Jump to content

Ogrzewanie jachtu


michalwk
 Share

Recommended Posts

Nie. Można się nieźle poparzyć i spalić jacht. Inne alternatywne rozwiązania są również niebezpieczne. Tak mała jednostka jest przykładem typowo letniej żeglugi i nic poza tym. Jednostki większe wyposażane są w webasto.

Drugą sprawą jest odprowadzenie spalin. Dwutlenek węgla i tlenek węgla muszą być skutecznie wyciągane z kabiny. Najzwyklejsze przyśnięcie po kilkugodzinnym przechłodzeniu może być snem ostatnim.

Link to comment
Share on other sites

Jedyne co przychodzi mi na myśl to grzejnik samochodowy na 12V powiedzmy mocy 300W

Ale nie jestem przekonany jak sprawdzi się przy kadłubie z laminatu.

Do tego trzeba by dokupić jakiś pojemniejszy akumulator.

Powiedzmy coś takiego :

 

500_500_productGfx_e8fe4052ceed467e61e7df3ef164a505.jpg

Pewnie w zimę sobie nie poradzi, ale w jesienne nocki może dać radę.

Edited by jungu
Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, Docio napisał:

Nie. Można się nieźle poparzyć i spalić jacht. Inne alternatywne rozwiązania są również niebezpieczne. Tak mała jednostka jest przykładem typowo letniej żeglugi i nic poza tym. Jednostki większe wyposażane są w webasto.

Drugą sprawą jest odprowadzenie spalin. Dwutlenek węgla i tlenek węgla muszą być skutecznie wyciągane z kabiny. Najzwyklejsze przyśnięcie po kilkugodzinnym przechłodzeniu może być snem ostatnim.

Technologia idzie do przodu. Piecyki naftowe są ponoć bardzo bezpieczne. Nie potrzeba odprowadzania spalin. I czym oparzyć? Są teraz obudowy, które się nie nagrzewają

Link to comment
Share on other sites

Nie brałem pod uwagę świadomego dotykania, raczej niespodziewane potrącenie, przewrócenie, przesunięcie pod wpływem kołysania i odruchowe chwycenie, zapalenie od temperatury pobliskich przedmiotów i resztę, której nawet nie jestem w stanie przewidzieć. Co do "ponoć" to na pewno się zgadzam. "Ponoć" świadczy jedynie o braku pewności lub bardzo słusznej niewierze w reklamę, która ma zachęcić do kupna bez troski o zdrowie i życie nabywcy, który nie skumał aby przeczytać wpierw ulotkę dotyczącą bezpieczeństwa. Nowoczesny piecyk naftowy w dużym wentylowanym (choćby grawitacyjnie) pomieszczeniu to nie to samo co taki sam piecyk w ciasnym i małym pomieszczeniu bez jekiejkolwiek wentylacji, bo woda będzie się lała. Po raz pierwszy też słyszę aby domowy proces spalania materiałów ropopochodnych i gazu nie wytwarzał tlenku węgla i dwutlenku węgla. Może te piecyki to jakaś kosmiczna technologia? Chętnie się zapoznam i zweryfikuję wiedzę, podaj link do tego cuda.

Przepraszam za sarkazm ale odrobina rozsądku na pewno się przyda w dyskusji jak i wyborze. Zasadniczo to mi obojętne czy wierzysz w reklamę, czy nie, to Twoje życie a Google nie gryzie.

Link to comment
Share on other sites

Jungu dał dobrą propozycję, grzejnik nie musi pracować cały czas. 

Gdy pod namiotem w lecie przychodziło załamanie pogody, to nie miałem grzejnika a przewiew w takim "domku" jest odczuwalny. Niewielu odczuło skutki załamania pogody gdy w dzień było 28-30°C a w nocy temperatura spadała do 15°C. Telepie z zimna człowieka mocniej niż zimą wyskoczyłby nago na mróz. 

