Jump to content

Pierwsze sztuczne tarło węgorza?


Nicco Puccini
 Share

Recommended Posts

Całkiem niedawno, ponieważ zaledwie kilka minut temu oglądałem sobie wiadomości. usłyszałem w nich coś ciekawego(jak nigdy). Chodzi mianowicie o wiadomość o pierwszy w Polsce i chyba na świecie sztucznym tarle węgorza europejskiego. Pewien profesor z uniwersytetu w Olsztynie zdołał zapewnić węgorzom w uniwersyteckiej piwnicy warunki dobre na tyle, że te odbyly tarło. Co to zonacza dla nas, wędkarzy? Sam nie wiem, ale to jednak jakiś sukces. Do tej pory narybek węgorzy do zarybień kupowany był gdzieś za granicą. Koszty takiego narybku jak wiadomo nie sa niskie, przez co i zarybien tym gatunkiem nie wiele. Być może dzieki sztuczemu tarłu węgorza w naszym kraju narybek bedzie tańszy i zarybienia będą odbywały się częściej? Co wy o tym sądzicie? Czy coś się zmieni z populacją węgorza w naszym kraju?

Link to comment
Share on other sites

witam,

poczytałem o tym wczoraj na jednym z portali wędkarskich. Najpierw była radość, ale za chwilę przyszła refleksja. Przypomnieliśmy sobie, jak to było z innymi takimi odkryciami. Autor napisał. że wdrozyć masową produkcję można najszybciej za 2 lata. Pewnie w międzyczasie jakaś bogata zagraniczna firma wykupi efekty badań i prawa do produkcji i znów obejdziemy się smakiem. Poza tym chyba taniej niż w Chinach się nie da wyprodukować więc i tak nie będzie to konkurencyjne. Na pewno skorzysta na tym ichtiofauna jezior w okolicach Olsztyna. Przynajmniej na razie ;) .

Link to comment
Share on other sites

  • 5 weeks later...

Dobrze, że chociaż w tamtych okolicach skorzystają. Swoją droga cieszy człowieka fakt, że to u nas w kraju coś takiego miało miejsce. Miejmy nadzieję, że Wind nie będzie miał jednak racji i coś dobrego wyniknie z tego sztucznego tarła węgorzy, że dzięki temu bedzie trochę więcej zarybień tym gatunkiem u nas. Nie wiem, może to tylko moje wrażenie, ale chyba węgorzy jest w naszych wodach coraz mniej...

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem, może to tylko moje wrażenie, ale chyba węgorzy jest w naszych wodach coraz mniej...

To nie tylko wrażenie, to fakt. Masowe odłowy, zanieczyszczenie wody, przegradzanie rzek i kłusownictwo to powody znikania węgorza. Ponadto materiał zarybieniowy jest dużo droższy niż na przykład karpia a wędkarze żądają zarybień. Łatwiej o węgorza z plaży niż w wodach słodkich. Chociaż są jeszcze łowiska, gdzie idzie dobrze połowić ;) .

Link to comment
Share on other sites

Ale to już nie to co kiedyś. Mam rodzinę koło Mikołajek, w jednym z jezior w tamtych stronach kiedyś była masa węgorzy. Wujek w sezonie łowił ich grubo ponad setkę, i nie były to sznurówki...Miałem szczęście kilka razy uczyć się od niego jak na nie polować, kilka złowiłem. Jednak uczyć się czegokolwiek o łowieniu tych ryb teraz...Oj, trudne zadanie.

Na mój gust mogli by zarybiać węgorzem, a nie karpiem. Nawet kosztem ilości narybku. Węgorz jest cenniejszą rybą, która znalazła się przecież na skraju wyginięcia z naszych wód. A karpiowi to nie grozi...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...