Jump to content

Masowy odłów ryb przez straż wodną/rybacką


Recommended Posts

Witam . Piszę do Was z pewnym zapytaniem  , bo czegoś takiego nie widziałem już naprawdę długo ,a zwłaszcza na własne oczy .

Nie będę pisał tutaj o jakie gospodarstwo rybackie dokładnie chodzi ale opiszę Wam jak wygląda cała sytuacja i proszę byście mi podpowiedzieli czy to co się dzieje jest w "pełni legalne i normalne" czy ktoś zdecydowanie nadużywa swoich kompetencji , a że nikt się za to nie zabrał to robią tak cały czas.

Tak jak w temacie moi mili ... chodzi tutaj o odłów przez samą straż . Wiem , że dopuszczony jest odłów ryby ale czy normalnym jest to , że straż obstawia całe małe jezioro siatami , a ty będąc na rybach nie masz nawet jak łowić ? Najlepsze w tym wszystkim jest to , że jezioro było przez naprawdę spory czas hmmm ... powiedzmy zapomniane . Niby ktoś je dzierżawił ale nikt nie wiedział kto i w sumie ludzie przestali tam jeździć . Gdy pewnego dnia , jeden z moich znajomych pojechał tam i okazało się , że jest tam spora ryba i  na jeziorko można kupić normalnie zezwolenie, to w przeciągu tygodnia straż wpadła tam swoim sprzętem i obstawili calutkie jezioro ... dosłownie całe . Znajomy z ciekawości pojechał na to gospodarstwo sprawdzić jaka tam jest ryba do kupienia , a że tydzień wcześniej też był i kupował sobie wędzone to wiedział czego nie mieli w asortymencie . I zgadnijcie co się stało ... Nagle znalazł się tam pewien gatunek ryby , który występował najliczniej właśnie na owym jeziorku . Wiem ,że może to być oczywiście przypadek , bo inne jeziora też posiadają ten gatunek  ale sprawa jest dosyć interesująca .

Teraz kolejna akcja z przed tygodnia .

Pojechaliśmy ze znajomymi na inne jeziorko ,a z racji , że jest dosyć ładne i często tam jeździmy , to postanowiliśmy wstawić tam sobie łódkę . Ledwo zdążyliśmy wypłynąć i wpada ekipa na łódki , ciągniki i inny sprzęt , który jest potrzebny do wpuszczenia sieci ... 20 sieci ... 20 tak na oko po 100 m każda.

I teraz moje pytanie .

Czy jeżeli lecą oni na tak grubo i faktycznie by się okazało , że trafia to do wędzarni i jest sprzedawane naprawdę w sporych ilościach , to czy coś takiego jest normalne ?

Czy jest normalne jeżeli wszystkie małe jeziora obstawiają , a Ty siedzisz czasami cały dzień ,żeby złowić 1 sztukę ,a podobno był przypadek gdzie ryba nie miała 1 cm do wymiaru i ktoś jeszcze dostał mandat , a jeziora ,które są naprawdę spore , stają się nagle łowiskiem limitowanym z dziennym limitem zezwoleń wynoszącym 20 szt. oraz połowem 4kg ryb na dobę . Podkreślę , że jest to jedno z większych jezior w okolicy .

Kolejne pytanie .

Czy jest prawnie dozwolone , że straż uznała pewne małe jezioro za odrębne, które znajduje się przy ogromnym innym jeziorze , które łączy całkiem spory kanał ,jako jezioro pod nazwą , które nie znajduje się w totalnie żadnym wykazie jezior (z racji , że jest jednością z tym dużym jeziorem i na 99% jest to nadal liczone jako 1 akwen) i jest to nagle rezerwat przyrody ?Najzabawniejsze z tym jeziorem jest jednak to , że gdy pytaliśmy w PZW to twierdzili , że to nie ich rejon , a pewnego gospodarstwa rybackiego . Z kolei gdy pytaliśmy tego gospodarstwa to twierdzili , że to teren PZW. Gdy jednak przyjechała straż to wymyślili sobie , że jest to rezerwat przyrody . Dodam , że sprawdzałem również wykaz rezerwatów i owe jezioro nie znajduję się tam w ogóle. Ogólnie na mapkach jest to jezioro , które albo jest pod tą samą nazwą co te duże , albo w ogóle nie ma go namalowanego.

Dajcie znać co o tym wszystkim sądzicie i czy macie podobne sytuacje u siebie , bo ja już powoli zaczynam wątpić w to , że można sobie gdzieś pojechać w spokoju i połowić ryby tak , żeby zaraz mi jakiś Pan zza pleców nie wyskoczył i zaczął opowiadać jakieś herezje i robił z kogoś kłusownika pomimo , że całe życie nie było z tym najmniejszego problemu .

 

 

Link to comment
Share on other sites

Pytanie tak długie że aż go nie przeczytałem. Jednak sam tytuł mnie zaciekawił dlatego że pierwszy raz słyszę żeby jakakolwiek straż zajmowała się odłowem. Skąd u nich na wyposażeniu sprzęt do takiego masowego odłowu?

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, ryukon1975 napisał:

Skąd u nich na wyposażeniu sprzęt do takiego masowego odłowu?

Od zleceniodawcy, albo to przebierańcy by nikt się nie czepiał. PSR podlega wojewodzie a działania administracyjne może także prowadzić na zlecenie Wód Polskich.

Edit.

Krzysztof, obecnie, na wskutek prowadzonej dyskusji z autorem w innym wątku, nasuwa mi się pytanie - co to za strażnicy? Z postu nie wynika aby miał któregokolwiek na wyciągnięcie ręki i czy konkretnie byli z PSR.