Radziłem sobie ciepłym grubym dresem i polarami, które odprowadzały wilgoć od ciała i pozwalały być suchym, co jest kluczowe w utrzymaniu temperatury. W nocy bywało, że wstawałem i zagotowywałem bulion. Gorący świetnie rozgrzewa, ma smak i aromat, co więcej potrzeba. No może nieco urozmaicenia. Na rozgrzewkę dobra jest zupa, która nasyci, nie wypcha a rozgrzeje i pozwoli spokojnie przetrwać resztę nocy. Mój sposób jest prosty. Zagotowuję nieco ponad pół litra wody, wrzucam kostkę warzywną Winiar a po rozpuszczeniu (ok 30 sekund) zalewam sam makaron z zupki chińskiej. Sam, bez tych proszków i olejów, które wyrzucam. Po kilku minutach można spokojnie i powoli zacząć jeść. Im naczynie lepiej przystosowane do chłodu lub gorąca, tym lepiej. Duży kubek termiczny (0,7 l) jest chyba najlepszym rozwiązaniem. Mało urozmaicone? Następnym razem można dodać pół małego koncentratu pomidorowego i zamiast rosołu jest pomidorówka. :) 

Koc polarowy do okrycia. Bardzo dobre rozwiązanie, które wręcz kasuje jakieś z wielbłądziej wełny lub mieszanki wełny i wizkozy sprzedawane jako naturalne. Nie, nie twierdzę, że te wełniane są zimne lub złe, one są zbyt gorące bo nieprzewiewne i człowiek zaczyna się pod nimi pocić a to źle. Koc polar powinien mieć gramaturę minimum 300 ale te są bardzo drogie. Ekonomicznym i równie skutecznym rozwiązaniem są dwa  koce o gramaturze 220-250, które wyjdą taniej niż jedna trzysetka. No i na koniec coś do okrycia uszu. Może to być uszanka lub szalokominiarka. Policzki i nos są w stanie dużo wytrzymać ale przechłodzone uszy zaczynają paskudnie boleć. Oczywiście równie skuteczny będzie kaptur z bluzy polarowej, byle założony na głowę. :) 

Link to comment
Share on other sites

Teoretycznie można ale tylko teoretycznie. Spaliny będą razem z ciepłem w środku. Wietrzenie spowoduje wychłodzenie. Czy w ogóle coś tak małego można skutecznie ocieplić nie tracąc komfortu? Nie mam pojęcia. Takie rzeczy będą wiedzieć na pewno na forach żeglarskich.

Przyszły mi też do głowy ocieplacze myśliwskie ale trzeba by było się dokładnie w tym rozpatrzeć.

Celem jest aby Tobie było ciepło a nie kabinie. Znam autentyczne przypadki, gdy kumple, odpowiednio przygotowani do chłodnych nocy jesienią pod namiotem, budzili się rano ze szronem na włosach a wcale nie zmarzli.

Link to comment
Share on other sites

Teraz łatwiej. Urządzenie fajne ale Allegro to same hurra optymistyczne zalety, które mają wywołać "WOW" zamiast myślenia. Na innej, o wiele bardziej opisowej stronie znajdziesz takie sformułowania jak:

Piece ZIBRO to urządzenia mobilne, nie wymagają żadnej instalacji odprowadzającej spaliny, potrzeba im tylko nieznacznej wentylacji.

- Pomieszczenie musi być odpowiednio wentylowane oraz wolne od łatwopalnych oparów. Piecyków naftowych nie należy używać w pomieszczeniach zamkniętych.
Teraz musisz przemyśleć objętość swojej kabiny i jej wentylację. Jedna kratka to nie wentylacja. Wentylacja musi mieć wlot i wylot. Wlot przy podłodze, wylot przy suficie, najlepiej po drugiej stronie pomieszczenia. Tam też należy ustawiać takie grzejniki, gdyż ciepłe powietrze tworzy komin cieplny, który jest samoistną pompą powietrza zwiększającą wentylację.

A teraz będę straszył. ;) Zgodnie z podanymi opisami-zastrzeżeniami, możesz uruchomić taki piecyk w kabinie. Nie wiem ile będzie on działał i powinien się wyłączyć gdy zadziała czujnik CO2. Nie masz jak sprawdzić prawidłowego działania tego czujnika w dodatku to produkcja masowa, składana przez ludzi i moja wiara w poprawność działania jest mocno powątpiewająca. Jeśli nawet jest on w pełni sprawny to zadziała przy ilości CO2 w powietrzu blisko granicy bezpiecznej. Bezpiecznej ale nie wiadomo której, bo jest ich kilka. Dla samego siebie możesz zapoznać się z treścią tego tekstu.

Reszta to już wyłącznie Twoja decyzja, ale...

Gdybym był tak zdesperowany na zakup takiego grzejnika, to:

- kupiłbym czujnik CO2 i zamontował w kabinie

- poprosiłbym kumpla o kilkugodzinną pomoc-nadzór nad moją osobą

- ustawił piecyk tuż za otwartymi drzwiami kabiny

- włączył i modlił się aby się udało.

