Jump to content

Recommended Posts

Cześć, po 10 latach znów czuje potrzebę wyjścia nad wodę z wędką.

Jako iż sprzęt który posiadałem wydałem szukam teraz wędek i kołowrotków.

Planuje łowić głownie nad jeziorem ale wypad nad rzekę też wchodzi w grę.

Chciałbym  kupić 2 zestawy do połowu z gruntu. Powiedzmy 100 zł za kij plus 100zł za kołowrotek. Jeśli będzie trzeba dołożyć coś to nie ma problemu.

Tylko nie wiem na co się zdecydować feeder czy karpiówka?

Raczej chciałbym łowić na koszyczek i jako sygnalizatora używać ping ponga lub sygnalizatora elektornicznego.

Z waszego doświadczenia korzystnie jest kupować sprzęt po sezonie? Czyli listopad czy też grudzień? Czy raczej nie ma różnic w cenach?

Widziałem na allegro gotowe zestawy ale dla mnie to mija się z celem.

A i zastanawiam się nad jakąś wędką na spontaniczne wypady, myślałem nad Tenesa Alpha Bolo 5m - Jaxon co sądzicie o tej wędce?

 

Edited by Patryk Mańka
Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, zwykły michał napisał:

Na pewno nie będzie różnicy w cenach, może delikatnie ale tak inny rodzaj rynku i prawie nie występuje sezonowość. 

Sygnalizator albo ping pong to karpiówka. Jeśli feeder to sygnalizuje szczytówką.

Czy w cenie powiedzmy 200zl idzie dostać jakiś sensowny zestaw karpiówka plus kołowrotek ? A i czy Twoim zdaniem lepiej kupować dwie takie same wędki czy różne ?

Link to comment
Share on other sites

Nie ma szans na kupno nowego sprzętu o akceptowalnej jakości w takiej cenie. Jeżeli chodzi o kołowrotki to często przewijają się Okumy i możesz sobie odnaleźć jakie modele. Na pewno Ceymar i Carbonite a może jeszcze coś. 

Wędziska w tej cenie będą wszystkie takie same. Gdybym kupował dla siebie w takim budżecie wziąłbym coś co odpowiada mi cenowo a dołożył na kołowrotek.

Nie lubię łowić na dwie wędki bo jest mi niewygodnie ale nie używam karpiówek. Ciężko łowić na dwa baty albo wagglery.

Link to comment
Share on other sites

16 godzin temu, Patryk Mańka napisał:

Powiedzmy 100 zł za kij plus 100zł za kołowrotek. Jeśli będzie trzeba dołożyć coś to nie ma problemu.

W tej kwocie nie ma dziś żadnego wyboru. Kupowanie w tym przedziale cenowym to loteria. Niestety nic nie da się z tym zrobić. Mamy dziś ceny takie a nie inne.

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, zwykły michał napisał:

Okuma daje 5 lat gwarancji i tutaj ma przewagę. 

Dziś większość firm daje pięcioletnią gwarancję. Gwarancja ta przy kołowrotku za 100 czy 150 zł nic nie znaczy, chyba że ktoś lubi bujać się po serwisach. Na koniec, sprzęt Okumy nigdy mnie nie przekonywał i pomimo że tani przez co popularny nigdy nic od nich nie kupiłem. Najbardziej nie podoba mi się ten ich tani chwyt z rozmiarówką przez co zawsze mieli "lżejsze" kołowrotki od innych firm.

Edited by ryukon1975
Link to comment
Share on other sites

Od dawna mieszkam poza Polską i nie jestem na bieżąco. 

Chwyt marketingowy. Kołowrotki Okumy mają dobre opinie ale to tylko wyczytane a nie sprawdzone osobiście. Nie miałem nigdy żadnego sprzętu od nich bo jakoś wolę kołowrotki Daiwy, Abu i Shimano. 

Edited by zwykły michał
dopisek
Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, zwykły michał napisał:

Od dawna mieszkam poza Polską i nie jestem na bieżąco. 

Więc mogę Ci powiedzieć że jeśli chodzi o kołowrotki to wszystkie firmy których sprzętu używam (oczywiście to tylko mały procent wszystkich firm na rynku) dają obecnie pięć lat gwarancji. Choć według mnie dana firma dając pięć lat gwarancji na kołowrotek za 80 zł przeczy sama sobie. Jednak funkcjonuje to na rynku chyba głównie dlatego że nikt nie docieka praw gwarancyjnych na taki sprzęt. Wyrzuca go po prostu i kupuje kolejny.

Sam miałem już wiele, wiele lat temu taki niedrogi kołowrotek od Mikado. Zepsuł się oddałem do sklepu. Odebrałem, zepsuł się wyrzuciłem. Tak to mniej więcej działa dziś cały mechanizm gwarancji. Oczywiście piszę tu o kołowrotkach z dolnej półki a nie o przykładowo Stelli za 3 000 PLN. :)

 

Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, ryukon1975 napisał:

Sam miałem już wiele, wiele lat temu taki niedrogi kołowrotek od Mikado. Zepsuł się oddałem do sklepu. Odebrałem, zepsuł się wyrzuciłem. Tak to mniej więcej działa dziś cały mechanizm gwarancji.

Niekoniecznie. Dziś serwisy kładą nacisk na uszkodzenia mechaniczne i użytkowanie niezgodne z przeznaczeniem. Odkręcenie jednej śrubki pozostawia ślad i serwis odrzuca reklamację. Jakieś rysy, otarcia a nawet brak fizycznego podpisu sprzedawcy w karcie gwarancyjnej jest argumentem do odrzucenia.

Jednak prawdziwym kuriozum jest sprzedaż towaru z dokumentem, w którym są podane warunki kupna i ani słowa o gwarancji. Taki horror przeżył i przeżywa pewien gość, który kupił dwa auta do firmy za 1,8 mln pln i oba już ma popsute choć powinny być na gwarancji.

Z drugiej strony slogan: nawet do 5 lat gwarancji, nie wiedzieć czemu jest odczytywany jak pewnik 5 lat, a jest on faktycznie dostępny za dopłatą.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...