Skocz do zawartości

zwykły michał

Zespół AS
  • Postów

    3 521
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez zwykły michał

  1. Co do spławika to pierwsza sprawa to odległość łowienia. Teoretycznie cięższy polecić dalej ale nie każdy model dobrze lata. Moim zdaniem ten będzie odpowiedni na start a później sam wyciągniesz wnioski i zaczniesz kupować ... Który lepszy? Weź po jednym bo będą się uzupełniać i na początek będą w sam raz. Poczytaj sobie nasze wywody o łowieniu odległościowką. Dopisze jeszcze trochę
  2. Ile to metrów "większa odległość"? Długość wędziska zapewni spory zasięg ale jakie cw planujesz kupić? Docio chwalił kiedyś kołowrotek Jaxona, chyba nawet trochę tańszy. Pewnie napisze jaki to model.
  3. Jaki to rodzaj sera?
  4. Zależy jaki rodzaj agrafki masz na myśli. Istnieje coś takiego. Są wersje do spławika ale nie używałem. Wiem, że ludzie sobie chwalą ale jakoś nie mogę się przekonać i czekają na lepsze czasy.
  5. Przecież widać, że żyłka wychodzi inaczej. Pewnie można poczuć różnicę w prowadzeniu przynęty bo kij jest krótszy.
  6. Bez wątpienia nie zadał sobie żadnego trudu i wymyśla. W zestawie ze zdjęcia podajnik zsunie się na haczyk z przynętą. Taki zestaw ma sens przy tzw klasycznym feederze ale z koszykiem powyżej krętlika a nie poniżej. Będzie się plątał ale od biedy może być. Na metodę nie łowię i nie wypowiadam się. Gdzie jest krętlik z agrafką i do czego Ci ona potrzebna?
  7. Takie rewelacje warto zachować dla siebie
  8. Zacząłbym od gwarancji.
  9. A na piechotę nie można pójść? Wszystko jest w regulaminie i tego powinien trzymać się autor tematu. Jeżeli nie rozumie któregoś punktu może zapytać a nie wymyślać o sprawności fizycznej i psychicznej. Osobiście mam wątpliwości czy próbował w ogóle czytać.
  10. Czekałeś 9 miesięcy żeby zapytać?
  11. Mogły w wyniku przyduchy albo zwyczajnie ze starości. Karpie nie rozmnażają się naturalnie w Polsce i zabrakło nowych pokoleń.
  12. Karta wędkarska to nie prawo jazdy
  13. Z aktualnej/lekko wstecznej oferty Daiwy to wspomniana Ninja albo Shimano Baitrunner. Jeden i drugi używany będzie niewiele tańszy niż nowy. Piszę cały czas z perspektywy rynku brytyjskiego, nie wiem jak to wygląda w Polsce. Multiplikator Daiwa Millionaire mi się przypomniał Firmy które produkują od wielu lat siłą rzeczy muszą mieć udane modele tak samo jak buble. Udane modele są kontynuowane, inwestycja w reklamę i ludzie kupią bo znają albo widzieli u kogoś.
  14. Niech będzie z tej samej firmy tak z pamięci. Daiwy 120M i 123M trzymają cenę i znikają szybko a mają trochę lat. Czy były tanie tego nie wiem bo jak to ocenić kiedy było ledwie kilka modeli na rynku a zarobki były nieporównywalnie inne.
  15. Daiwa Ninja jest chwalona i używki znikają błyskawicznie. Czy spełnia wymogi taniego modelu tego nie wiem bo to subiektywne określenie. Kiedyś to nawet zima była lepsza bo śnieg padał.
  16. Mają aż tyle bo granica opłacalności to jakieś 100%, a nawet więcej na niektórych produktach. Ale to na drobnicy bo kołowrotki w hurcie nie są bajecznie tanie a marża to kilkadziesiąt procent. Wiem bo od ponad 10 lat prowadzę internetowy sklep wędkarski, na emigracji, ale długo kupowałem towar w polskiej hurtowni. Dalej mogę ale zmieniłem trochę profil bo ceny strasznie wzrosły, nawet o 100%. Łatwo liczyć ile ktoś zarabia ale każda firma z zysków musi opłacić wszystkie koszty. Księgowy, wynajem lokalu/magazynu, pensja i podatki. Wędkarstwo to biznes sezonowy i przez kilka miesięcy trzeba zarobić na resztę roku kiedy mniej się dzieje a koszty są takie same. Z moich obserwacji wynika, że używane tańsze kołowrotki dowolnej marki nie rzucają na kolana. Po kilku latach klekoczą jak stary robur Te z wyższej półki nawet po 20 latach pracują bez zarzutu. Mitchell z lat 50tych kręci lepiej niż kilkuletnie Shimano. A mam ich kilkadziesiąt do porównania. Centerpiny z początku wieku po nasmarowniu i czyszczeniu pracują jak nowe. Inna filozofia prowadzenia firmy i nikogo nie stać na produkcję sprzętu który tyle pokręci.
  17. Pewnie żeby był bardziej "uniwersalny" i więcej ludzi skusiło się na zakup.
  18. Niby tak. Krainy rzeczne i typy rybackie jezior to trochę wyższa wiedza. Za moich czasów w szkole tego nie uczyli i spotkałem się z tym dopiero później na zajęciach z hydrobiologii. Swoją wiedzę podstawową zdobywałem z gazet wędkarskich a miałem dostęp do solidnego składu WW i WP. Później były lata prenumeraty WP a teraz angielski tygodnik Angling Times. Internet jest taki jak wszyscy widzimy. Można znaleźć wiedzę ale też kompletne brednie. Odsianie tego wymaga podstaw bo inaczej człowiek wierzy, że bez kulek nie złowi karpia
  19. Znacie. Istnieje klasyfikacja rybacka jezior i krainy rybne w rzekach Pierwszy stopień do zdobycia wiedzy to poczytać.
  20. Dlatego pisałem o doborze wagglera czyli konkretnego rodzaju spławika. Podstawowe kryterium to rodzaj przynęty a później odległość i głębokość. Nie próbowałem jeszcze odległościówki rzecznej ale widziałem wędkarzy którzy tak łowią. Spławik pewnie bym znalazł choć nic pewnego. W rzece jest zdecydowanie więcej czynników i często zmieniam kilka razy w trakcie łowienia.
  21. W sumie to nie do mnie pytanie ale dorzucę coś od siebie. Swoje wagglery dobieram do przynęty. Grubsze antenki do przynęt typu czerwony robak albo kukurydza. Cieńsze (włókno węglowe/szklane) do białych robaków albo pszenicy. To tak bardzo ogólnie bo wożę kilkadziesiąt sztuk na wszelki wypadek a używam mniej niż pięciu modeli U mnie też. Dobrze, że nie jestem sam.
  22. Dla siebie wybrałbym 0.18mm bo tyle w zupełności wystarczy. Przypon 0.12-0.14 i dobrze ustawiony hamulec.
  23. Kolekcjonujesz spławiki?
  24. Wiatr zatapia bo żyłka leży na powierzchni i kiedy płynie fala to ciągnie za sobą spławik. Nie zawsze tak się dzieje ale to chyba zależy od wyporności spławika. Nie będę tworzył na siłę teorii. Kiedy wieje możesz łowić z lekkim wagglerem tzw frangielka. Waggler nie zatonie od wiatru.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...