Jump to content
Kamień

Pęknięty klips i terkotka.

Recommended Posts

Cześć wszystkim,

Otóż w dwóch moim kręciołkach mikado doszło do uszkodzenia po dość obfitym eksploatowaniu. Mianowicie w jednym z nich ułamał się plastikowy klips, a w drugim ułamał się klips oraz terkotka.  Z tego co patrzyłem obie te części przykręcone są śrubką, czyli czysto teoretycznie istnieje możliwość ich wymiany. Stąd pytanie.

Czy istnieje możliwość dokupienia tych części (terkotki oraz klipsów)? Czy zostaje jedynie możliwość kupna nowych szpul. 

Pozdrawiam. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Forumowy sklep z klipsami i terkotkami upadł z powodu małej sprzedaży ;) Takie rzeczy to tylko w serwisie chyba że znasz kogoś kto ma zepsuty akurat taki kołowrotek i może oddać na części. W innym przypadku telefon do serwisu.

Dwa kołowrotki tej samej marki zepsuły się w tym samym miejscu? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak. Tej samej marki, ten sam model. W jednym terkotka się ułamała z mojej winy, natomiast plastikowe klipsy nie wytrzymały po 2 sezonach łowienia na methode i się ułamały. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
30 minut temu, Kamień napisał:

plastikowe klipsy nie wytrzymały po 2 sezonach łowienia na methode i się ułamały.

A jak pisałem, że klipsy nie służą do blokowania żyłki w odmierzonej odległości, to dostawałem "ciekawe" odpowiedzi. Pisz teraz do tego yuotubera niech naprawia sprzęt skoro publikował swoje chore sny i namawiał do takich rzeczy.

Napiszę jeszcze raz. Nie spotkałem na YT ani jednego kanału, który by uczciwie przedstawiał feeder jako metodę ciężkiej denki, bo tym jest feeder, czyli gruntówką. Wszyscy pitolą jakieś głupoty włącznie z magicznym zastosowaniem sprzętu, pod wpływem marketingowców, którzy wmówili im, że feeder lub method feeder to zupełnie co innego niż ciężka denka.

Feeder to wręcz klasyczna ciężka denka a method feeder polega wyłącznie na prezentacji przynęty, która musi się unosić nad dość mocno pracującą smużącą zanętą w otwartym koszczyczku. Jeśli warunki nie są spełnione to ktoś najzwyczajniej wciska swoje mokre sny.

Klipsy się urywały, urywają się i będą się urywać jeśli będą używane jako stoper odległości. Karpiarze od lat o tym wiedzą i nie stosują tego. Zamiast tego używają markerów na żyłce. Nie mają problemu z przerzuceniem łowiska zestawem ze sprężyną i podciągnięciu go nawet o kilka metów. No właśnie, karpiarze stosują sprężyny a YT cały czas pieprzy o koszyczkach. Nie daje Wam to do myślernia?

A w temacie, klipsy najczęściej są wtapiane na gorąco. Szpula jest zbyt blisko wieńca aby zmieścił się tam łeb odpowiedniej śrubki lub wkręta. Terkotkę teoretycznie można naprawić samemu ale nie wiem jakie rozwiązanie jest u Ciebie. Jeśli miałeś przykręcony pod szpulą kawałek zawiniętego drucika to zrób to sam innym, sprężystym drucikiem. Jeśli wyrwany został wkręt, to szpula terkotki mieć nie będzie ale uwierz, wcale nie jest niezbędna.

Edited by Docio

Share this post


Link to post
Share on other sites
44 minutes ago, Docio said:

A jak pisałem, że klipsy nie służą do blokowania żyłki w odmierzonej odległości, to dostawałem "ciekawe" odpowiedzi. Pisz teraz do tego yuotubera niech naprawia sprzęt skoro publikow swoje chore sny i namawiał do takich rzeczy.

W taki sposób łowią angielscy wędkarze wyczynowi, propaguje się też w prasie wędkarskiej. Pewnie wzięło się z łowienia na komercjach gdzie dno jest robione koparką i potrzeba dokładności w zarzucaniu. Mało jest zbiorników naturalnych i to wymusza "niekonwencjonalne" sposoby.

49 minutes ago, Docio said:

Wszyscy pitolą jakieś głupoty włącznie z magicznym zastosowaniem sprzętu, pod wpływem marketingowców, którzy wmówili im, że feeder lub method feeder to zupełnie co innego niż ciężka denka.

W sprzedaży to kompletnie odmienne produkty i akcesoria do metody nie mają zastosowania w klasyku ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, zwykły michał napisał:

W sprzedaży to kompletnie odmienne produkty i akcesoria do metody nie mają zastosowania w klasyku ;) 

Proszę nie pisz tak, bo znowu ktoś przeczyta, nie zrozumie i będzie problem. Mocno smużące zanęty były stosowane od zawsze. Kulki styropianowe unoszące przynętę również. O "pompowaniu" robaków powietrzem ze strzykawki nie wspominam, bo to okrutne.

