Jump to content
Skull9705

Kulki proteinowe

Recommended Posts

Ktoś używał aromatów od mckarp do produkcji własnych kulek? I jeszcze, czy ktoś może ma dobry przepis żeby kulki nie zgniły po miesiącu? Chodzi mi o samą bazę do ciasta a później żeby gotowe wysuszone kulki zalewać właśnie różnymi aromatami

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć,

Jak zależy Ci na jakości to polecam firmę TT CARP. Trwałe, mocne i skoncentrowane zapachy. To samo RK Baits, Fish Food - na tej stronie znajdzie wszystko dotyczace produkcji kulek. 

Nie ma przeproś - jak chcesz żeby kulki były trwałe trzeba dodać konserwantu. 

Na FB poszukaj Roller Klub - tam wszystkiego się dowiesz.

JKarp

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, Skull9705 napisał:

 I jeszcze, czy ktoś może ma dobry przepis żeby kulki nie zgniły po miesiącu? Chodzi mi o samą bazę do ciasta a później żeby gotowe wysuszone kulki zalewać właśnie różnymi aromatami

Może zapakuj próżniowo (nie wiem nie próbowałem, ale może pomoże). Teoretycznie w przypadku innych rzeczy działa więc myślę że warto spróbować

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli się wkręcę w robienie własnych kulek to wtedy pomyślę nad zakupem czegoś z tych firmy od kolegi jkarp. A na pierwszy raz nie chciałbym wydawać 100 zł na 4-5 aromatów. Chodzi mi o coś w stylu zrobienia 1-2 kg ciasta i podzielenia tego na kilka smaków żeby przetestować czy mi się to podoba

Share this post


Link to post
Share on other sites

Możesz spróbować użyć aromatów spożywczych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Albo przyprawy. Pewnie masz w kuchni conajmniej kilka które mogą się sprawdzić. Wanilia, cynamon, goździki, chilli albo kolendra. Ostatnia niekoniecznie na karpie ale leszcze nie pogardzą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przechowywanie - zamrożenie przy -18°C daje gwarancję 90 dni. Taka temperatura to niemal standard we współczesnych zamrażarkach lub lodówko-zamrażarkach. 90 dni dotyczy świeżego lub świeżo zrobionego pożywienia dla ludzi i jest zatwierdzone przez sanepid, dla zwierząt dobre będzie pewnie i po 180 dniach. Miom skromnym zdaniem ugotowane lub upieczone mięsiwa spokojnie mogą dłużej poleżeć, gdyż nie ma w nich już tych najgorszych bakterii.

Aha. Nie wolno nawet brać pod uwagę aby coś raz rozmrożone zamrażać ponownie. Od razu trzeba przewidywać odpowiednie porcje, więc lepiej mieć więcej małych porcji niż kilka dużych, zbyt dużych do potrzeb.

Edited by Docio

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się, że chodzi bardziej o wartości odżywcze niż bakterie. Ze swojej praktyki mogę powiedzieć że witaminy są w stanie przetrwać tyle bez większych strat. Niektóre enzymy będą aktywne w takiej temperaturze i produkty rozkładu mogą być szkodliwe.

90 dni jest wyznaczone z dużym zapasem, ale tak musi być ze względów bezpieczeństwa. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie Michał, chodzi konkretnie o bakterie gnilne, których aktywność w niskiej temperaturze spada ale nie zanika. Te -18°C nie wzięło się znikąd. To temperatura bardzo charakterystyczna poniżej której procesy gnilne są o wiele mniej charakterystyczne niż powyżej. Oczywiście cały czas to dotyczy jedzenia nie przetworzonego, jakaś kiełbasa czy wędlina z konserwantami na pewno przeleży dłużej. O witaminach i enzymach nawet nie wiedziałem.

Nigdy nie prowadziłem takiego eksperymentu a nawet jeśli bym chciał, to nie mam sprzętu aby badać skutki długiego mrożenia. Mogę jedynie opierać się na podanych faktach a jednym z nich jest to, że surowe jajko po zamrożeniu do minimum -18°C (może być jeszcze niżej), po rocznym leżakowaniu i rozmrożeniu jest zwykłym zbukiem. Nawet w temperaturze absolutnego zera -273°C (w kosmosie), żyją bakterie, choć nie mam pojęcia jakiego rodzaju, jednak już dawno je odkryli kosmonauci.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 25.01.2021 o 14:13, Skull9705 napisał:

Jeśli się wkręcę w robienie własnych kulek to wtedy pomyślę nad zakupem czegoś z tych firmy od kolegi jkarp. A na pierwszy raz nie chciałbym wydawać 100 zł na 4-5 aromatów. Chodzi mi o coś w stylu zrobienia 1-2 kg ciasta i podzielenia tego na kilka smaków żeby przetestować czy mi się to podoba

Problem z Twoim podejściem do produkcji kulek jest taki, że na kilo czy dwa nie używałbym żadnego aromatu. Dobru miks podparty mączkami rybnymi lub proteinami roślinnymi i kulki będą mialy swój aromat i smak. 

