Jump to content
animalish

Z pamiętnika młodego wędkarza

Recommended Posts

Czesc wszystkim !

 

Chcialbym sie podzielic poczatkami mojego wedkowania, coś tam o wedkowaniu wiedzialem wczesniej, za dziecioka sie chodzilo lowic kijem z zylka i dawalo rade cos wyciagac.

Jednak teraz chcialem podejsc do sprawy "profesjonalniej" i zakupilem kij Mikado 3,30 dlugi, kolowrotek nie pamietam jaki ale nie plastikowy tylko ze sredniej (niskiej sredniej) polki za okolo 130pln , zylka 0,14 albo 0,16 ;  przypon 0,12.   Jesli chodzi o splawiki to sie bawie tzn probuje / testuje rozne (rozne ksztalty ;) ) jednak wszystkie na wody stojace o wagach 1,5g - 4g ; haczyk 8ka, ale juz kupilem 10tke bo chyba 8ka za duza prawda?

Łowię na komercji (w Bartlewie , KUJ-POM)  ; wiem że ryby wieksze są jednak ciężko mi jest o wyciagniecie chocby jednej wiekszej lub sredniej sztuki. Prosze o komentarze jesli ktos zauwazyl moje bledne zachowanie lub chcialby dodać swoje 3 grosze

 

1 wedkowanie ; poczatek wrzesnia , godziny 17-21 , pomost, zanety brak,  przyneta kukurydza i biale robaki (na zmiane oraz jako kanapka) ; efektów brak, jedna ukleja, jedna plotka, wszystko rozmiar palca od dloni.   Tu nie ma co komentowac - bardziej testowe rozstawienie sprzetu :)

 

2 wedkowanie ; pierwsza polowa wrzesnia ; zmiana pomostu,  godziny 6rano - 11ta ; brak zanety,  przyneta biale robaki i kukurydza (ale glownie same biale robaki) ; rybki braly jak szalone, + - 15 ryb na zmiane okonie, plotki ; ale wszystko drobnica

 

3 wedkowanie , druga polowa wrzesnia, NOCKA (od okolo 18tej do 7 rano) ; lowienie z brzegu, zaneta standardowa ze sklepu na karp/lin ; przyneta biale robaki, czerwone , kukurydza i naprzemienne kanapki ; wieczorem branie za braniem,  ale znowu duzo drobnicy i jeden praaawie sredni okon , okolo 15-16cm  ; jedna podobnej wielkosci plotka, jakas jedna ukleja,   ;   potem jak reka odjal od okolo 10tej 11tej NIC, ani brania az do okolo 5tej godziny ;   wtedy znowu jakas drobnica.  Mialem czołówke (nie swiecilem nigdy w kierunku wody) , przez jakis czas ognisko rozpalone, i caly czas znicze 2 jako zrodlo swiatla.

 

4 wedkowanie, poczatek padziernika, zmiana miejscowki, rowniez z brzegu, godziny 16-20  ; bran dosc sporo, zaneta karp / lin i dodalem biale robaki, kukurydze zmielona, i pinki ;  lowilem na pinki z kukurydza   ;   ale 100% zlowionych ryb to ukleje, nie za duze, po moze 10-12 cm, wieksze chyba nie rosna? :D     

 

CO zmienic zeby wyeliminowac drobnice, zeby zlowic chociaz srednia rybke ; nie mowie o okazach kilkukilogramowych, tylko o jakichs 0,3-1kg '  ucieszylbym sie najbardziej z lina, ale nie pogardza kazda biala rybka

Dzieki z gory za porady!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czesc OZET, dzieki za pierwsza odpowiedz.

Wlasnie co do głębokości to mialem jeszcze dodać, rzeczywiscie pierwsze 2 wędkowanie mialem grunt ustawiony na pałe, nie za gleboko, natomiast na nocce jestem dośc pewny że przynete docierala do dna lub byla chwile nad nim, splawik raz lezal w niektórych miejscach ukośnie, przy podciagnieciu czasami wchodzil w pozycję pionową prawidlowa. Oczywiscie mam przelotówke.