Link to comment
Share on other sites

Nie było moim celem zniechęcać Cię do tego rozwiązania. Zapytałeś więc starałem się odpowiedzieć zgodnie z tym co wiem i nauczyło mnie życie.

Poczytaj o webasto suchym i mokrym. Uffff. No co mam napisać. Osobiście nie widzę możliwości zamontowania webasto na tak małej jednostce.

Link to comment
Share on other sites

Jak masz zamiar kupić agregat to równie dobrze możesz zamontować grzejnik olejowy 1500Wat, farelkę o większej mocy np. 2000W lub grzejnik konwektorowy. Taka farelka 2000W nagrzeje Ci w środku do 25st.C w jakieś 10-15 min przy lekkich mrozach na zewnątrz.

Agregat na zewnątrz, piecyk w środku i masz tyle ciepła ile potrzebujesz...

Edited by jungu
Link to comment
Share on other sites

Jungu to może się nie udać. Bez 2 to naprawdę malusi jachcik i znam większe łodzie wędkarskie. W dodatku jest bardzo wrażliwy na obciążenie rufy. Standardowy silnik 4KM powoduje taki unos dziobu, że płynięcie pod większy wiatr staje się autentyczną abstrakcją. Wg instrukcji dedykowany silnik to 2 KM.

Z drugiej strony obciążenie dziobu powoduje wlewanie się wody otworem odpływowym i zalewanie kokpitu. Tyle już wiem z for żeglarskich. :) 

Agregat poza kokpitem z mocą użytkową 2 KW musi mieć wyjściowe co najminej 2,5 KW. Moc ciągła to ok 70% podawanej aby nie zajechać agregatu no i ważyć będzie ze 20 kg. Hałas, nawet za drzwiami kokpitu nie pozwoli usnąć ani Michalwk ani nikomu w promieniu 25 m. 

W ogóle cały kokpit to objętość kilku walizek, więc rozpatrywanie ogrzewania w KW jest abstrakcją. Cokolwiek 200-300W powinno być wystarczające z naddatkiem.

I jeszcze jeden pomysł. Gdyby tak rozpiąć na grocie tent i na rufie umieścić nafciak, to mogłoby się udać. Wentylacja powinna być wystarczająca a drzwi otwarte. Przy podanej mocy nie powinno być chłodniej niż upalnie :) czyli krótkie spodenki i t-shirt gdy inni obok w watowanych kurtkach zasuwają. :D 

Link to comment
Share on other sites

Nigdy nie ocieplałem jachtu ani niczego innego. Może to mieć sens choć przy tak wielkich oknach mam wielkie wątpliwości co do skuteczności takiego ocieplenia. Jednak lepiej jak fachowiec jakiś by się odezwał. Jako amator przejrzałbym to co piszą na forach o kamperach.

Link to comment
Share on other sites

Zgadzam się ze Zbyszkiem, nie wiadomo co i czy w ogóle coś zda egzamin. Pomyślałem jednak o tych sreberkach (ekranach) montowanych za kaloryferami - podobno odbijają w znacznym stopniu temp. Jeśli chodzi o okna można dorobić drugą szybkę z poliwęglanu - zawsze dwie warstwy to lepiej niż jedna.

Link to comment
Share on other sites

Tu się zgadzam całkowicie. Przemyślenie działania przed jego wykonaniem jest skuteczne. Czasem to trwa, w moich projektach nawet i miesiąc ale zawsze wychodzi mi to na dobre, gdyż z czasem dochodzą elementy, o których wcześniej nie pomyślałem.

Problem z tym jachcikiem i jego ogrzaniem polega praktycznie na objętości kabiny i braku wentylacji. Każdy namiot z tropikiem (albo prawie każdy) ma w przedsionku u szczytu wywiew. Tropik nigdy do samej ziemi nie dochodzi i powietrze może spokojnie do niego wpływać. Taka wentylacja pozwala nawet rozpalić mini ognisko a wszelkiej maści piecyki działają bezproblemowo. W jachciku kajuta jest zamknięta i bardzo mała. To poważnie ogranicza jakiekolwiek działanie a otwarty ogień dość szybko zużywa dostępny zapas tlenu. Nawet na dużych jachtach nie ma takich rozwiązań a w nowszych przyczepach kempingowych i kamperach wszelkie piecyki zastąpiono webasto jako nie ingerujące w skład powietrza ogrzewanie pasywne poprzez rurki. Coś jak kaloryfery w domu, ogień i spaliny na zewnątrz a ciepełko rurkami do środka.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...