Edited by Docio
Link to comment
Share on other sites

Właśnie o takie absurdy się rozchodzi .  Jeżeli chodzi o ten 1 przypadek to stało się to ze 3 lata temu i nie pamiętam teraz dlatego dałem / . W moim rejonie absurd goni absurd i dlatego zastanawiam się jak to wygląda w innych częściach Polski.

Co do tego świeżego przypadku to byli dosyć daleko od nas natomiast było widać zielonego pickupa który miał "kogut" na dachu z napisem . Nie wiem dokładnie jaka straż ale wiem , że w naszym rejonie takie pickupy ma  Straż leśna ,wodna ,  rybacka (Na War-Maz chyba rybackiej jest najwięcej w całej Polsce). Gdy pojadę następny raz na łódkę to wezmę aparat i to nakręcę , bo sam się zastanawiałem czy czasami ktoś po prostu się podszywa i  wjeżdża jak po swoje. Zdarza się i do tej pory , że ludzie podszywają się pod policję machając odznaką w aucie z migającym kogutem, to czemu nie pod którąś ze straży?

Generalnie w moim rejonie dzieje się co raz dziwniejszych rzeczy jeżeli chodzi o jeziora... np. mamy jedno jezioro, które jest łowiskiem limitowanym i zezwolenia oczywiście w danej liczbie na dobę tak samo jak określona jest liczba zezwoleń na rok. Chyba 30 wynosi na rok ale mniejsza . Następnie na wykazie znajduję się łowisko regularne pod nazwą "jezioro + nazwa miejscowości" ... tylko że... nie ma takiego łowiska pod nazwą tej miejscowości , bo mówimy wciąż o tym samym jeziorze . Reasumując , bo pomyślicie  pewnie ,że mowa o "łowisku "- czyli jakimś obszarze na danym jeziorze na które trzeba mieć oddzielne zezwolenia (co w sumie trochę brzmi sensownie ale zaraz zaraz) . Wystarczy wykupić zezwolenie regularne i można łowić na całym akwenie i nie zależy to od , której miejscowości się wypłynęło lub łowi z brzegu... Po prostu na zezwoleniu jest napis , że dotyczy to "jezioro "nazwa miejscowości"" , które nie istnieje , a gdy wykupimy limitowane , to nazwa jeziora jest poprawna i także możemy łowić na całym jeziorze ale dochodzą pewne ryby , które trzeba wypuścić. 

 

Mam nadzieję, że zrozumieliście o co w tym wszystkim chodzi . Generalnie coś tu chyba jednak jest nie tak . Dodam , że kolejne akweny to kolejne dziwne rzeczy i jest tego sporo .

Link to comment
Share on other sites

Nie jestem specem w tych sprawach, ale jeśli to jeziora dzierżawione przez konkretne gospodarstwo rybackie, to wszelkie uprawnienia i obowiązki dzierżawcy są zapisane w operacie i w umowie.

Fakt, że w sklepie pojawiły się ryby z tych odłowów, to normalne. Gospodarstwa rybackie po to dzierżawią wodę, żeby czerpać z tego korzyści materialne, więc nic dziwnego.

Jeśli chodzi o odłowy wykonywane przez "strażników", to być może dzierżawca zawarł z nimi umowę-zlecenie na wykonanie odłowów. Nie wiem tylko czy mogą wówczas występować w umundurowaniu i czy mogą podjechać służbowym autem, ale to już inny problem i dla innych władz.

Wykupując zezwolenie na wędkowanie w jeziorze dzierżawionym przez gospodarstwo rybackie nie uzyskujesz gwarancji, że w ogóle coś złowisz, najczęściej połowy będą mizerne, a wręcz żadne. Chcesz faktycznie coś złowić, to udaj się na wody komercyjne, typowo nastawione na wędkarzy, choć i w tym przypadku gwarancji nie ma.

Wędkarstwo to hobby, no może sport, ale na pewno nie sposób na pozyskanie produktu spożywczego. Chcesz pojeść rybek, najtrafniejszym wyborem będzie dobrze zaopatrzony sklep rybny.

Ps

Z Twoją relacją kojarzą mi się jeziora GR Miłosław, też przez dwa sezony wykupowałem tam zezwolenia, ale wyniki połowów były znikome, więc zrezygnowałem.

Edited by Alexspin
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Alexspin napisał:

Jeśli chodzi o odłowy wykonywane przez "strażników", to być może dzierżawca zawarł z nimi umowę-zlecenie na wykonanie odłowów. Nie wiem tylko czy mogą wówczas występować w umundurowaniu i czy mogą podjechać służbowym autem, ale to już inny problem i dla innych władz.

Nie wiadomo  co to za straż. PSR nie ma prawa robić odłowów.

 

Godzinę temu, Alexspin napisał:

Nie jestem specem w tych sprawach, ale jeśli to jeziora dzierżawione przez konkretne gospodarstwo rybackie, to wszelkie uprawnienia i obowiązki dzierżawcy są zapisane w operacie i w umowie.

Wielkość rocznego odłowu oraz kwota przeznaczona na zarybianie jest w operacie rybackim, który jest przedstawiany z innymi dokumentami do przetargu.

 

@MrMinister

Nie wiadomo kto i gdzie, pozostają domysły a ze szklanej kuli to...szklaną kulą zajmuje się zupełnie inne forum.

Chcąc uzyskać w miarę rzetelną informację potrzeba jednak podać choć podstawowe informacje.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...