Oczywiście wskazane jest np dodanie chili, curry, pieprzu itd bez względu na to czy kulki będą ma mączkach rybnych czy proteinach roślinnych. 

A zamiast aromatu użyj np zmielonych wędzonych szprotek lub karmy dla psów.

JKarp

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 hours ago, Docio said:

Nie Michał, chodzi konkretnie o bakterie gnilne, których aktywność w niskiej temperaturze spada ale nie zanika. Te -18°C nie wzięło się znikąd. To temperatura bardzo charakterystyczna poniżej której procesy gnilne są o wiele mniej charakterystyczne niż powyżej. Oczywiście cały czas to dotyczy jedzenia nie przetworzonego, jakaś kiełbasa czy wędlina z konserwantami na pewno przeleży dłużej. O witaminach i enzymach nawet nie wiedziałem.

Nigdy nie prowadziłem takiego eksperymentu a nawet jeśli bym chciał, to nie mam sprzętu aby badać skutki długiego mrożenia. Mogę jedynie opierać się na podanych faktach a jednym z nich jest to, że surowe jajko po zamrożeniu do minimum -18°C (może być jeszcze niżej), po rocznym leżakowaniu i rozmrożeniu jest zwykłym zbukiem. Nawet w temperaturze absolutnego zera -273°C (w kosmosie), żyją bakterie, choć nie mam pojęcia jakiego rodzaju, jednak już dawno je odkryli kosmonauci.

Poniosło Cię i to bardzo :) 

Nie wiem czy bakterie mogą aktywne w takiej temperaturze ale mogę zapytać w pracy. Mikrobiologia jest na drugim końcu piętra. Co do chemii to nie muszę nigdzie chodzić. 

W mrożeniu chodzi o zachowanie wartości odżywczych i smakowych. W pewnym momencie straty są na tyle duże, że nie warto przechowywać dłużej. Żywność traci smak i wygląd. Zwyczajnie nikt tego nie będzie chciał zjęść.

Temperatura w kosmosie jest zdecydowanie wyższa i nie ma szans żeby coś tam przeżyło ze względu na promieniowanie UV. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, zwykły michał napisał:

Poniosło Cię i to bardzo 

Przejdź się, proszę. Z chęcią zweryfikuję swoją wiedzę w temacie mikrobiologii.

Edit:

No i wrodzona dociekliwość znów wygrała. :) Ciekawy informacji od Michała nie wytrzymałem i zacząłem sam szukać odpowiedzi, choć nadal czekam, bo wiadomo, że nie wszystko jest publikowane a to prawdziwa wiedza.

Odnośnie wspominanych przeze mnie bakterii gnilnych. Sprawdziłem kilkanaście źródeł, wszystkie piszą o tej samej temperaturze jako klucz mrożenia, czyli -18°C w urządzeniach domowych oraz -40°C jako produkcja przemysłowa. W urządzeniach domowych zostaje zatrzymane namnażanie się tych bakterii i niektórych procesów enzymatycznych jednak bakterie nie giną i cały czas są aktywne, choć w minimalnym stopniu. Utrata wartości odżywczych, witamin itp. jest znikoma, o wiele bardziej jest narażona struktura niektórych produktów w związku z tworzeniem się kryształków lodu w komórkach tych produktów. W naszych domowych zamrażarkach zamrażanie jest powolne i tworzą się duże kryształki, które niszczą komórki produktu. W mrożeniu przemysłowym kryształki są małe i nie mają wpływu na strukturę produktu. To tak w skrócie informacje, które się powielają. Niestety okresy przechowywania to inna bajka i tu widać różnice. Dla jednych produktów są takie same, dla innych różnią się nawet o 3 miesiące a to dużo.

W tej dyskusji cały czas chodzi o kulki proteinowe i ich przechowywanie. Bakterie gnilne mogą tyczyć białek zwierzęcych nieprzetworzonych, czyli praktycznie chyba tylko jajek. O wiele większe zagrożenie stanowią pleśnie i drożdże w stosunku do mąki połączonej z wodą. Te problemy dotyczą wszelkich wyrobów mącznych i warzywnych. Aby zapobiec rozwojowi pleśni i drożdży wyroby te blanszuje się, czyli na krótki okres zanurza we wrzątku. W kuchni jest to jeden z podstawowych elementów obróbki cieplnej i jest on praktycznie charakterystyczny dla każdego kucharza, czyli czas blanszowania zależy wyłącznie od upodobań. Wątpię aby był dłuższy niż 3 minuty ale pewności żadnej nie mam. Osobiście, jeśli jest taka potrzeba, w zależności od produktu mój czas blanszowania wynosi od 15 s do 1 minuty. 