Prawdopodobnie w weekend znowu sie przejade i ustawie grunt maksymalnie (prawidlowo) ; tylko dziwnie mi sie zarzuca wtedy tym krótkim kijem  jesli mam ustawiac grunt na 3-5 metrow :D

Co do haczyków... zużyje paczkę 10tek które wczoraj kupilem i wtedy zmienie na drobniejsze (12 lub nawet 14)

Dzieki za wskazówke

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, animalish napisał:

Łowię na komercji (w Bartlewie , KUJ-POM)

To nie jest komercja lecz poddzierżawa od PZW Toruń, obowiązują zasady połowu Okręgu i RAPR PZW.

Ten okoń "średniak" ok 15-16 cm był niewymiarowy, czyli podlega ochronie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, animalish napisał:

Prawdopodobnie w weekend znowu sie przejade i ustawie grunt maksymalnie (prawidlowo) ; tylko dziwnie mi sie zarzuca wtedy tym krótkim kijem  jesli mam ustawiac grunt na 3-5 metrow :D

Nie da się zarzucić takim kijem zestawami o jakich piszesz 1,5 4 g. Żeby świadomie łowić na tej głębokości potrzebne jest dłuższe wędzisko i solidny cięższy zestaw nad którym można zapanować. Nie pchaj się też w odchudzanie żyłek i zmniejszanie rozmiarów haków jeśli chcesz łowić ryby a nie pozostać przy uklejach. Dotyczy to szczególnie łowienia w nocy.

Edited by ryukon1975

Share this post


Link to post
Share on other sites

Łowisz zapewne w tej małej zatoczce gdzie jest kilka pomostów. Jeśli myślisz o czymś większym to koniecznie musisz przenieść się na większą część, najlepiej w okolicę linii wysokiego napięcia, znaczy za nią. Przed nią dzierżawca ponoć stawia sieci a na pewno ściąga sznury kłusownicze, za nią jest zdecydowanie głębiej ale nie na samą plażę, bo tam znów jest płytko. Dojazd nad wodę nie będzie już tak wygodny ale można próbować prosić w okolicznym gospodarstwie o przejazd. Najwygodniej jednak wziąć łódkę, 10 min spacerowego tempa i jesteś na otwartej wodzie. I na koniec. Większych ryb musisz jeszcze szukać poniżej litoralu, czyli poniżej 5 m głębokości. Jeśli trafisz na żwirowe dno to możesz liczyć na sandacza, jednak nie na kuku ani robaki. Tu filet to minimum a samo dno jest w okolicach plaży. Poniżej litoralu możesz nastawić się na leszcze i to spore.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Docio,   potwierdzam - pierwsze 2 wedkowania to bylo w tej czesci małej ; trzecie na "zwężce" gdzie lokalsi twierdzili ze to najlepsze miejsce na lina ; czwarte wedkowanie na poczatku czesci otwartej ; ale to tylko jakies 50 metrów za zwężką. OK, to juz wiem żeby iść dalej i łowić głębiej  ;   najpierw sprobuje jeszcze raz z brzegu ale w dalszej czesci ;  jak wynikow nie bedzie to moze zafunduje sobie choc raz łódke. Wrócę z informacją jak poszło! dzieki Wam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć ponownie, w tygodniu znowu skocze, planuje godziny 16-22. Kij mam jaki mam (krótki 3,3m), a będę lowil z brzegu ( na części jeziora o której wspomnial Docio). Spróbuję ustawić grunt najgłębiej jak to możliwe, ale tak żebym mógł w ogóle jakoś sensownie zarzucić. Spławik 4g, haczyk 10tka, zaneta podstawowa karp/lin i do tego coś dodam, albo kukurydzę z grubsza zmielona z kilkoma całymi ziarnami, albo jakieś robaczki pociete lub w całości. Jaka dalibyscie przynętę? W dalszym ciągu nastawiam się na rybę biała (nie konkretny rodzaj). Skocze pewnie wtorek/środa. Dam znać jak poszło, może i foto z trofeum o ile jakieś się trafi :D rady mile widziane!!! Dzięki Wam 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesień, więc na hak tłusty robal. Nie jakaś drobna pinka lub biały tylko czerwony nr 3 lub nawet 2. Ale, ale, napisz jakie cw ma Twoje wedzisko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zacznę tak - nie odradzam Ci spławiczka, spławik jest najlepszy. :) Jednak z takim wędziskiem, na takim łowisku, w takich warunkach i o tej porze roku proponuję ci mała "przesiadkę" ze spławika na grunt. Proszę obejrzyj ten film, możesz obejrzeć też inne tego użytkownika a warto, koniecznie zastosuj sprężynę zanętową a reszta jest taka sama.

