Jump to content
Marcin0133

Wyważanie spławika

Recommended Posts

Witam wszystkich, z początku chciałbym zaznaczyć, że jestem raczej amatorem wędkarstwa, gdyż tą pasją uprzednio "zaraził" mnie tata, jednak od jakiegoś czasu (ponad rok) stało się ono moim głównym hobby przez co nagminne wyjazdy nie są mi obce :). Wielokrotnie "Składałem" już swoje zestawy, czy to na grunt, czy na spławik, jednak jak wiemy, człowiek uczy się całe życie, a mnie nutuje akurat kilka kwestii o które chciałbym zapytać doświadczonych kolegów po kiju! Mianowicie pierwsza sprawa dotyczy spławika. Dysponuję gamą spławików z których upatrzyłem sobie dwa które darzę specjalnym zaufaniem. Obydwa są przelotowe, kolejno 2,5 oraz 4 g z tym, że czwórka dysponuje znacznie dłuższą antenką pokrytą 3 kolorami, białym, żółtym i czerwonym. Wyważając spławik zawsze zostawiałem nad taflą wody całą antenkę nad korpusem, jednak czy poprawnie wyważony spławik nie powinien mieć widocznego tylko czerwonego przedziałka na antence? Czy zostawiając nad taflą wody całą antenkę, zanurzając tylko korpus mój spławik jest niedoważony? Czy trzymając nad wodą tylko czerwony przedział antenki widoczność brań znacznie się poprawia, czy to jednak tylko kwestia gustu? Po drugie chciałbym zapytać was również o sens dodawania ziemi do zanęty. Zawsze nęciłem pęczakiem/kukurydzą z atraktorem, konopiami i mielonym wywarem z kukurydzy (dobrze klei) bez dodatków neutralnych składników pokarmowych. Czy w ten sposób znacznie przekarmiam ryby? Nurtuje mnie to, gdyż ostatnie dwa tygodnie oscylowałem raczej w słabej ilości brań a w zeszłym roku (karmiąc samą kukurydzą bez jakichkolwiek dodatków) o tej porze miałem znacznie lepsze efekty, przez co nie wiem czy to raczej wina pogody (zmienna temperatura oraz zimna woda) czy raczej kwestia przenęcenia oraz MOŻE zakwaszonej wody?

Dziękuję wam za wszelkie odpowiedzi! 
Pozdrawiam, i życzę wam połamania kija na kolejnych wyprawach! :).

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, Marcin0133 napisał:

czwórka dysponuje znacznie dłuższą antenką pokrytą 3 kolorami, białym, żółtym i czerwonym.

To typowy spławik leszczowy na podnoszone brania.

14 minut temu, Marcin0133 napisał:

Czy trzymając nad wodą tylko czerwony przedział antenki widoczność brań znacznie się poprawia, czy to jednak tylko kwestia gustu?

Zdecydowanie tak - wtedy jest prawidłowo wyważony. Jak napisałem wyżej jest to spławik sygnalizujący brania podnoszone, a te kolory są po to, żebyś zwyczajnie nie przeoczył brania. Leszcz zasysa przynętę z haczykiem i podnosi śruciny/ciężarek, wtedy antenka natychmiast się wynurza sygnalizując branie. Oczywiście nie tylko leszcz tak potrafi, ale on jest w tym "mistrzem". 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niejednokrotnie na długich spławikach łowiłem również liny. Te rybki często miały delikatne jazdy oraz "w stałym tempie" zanurzały cały spławik. Tak jak napisał napisałeś, najlepiej widać na tym spławiku podnoszone brania leszczy oraz zdecydowane jazdy płoci. Czy są jednak jakieś spławiki które rekomendowane są na brania wszystkich ryb, lub jeśli takowych nie ma to jakiego najlepiej używać, by brania ryb były zarówno widoczne, a wzrok wędkarza nie musiał męczyć się nadmiernie przez 10 godzin wpatrzony w czerwoną, 1 centymetrową główkę antenki na lekkiej fali? :).

Edited by Marcin0133

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 hours ago, Marcin0133 said:

Czy są jednak jakieś spławiki które rekomendowane są na brania wszystkich ryb, lub jeśli takowych nie ma to jakiego najlepiej używać, by brania ryb były zarówno widoczne, a wzrok wędkarza nie musiał męczyć się nadmiernie przez 10 godzin wpatrzony w czerwoną, 1 centymetrową główkę antenki na lekkiej fali? :).

