Skocz do zawartości

[Portal] CASTING co to jest i czym się to je.


Alexspin
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Ubertroll

Abu, Shimano, Daiwa ma jeszcze tę zaletę, że jak się kupi z krajowej dystrybucji to ma się jeszcze gwarancję. No i z zakupem części zamiennych nie ma większego problemu (choć tu mam na myśli przede wszystkim japońskie firmy).

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 hours ago, Ubertroll said:

Jeżeli ma być budżetowo, to może warto jeszcze pochylić się nad Abu Black Max. Choć to także taki plastik fantastik.

Miałem w rękach kołowrotek i jest dokładnie tak jak piszesz :) Można tym łowić ale długo nie posłuży.

Chciałbym złożyć coś budżetowo na próbę do pomachania. Rozumiem to, że mogę się zrazić z powodu jakości sprzętu.

Jaxon i Konger mają ogromny plus dodatni bo mogę kupić w cenie hurtowej. Nie zapłacę vatu bo mieszkam poza UE. Wszystko pójdzie w koszty 

Sprzęt o którym piszecie to raczej import z kontynentu w cenie detalicznej. Wysyłka koszmarnie droga jeśli w ogóle zechcą wysłać wędzisko.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 hours ago, Ubertroll said:

Myślę Michale, że warto złożyć sobie zestaw stricte szczupakowo-sandaczowy i łowić przynętami od kilkunastu gramów łącznej masy do tych trzydziestu z małym plusem. Inna sprawa czy tym samym wędziskiem da się komfortowo opędzlować różne przynęty i techniki prowadzenia.

O technice prowadzenia to pomyśle później. Mam ledwie kilkanaście godzin praktyki ze spinningiem :)

Domyślam się, że cięższym zestawem będzie łatwiej rzucać?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość Ubertroll

Moje początki były bardzo trudne. Uczyłem się rzucać woblerami średnio lotnymi. Ile się różnych dziwnych na k... i ch... posypało to tylko ja wiem.;) Ale kiedy założyłem mięsistą gumę na 7-8 gramowej główce i rzuciłem to zbierałem szczękę z podłogi. Wreszcie zaczęło latać tak jak chcę.

Przynęty nie muszą być ciężkie, byle byłyby lotne. Aleksander zasugerował wahadła. I tej wersji bym się trzymał. Jerki też fajnie fruwają. Zostaje jeszcze gramatura używanych przynęt, bo  trzeba też sensowne wędzisko do nich dobrać.

Pooglądaj sobie filmy angielskie. Może one pomogą Ci sprecyzować oczekiwania.

Dwa przykłady poniżej:

1 , 2

Edit. Ten też jest ciekawy.

Edytowane przez Ubertroll
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 hour ago, Ubertroll said:

Przynęty nie muszą być ciężkie, byle byłyby lotne.

Jak rozpoznać która przynęta będzie lotna? :) 

Wahadła kupię jak najbardziej. Rozumiem, że muszę patrzeć na wagę przynęt i blachy 2 albo 3 będą dobre.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość Ubertroll

Gnomy 2-3 ważą od 25 - 30g więc jest czym rzucić. Pytanie, czy taką przynętę poprowadzisz w leniwie płynącym niedużym kanale? Z gum fajnie latają np Keitech Easy Shinery "4, lotnymi i (w moim przypadku) bardzo skutecznymi jest Gunki Grubby Shad w rozmiarze 10 cm. To tylko przykłady.

Napisz coś o łowskach, w których zamierzasz łowić.

Edit. Jeżeli guma będzie miała dużą powierzchnię boczną to jest wysoce prawdopodobne, że będzie kiepskim lotnikiem.

Edytowane przez Ubertroll
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Raczej nie. Kanały mają do 2m głębokości, około 10m szerokości i woda jeśli płynie to tylko popychana wiatrem. Zostały stworzone do transportu towarów i to układ zamknięty o długości ponad 6 tys km. 

Ryb tam nie brakuje, ludzie z powodzeniem łowią sandacze i szczupaki. Większość w okolicy 2-3 kg.

Czyli gumy powinny być smukłe o przekroju raczej owalnym. Takie powinny lepiej "latać" i będą lepsze na początek. 

Czy jest jakaś zauważalna różnica pomiędzy blachami np Kongera i Jaxona? Mam na myśli ten sam model np Gnoma.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość Ubertroll

Jeżeli kanały są tak wąskie, to kształtem przynęt się nie przejmuj. Ja muszę rzucić duuuuużo dalej, często w wietrzne dni, więc na takie niuanse zwracam uwagę.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

On 3/13/2023 at 10:55 AM, Ubertroll said:

Jeżeli kanały są tak wąskie, to kształtem przynęt się nie przejmuj. Ja muszę rzucić duuuuużo dalej, często w wietrzne dni, więc na takie niuanse zwracam uwagę.

