", a który jest niedoceniany przez zbieraczy. Zasłonak kleisty I o ile umyta pecłonka (gąska), solona, obtoczona w mące i wrzucona na gorący tłuszcz jest bardzo smaczna, tak ten grzybek bije ją na łeb na szyję. Ten grzyb (u nas nazywany "tłuszczka"), w przeciwieństwie do pecłonki jest po usmażeniu mięsisty i mięciutki, a co za tym idzie niesamowicie smaczny. I choć jest z nim cała masa roboty z myciem, to i tak celowo ją zbieramy, by urządzić sobie prawdziwą ucztę po usmażeniu ich. Swego czasu zbierałem je też do marynowania, ale wtedy wybierałem tylko nierozwinięte kapelusiki. W occie jest lekko słonawy, świetnie nadaje się na zagrychę, ale nie tylko. Edytowane 18 Listopada 2016 przez Jotes
quartz Napisano 18 Listopada 2016 Autor Zgłoszenie Napisano 18 Listopada 2016 U mnie mówią na to szmaciak. Mniam, mniam z tym zaslonakiem Płachetka zwyczajna (Cortinarius caperatus) Kto nie jadł pseudo flaków - nie wie co stracił. Podsmażone do bulionu i już. Oczywiście pokrojone w paski, bo wtedy wzrokowo przypominają flaki.
Jotes Napisano 18 Listopada 2016 Zgłoszenie Napisano 18 Listopada 2016 Płachetka zwyczajna (Cortinarius caperatus) Niemka - też zbieram.
quartz Napisano 18 Listopada 2016 Autor Zgłoszenie Napisano 18 Listopada 2016 Niemka - też zbieram. A idź Prezes, bo niczym nie zaskoczę. To jest nierówna walka i na dodatek karty były znaczone.
Jotes Napisano 18 Listopada 2016 Zgłoszenie Napisano 18 Listopada 2016 No dobra, to dodam jeszcze, że do duszenia zbieram też kilka szt siwek - takich. Za to absolutnie nie zbieram (żona też) żadnych maślaków.
quartz Napisano 18 Listopada 2016 Autor Zgłoszenie Napisano 18 Listopada 2016 Jak nimo nic to zbierom i maślaki. Grzyb bez smaku, zapachu, upierdliwy w czyszczeniu. Z octu to ujdzie. Ale co z octu nie jest zjadliwe? Teraz dowalę - kolczak obłączasty. Tylko zaznaczę od razu, nigdy nie rozumiałem fenomenu kurek (pieprznik jadalny). Młode owocniki (stare są gorzkie) i najlepiej wyskrobać mu te rurki pod kapeluszem.
Jotes Napisano 18 Listopada 2016 Zgłoszenie Napisano 18 Listopada 2016 Sarniak dachówkowaty - u nas Sarna Rycerzyk czerwonozłoty - u nas Cukrówka - też chętnie je zbieramy.
quartz Napisano 18 Listopada 2016 Autor Zgłoszenie Napisano 18 Listopada 2016 Sarniak dachówkowaty - u nas Sarna Rycerzyk czerwonozłoty - u nas Cukrówka - też chętnie je zbieramy. Prezesie, jo ni zbiram. A jedles żeś jajowe na młodych purchawkach? Szalu ni mo, odmiana jest. Ino młode muszą być, bialutkie po przekrojeniu. Takie tam wicie, zapchaj dziura.
quartz Napisano 18 Listopada 2016 Autor Zgłoszenie Napisano 18 Listopada 2016 (edytowane) Powracam z muchomorem. (Amanita fulva). Bywają lata, ze to dosłownie kosić można. Niestety w smaku raczej pusty. Kombinowałem na wiele sposobów. Jedyny sensowny to w ocet, na zagrychę. Cos jak opieńki - ale to nie to. Zbieramy same kapelusze. Delikatne, kruche. Trzeba uważać przy transportowaniu. Zaleta - nie żrą tego robale. Raczej. Prezesie Jarosławie - czy prezes się zgadza z moim zdaniem? Nie ukrywam, ze spodziewałem się większego odzewu w tym wątku. Byśmy może kogoś zdymisjonowali czy coś? No coś trzeba robić, tak być nie może. Edytowane 18 Listopada 2016 przez quartz
quartz Napisano 2 Grudnia 2016 Autor Zgłoszenie Napisano 2 Grudnia 2016 Głupio tak któryś raz pisać bez odpowiedzi innych. Żółciak siarkowy (Laetiporus sulphureus) Albo ja nie mam szczęścia i za późno zbierałem... Coś ten tego i tamtego? Jakieś rady? Prezesie - jak żyć?
Alexspin Napisano 2 Grudnia 2016 Zgłoszenie Napisano 2 Grudnia 2016 (edytowane) Nie ma jak Lactarius deliciosus na maśle. Najlepsze jadłem w Pod Czarcim Kopytem... mnnniaaammm! Edytowane 2 Grudnia 2016 przez Alexspin
quartz Napisano 2 Grudnia 2016 Autor Zgłoszenie Napisano 2 Grudnia 2016 Nie ma jak Lactarius deliciosus na maśle. Najlepsze jadłem w Pod Czarcim Kopytem... mnnniaaammm! Panie, my tu rydzach nie gadamy. A już w szczególności o tym, gdzie jadałeś. Grzyb panie musi być własnoręcznie zebrany, oczyszczony i przygotowany jako potrawa. Knajpy i najbardziej cenione grzyby się nie liczą .
Alexspin Napisano 3 Grudnia 2016 Zgłoszenie Napisano 3 Grudnia 2016 OK, cofam wszystkie rydze i wszystkie knajpy... Niestety, przy mojej obecnej kondycji i wzroku, to mogę chyba zbierać tylko kanie...
