Skocz do zawartości

Ozet

Zespół AS
  • Postów

    1 074
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Ozet

  1. Firma zapewne odcina się grubą kreską od tej "bandy czworga". Nie wiadomo kto ich zatrudnił i w jakim celu szwędali się po zakładzie. Bo kto to widział, zamiast zgodnie z kanonami polskiej ekologii, wywieźć pojemniki z substancją X do lasu, czy do parku, poszli na skróty i wylali do pobliskiej rzeki.
  2. Jakub, na wszelki wypadek sprawdź rolkę prowadzącą linkę. Mogło się zdarzyć, że wyżłobił się w niej rowek który "kaleczy" plecionkę. Jeżeli wszystko jest w porządku, pozostaje Ci zastosować się do rad moich Szanownych przedmówców (przedpiszców).
  3. Jotesku, aleś sobie pogodę wybrał, że nic tylko pogratulować. ;-) Akurat musiałeś jechać w "zimną Zośkę". Gdy za oknem było całkiem niczego sobie, toś w piżamce do południa po mieszkaniu latał (śledzę pilnie shoutboxa). ;-) :-) Ale coś się dotlenił to Twoje. :-) Ps. Posądzenie mnie o ironię, albo o jakąkolwiek złośliwość, będzie sporym nadużyciem. ;-)
  4. Bardzo szybka terapia. Czyżbyś zasypał staw? ;-) :-)
  5. Spinning - kołowrotek na szczupaka, troć, łososia, sandacza, okonia, klenia, jazia, przełożenie średnie: 1:4 ; 1:5. Wielkość kołowrotka stosowna do spodziewanej wielkości ryb. Spinning - kołowrotek na suma, możliwie niskie przełożenie 1:3,5 ; 1:4,5 duży, mocny. Spinning - kołowrotek na bolenia, przełożenie minimum 1:5 i większe, gdyż ten gatunek łowi się zwykle na bardzo szybko prowadzone przynęty. Odległościówka ; bolonka - kołowrotki szybkie (choć przymusu nie ma), z przełożeniem od 1:5 w górę. Do bolonki kołowrotki mniejsze, lżejsze, gdyż wędkę trzyma się cały czas w ręku. Przystawka ; zwykła spławikówka - kołowrotki ze średnim przełożeniem Gruntówka - kołowrotki z niskim lub średnim przełożeniem, mocne, z wolnym biegiem lub bez. To tak bardzo ogólnie, "po łebkach".
  6. Brat za brata chciał zdawać maturę, to dlaczego karaś ma nie "robić" za leszcza? ;-) W końcu to bliska rodzina. :-) Swoją drogą gratuluję udanego połowu cokolwiek nim było.
  7. Ozet

