Jump to content

Może tutaj taki temat?


Baburka
 Share

Recommended Posts

Panowie mam takie pytanie: czy nie korci Was czasem napisać i poczytać parę wspominków jak to było z Waszymi iinnych poczatkami wędkarstwa, jak się to kochane wariactwo zaczęlo? Pytam zwłaszcza osoby doswiadczone stażem, "wiekowe" , bo to były czasy,które już nie wrócą, aktóre osoby młodsze mogą usłyszeć tylko od nas, starych pryków.Inna była natura, inne rzeki ,a nawet ryby(!), już nie mówiąc o technikach i sprzęcie łowiącym. Szukałem takiego działu i albo go faktycznie nie ma albo coś mi umknęło...

Wydaje mi się, że byłby to kącik dość ciekawy i ukazujący kawałek i naszych osobistych historii i śmiem twierdzić że kawałek historii wędkarstwa...

Co o tym sądzicie, może warto się nad tym pochylić?

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Co prawda ja to inna epoka i leszczynę to ja najwyższej w lesie widziałem.Tata mi mówił że było co łowić ale nie było na co. Kołowrotek z desek i gwoździ  a potem zwijka,wędka z leszczyny ,haczyki z pinezki, czerwony robak ,żyłka która pękała na rybie 20cm. Potem był ruski spinning wykonany z jakiegoś słabego tworzywa  i kołowrotek o ile się nie myle firmy rex. Pierwszym dość solidnym sprzętem był młynek dam see 35 (nie wiem czy dobrze napisałem jego nazwę ,ale jakoś tak się nazywał)i teleskopowa węda karpiowa tej samej firmy. Na ten sprzęt to już były ciąganie karpia tak do 10kg. Jeżeli chodzi o moje początki to wędka i kołowrotek firmy jaxon , kukurydza, karasie, całe wakacje nad wodą.

Edited by Hubert Kopala
Link to comment
Share on other sites

Początek
Lato nad Wigrami w roku pańskim 1979, 1980 i 1981. Małolat; pierwsze płotki i krasnopiórki na bambusa /pieprzówkę/ z pierwszego posta blisko przy trzcinach i grążelach , ojciec łapał daleko często spore leszcze a czasem węgorza na tonkinową klejonkę i rexa /ta czarna z fotki wyżej/ na delikatniejszego bambulca i forelka płotki krąpie i tym podobne tałatajstwo. Byłem bo byłem... łapałem bo łapałem pewnie tylko dla tego że na łódce to było i pewnie gdyby był to pomost poszedłbym  w cholerę czyli do lasu....
Do czasu aż przypadkiem trafiłem wymiarowego /ledwo ale jednak/ węgorza :wacko:
I tak to sie zaczeło panie doktorze..
CDN
 

Edited by Wartburg
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...