Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Dzień dobry 

Mój kolega zachęcił mnie do rybołówstwa. Uczę się ich podstaw kupiłem wędkę i może to jest głupie pytanie ale czy karasie łapią na kukurydzę?. Kolega mi tak powiedział, a nie wiem czy to jest prawda. Pomóżcie 

Napisano (edytowane)

Skoro uczysz się podstaw rybołówstwa to kukurydza do niczego Ci nie jest potrzebna, tak samo jak wędka. Rybacy (rybołówstwo), używają sieci i innych narzędzi rybackich a nie wędek. No, przynajmniej w naszym kraju.

No i nie ten dział na taki problem.

Edytowane przez Docio
Napisano

Hehe, sprytnie. :) 

Zatem wpisz w synonim.net słowo rybactwo a przeczytawszy nie padnij gdy podsumują to wędkarstwem i wędkowaniem.

Co do drugiego to się wszystko zgadza, gdyż nazewnictwo oparte jest na tym co jest ujęte w ustawie. Ustawa o rybactwie śródlądowym mówi o amatorskim połowie ryb i o rybackim połowie ryb. Dalsze dokumenty określają amatorski połów jako wędkarstwo i rybacki połów jako rybactwo.

Ustawa o rybołówstwie to zupełnie inna ustawa, od wcześniej wymienionej, i traktuje o połowach w morzu. W niej to ujęte jest rybołówstwo rekreacyjne, jako odpowiednik amatorskiego połowu ryb oraz rybołówstwo komercyjne, jako odpowiednik rybactwa śródlądowego.

Dwie ustawy, różne nazewnictwa i...a tego nie napiszę. Wszyscy świadomi łowiący amatorsko nazywają sami siebie wędkarzami. Periodyki dla łowiących amatorsko również nazywają ich wędkarzami. Każdy na określenie go rybakiem gotów jest "ręcznie" wytłumaczyć inerlokutorowi na czym polega różnica lecz jak widać wszyscy to głąby, ze mną włącznie", bo nie wiedzą, że są rybakami. Nawet kutry na Bałtyku ogłaszają "rejsy wędkarskie" gdyż właściciele są świadomi tej różnicy i co nazwanie wędkarza rybakiem może wywołać.

A tak przy okazji. Słyszał ktoś o połowie karasi w morzu? Chętnie bym o tym poczytał.

Napisano

Wszystko, co służy pozyskiwaniu ryb, to rybołówstwo. 

Dociu, doskonale nadążam za Twoim tokiem rozumowania. Ale..., rzeczywistość, którą zastaję nad wodą średnio się wpisuje w kanony "wędkarza". Mimo tego, że mało kto się do tego przyzna. Ja też jestem rybołowem, bo na Wigilię tradycyjnie od kilu lat zabieram sandacza. No i Koledze - właścicielowi wody, gdzie najczęściej łowię - też czasem coś zabieram. :)

Czym się różnią wędkarze od rybaków, kiedy poławiają ryby dla zarobku? Dostaję zdjęcia ryb, o których tylko mogę pomarzyć. Wiem, że poszły na handel. Smutne.

Napisano
Godzinę temu, HaDe napisał:

Czym się różnią wędkarze od rybaków, kiedy poławiają ryby dla zarobku? Dostaję zdjęcia ryb, o których tylko mogę pomarzyć. Wiem, że poszły na handel. Smutne.

Niczym, choć można by było dodać całkiem sporo epitetów.

Osobiście praktycznie niezmiernie rzadko jadam rybki słodkowodne i to od niepamiętnych czasów. Śmieszne ale bardziej smakują mi ryby morskie, choćby te najtańsze. Wyjątkiem jest wrzesień kiedy to celowo łowię leszcza, któremu nie przepuszczam. Miesiąc skrobania, patroszenia i smrodu octu. Tak, łowię i nie jem tylko obsmażam i marynuję na zimę. Dziwne ale jak otworzę taki słoik zimą to poprawia mi humor jego zawartość. :D O tym jaka to wspaniała zagrycha nie wspominam, gdyż wydaje mi się to oczywiste. ;) No może ustępuje Kasinej kaszance z cebulką z grilla, po której człowiek jest w tak błogim stanie, że nawet nie odczuwa ile spożywa "płynów". ;) Więcej nie mogę napisać bo Wind podsłuchuje okiem admina. :D 

Napisano

Zainteresowanym chętnie wypożyczę "Wędkarza doskonałego" Izaaka Waltona. Dla mnie to powinna być lektura obowiązkowa przed uzyskaniem karty wędkarskiej. :)

Napisano
4 godziny temu, Docio napisał:

A tak przy okazji. Słyszał ktoś o połowie karasi w morzu? Chętnie bym o tym poczytał.

Zatoka Pucka, miejscówka zwana Kaczy Winkiel. Latem systematycznie łowi się tak karasie i karpie. Tylko nocą. 

Jakieś 200m dalej jest ujście małej rzeczki Płutnicy, w tej rzecce osobiście łowiłem karasie jakieś 80-100m od jej ujścia do zatoki. Właściwie to karaski ;) 

 

Ale te nocne łowy obfitują podobno w okazy. Sam nie łowiłem ale słyszałem o tym z tak wielu źródeł, że musi być coś na rzeczy.

 

  • wind zmienił tytuł na Łowienie karasi.
Napisano
6 godzin temu, wind napisał:

Ale te nocne łowy obfitują podobno w okazy. Sam nie łowiłem ale słyszałem o tym z tak wielu źródeł, że musi być coś na rzeczy.

I wcale mnie to nie dziwi. Po obejrzeniu zdjęć mogę śmiało stwierdzić, że tam więcej słodkiej wody niż morskiej. Widać to po roślinach. Morze w tym przypadku to jedynie nazwa administracyjna, ale miejsce zaprawdę urocze i nawet pomost jest. :) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...