Jotes Napisano 3 Grudnia 2016 Zgłoszenie Napisano 3 Grudnia 2016 Alek, no nie poddawaj się. Spacerek po lesie każdemu dobrze zrobi. A grzyby? No przecież też możesz stosować C&R.
quartz Napisano 3 Grudnia 2016 Autor Zgłoszenie Napisano 3 Grudnia 2016 (edytowane) Alek, no nie poddawaj się. Spacerek po lesie każdemu dobrze zrobi. A grzyby? No przecież też możesz stosować C&R. Hihihihi. Albo fotki robić. Przecież tu nie chodzi o napchanie brzucha. Tylko o odkrywanie czegoś na nowo. Ja nie jestem jakimś oszołomem. Bo np. karpia na święta nie cierpię. A tak się utarło. Skąd i dlaczego to warto zapytać klechy. A na 99% Ci nie odpowie konkretnie. Bo wie i nie potrafi się do tego przyznać. Albo nie ma pojęcia i przyłazi tylko po kopertę. Alek - niczego cofać nie musisz. A rydze na maśle z odrobina soli to zwyczajnie rarytas. Tylko, ze ciężko rydze podciągnąć pod "niedoceniane grzyby". Edytowane 3 Grudnia 2016 przez quartz
Alexspin Napisano 3 Grudnia 2016 Zgłoszenie Napisano 3 Grudnia 2016 Na Wigilię ryba, to tradycja chrześcijańska, a dla czego karp? Po prostu był najłatwiejszy w hodowli, odporny na złe warunki (przegęszczenie) i ma duże przyrosty masy. Osobiście wolę sandacza, suma, lub łososia.
quartz Napisano 3 Grudnia 2016 Autor Zgłoszenie Napisano 3 Grudnia 2016 Na Wigilię ryba, to tradycja chrześcijańska, a dla czego karp? Po prostu był najłatwiejszy w hodowli, odporny na złe warunki (przegęszczenie) i ma duże przyrosty masy. Osobiście wolę sandacza, suma, lub łososia. Od kiedy w Polsce? To kluczowe pytanie.
zwykły michał Napisano 3 Grudnia 2016 Zgłoszenie Napisano 3 Grudnia 2016 Historia karpia w Polsce jest dość interesująca. Czytałem o tym pierwszy raz Wędkarzu Polskim jeśli dobrze pamiętam. W zeszłym roku trafiłem na ten artykuł http://m.newsweek.pl/historia/bez-karpia-nie-ma-wigilii-oto-prawdziwa-historia-karpia-na-wigilijnym-stole,artykuly,277397,1.html
quartz Napisano 3 Grudnia 2016 Autor Zgłoszenie Napisano 3 Grudnia 2016 (edytowane) Historia karpia w Polsce jest dość interesująca. Czytałem o tym pierwszy raz Wędkarzu Polskim jeśli dobrze pamiętam. W zeszłym roku trafiłem na ten artykuł http://m.newsweek.pl/historia/bez-karpia-nie-ma-wigilii-oto-prawdziwa-historia-karpia-na-wigilijnym-stole,artykuly,277397,1.html Po tym "komunisci" przestałem czytać. Karp byl w Polsce zanim ktoś komunizm wymyślił. Dlaczego? Ano dla tego ze szybko przybierał na wadze. W byle bajorze. A według Kościoła ryba to nie mięso i można spożywać nawet jak jest post. Tak już całkiem na marginesie. To watek o grzybach "niedocenianych". Karp raczej grzybem nie jest. Edytowane 3 Grudnia 2016 przez quartz
Alexspin Napisano 3 Grudnia 2016 Zgłoszenie Napisano 3 Grudnia 2016 Od kiedy w Polsce? To kluczowe pytanie. Jeśli chodzi o pierwociny, to w 1136 roku.
quartz Napisano 3 Grudnia 2016 Autor Zgłoszenie Napisano 3 Grudnia 2016 Chodziło mi raczej o to kiedy sprowadzono karpia do Polski. A za celna ripostę jak zwykle serdecznie dziękuję.
Alexspin Napisano 4 Grudnia 2016 Zgłoszenie Napisano 4 Grudnia 2016 Chodziło mi raczej o to kiedy sprowadzono karpia do Polski. (...) Właśnie w 1136 r., sprowadzili go Cystersi, którzy przywędrowali z Czech i osiedlili się w okolicach Milicza.
Ozet Napisano 5 Grudnia 2016 Zgłoszenie Napisano 5 Grudnia 2016 Pospolity, smaczny grzybek, wspomnienie dzieciństwa i wczesnej młodości:Twardzioszek przydrożny ( Marasmius oreades). Nazwany u nas tańcówką. Do dzisiaj pamiętam smak gęstych sosów albo jajecznicy z tym grzybkiem, choć nie jadłem go pewnie z 35 lat. Inna sprawa że w młodości wszystko smakowało lepiej...
quartz Napisano 5 Grudnia 2016 Autor Zgłoszenie Napisano 5 Grudnia 2016 Pospolity, smaczny grzybek, wspomnienie dzieciństwa i wczesnej młodości:Twardzioszek przydrożny ( Marasmius oreades). Nazwany u nas tańcówką. Do dzisiaj pamiętam smak gęstych sosów albo jajecznicy z tym grzybkiem, choć nie jadłem go pewnie z 35 lat. Inna sprawa że w młodości wszystko smakowało lepiej... A tego ja z kolei się stracham zbierać. Jakos nigdy nie mam pewności. Co do smaków "młodości" - różnie z tym bywa. Ja np. miałem torsje na myśl o cebuli, porze. Do tzw. flaków nikt mnie nawet pasem by nie zagnał.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się