    Choroba karpi

    Wpisz w wyszukiwarkę np. "Choroby ryb - KHV jak zapobiegać i leczyć?" Wujek Google z pewnością sporo Ci podpowie.
  8. Zdarzają się takie dni, że trudno cokolwiek wyłuskać z wody. Zmusza to do łowienia na maksymalnym pułapie swoich możliwości, sięgania po najbardziej subtelne zestawy, nieszablonowe rozwiązania i... nic, studnia. Może to doprowadzić do frustracji,wręcz rozpaczy, wprost proporcjonalnej do kosztów poniesionych na przygotowanie zanęty, oraz własnej ambicji. Trzecie miejsce jest fajne, ale zawsze pozostaje niedosyt że mogło być lepiej, zwłaszcza gdy różnice wagowe są minimalne. Gratulacje Windzie.
  9. Anno, akurat w okręgu PZW Konin rejestr połowów nie jest obligatoryjny. Każde z kilkudziesięciu kół, dostaje z Okręgu kilkadziesiąt rejestrów do rozdysponowania, którymi obdzielają na ogół młodych wędkarzy. Starzy "wyżeracze" nie dają sobie tego wcisnąć, choć zdarzają się ochotnicy którzy uwielbiają uprawiać "radosną twórczość wędkarską". (Jak wiadomo papier jest cierpliwy, zniesie wszystko. ) Jest niemal pewne, że jako początkująca zostaniesz owym rejestrem obdarowana. Podane są tam numery poszczególnych łowisk o które pytasz, oraz objaśniony sposób wypełniania. Jako student nie będziesz miała z tym najmniejszych problemów. Jednak bez względu na to, jaką gorliwością będziesz się wykazywać przy wypełnianiu rejestru, to zaręczam Cię że na łowisku nikt nigdy się o tenże nie zapyta. Ps. Niech zgadnę, chodzi o sklep wędkarski "Szuwarek" na ul. Błaszaka? Powiem tylko tyle w okręgu konińskim jest kilkadziesiąt kół wędkarskich, nikt nikomu łaski nie robi, wiec nie widzę powodu i sensu żeby się "wykłócać" w oczywistych kwestiach.
  10. Jotesku, pewnie zmyliły nnie określenia: "dla mnie jako studenta", oraz " Pozdrawiam Początkujący". Piranna, jeżeli pomyliłem płeć to sorry, sorry bardzo.
  11. Jeżeli opłaciłeś składki PZW (czyli składkę członkowską i składkę okręgową), to wolno Ci łowić we wszystkich akwenach wymienionych w zezwoleniu na amatorski połów ryb wędką. Jest tam zbiornik zaporowy Słupca, zwany potocznie jeziorem Słupca (lub Słupeckim). Jest tam także zbiornik Mikorzyn, który jest zbiornikiem pokopalnianym. Nie należy jednak mylić owego zbiornika Mikorzyn, z jeziorem Mikorzyńskim (zwanym także j.Mikorzyn), będącym w gestii GR "Gosławice". Jezioro Mikorzyńskie, znajduje się w ciągu jezior: Gosławickie-Pątnowskie-Wąsosze-Mikorzyńskie-Ślesińskie, na których gospodaruje GR "Gosławice". Dla jasności, jadąc DK 25 z Konina do Ślesina, na wysokości miejscowości Mikorzyn zbiornik o tej samej nazwie masz po lewej, tam wolno Ci łowić w ramach opłat PZW. Po prawej stronie znajduje się jezioro Mikorzyńskie, na które musisz mieć zezwolenie GR "Gosławice". Sprzedawca w wędkarskim (pewnie skarbnik jednego z kół), prawdopodobnie użył swoistego skrótu myślowego mówiąc o dopłacie do składki okręgowej. Skarbnicy konińskich kół wędkarskich mają zwykle "pod ręką" zezwolenia na wody GR Gosławice, w które wpisują tylko dane personalne wędkarza i wybraną przez niego opcję. Jednak fakt wykupienia zezwolenia na wody GR, przy okazji opłacania składek PZW, nie ma absolutnie nic wspólnego z tzw. składką okręgową.
  12. Jarek jesteś gość, może nawet półtora gościa. Albowiem udowodniłeś niesłuszność powiedzenia, że "wiatr od Szweda leszcza nie da".
  13. Ozet

    Jaka żyłka na staw

    Którą nie kupisz, to będzie dobra ze sporym naddatkiem mocy (do spławikówki). Ja lubię i często stosuję żyłkę Millenium.
  14. Ozet

    Jaka żyłka na staw

    Twoje propozycje są świetne idealne na staw, nie musisz szukać dalej.
  15. Ozet

    wędka na suma

    Janusz, ja się stołuję w barach mlecznych, a Ty mi proponujesz danie z najlepszej resteuracji w mieście. Niestety stać mnie wyłącznie na sprzęt wędkarski z tzw. "masówki", w dodatku niekoniecznie z górnej półki. Nauczyłem się z tym żyć i jakoś sobie radzić. Oczywiście lubię zajrzeć na różne fora i portale, poczytać jakie są aktualnie trendy w rodbuildingu, bo lepiej jest wiedzieć więcej niż mniej (ale podobno nie za dużo ). Poczytać, westchnąć i powrócić do konserwacji i regeneracji swoich "wiekowych" wędzisk.
  16. Ozet