Zwiększysz zasięg, umieścisz przynętę na dnie, będziesz miał zanęcone w miejscu gdzie jest przynęta, widoczność brań jest bardzo dobra i tylko jeszcze będzie potrzebny długi podbierak aby najlepiej sięgał poza zielsko. Nie musi być jakiś specjalny, zwykły teleskopowy z 2,5 metra.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki Docio za odpowiedź ,

wiem że to dziwne, ale do przyszlego sezonu ( do wiosny)  - bede się bronił przed gruntem. Choć każdy z kim rozmawialem mowi ze Grunt lepszy.  Na wiosne kupie drugi zestaw (lub pozamieniam kije, skoro ten co mam jest krotki)  i zaczne dzialac na 2 jednoczesnie , jeden grunt , jeden splawik.   Jednak do konca roku pozostane wierny splawikowi na tym moim nieszczesliwie dobranym kiju :D

Jutro więc ciężki bój i walka z wiatrakami ^^   dam znać czy upartość popłaciła, choć widzę że jestem na przegranej pozycji

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak pisałem odwodzić Cię od spławiczka nie będę, bo sam lubię tak łowić. :) Jednak skoro masz "zaparcie" na spławik przelotowy przy dość krótkim wędzisku, to poszukaj, tu na forum, węzeł do stopera jaki stosuje Jotes. On go używa przy wędzisku match, więc nie czepia się przelotki szczytowej, co potrafi być naprawdę irytujące. Albo sam go zapytaj, bo widzę, że ten wątek też go interesuje. :) 

Co do drugiego zestawu to przemyśl go nie dwa a trzy razy. Kilka lat temu jak zbierałem się do zmiany spławikówki to mój wybór padł na bolonkę 5,0 m pomimo wątpliwości. Jednak szybko się rozwiały gdy sam sprawdziłem działanie na jeziorze, na rzece w miejscach z niemal stojąca wodą, jak i przy przepływance bliskiej i dalekiej. Jak dla mnie to obecnie wędzisko najbardziej uniwersalne do spławika. Ale sam musisz to dobrze przemyśleć, czy będziesz łowił we wszystkich okolicznościach przyrody, czy jednak nie. Może wędzisko match Ci wystarczy, bo na pewno musi być dłuższe od obecnego i z mniejszym cw 5-25 lub 5-30.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam jeszcze tajna broń na jutro :D może tym się uda rzucić i dalej i głębiej  (mam nadzieję że zdjęcie się zalaczy, jeśli nie to jest to spławik a nie splawiczek 4+3). Takim dziwolagiem jeszcze nie lowilem, mam nadzieję że nie zgubie przy drugim rzucie w krzakach / na drzewie :D. Kupiłem robak czerwony średni i pinki ale to tylko dlatego że pinkami będę blokował robala żeby się nie zsunal. Zanece mieszanka gotowa karp/lin i dodam trochę pinek i może parę pocietych czerwonych 

IMG_20191014_183548.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i byłem. Wędkowanie od 16 do 20tej. Spławik bardzo dobrze się sprawował i nadal mojemu kijkowi sens istnienia. Dzięki spławikowi 4+3g i odpowiednim ustawieniu stoperkow moglem zarówno daleko zarzucac jak i łowić głęboko (5 metrów i może kilka dodatkowych cm głębokość ustawiona). Niestety efektów z tego brak. Docio, byłem za linami energetycznymi, czyli dość daleko na otwartym zbiorniku. Najpierw spróbowałem na czerwonego robala. Nic ani drgniecia. Zmieniłem na białe, odrazu mikro okonek i chwilę potem mała plotka. Ale że nie chcialem samej drobnicy wyciągać wróciłem do czerwonego (dodawalem jakieś pinki żeby uatrakcyjnić) , i tak do końca wędkowania znowu ani drgniecia :( nie wiem czy dziś był zły dzień na ryby czy dalej robię coś źle..  Wiem że dość demotywujacy był ten wypad, robię z 2tygodnie pauzy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rada wzięta do serca, ponownie DZIEKUJE Docio :)literatura zamówiona, doszkole się, ruszę prawdopodobnie w weekend 26-27 październik, i dam znać jakie zmiany wprowadziłem. Jeśli można proszę nie zamykać wątku, będziemy go drążyć dalej, nie poddajemy się :D do uslychu 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miło to czytać. :) Mam nadzieję, że posiłkowałeś się radami z tego wątku. To dobre propozycje i warte czasu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam ponownie,