A ja tu sobie myślałem, że to jakiś magiczny parametr ;) Ciekawe to wszystko się wydaje i trzeba spróbować. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 13.03.2023 o 10:41, zwykły michał napisał:

Czy jest jakaś zauważalna różnica pomiędzy blachami np Kongera i Jaxona? Mam na myśli ten sam model np Gnoma.

90% moich wahadełek to produkcja POLSPING, uważam je za najlepsze. To chyba najstarszy (w Polsce) producent wahadłówek. Bardzo szeroka oferta, chyba najniższe ceny na rynku i najlepsza jakość. Pozostałe firmy oferują odpowiedniki, ale nie jest to taka sama jakość.

Ps
Bardzo ciekawe blaszki produkuje też kol.  krzysiek gżybek (pisownia oryginalna ;)).

Edytowane przez Alexspin
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość Ubertroll
W dniu 8.03.2023 o 13:11, Alexspin napisał:

Quinto - jego cena wskazuje, że posłuży Ci 1 sezon intensywnego użytkowania, chyba że będziesz używał go do nieco delikatniejszego wędkowania, bez wykorzystania jego pełnych, deklarowanych parametrów i wędziska, a więc użycia przynęt co najwyżej do 20g.
Na koniec najsmutniejsze - ten multiplikator po rocznym użytkowaniu może być praktycznie "niesprzedawalny".

Ku przestrodze! Temat o multiplikatorach, ale nie chcę zakładać nowego wątku. Będzie o kołowrotkach.

Alex, święte słowa! Naczytałem się o ja głupi fejsbuków i kupiłem sobie chiński kołowrotek Piscifun Carbon, który waży zaledwie 160 g. Jaki karbon? Dla mnie zwykła plastikowa wydmuszka. Skusiłem się na niego, bo zależało mi na niskiej wadze, bo chciałem go podpiąć do wędziska, które ważyło mniej niż 25 g. Na czym była zbita waga? Na wielkości. Kołowrotek nadaje się do podlodowego dłubania. 

I druga historia. Skusiłem się jeszcze na chwalonego Kastkinga Zephyra. Funkiel nówka, która stuka pod naporem podczepionego zielska. Po jednym wypadzie gunwo wylądowało w koszu na śmieci, bo wstyd by mi było coś takiego sprzedać. 

Wywalona kasa w błoto to ponad pół Shimano Stradica, który jest i lekki i ma bardzo kulturalną pracę.

Znów sprawdziła się maksyma, że za biedny jestem, żeby kupować rzeczy tanie. 

Przepraszam za żale... ale trochę ulżyło! :D

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 16.03.2023 o 16:59, Ubertroll napisał:

Ku przestrodze! Temat o multiplikatorach, ale nie chcę zakładać nowego wątku. Będzie o kołowrotkach.

Alex, święte słowa! Naczytałem się o ja głupi fejsbuków i kupiłem sobie chiński kołowrotek Piscifun Carbon, który waży zaledwie 160 g. Jaki karbon? Dla mnie zwykła plastikowa wydmuszka. Skusiłem się na niego, bo zależało mi na niskiej wadze, bo chciałem go podpiąć do wędziska, które ważyło mniej niż 25 g. Na czym była zbita waga? Na wielkości. Kołowrotek nadaje się do podlodowego dłubania. 

I druga historia. Skusiłem się jeszcze na chwalonego Kastkinga Zephyra. Funkiel nówka, która stuka pod naporem podczepionego zielska. Po jednym wypadzie gunwo wylądowało w koszu na śmieci, bo wstyd by mi było coś takiego sprzedać. 

Wywalona kasa w błoto to ponad pół Shimano Stradica, który jest i lekki i ma bardzo kulturalną pracę.

Znów sprawdziła się maksyma, że za biedny jestem, żeby kupować rzeczy tanie. 

Przepraszam za żale... ale trochę ulżyło! :D

 

Byłem już z 10 razy w tym roku, żadnego stukania nie uświadczyłem :)  , może kwestia egzemplarza sam nie wiem :) nie namawiam oczywiście, bo sam jestem castingowym nowicjuszem :)  Gdzie Ty go kupiłeś?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość Ubertroll

Ali. 

Zostaję przy zakupach w Polsce/Japonii.;)

Edit, łowisz Zephyrem w wersji castingowej, czy spiningowej?

Edytowane przez Ubertroll
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Ubertroll napisał:

Ali. 

Zostaję przy zakupach w Polsce/Japonii.;)

Edit, łowisz Zephyrem w wersji castingowej, czy spiningowej?