Moim zdaniem te których używasz są uniwersalne bo widać brania podnoszone a zatapiane pokaże każdy.

Plusem dodatnim są paski na antenie. Zawsze możesz delikatnie podnieść spławik żeby widzieć dwa lub trzy kolory. Ma to sens w przypadku antenek z kilkunastoma kolorowymi paskami. Czasami ryby delikatnie przytapiają albo podnoszą i jest łatwiej zauważyć. Zwłaszcza liny mają widowiskowe brania.

Mam na myśli coś takiego jak Expert model 203-70. Uzywam i uważam że to dobry wybór za swoją cenę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, zwykły michał napisał:

Mam na myśli coś takiego jak Expert model 203-70. Uzywam i uważam że to dobry wybór za swoją cenę.

Gdy ja łowiłem na te spławiki, to lechy potrafiły wynurzyć calutką antenę, aż się spławik przewracał. Wystarczyło się chwilę zagapić i tak się działo. A zazwyczaj tnę w momencie, gdy zaczyna się wynurzać. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Jotes napisał:

Gdy ja łowiłem na te spławiki, to lechy potrafiły wynurzyć calutką antenę, aż się spławik przewracał. Wystarczyło się chwilę zagapić i tak się działo. A zazwyczaj tnę w momencie, gdy zaczyna się wynurzać. :)

Osobiście  używam sprzętu marki Jaxon, Konger oraz Okuma, gdyż są dosyć przyzwoite zarówno pod względem wytrzymałości i nie obciążają też kolosalnie mojej "kieszeni", ponadto zdecydowanie wystarczają na rybę do 4kg która sporadycznie pojawia się na moim łowisku (Dominują tam leszcze 1,5kg + i płocie, jednak w pełni sezonu dobrze żerują tam również karasie Japońce i liny!). Co do spławika, to mój jest bardzo podobny do tego przedstawionego powyżej, także w przypadku wyważania go lepiej zatopić antenkę aż do ostatniego, czerwonego odcinka, by wszystkie brania były lepiej widoczne?

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, Marcin0133 napisał:

Dysponuję gamą spławików z których upatrzyłem sobie dwa które darzę specjalnym zaufaniem. Obydwa są przelotowe, kolejno 2,5 oraz 4 g z tym, że czwórka dysponuje znacznie dłuższą antenką pokrytą 3 kolorami, białym, żółtym i czerwonym. Wyważając spławik zawsze zostawiałem nad taflą wody całą antenkę nad korpusem, jednak czy poprawnie wyważony spławik nie powinien mieć widocznego tylko czerwonego przedziałka na antence? Czy zostawiając nad taflą wody całą antenkę, zanurzając tylko korpus mój spławik jest niedoważony? Czy trzymając nad wodą tylko czerwony przedział antenki widoczność brań znacznie się poprawia, czy to jednak tylko kwestia gustu?

Gust ma na pewno znaczenie tak jak pragmatyka wynikająca z praktyki. Czy właściwie wyważasz, czy nie, to zależy wyłącznie od spławika. Może być tak jak piszą koledzy, że jest na brania leszczowe, a może być tak, że jest to spławik na falę, czyli nie reagujący na nią. Bez zdjęcia się nie obejdzie.

 

2 godziny temu, Marcin0133 napisał:

Co do spławika, to mój jest bardzo podobny do tego przedstawionego powyżej

Model Expert 203-70 to w zasadzie kilka różnych spławików i nie chodzi mi o paski i ich ilość. Podejrzewam, ze chodzi o wagglera w tej wersji i wtedy to faktycznie jest to spławik głównie do brań podnoszonych.

Edited by Docio

Share this post


Link to post
Share on other sites

image;s=1000x700

Takowym spławikiem dysponuję, jego wyporność to 4G. Osobiście dla lepszej widoczności obciążyłem go tak by wystawała antenka, a korpus pozostawał pod wodą. Proponujecie dorzucić jeszcze kilka setnych grama, by nad wodę wystawała tylko czerwona miarka? Na bieżącym dociążeniu spławik ładnie stoi na wodzie, fala go nie spycha, ale coś mi podpowiada, że cała antenka ponad wodą to trochę za dużo jeśli chodzi o delikatne brania.