 

26 pazdziernika bylem stoczyć być moze ostatni bój w tym roku (ze wzgledy na ochlodzenie, a nie brak dalszego zapału :) )

Mimo kilku zmian jakie wprowadziłem - nie mialem ani jednego brania :(

Jak wedkowalem:

Godziny 6-9

Zarzut dość daleki (mysle ze wszytko w przedzialem 20-30 metrów ; z brzegu  ) ; Grunt 4-5 metrów ; robilem lekkie korekty jak czasem splawik lezal lub byl mocno pochylony, zakladam wiec ze przyneta byla na dnie albo przy dnie , czyli "książkowo"

Zanęte zmienilem przedewszystkim na ciemną bo takie jest tam gdzie lowilem dno , dodalem odrobine aromatu waniliowego ;

przynety stosowalem rozne , kukurydza waniliowa bo wydawalo sie pasowac do przynety, czerwone robaki, biale robaki i wszystto to w roznych tez konfiguracjach.  Dodatkowo jak nic nie dzialalo zmieszalem troche aromatu waniliowego z robakami, tez nic to nie dalo.

Zanim ktos napisze ze wystraszylem aromatem rybki -   dopuszczam taka opcje - jednak zmienilem po jakims czasie miejsce, i bez aromatow dalej NIC.

Byl dosc spory wiatr wiec moze i jakies brania pozozstaly niezauwazone przezemnie ; wracajac zatrzymywalem sie u innych wedkarzy, wszyscy mowili zgodnie ze MIZERIA tego dnia wiec nie bylem sam :)

Niestety stalo sie tak - ze im wiecej zmian i "sztuczek" stosuje - tym gorszy wynik, ale nie nie zniechecam. Jedyne o czym mysle, to moze zmianie sposoby polowow - jednak na przez wiekszosc ludzi polecany GRUNT.  Kij i tak mam krotki , kolowrotek chyba tez sie nada. Glupie proste pytanie - czy moge to w ogole zrobic czy musi byc SPECJALNY KIJ na lowienie na Grunt? czy tez moge zwyczajnie "doczepic" szczytówke , zaaplikowac koszyczki etc i bedzie gitara?

POZDROWIENIA!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, animalish napisał:

Glupie proste pytanie - czy moge to w ogole zrobic czy musi byc SPECJALNY KIJ na lowienie na Grunt? czy tez moge zwyczajnie "doczepic" szczytówke , zaaplikowac koszyczki etc i bedzie gitara?

Napiszę to co zawsze. Nic nie musisz doczepiać do wędziska lecz dołożyć do zestawu. Jako wskaźnik brań - bombka, jako zanętnik - sprężyna. Wszystko jest na forum, przejrzyj wątki kolegi "Mocarny" a fajnie by było jakbyś obejrzał jego filmiki gruntowe. Wtedy błyskawicznie wszystko stanie się jasne. :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam po dłuższej przerwie,

 

kilka osób ostatnio wrzuciło zdjecia ze swoich połowów grudniowo / styczniowych i tak myślę o jakiejs krótszej wyprawie w najblizsza sobote (choć kalendarz wedkarski prognozuje brania SŁABE ; to poprostu skorzystam z tego ze mam mozliwosc i troche wolnego i zaryzykuje pomimo wszystko.  Zreszta jak kalendarz pokazywal brania DOBRE to wcale dobrych i wielu nie mialem :D )

Przez ten tydzien chcialbym sie przygotowac na wyprawe ; łowisko to co zwykle - Bartlewo ;  przy okazji jakby ktos znal jakies fajne alternatywne łowiska gdzie mozna zaplacic i lowic w danym dniu, ale jednoczesnie zeby to nie byl prostokąt na łące wielkosci boiska pilkarskiego - Promien do 40km od Torunia -  to poprosze o cynk, chetnie sprobuje innych miejsc.

