-
Postów
5 101 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez wind
-
Zeszłoroczny Puchar Aqua Star wspominamy bardzo dobrze, tym bardziej, że na najwyższym stopniu podium stanął nasz kolega Marcin w drużynie z Wiktorem. Dobrym wynikiem mogła pochwalić się druga drużyna forum, Jonasz i ja. Mimo to w tym roku nasz start stał pod znakiem zapytania, właściwie do ostatniej chwili przewidzianej na zgłoszenia nie wiedziałem czy i z kim wystartuję. W końcu dałem się namówić Pawłowi na wspólny start, Marcin z Wiktorem również zapowiedzieli swój przyjazd, tym bardziej, że występowali jako obrońcy zeszłorocznego tytułu. 23 lipca spotkaliśmy się w miejscowości Grabówko nieopodal Nowej Karczmy i po rejestracji przenieśliśmy się nieco dalej, nad pobliskie jezioro Psinko. Jest to łowisko prywatne z nowym właścicielem, który jak widać włożył masę pracy i pieniędzy aby łowiło nam się w przyjemnym otoczeniu. Nikt właściwie nie wiedział czego spodziewać się po tej wodzie, pojedyncze informacje mówiły o najpospolitszych gatunkach oraz znacznej głębokości. Na miejscu organizator przeprowadził sprawną odprawę i losowanie stanowisk. Nie poszczęściło się nam specjalnie, Paweł wylosował dla nas stanowisko nr 17 a Marcin z Wiktorem ulokowali się niedaleko, na stanowisku nr 14. Jedyny plus, to że nie musieliśmy targać gratów kawał drogi jak koledzy na stanowiskach pod lasem. Przygotowania zaczęliśmy w lekkim deszczyku od organizacji stanowisk oraz zanęty. Nieopodal u Wiktora i Marcina również nie próżnowano. Grunciarze mieli sporo czasu dla siebie, ukręcić nieco zanęty do koszyka i ustawienie fotela nie wymaga za wiele zachodu. Przy okazji Paweł przetestował nowy nabytek, ogromny parasol. Przygotowałem sobie na ośmiogodzinną turę zanętę w składzie, po pół paczki Traper Sekret Płoć i Karaś – Lin oraz paczkę zanęty o smaku/zapachu czerwonego robaka. Do tego puszka kukurydzy oraz pół paczki parzonego makaronu. Całość połączyłem z trzema paczkami ziemi bełchatowskiej i dobrze domoczyłem. Zaplanowałem łowić batem 5 lub 8m a w razie potrzeby przygotowałem sobie odległościówkę. Wiktor instruuje Marcina przygotowującego zanętę. A to druga drużyna ekipy ForumWedkarskie.pl czyli Paweł i ja. Ja to ten w czapce, białej koszulce i moro Grubszy . O godz. 9.00 pierwszy sygnał na ciężkie nęcenie i kwadrans później zaczęliśmy zmagania. Na „dzień dobry” złowiłem ósemką dwie drobniutkie płoteczki i nastąpiła … przerwa w aktywności ryb. Przynajmniej na naszym stanowisku. Kolega obok zaczął z wysokiego „c” i złowił pięknego okonia. Sąsiedzi po drugiej stronie zajmowali się raczej plotkowaniem niż łowieniem, chociaż spławikowiec z tego duetu miał co robić. Zauważyłem, że łowił na dystansie więc i mnie pokusiło o uruchomienie odległościówki. Niestety, jedna płotka i moc splątań zniechęciło mnie do tej metody. Wróciłem do łowienia batem 8m. Wreszcie i do mnie odezwało się szczęście i zaczęły wychodzić z wody jakieś rybki. Brały głównie leszczyki nieco mniejsze od … dziecięcej dłoni ale każdy gram to punkt. Jednocześnie Paweł odławiał pickerem podobne „okazy”. Czas szybko zleciał i zrobiła się godzina 17.15 Ostatni sygnał zawodów dał nam przekonanie, ze zrobiliśmy wszystko co można było aby godnie zakończyć uczestnictwo w tej imprezie. Z niecierpliwością czekaliśmy na wagę ciekawi również innych wyników, szczególnie Marcina i Wiktora. W międzyczasie pozbieraliśmy i zapakowaliśmy do auta nasze graty, wymieniając się na gorąco wrażeniami z pozostałymi drużynami. Okazało się, że Wiktor z Marcinem uzyskali świetny wynik 7540g dzięki czemu zajęli 11 miejsce. Podobnie jak u nas w tej drużynie zadecydowały punkty ze spławika. Nasza drużyna niestety nie miała tyle szczęścia, a może umiejętności zabrakło… . Osiągnęliśmy wynik 3800pkt i dobre 19 miejsce w generalnej klasyfikacji zawodów. Zwycięzcy ułowili w sumie 13780gr, drugie miejsce to dwa kilogramy mniej, aby stanąć na najniższym stopniu podium trzeba było przekroczyć wyraźnie 10kg. Na tle tych wyników nasze osiągnięcia wypadały raczej blado ale zastawiliśmy w pokonanym polu dziewięć słabszych drużyn. Na koniec imprezy był zwyczajowy poczęstunek, jak w zeszłym roku pieczony dzik i bigos. Gdy już się najedliśmy poznaliśmy zwycięzców, których organizator uhonorował pucharami oraz nagrodami rzeczowymi. Podsumowując, impreza udana, zdrowa rywalizacja w przyjacielskiej atmosferze, możliwość pogadania z rzadko spotykanymi kolegami i również zawarcia nowych znajomości. Niestety zauważyłem również, że organizatorzy spuścili nieco z tonu jeśli chodzi o pulę nagród. W odróżnieniu od ubiegłorocznej edycji nie było oddzielnej klasyfikacji najlepszego gruntowca oraz spławikowca. Same nagrody dla zwycięzców również wydawały się nieco skromniejsze. Mimo to należą się słowa uznania dla organizatora za wkład pracy i zaangażowanie w samą organizację fajnej imprezy dla pomorskich wędkarzy. Mam nadzieję, że Puchar Aqua Star zagości na stałe w naszym kalendarzu.