Ja mam Castingowego Crixusa, Zephyr to BFS, ja nie szukałem lighta, a właściwie ultra light :) Crixus sprawuje się bardzo dobrze :) mam tylko nadzieję że nie rzucałeś nim tymi 25g, bo generalnie sprzęt jest dedykowany do ~10g :)

Sam Kastking jest właściwie amerykańska firma, która jest klepana w Chinach (jak prawie wszystko) zanim kupiłem swojego Cirxusa wiele czytałem właśnie na Amazonie amerykańskim , gdzie kastingking ma największy rynek zbytu

Ps Oczywiście dalej nie namawiam do zakupu, bo sam jestem w fazie testowania, relacjonuje jak sprawa wygląda po ok 10 wypadach nad wodę ;)

PXL_20230208_120506970.jpg

Edytowane przez lesnypatataj
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość Ubertroll

Ja miałem na myśli Zephyra w wersji stałoszpulowej. Zestawem z Zephyrem w wersji castingowej miałem okazję porzucać.

 

 

Edytowane przez Ubertroll
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Miłem ostatnio trochę więcej czasu, żeby porzucać moim zbesztanym chińskim zestawem
KastKing Crixus +KastKing Max  (Casting 2.13m M-MH) 

Zestaw bardzo fajnie współpracuje z przynętami o zakresie 12g - 25g (cięższymi nie próbowałem i też próbować nie będę) nie uświadczyłem żadnego gniazda przy takich gramaturach przynęt, niestety problemy pojawiają się gdy założę coś poniżej 10g, tak jak wspominał @Ubertroll bez względu na to jak pokombinuje z hamulcami, to bardzo łatwo o gniazda :(

Ogólnie jestem bardzo zadowolony :) Nie mogę się tylko przestawić do innego momentu zwalniania plecionki podczas rzutu... nadal łowie mieszanie spinning / casting i jak przejdę ze spiningu na casting, to pierwszy rzut na castingu jest dość zabawny... :P pewnie kwestia wprawy i przyzwyczajenia :) 

W dalszym ciągu nie namawiam do zakupu, bo nie wiem jak będzie wyglądała jego wytrzymałość :) 

Edytowane przez lesnypatataj
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

16 godzin temu, lesnypatataj napisał:

Nie mogę się tylko przestawić do innego momentu zwalniania plecionki podczas rzutu... nadal łowie mieszanie spinning / casting i jak przejdę ze spiningu na casting, to pierwszy rzut na castingu jest dość zabawny..

To zupełnie normalne, diametralnie odmienna technika. Nie przejmuj się, ja po tych kilku latach wyłącznie castingowania jestem wtórnym analfabetą w rzutach tradycyjnym spinningiem. ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 4 miesiące temu...
Gość Ubertroll

Z cyklu "zróbmy to, zanim zorientujemy się, że to jest bez sensu"  ;)

Wrzucam wyniki odległościowe trzech zestawów. Dwa pierwsze są spinningowe, ostatni castingowy. Wyniki podane w metrach. Przy okazji warto przeanalizować zależność waga przynęty/waga główki (podana w nawiasach)/kształt-lotność.

                         10-30, 230 cm            5-25, 210 cm          10-30, 198 cm 

1.   7  (3.5)              30                               30                             29

2.  10 (5)                 37                               36                             35

3.   8                        43                               43                             44

4.   16 (6)                35                               34                             35

5.   21 (10)              45                               45                             45

6.   15                     44                               44                             45

 

20230804_135005.jpg

Edytowane przez Ubertroll
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

20 godzin temu, Ubertroll napisał:

Wrzucam wyniki

Chciało się i więcej pytań nie ma. :) 

A tak w ogóle, nie odzywam się bo to już dla mnie czarna magia, jednak...

Pierwsza przynęta od góry. Nie wiem gdzie ją łowisz i obstawiam rzekę lub zbiornik zaporowy. Jeśli nie to i tak nie jest dobrze. Ten biało-szary nalot to nie jest tlenek ołowiu. W wodzie jest chemia, która mocno reaguje z ołowiem.

Jak łowiłem w Wiśle w latach 80-tych to moje ołowie gruntowe oraz ołowianki wyglądały identycznie. W 90-tych już mniej a i główki były mniej pokryte tym nalotem, po połowach w jeziorach w ogóle. Ze zdjęcia trudno wyczuć ale w moich powierzchnia robiła się mocno porowata.

Edytowane przez Docio
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość Ubertroll

W tym roku zrobiłem sobie gruntowny porządek w garażu, nawet nie zdawałem sobie sprawy ile przynęt uzbrojonych mam pokitranych po kątach. Ta pierwsza na zdjęciu przeleżała sobie baaaaardzo długi czas, więc nie dziwię się, że ołów się utlenił. Mam wrażenie, że chemia gumy jeszcze przyspiesza taką reakcję.

Wyniki wrzuciłem w celu pokazania, że nie taki multiplikator straszny jak go często malują. ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...