 

 

Tak jak wspominalem juz wyzej  ; Myśle aby swoj kij Mikado dlugosci 3,3m z zylka 0,16 (lub 0,18) i CW 20-40 przerobic na tzw "lekką gruntówke" , ze sprężyną i Bombką (tak jak Polecił Docio - dziekuje)  ;   tutaj pytanie -  czy żyłka wytrzyma czy zmienić na grubszą? oraz czy to wg Was ma w ogole sens zeby z tego kija i z tym CW przerobic zestaw na taki ? 

 

oraz drugie pytanie:  chcialbym pozostac przy splawiku jako druga wedka ; wiec kupilbym kij pod tym kątem;  raczej też bolonka; dlugosc uniwersalna wyczytalem ze czesto bardziej doswiadczeni forumowicze podaja 4,2 - 4,5 metra dlugosci. Czy to aby wystarczy? (nie chce za chwile znowu miec za krotkiego kija.... jakkolwiek to brzmi :D )

Wiem tez ze zdecydowanie mniejszy powinienem miec CW na splawik prawda? cos w okolicy 5-25 / 5-30 ?  moze ktos to potwierdzic?

Bede lowil raczej w jeziorach, o nietrudnym brzegu, rzeki odpadaja , nie chcialbym na drugiego kija wydac wiecej niz 250-300 pln

Czy taka podmianka ma sens? czy lepiej zostawic ten kij 3,3 na wedkowanie splawikowe ; a na grunt kupić coś co naprawde jest przewidziane do takiego wedkowania , bez kombinacji?   na co jeszcze zwrocic uwage?

Jesli ktos w zimowe miesiace ma chec to czytac i odpowiedziec -  DZIEKUJE z góry ! :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mała, niedociążona sprężyna pomieści ok 15 g zanęty, standardowa do 25 g. Obie będą dobre gdyż mieszczą się w magicznych 60% cw wędziska, które podczas rzutu będzie bezpieczne od przeciążenia i odda max energii własnej podczas rzutu. Przy małej sprężynie można pokusić się o pozostawienie żyłki 0,18 choć lepsza byłaby 0,20. Przy większej montowałbym już 0,22 - 0,25. Rozsądek podpowiada, że 0,22 byłaby średnicą uniwersalną w tym przypadku aby nie mnożyć szpul i żyłek. Za to do bolonki 0,16 - 0,18 będzie w sam raz.

Bolonka aby zasługiwała na tę nazwę musi mieć długość minimum 5 m niezależnie od tego co marketingowcy wypisują w katalogach. Aby się nie za...męczyć ciężarem wędziska jej waga powinna być blisko wartości połowy długości albo mniej, czyli dla 5 m waga ok 250 g i mniej. Oczywiście jak będzie 270 g to też nie tragedia szczególnie gdy cena będzie wyjątkowo atrakcyjna. W założonym budżecie powinieneś spokojnie coś znaleźć. Dla połowów w spokojnej wodzie spokojnie możesz odłożyć wędzisko na podpórkę, ja przynajmniej tak robię. Waga staje się istotna przy połowie na przepływankę, a nie wiadomo kiedy będziesz chciał spróbować, więc lepiej mieć i być przygotowanym niż się potem szarpać.