    wędka na suma

    JKarp pisze: Cały problem przy tych sumach jest taki, że spinem do 40 g ale odpowiedniej mocy blanku suma złowisz ale nie zawsze kij 3 lbs da radę bo ma inaczej zbudowany blank. Januszu, wierzę Ci na słowo. Masz duże doświadczenie w użytkowaniu wędzisk typowo karpiowych, wiec pewnie trafnie określasz zakres ich zastosowań. Co do spinningów to coś jest na rzeczy, bo na spin z cw. 20-50g, wyciągałem sumy 14 i 15kg. (O czym pisałem kiedyś w temacie "Sumy - moje spotkania 3-go stopnia.) Jednak do świadomego łowienia sumów z premedytacją, takie spinningi są zwyczajnie za słabe, bo o ewentualnym sukcesie decyduje li tylko łut szczęścia oraz sprzyjające okoliczności holu.
  17. Ozet

    wędka na suma

    Janusz, co sądzisz o ewentualnym zastosowaniu do łowienia sumów karpiówki Black Widow Stalker Carp 3.00m 3.00lbs.? (Mam szczególny sentyment do krótkich gruntówek.) Oczywiście w określonych warunkach, gdzie nie ma potrzeby miotania zestawu na przysłowiowy "środek rzeki". Na przykład w zagłówkowych dołach, czy przybrzeżnych rynnach na zewnętrznym zakręcie rzeki (wewnętrzny brzeg). Tylko nie pisz mi że na suma za słabe, bo jak wiadomo sprzęt (jego moc) dobiera się do realiów łowiska, a nie do marzeń. W jednym łowisku już sum 20kg uznawany jest za okaz, natomiast w innym dopiero taki 50kg+. Docio, kiedyś byłem głównie gruntowcem (lata 80-te do 95r.ub.w.) Wraz z kolegami łowiliśmy w słynnych wówczas ciepłych i tzw. zimnych kanałach konińskich elektrowni, amury, karpie i tołpygi. Opieranie dolnika o biodro, było regułą, zwłaszcza w pierwszej fazie po zacięciu, aby przeciwstawić się odchodzącej rybie. Tylko w ten sposób można było utrzymać właściwy kąt między żyłką a wędziskiem, bez ryzyka wyłamania stawu łokciowego. Trzeba brać też poprawkę na fakt, że w owym czasie "królowały" ciężkie gruntówki z pełnego włókna, co w pewnym sensie determinowało technikę holu. Mimo to ani ja, ani żaden z kolegów nie skarżyliśmy się na jakieś krwiaki, po forsownym holu dużej ryby. Nawet w ostatnich latach, jeżeli na spin trafi mi się kilkunasto kilogramowy sum, opieram wędzisko o biodro w pierwszej fazie holu, ewentualnie podczas kolejnych "odjazdów" suma. Przez większość czasu trwania holu wykonuje się wiele innych manewrów wędziskiem, adekwatnie do zachowania ryby, wiec o żadnych krwiakach nie może być mowy. Ps. Jak wspomniałem, byłem kiedyś tzw. "gruntowcem". Pewnego pięknego czerwcowego poranka '95r. stwierdziłem że dość mam gruntówek i wielogodzinnego oczekiwania aż ryba się nade mną zlituje. Postanowiłem że od tej chwili będę spławikowcem. Tego samego dnia pojechałem do sklepu wędkarskiego, kupiłem dwa baty i bolonkę...
  18. Marckus, to grzech takie ładne fotki umieszczać w Off- topie, czyli w gruncie rzeczy na śmietniku forum. Już lepiej by im było w "muchowym".
  19. Panowie, piasek. Zwykły wilgotny nadrzeczny (nadjeziorny) piasek. Można nim wypolerować błystkę jak tylko dusza zapragnie. Tanio i skutecznie.
  20. Sorry Sandrek, teraz dopiero "załapałem" że chodzi o kobietę a to zmienia postać rzeczy. Pozdrawiam.
  21. Ozet