U karpiarzy kulki pływające, bałwanki, bardzo, ale to bardzo ciekawe sprężyny. Sam stosuję i uwielbiam ich sprężynę.

sprezyna.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Docio said:

Kulki styropianowe unoszące przynętę również. O "pompowaniu" robaków powietrzem ze strzykawki nie wspominam, bo to okrutne.

Pompowanie robaków jest okrutne ale kulki styropianowe to prawdziwy idiotyzm. Ryba może nie przeżyć zjedzenia takiej kulki.

A przecieranie robaków w fusach po kawie? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kulki były na włosie choć wtedy to się nazywało prosto - odcinek żyłki i to dość długim, min 10 cm. Przynęta była na haku.

Nigdy w fusach nie przecierałem robaków, zawsze w płatkach owsianych. Nie wiem jakich właściwości nabierały robaki ale z rozmów wynikało, że to jedynie o zapach chodzi. Jednak nie wiem na pewno bo tego nie robiłem. Z tym przecieraniem to mnóstwo różnych eksperymentów było aby pozbyć się zapachu amoniaku i do dziś jakoś te eksperymenty funkcjonują. Osttni "dziwny" z jakim się spotkałem i to u jakiegoś zawodnika, to regularna przepierka robaków w pończoszce z dodatkiem detergentu. Autor zapewniał, że robakom to nie szkodziło i traciły swój smrodek. Ciekawe co na to ryby, może choć bańki puszczały? ;) 

Edited by Docio

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mialem na myśli czerwone robaki które po przetarciu w fusach z kawy były bardziej ruchliwe. Zawsze zostanie trochę kofeiny a robakom wiele do szczęścia nie trzeba :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 4/7/2021 at 7:14 PM, Docio said:

U karpiarzy kulki pływające, bałwanki, bardzo, ale to bardzo ciekawe sprężyny. Sam stosuję i uwielbiam ich sprężynę

Kilka lat temu zapytałem w wędkarskim o sprężyny. Dowiedziałem się że to przeżytek w związku z rozwojem w budowie koszyczków zanętowych :) Zamurowało mnie. To była moja pierwsza wizyta w tym sklepie, więcej tam nie pójdę. Tylko z powodu poronionego punktu widzenia właściciela. 

Mamy też drugi sklep i sprzedają wszystkie możliwe rodzaje koszyczków. 

Edited by zwykły michał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, mnie to nie dziwi. Presja marketingowców i YT na nie w pełni dorosłe i rozwinięte mózgi młodych ludzi jest przeogromna. Sklep wędkarski to tylko sklep i jeśli w miesiącu przychodzi 100 młodych i pyta o koszyczki do feedera po 10 pln , to on je sprowadza choć na półce leżą takie same o nazwie zanętowe po 3 pln. Jeśli w tym samym miesiącu dwóch "dziadków" spyta o sprężyny to sobie tym głowy nie zawraca, bo towar będzie mu leżał. A jeśli jeszcze jeden z tych dziadków pyta o jakąś szczególną sprężynę, to wywołuje to w nim śmiech.

Po pół roku jednak zaczyna dołączać do innych zbulwersowanych sprzedawców sprzeciwiających się pewnym prawom sklepów internetowym, które jednak mają o wiele szerszy asortyment niż pięć wędzisk i trzy kołowrotki, o które najczęściej pytają młodzi ludzie pchani świerzą wiedzą zdobytą od "tfurców" z YT.

Najgorsze jednak jak właściciel takiego stacjonarnego sklepu sam zaczyna sprzedawać w internecie ale nie rozwija asortymentu lecz nadal posiada jedynie pięć wędzisk i trzy kołowrotki. Prawdziwy koszmar zaczyna się gdy zdesperowany sprzedawca zaczyna wystawiać towar, którego fizycznie nie ma, bo plotka głosi, że wszystkie sklepy internetowe tak mają i wtedy kupujący czeka dwa tygodnie i niejednokrotnie nie doczekuje się, bo tania hurtownia postępuje tak samo i zamawia towar dopiero po zleceniu od sklepu a w międzyczasie wystawiony towar nie jest już produkowany i go nie ma. Pazerność zatacza koło i cały łańcuszek "biznesmenów" traci pieniądze, czas, energię i klientów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, mikolaj łódzki said:

:o Czyli już używam sprzętu dla wojowników/wojowniczek swetrów i beretów.

Nie Ty jeden. 

Na szczęście nie wszyscy myślą w taki sposób i znajdzie się miejsce dla tych którzy nie chcą iść z prądem ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×