Skocz do zawartości

wind

Administrator
  • Postów

    5 099
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wind

  1. wind

    Znalezione w sieci

    Alek, poza córką mam jeszcze sztucer, łopatę i alibi .
  2. wind

    Znalezione w sieci

    I pomysł na dziarę dla córy, sam nie pójdę, ktoś mnie musi za rękę trzymać .
  3. wind

    Mecz

    Zgoda, ale pozycja w drabince jest jaka jest. Jak to mówią, o stylu gry szybko się zapomina, w annałach pozostaje tylko wynik ... To on decyduje. Na szczęście mam dużo pracy i jestem "ponad to"
  4. Żonę i córkę wyekspediowałem na wakacje już w czwartek i siłą rzeczy w piątkowe popołudnie melduję się w Kamieniu. Jeszcze wieczorem zasiadłem na pomoście sprawdzić, co w wodzie piszczy i przetestować przy okazji nowe spławiki. Efektem półtoragodzinnej zasiadki to kilka niedużych leszczyków, jak się później okazało były to ryby weekendu. W sobotę od rana postawiłem kotwicę na swojej sprawdzonej miejscówce "naprzeciwko". Na miejscu był już Zbyszek - ZYBI68, łowił od świtu. Okazało się, że skusił kolorową kukurydzą grubą płoć, przyzwoitego karaska i sporo innej, drobniejszej ryby. U mnie jak dzień wcześniej, leszczyki - dłoniaki. Posiedziałem do południa, pogadaliśmy jeszcze chwilę i podążyłem za głosem żołądka ... . Po poobiedniej drzemce okazało się, że pogoda zmieniła się diametralnie, obudził mnie deszcz. Przestał padać dopiero po 20.00 i wykorzystałem ostatnie chwile światła dziennego na krótką sesję na pomoście. Wynik jak rano, trochę dłoniaków. Dziś obudził mnie zew natury ale pogoda za oknami przyczepy nie nastrajała. W końcu się zebrałem standardowo po 7.00 stawiam zestawy pod grzybieniami. Znów posiedziałem do południa wydłubując kilka leszczyków. W sumie złowiłem około 30 szt niewielkich leszczyków i mnóstwo niewymiarowej, drobniutkiej płoci. Trzy dni nad wodą nie prędko się powtórzy.
  5. wind

    Mecz

    I vice versa Szwajcarii.
  6. wind

    Znalezione w sieci

    Taką miarkę powinien mieć każdy wędkarz, nie da się zapomnieć zabrać . A ja zastanawiałem się nad zrobieniem dziary ...
  7. Proszę pozostałe sprawy załatwiać za pośrednictwem PW, na forum nie ma miejsca na reklamę bez zgody administracji.
  8. wind

    Mecz

    Nic się nie stało...
  9. wind

    Mecz

    "Będzie bolało" czy "nic się nie stało" ???
  10. Automatyczna Wiadomość Temat przeniesiony z "Wędkarstwo morskie" do "Umawialnia".
  11. To proste. Do żyłki głównej wiążesz krętlik, z drugiej strony przekładasz uszko przyponu ( pętelka ) do połowy, i przez pętlę przekładasz haczyk z resztą przyponu. Przeciągasz, zaciągasz i po robocie .Podobnie możesz zrobić nie używając krętlika, na obu końcach wiążesz pętelki i przekładasz jedną przez drugą j./w. ale jeśli używasz pinki lub białych robaków krętlik jest nieodzowny.
  12. Panowie, od piątku do niedzieli będę w Kamieniu. Jeżeli ktoś będzie miał ochotę zapraszam, na łódkę, pomost czy nawet nockę z brzegu. Jest lodówka i twardy dach nad głową, a miarę potrzeb i miejsce do spania.
  13. Oczywiście wszystkie te "cuda" są wynikiem uczciwej, sportowej rywalizacji ... działaczy .
  14. wind

    Dźwirzyno

    Możesz popróbować łowienia z plaży, czyli surfcastingu, na mapie widać, ze jest jakiś kanał i mariny, ale czyje to i co pływa nie wiem. Ja bym tam właśnie próbował.
  15. Automatyczna Wiadomość Temat przeniesiony z "Ogólne Rozmowy" do "Zanęty".
  16. Po dwutygodniowej przerwie znów ląduję nad wodą, nad Piaskowym. Wczorajsza pogoda trochę straszyła a tąpnięcie ciśnienia nie nastrajało optymistycznie. Rano jeszcze dość mocno podwiewało i trudno było znaleźć odpowiednią miejscówkę. Tym razem łowiłem batem 7m, wiatr nie pozwalał na rozłożenie ósemki a o odległościówce można było zapomnieć. Po zanęceniu pół godziny ciszy i pojawiły się pierwsze rybki. Drobne płotki ustąpiły większym, pojawił się leszczyk i parę krąpi. Potem nastała cisza w wodzie, ryby ujawniły się znów po 10.00 . Tym razem podeszły same płotki, największa prawie 27cm. W sumie ułowiłem niewiele, bo jakieś 1,6kg. Było całkiem przyjemnie .
  17. Oj, oj... Zdaje się, w zeszłym roku, albo jakoś tak, były u nas mistrzostwa Europy albo i świata...
  18. Ależ to wszystko jest jasne i proste. Dzisiejszy sport zawodowy, choćby taka piłka kopana, to ogromna, globalna firma, maszynka do robienia pieniędzy. Jakie pieniądze są "robione" chociażby na gadżetach klubowych, koszulkach, szalikach itp. Największą kasę robi federacja na imprezach typu Euro czy mundial. I tu nie ma miejsca na przypadek, chcesz mieć majstra , płać. Uzyskanie tytułu niesie ze sobą konkretne korzyści finansowe i wizerunkowe dla drużyny i kraju, które "zwyciężają". I to są grosze w porównaniu z tym, ile bierze taki prezydent czy inny prezes federacji krajowej. Przy miliardach euro nie ma miejsca na przypadek.
  19. Racja. W sporcie nie ma nic niemożliwego, wszystko ma swoją cenę.
  20. Koledzy, pomożecie?? ma ktoś może plecak pojemności 65L lub nawet ciut większy, potrzebny mi na wyjazd na obóz w terminie 7-15 lipca. Siłą rzeczy pytanie skierowane do kolegów z moich stron ...
  21. Drugi temat z tym samym zapytaniem został usunięty. Różnił się tylko tytułem.
  22. Dokładnie tak, pod warunkiem, że nie ma skończonych 14 lat.
  23. wind

    [Portal] Frangielka

    Tak jak pisałem w tekście, pomysł znany od lat, ale czasem na własnej skórze lubię niektóre rozwiązania przetestować.
  24. Ostatni weekend był wędkarsko intensywny. Zacząłem w sobotę o poranku na kanale Śledziowym. Pogoda piękna, okolica piękna, woda piękna ... ale pusta. Posiedziałem do 11.00 z efektem w postaci kilkunastu uklejek na odległościówkę. Popołudniu popędziłem do Kamienia. Popołudnie i wieczór upłynęły na złowieniu kilkunastu małych płotek. Z nadzieją na lepsze jutro położyłem się spać i w niedzielę od rana sprawdzałem nową miejscówkę. Efekty podobne do sobotnich więc po jakimś czasie przeniosłem się na swoja ulubioną miejscówkę " naprzeciwko ". Tak nałowiłem trochę drobnej płotki i jednego niedużego leszczyka.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...