Ostatnie zagadnienie to magiczny podział na wielkość sprężyn. Nie mam w domu nic poglądowego oprócz jakichś niewydarzonych koszyczków, wszystko skitrane w aucie aby ciągle nie nosić. Ale w głowie mam wielkość i miarka pokazuje, że mała ma ok 5 - 6 cm długości a standard ok 7 - 8 cm. Na dużą nigdy nie łowiłem ale logiczne, że będzie miała ok 10 cm.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć i czołem biorącym udział w temacie lub obserwującym, po wyswietleniach widze ze jest ich dosc duzo! :)

otóż bylem dzisiaj w swoim "zaufanym" wędkarskim i kupilem mala sprężynę tzw. neutralna czyli bez dociazenia przy okazji z rurką antysplataniowa. Jedyna inna sprezyna byla z dociazeniem 20g wiec razem z zaneta to wyszloby za duzo przy moim CW20-40  -  tyle juz wiem :)  Sprezyny wzialem dwie gdyby się zadzialo coś przykrego  :D   do tego sygnalizator "bombka" / "policjant" i choć wiem ze niepotrzebnie to jeszcze dzwoneczek ktorego dam na policjanta , kosztowal 1pln, a w razie jakbym sie zagapil podczas obserwacji splawika drugiej wedki to mysle ze nie zaszkodzi miec dodatkowy sygnal. Zobaczymy jak sobie z tym poradze nad wodą, oczywiscie dam znac czy i co udalo sie zlowic tudzież czy w ogole bylo jakies pukniecie ryby które zauwazylem.

 

Co do zakupu drugiego kija to ogladalem i trzymalem rozne, finalnie padło na 2 kandydatów i tu prosilbym o Wasze fachowe oko:

1. Jaxon antris HTI 5m cw 5-25    

2. Jaxon Intensa GTX 450  5-25 

 

Obie bardzo fajnie lezaly w dloni, Intensa wydaje się baaaardzo delikatna, sprzedajacy mowil zeby wrecz kazda rybe wyciagac przy pomocy podbieraka bo inaczej kij szybko polamany. Manewruje sie ja szybko, lekko, wygodnie.  Minus taki - ze jest 4,5 metra dluga. Nie wiem czy nie brakuje juz teraz czy tez nie zabraknie mi po kilku wypadach troche kija. Wydawala sie dluga, ale to dlatego ze chwilowo mam 3,3 :)

 

Antris tez lekka fajna i niby niczego jej nie brakuje . Do tego wydaje sie mniej łamliwa i bardziej rozsądnym wyborem :D  pewnie wybaczy wiecej bledow niz pozycja nr 1.   Ma też 5 metrow, a zalozenie mialem ze bedzie to nie mniej niz 5 metrow.  Czy te 0,5 metra robi w ogole jakas odczuwalna roznice?

Jedna od drugiej rozni sie cenowo o caly 1 PLN

 

Sprzedawca mocno zdziwiony ze w ogole biore pod uwage Bolonkę , kiedy chce glownie lowic jeziorowo. Ale z tego co mowia internety - wielu poleca rowniez (a niektorzy ZWLASZCZA Bolonki rowniez na wody stale).

Chetnie poslucham / poczytam wszelkich uwag,  przespie sie z decyzja do piatku/soboty  ; wtedy odpowiednio raczej w niedziele nad wodę! :)

 

 

ah dodam jeszcze,  nie sa to raczej typowe bolonki.  Jedna trzymalem w rece, jakis kij "zwyklejszy" chyba 6 metrow, 79pln,  byl dosc szeroki, i bardzo ciezki, manewrowanie wydawalo sie trudne i powolne,   stad raczej zeszlismy na lzejszy sprzet , czyli pozycje nr 1 i 2 wyzej

 

 

Edited by hege
Edycja linków. Proszę o używanie polskich znaków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Antris 5 m 187 g

Intensa 4,5 m 275 g

Co tu patrzeć, od razu widać po wadze, że pierwsza to węgiel a druga kompozyt i to średnia półka. Pomiędzy tymi wędziskami jest przepaść jakościowa.

Jak dobrze przeczytałeś opis Intensy to wersja 4,2 różni się w wadze od 4,5 tylko o 15 g. Długość transportowa, ilość sekcji ta sama. Na pewno różnica wynika z długości szczytówki, która najpewniej jest z pełnego cienkiego pręta węglowego, który nie wytrzyma wszystkiego tak jak szkło, które można wiązać na supeł.

Czy pół metra daje odczuwalną różnicę.