-
Ogarnąłem się dziś szybciej z robotą i około 15,00 zasiadłem nad Martwą Wisłą pobawić się pickerem. Co prawda rozłożyłem też bata ale porwisty wiatr nie pozwalał swobodnie operować zestawem w niewielkiej przecince w trzcinach. Za ty była okazja do wypróbowania niedawno nabytej podpórki do federa. Sprawiła się znakomicie, zakup bardzo udany. Ryby brały ospale, pojedyncze brania leszczyków przeplatane babkami byczymi, na okrasę trafił się jeden wymiarowy okonek. Gdyby nie upał byłoby całkiem przyjemnie ale rozłożenie się z całym majdanem kosztowało masę wysiłku i potu . Pod wieczór odwiedził mnie mieszkaniec okolicznych zarośli, wpadł się ochłodzić .
-
Widzę, że koledzy już tylko wcierają kurz ze swoich spławikówek ;). Wstyd się przyznać, ale dopiero drugi raz w tym roku zasiadłem nad Wytczokiem w Kamieniu. W niedzielę budzik wyrwał mnie ze śpiwora już o 5.00 i nieco przed 6.00 już siedziałem na łódce i moczyłem zestawy. Łowiłem odległościówka oraz fedderem "na metodę". Z gruntu żadnej reakcji ryb nie odnotowałem, za to na spławik udało mi się złowić cztery leszczyki i mnóstwo drobnej płotki. Nęciłem grubo, tylko kukurydza i makaron, ale grube ryby się nie pokazały .
-
Cześć @David. Jestem z Gdańska i wędkuję głównie metodami spławikowym, czasem z grunt. Zwykle jeździmy z kolegami na kanały i Martwą Wisłę, czasem, jak czas pozwoli, za Wisłę na elbląskie wody. Od czasu do czasu jakieś jeziora też zahaczamy. Ja startuję z Zaspy, zwykle w soboty.
- 1 odpowiedź
-
- wyjazdy na dorsza
- pomorskie
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Napisz może gdzie w jakich okolicznościach je pozyskałeś. Tak na marginesie, to odnoszę wrażenie, że nie jest to narybek ale dorosła postać słonecznicy.
-
Kolega zacytował dosłownie opis z katalogu lub sklepu wędkarskiego. Chciał pomóc, mam nadzieję , wyszło słabo.
-
Nie mam na myśli przepisów dotyczących używania podrywki, raczej warunków technicznych jakie powinna spełniać. Jeżeli jest dopuszczona w wędkarstwie amatorskim to prawie na pewno jest dokładnie opisana w odpowiednim akcie prawnym.
-
Zanim użyjesz upewnij się czy spełnia wymagania stawiany podrywce.
-
Sygnalizator służy w konkretniej metodzie, czyli gruntowej. Niestety @Emilia nie napisała jaką metodą wędkuje obdarowany. Co do samych sygnalizatorów to gama produktów jest ogromna, od najprostszych za kilkadziesiąt złotych po bardziej skomplikowanych z hangerami, centralkami itp. za kilkaset złotych.
-
Po co do federa kołowrotek z wolnym biegiem?? Podpórki użyj zwykłej, wbijanej w ziemię z plastykowymi "widełkami" na końcu.
-
czy ktoś słyszał o czymś takim jak troling, lub coś w tym stylu?
wind odpowiedział Alex Bareła wna temat w Inne metody
LINK -
Jak to mówią ... "sprzęt nie łowi" więc czy z bazarku czy z salonu jak Ci wędka odpowiada to nikomu nic do tego. Korzystasz z dość solidnego sprzętu więc podbierak nie zawsze będzie Ci potrzebny ale większe ryby warto lądować podbierakiem. sprzętu co prawda nie uszkodzisz ale jeśli np. żyłka będzie uszkodzona możesz stracić zestaw a ryba będzie przez jakiś czas ciągać za sobą to co urwiesz. Podbieraka używa się przy delikatnym sprzęcie, batach, tyczkach itp. Sam kilka razy złamałem szczytówkę w bacie bo nie chciało mi się sięgnąć po podbierak. Podbieraka też używa się podczas zawodów kiedy nie można pozwolić sobie na stratę żadnej rybki, wszak to drogocenne punkciki .