Edited by Marcin0133

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to sprawdził się trzeci wariant. :D Radosna twórczość projektantów. :diabelek: 

Zasadniczo, gdyby antenka była cieńsza to spławik byłby "na falę" o czym świadczy zdecydowanie wycieniony korpus w górnej części. I możesz go tak stosować wyważając tylko do końca korpusu. Fala będzie się niemal bezboleśnie przelewać przez antenkę i nie zmieniać zanurzenia spławika, czyli gruntu. Niestety na wietrzyku będzie miał tendencję do pokładania się i przesuwania na łowisku. Czasem jest to porządane, częściej nie.

Możesz też wyważyć go pod czerwone pole i będzie spełniał rolę wspomnianą przez Jotesa i Michała.

Edited by Docio

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Docio napisał:

No to sprawdził się trzeci wariant. :D Radosna twórczość projektantów. :diabelek: 

Zasadniczo, gdyby antenka była cieńsza to spławik byłby "na falę" o czym świadczy zdecydowanie wycieniony korpus w górnej części. I możesz go tak stosować wyważając tylko do końca korpusu. Fala będzie się niemal bezboleśnie przelewać przez antenkę i nie zmieniać zanurzenia spławika, czyli gruntu. Niestety na wietrzyku będzie miał tendencję do pokładania się i przesuwania na łowisku. Czasem jest to porządane, częściej nie.

Możesz też wyważyć go pod czerwone pole i będzie spełniał rolę wspomnianą przez Jotesa i Michała.

Dokładnie tak jak mówisz, spławik dobrze radzi sobie z falą, jednak wiatr trochę go sponiewiera :).  Ważne, że upewniliście mnie w przekonaniu co do niedociążenia i faktu, że można nim łowić "na 2 sposoby"!. A co do zanęty, jak wspomniałem w poście, często używam pęczaku/kukurydzy wraz z atraktorem i dodatkiem mielonej konopi i wywaru z kukurydzy (dobrze klei). Ostatnimi czasy mam jednak raczej leciwe brania i zastanawiam się czy nie przekarmiam ryby i czy nie powinienem mieszać zanęty z gliną/ziemią uniwersalną w stosunku 1:2. Po zastosowaniu zanęty często na moim łowisku żeruje lin bądź karaś (wypuszcza masę małych bąbelków na taflę wody), ale jednak nie chce brać. Myślicie, że ten fakt spowodowany jest przekarmieniem ryby czy raczej aż nadto zmienną pogodą i niską temperaturą?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest zimno, jeszcze jest wiosna. W zeszłym roku, o kórym wspominałeś, od ostatnich dni kwietnia do końca maja było 30°C a w czerwcu przyszło ochłodzenie.

Ja w ogóle nie dodaję ziemi a zanętę sklejam mielonymi płatkami owsianymi. Kuku konserwowa jako luźny dodatek w objętości a aromaty według tego co mi się w nocy przyśni. ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Super, dzięki za wszystkie porady. Człowiek zawsze bogatszy o nową wiedzę. Czas przetestować ją na łowisku podczas sobotniego wypadu :). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Osobiście nie macałem tego Experta ale miałem bardzo podobny Dragona. Był to ostatni spławik jaki kupiłem od jakiejkolwiek firmy i był to najgorszy spławik w moim życiu. Zdarza mi się kupić niefirmowe od pasjonatów albo sam sobie robię, bo to najlepsze. :) 

A na sobotę - połamania :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 hours ago, Docio said:

Model Expert 203-70 to w zasadzie kilka różnych spławików i nie chodzi mi o paski i ich ilość. Podejrzewam, ze chodzi o wagglera w tej wersji i wtedy to faktycznie jest to spławik głównie do brań podnoszonych.

Kilka różnych spławików w sensie gramatury. Ten model ma regulowane obciążenie i można wyczarować różne wersje. 

3 hours ago, Docio said:

Osobiście nie macałem tego Experta ale miałem bardzo podobny Dragona. Był to ostatni spławik jaki kupiłem od jakiejkolwiek firmy i był to najgorszy spławik w moim życiu. Zdarza mi się kupić niefirmowe od pasjonatów albo sam sobie robię, bo to najlepsze. :) 

Spławiki Experta są wykonane w miarę przyzwoicie, czasami opis i ilość ołowiu do wyważenia trochę się różnią ;) Zakładam że przydarza się każdemu. Jotes popełnił kiedyś artykuł z podrasowania wagglera Cralusso który kosztuje tyle co kilka Expertów. 