Wspomniane kulki mogą być zamrażane jako surowe ale lepiej jakby były gotowane, wtedy proces blanszowania odpada. Zamrozić można spokojnie po ostygnięciu.

Pora na weryfikację. :) Wujek Google i hasło - mrożenie żywności. Najciekawsze materiały, moim zdaniem, są tu i tu.

Druga sprawa to bakterie w kosmosie. Tego byłem pewien, gdyż w kosmosie to nie promieniowanie UV (ultrafiolet), jest groźne lecz kosmiczne. Co do bakterii to tutaj. Pomyliłem się co do jednego. To nie kosmonauci przyczynili się do odkrycia tych bakterii lecz jedynie uczestniczyli w ich badaniach.

A co do temperatury, to faktycznie nikt nie zanotował zera absolutnego ale żeby od razu "zdecydowanie wyższa"... klik. Są jeszcze wyniki pomiarów w naszym układzie słonecznym i tu owszem, różnice są ekstremalnie różne klik. Najciekawsze jest jednak to, że temperatura kosmiczna pobierana jest z urządzeń stacji Salut jako wartość -120°C. To jednak przekłamanie i to z dwóch powodów. Pierwszy to promieniowanie tła, drugi to, że stacja nie jest w kosmosie lecz na orbicie Ziemi.

Edited by Docio

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 1/27/2021 at 8:56 AM, Docio said:

Przejdź się, proszę. Z chęcią zweryfikuję swoją wiedzę w temacie mikrobiologii.

 

Dowiedziałem się aktywność bakterii jest zahamowana w -10C czyli zostaje lekki margines ;) Grzyby czyli drożdże i pleśnie są bardziej odporne ale przy -18C nie wykazują aktywności.

Tyle dowiedziałem się od mikrobiologów którzy na co dzień zajmują się żywnością.

 

On 1/27/2021 at 8:56 AM, Docio said:

Utrata wartości odżywczych, witamin itp. jest znikoma, o wiele bardziej jest narażona struktura niektórych produktów w związku z tworzeniem się kryształków lodu w komórkach tych produktów.

Na pewno nie jest znikoma. Inaczej rozumiemy to słowo ;) Pracuję w laboratorium spożywczym i zajmuję się min analizą witamin. Często robimy testy na potwierdzenie okresu trwałości i widzę co się dzieje z różnymi produktami.  

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, zwykły michał napisał:

Dowiedziałem się aktywność bakterii jest zahamowana w -10C czyli zostaje lekki margines ;) Grzyby czyli drożdże i pleśnie są bardziej odporne ale przy -18C nie wykazują aktywności.

Tyle dowiedziałem się od mikrobiologów którzy na co dzień zajmują się żywnością.

O widzisz. I o to chodziło. Różnica w tym co jest publikowane a tym co jest wiedzą. :) Znaczy blanszowanie nie jest w ogóle potrzebne przy mrożeniu w -18. Dzięki. :) 

16 minut temu, zwykły michał napisał:

Na pewno nie jest znikoma. Inaczej rozumiemy to słowo ;) Pracuję w laboratorium spożywczym i zajmuję się min analizą witamin. Często robimy testy na potwierdzenie okresu trwałości i widzę co się dzieje z różnymi produktami.  

I tu też istotna informacja. Ta znikomość w opisach u jednych, u innych podawana jako 10-15%.

Na to liczyłem, że wiedza praktyczna jednak będzie się różnić od tego co się publikuje. :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Strata rzędu 10-15% może być znikome dla dziennikarza który pisze artykuł ;) Producent będzie miał bardzo poważny problem bo gdzieś w procesie produkcji albo przechowywania jest błąd do wyeliminowania. Zaczynają się nerwowe emaile i telefony.

Jeśli wynik dwóch testów tego samego produktu będzie różnił się o więcej niż 10% to wszystko jest powtarzane. 5% to sporo ale można zaakceptować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po prawdzie te 10-15% od razu wydało mi się podejrzane, choć w temacie nie siedzę. W jednym z tekstów te same procenty podano przy dziennej utracie wartości i witamin niektórych warzyw od zbiorów do zamrożenia. Patrząc na to jak jest w sklepach, to po kilku dniach, te niektóre warzywa, byłyby w ogóle bezwartościowe. Oczywiście jest to możliwe jednak wydaje mi się nierealne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli chodzi o witaminę C i prowitaminę A to niestety tak może być. Napoje i soki mają dodatki witaminy C, czasami w absurdalnych ilościach, jako konserwantu. Świeże warzywa muszą bronić się same i przechowywanie na słońcu im nie służy. Lepiej będzie w zaciemnionym miejscu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×