Tak, i to dużą, gdy dobierze się wszystkie elementy prawidłowo. Bolonka została zaprojektowana do odległościowej przepływanki w rzece przez włochów i dwukrotnie nimi skopali tyłki całemu światu w zawodach. Prawidłowe elementy, to znaczy dobrej jakości żyłka 0,14 będzie odpowiadać popularnej 0,18. To z kolei przekłada się na ciężar odcinka wiszącego nad wodą aby kontrolować przepływ zestawu, a to z kolei na 3-5 m odległości, podczas gdy innym żyłka już leży na wodzie i kontrola jest bardziej teoretyczna niż praktyczna.

W połowach jeziorowych nie ma to aż tak wielkiego znaczenia ale te walory są jak najbardziej do wykorzystania. Sama konstrukcja zapobiega klejeniu się mokrej żyłki do blanku a to potrafi być naprawdę upierdliwe. Oj pamiętam swoją złość, szczególnie od brzasku aż do godziny po wschodzie słońca jak jest rosa. Woda potrafi cieknąć po blanku choć nie pada. Inni zakładają zestawy 4-5 g aby w ogóle zarzucić a Ty 1 g machasz jak siatką na motyle. :) Albo przy zabawie z drobnicą. Możesz trzymać wędzisko godzinami i praktycznie cały czas nim pracować gdy inni co chwilę je odkładają aby ręka im odpoczęła. A te 5 m to też magia. Wiele razy spotkałem się z fajną miejscówką, do której dostęp był tylko z łodzi. Tele 4,5 m był za krótki aby sięgnąć za trzciny a 5 dała by radę. No właśnie, czy ktoś zauważył, że na naszych wodach zdecydowanie pas trzcin nie przekracza 5 m? Wiem, są pasy i po kilkanaście metrów ale głównie takie do 5 m. Od razu wyjaśniam, że tele 4,5 m pasa trzcin 4 m też się nie przeskoczy bo 1,0-1,5 m zwisa jako grunt i zarzucić niezmiernie trudno. A co z delikatnymi braniami kiedy to o skutecznym zacięciu decyduje ułamek sekundy. Widziałem nie raz takich, którzy się wyrabiali i zdążyli złapać za wędzisko i zaciąć. Jednak samo zacięcie było niesamowicie silne, rybki fruwały nad głową lub zrywały się jeszcze w wodzie. A tu proszę, lekkie wędzisko, mięśnie lekko spięte, wzrok wbity w każde muśnięcie spławiczka i natychmiastowa lekka reakcja, czego efektem jest 100% skutecznych zacięć.

Kurcze, aż mi się na ryby zachciało iść. :D 

A jako ostatnie to już sama waga. Gdy idzie się na łowisko i trzeba dźwigać wszystko na garbie, to choć wędzisko same z siebie nie waży wiele, to już całość może i owszem, przycisnąć do matki ziemi. Wtedy każde 100 g się liczy a dwa wędziska w wadze jednego...cóż, zabrzmiało jak reklama ale na pewno wiesz o co chodzi.

Aj, zapomniałem o gruncie ze spławikiem montowanym na stałe. Zwykły teleskop 4,5 m, przelotki na niskich stopkach, żyłka przeważnie 0,18 bo i zestawy cięższe, a zestaw ze spławikiem mocowanym na stałe ma grunt do 3,5 m. Można nieco zwiększyć ale to już męczarnia. Po prawdzie te 3,5 m to już męczarnia i osobiście kończyłem na 3 m a potem, jeśli trzeba było głębiej, to spławik przelotowy. Z bolonką nie miałem tego problemu, zupełnie inna praca blanku i grunt 4,5 m w ogóle nie przeszkadzał w zarzucaniu zestawem 2-3 g na odległość trzech długości wędziska. Tak dokładnie to grunt miałem ustawiony na 4,7 m ale zarzucałem na stojąco i stąd te 4,5 m. Sąsiedzi z batami 7 m obok mówili otwarcie, że nie da rady teleskopem zarzucić takim zestawem, bo za krótki. Szybko zainteresowali się moim cudakiem i tym mnie zaskoczyli, gdyż nie spodziewałem się, że na 5 osób żaden jeszcze nie widział bolonki. Wtedy też zacząłem myśleć o bolonce 7 m ale jak do tej pory powstrzymuję swoje pragnienie, bo to co mnie interesuje zaczyna się od 1500 pln w górę.

Edited by Docio

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×