Sprawdzone Experty z kolorową anteną to 203-74 i 203-75. Używam obydwu i mogę polecić.

 

5 hours ago, Marcin0133 said:

Takowym spławikiem dysponuję, jego wyporność to 4G. Osobiście dla lepszej widoczności obciążyłem go tak by wystawała antenka, a korpus pozostawał pod wodą. Proponujecie dorzucić jeszcze kilka setnych grama, by nad wodę wystawała tylko czerwona miarka? Na bieżącym dociążeniu spławik ładnie stoi na wodzie, fala go nie spycha, ale coś mi podpowiada, że cała antenka ponad wodą to trochę za dużo jeśli chodzi o delikatne brania.

Na Twoim miejscu kupiłbym model wstępnie dociążony, np 2ld+2g lub 2ld+1g Drugą wartość zakładasz na żyłkę i będziesz miał czuły zestaw. 

Przy takim sposobie obciążenia większość ryb poddawała się bo spławik był zbyt wyporny ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, zwykły michał napisał:

Kilka różnych spławików w sensie gramatury. Ten model ma regulowane obciążenie i można wyczarować różne wersje. 

Spławiki Experta są wykonane w miarę przyzwoicie, czasami opis i ilość ołowiu do wyważenia trochę się różnią ;) Zakładam że przydarza się każdemu. Jotes popełnił kiedyś artykuł z podrasowania wagglera Cralusso który kosztuje tyle co kilka Expertów. 

Sprawdzone Experty z kolorową anteną to 203-74 i 203-75. Używam obydwu i mogę polecić.

 

Na Twoim miejscu kupiłbym model wstępnie dociążony, np 2ld+2g lub 2ld+1g Drugą wartość zakładasz na żyłkę i będziesz miał czuły zestaw. 

Przy takim sposobie obciążenia większość ryb poddawała się bo spławik był zbyt wyporny ;) 

 Hm, nie posiadam spławików z własnym obciążeniem. Takowe zawsze kojarzyły mi się z wagglerami mocowanymi "na stałe" na żyłce. Osobiście używam krótszej wędki Okuma, przez co wagglery raczej nie wchodzą w grę ze względu właśnie na jej długość, dlatego spławiki przelotowe, regulowane stoperkiem wędkarskim zawsze były dla mnie faworytami. Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites
37 minut temu, zwykły michał napisał:

model wstępnie dociążony,

Spławiki częściowo dociążone (loaded), są mniej odporne na wpływ fali.

Mam u siebie coś z Experta i...skoro mam to nie mam powodu na nie narzekać. :) 

Edited by Docio

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 hours ago, Docio said:

Spławiki częściowo dociążone (loaded), są mniej odporne na wpływ fali.

Mam u siebie coś z Experta i...skoro mam to nie mam powodu na nie narzekać. :) 

Teoretycznie tak. Nie wiemy jednak jak wygląda łowisko i wspomniany wiatr nie musi powodować dużej fali. Często łowie na gliniance gdzie wystarczy mi smukły model 203-75 w wersji 1ld+2g Z kolei nie sprawdza się windbeater.

6 hours ago, Marcin0133 said:

 Hm, nie posiadam spławików z własnym obciążeniem. Takowe zawsze kojarzyły mi się z wagglerami mocowanymi "na stałe" na żyłce. Osobiście używam krótszej wędki Okuma, przez co wagglery raczej nie wchodzą w grę ze względu właśnie na jej długość, dlatego spławiki przelotowe, regulowane stoperkiem wędkarskim zawsze były dla mnie faworytami. Pozdrawiam!

Spławik ze zdjęcia to waggler ;)

Ten który masz zamocowany na stałe czyli zablokowany srucinami lub stoperem z dwóch stron będzie zdecydowanie lepiej pokazywał brania podnoszone. Wstępnie obciążony też może być, osobiście wybrałbym taki model. Długość wędki ogranicza ewentualną głębokość łowienia. 

Wagglery ze wstępnym dociążeniem w korpusie mniejszym niż na żyłce możesz mocować przelotowo i łowić na głębokości większej niż długość wędziska. Nie mam takiego łowiska i nie czuje się kompetentny do opisywania zestawów bo Jotes jest tutaj specjalistą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×