-
Marka i grubość żyłki?
-
Wczoraj wreszcie dopadłem do wody po dwóch tygodniach posuchy. Na Śledziowym, który wybrałem na początek woda stała bardzo wysoko więc szybka decyzja, wybieram sąsiedni, Piaskowy. Zanęciłem i krótko po 7.00 zacząłem połowy. Pierwszy pojawił się krąpik, co wróżyło ciekawy dzień. Później było już tylko słabiej. Sporadycznie brały drobne leszczyki, krapiki i małe płotki. I tak do 11.00. Kiedy postanowiłem zacząć sięzbierać trafiła mi się taka oto piękność Wędkarzy prawie nie było, za to otaczały mnie takie oto piękne okoliczności przyrody.
-
Matrix Torba Stink Bag GLU054
wind odpowiedział madmax123 wna temat w Giełda Wędkarska Giełda Wędkarska - Ogłoszenia
Proszę uzupełnić post zgodnie z regulaminem działu. 24 h. -
Gdzie łowić na bata?Nie daleko ząbek tylko nie glinki
wind odpowiedział را هدية wna temat w Ogólne Rozmowy
Niedaleko ząbek są dziąsełka. Jakie województwo? -
Po kształcie pyska i barwie płetw piersiowych obstawiam leszczyka.
-
Najlepiej iść do sprawdzonego sklepu wraz z kimś doswiadczonym. Zakupy w sieci są nieco tańsze ale polecam to źródło świadomym swoich potrzeb i mającym skokretyzowane potrzeby.
-
Używam czasem federa o c.w. do 100g i nie mam problemu z zauważeniem najdelikatniejszych brań. Jest to kwestia doboru odpowiedniej szczytowki do warunków na łowisku.
-
Ponieważ znów zacząłem łowić z gruntu zamówiłem sobie ramię regulowane do podparcia feedera mocowane do podestu. Do tego jeszcze grzebyk i będzie fajnie
-
Rzeczywiście, wygląda na tele match. Ale ciężko określić model, co za tym idzie cenę.
-
Zależy jakie koszyki chcesz podpiąć. Zwykle zakłada się, że masa zestawu ( koszyk + zanęta ) nie powinna przekraczać 2/3 c.w. wędziska.
-
Wybierałem się na Kamień już w piątek popołudniu ale pogoda nie rozpieszczała i postanowiłem wyjazd przełożyć. Wczoraj, jak tylko deszcz zelżał , pognałem na działkę. Przygotowałem sobie sprzęt do metody, której miałem zamiar spróbować. Mimo bardzo kiepskiej pogody popołudniu dojechał do mnie Paweł. Ubraliśmy co się dało i choć trochę chroniło przed deszczem. Około 19.00 zasiedliśmy na pomoście. Naszym łupem padło kilka niedużych leszczyków, większość złowił Paweł batem, a mi się poszczęściło i za pierwszym podejściem złowiłem największego na "metodę" . Po 23.00 deszcz i wiatr spędził nas z pomostu pod dach. Paweł pobudkę urządził o 6.00 a za oknem aura okazała się wiele bardziej łaskawa. Jedynym utrudnieniem był porwisty wiaterek. Na grunt już nic nie pykło, połowiliśmy trochę drobnicy na spławik. W sumie ryby nie dopisały za to towarzystwo przednie.
-
Zabawę z "metodą" zacząłem od zakupów, żyłka do feedera wymagała już wymiany. Do tego zanęta, koszyki, foremka i przypony. Wcześniej już zaopatrzyłem się w pellety różnego smaku, kształtu i koloru.
-
Spinningowe łowy 2011-2018
wind odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Temat przeczyściłem. Rzeczywiście do tej pory obowiązywała zasada, że nie zamieszczamy zdjęć ryb złowionych niezgodnie z przepisami. Dodam, że nic się w tej materii nie zmieniło. Reakcja jest nieco spóźniona z przyczyn technicznych, nie zawsze mam czas czy możliwość dokonania moderacji. Przy okazji dementuję insynuacje jakoby łączyły nas, czyli administrację forum oraz Zbyszka, jakiekolwiek stosunki biznesowe poza tymi, o których wszystkich poinformowaliśmy. Ani @hege, ani ja nie otrzymaliśmy za reklamę od sklepu Wędkarstwo u Zbyszka złamanego grosza poza sprzętem dla uczestników zeszłorocznego pucharu forum. Jedyny profit za baner reklamowy to uzgodniony rabat dla wszystkich użytkowników forum. WSZYSTKICH. Jeżeli ktokolwiek uważa, że nie sprawdzam się jako administrator to chętnie się zamienię, będę miał więcej czasu dla siebie i rodziny. Dla mnie to koniec tematu, jeżeli będziecie mieli zastrzeżenia do naszej pracy zapraszam do dyskusji w odpowiednim dziale.