    wędka na suma

    Wygląda na to że nikt z forum nie używa takich mocarnych wędzisk. Ja zresztą też nie, ale spróbuję coś doradzić (zdarza mi się łowić sumy, ale tylko na spinning). Napiszę w ten sposób, gdybym miał wybierać dla siebie wędzisko gruntowe na suma z przedstawionej przez Ciebie oferty, to wybrałbym Dragona (305/300). Sądzę że ta wędka pozwoli na oddawanie najdłuższych rzutów, przy założeniu że obciążenie zestawu będzie w zakresie sugerowanych przez Ciebie 150-200g. Są to tylko moje przypuszczenia, bo przecież nie wiem nic o ugięciu i dynamice owego wędziska. Zresztą każde z wymienionych przez Ciebie wędzisk nadaje się do łowienia nawet rekordowych sumów, przy założeniu że nie posiadają jakichś ukrytych wad konstrukcyjnych/materiałowych. Tyle tylko że musisz zadać sobie pytanie, czy potrzebne jest Ci wędzisko z cw. 500g i więcej. Jak piszesz, chcesz nabyć wędzisko przede wszystkim na sumy, wiec nie wykluczasz łowienia innych ryb. Myślę wiec że do ewentualnego połowu z gruntu leszczy czy brzan, powyższy Dragon także się nada. Nie widzę też powodu aby nie użyć do łowienia sumów wędziska karpiowego. Ale jeżeli karpiówka, to możliwie najkrótsza 3,30m maksymalnie. Im dłuższe wędzisko, tym trudniej utrzymać je we właściwej pozycji podczas holu, gdy na końcu zestawu jest "mały parowozik", który ciągnie z nie znoszącą sprzeciwu siłą. Po kilkunastu minutach "ręce będą chciały Ci odpaść". Nawet podczas holu suma wędką około 3m, zaręczam Ci że będziesz musiał koniec dolnika oprzeć o biodro, a prawą ręką trzymać wędzisko znacznie powyżej uchwytu kołowrotka, żeby wogóle przeciwstawić się sile ryby. Mam tu oczywiście na myśli sumy kilkunasto kilogramowe i większe, nie takie okołowymiarowe.
  22. Dziękuję Sandrek w imieniu Loni'ego31 (który teraz pewnie ślęczy nad SJP). Dostarczyłeś mu tak cenny zasób informacji, że teraz wybór właściwego wędziska do połowów morskich, będzie już błachostką.
  23. Mam dokładnie taką samą opinię jak Jotes, odnośnie skuteczności atraktorów (substancji zapachowych) podczas łowienia na spinning. Jestem przekonany że decydujący wpływ na podjęcie lub zaniechanie ataku przez drapieżniki, mają wzrok i narząd linii bocznej. Impulsy odbierane przez te dwa narządy, "każą" drapieżnikowi atakować (lub zrezygnować), bez względu na to czy coś pachnie rybą, żabą, myszą, silikonem czy metalem. Ważne aby taki obiekt poruszał się w strefie skutecznego ataku drapieżnika, oraz swoim ruchem i wyglądem przypominał łatwą ofiarę. Gdyby zmysł węchu u ryb drapieżnych odgrywał tak istotną rolę jak sugeruje Kris, to skuteczne łowienie sandaczy czy okoni na bardzo wolno wleczone po dnie, niearomatyzowane przynęty, byłoby praktycznie niemożliwe gdyż ryby łatwo zwietrzyły by podstęp, a przecież tak nie jest. W latach 90-tych ub.w. kolega który mieszka w Niemczech, uporczywie przysłał mi rewelacyjne ponoć atraktory na drapieżniki, Cormorana, Balzera i jakieś holenderskie. Testowałem je dwa sezony i żadnej różnicy w skuteczności łowienia drapieżników nie zauważyłem. Za to skutecznie owe specyfiki "umilały" mi życie. Mimo że starałem się często myć dłonie, to i tak zapach tych "śmierdzieli" czułem na kamizelce, plecaku, czapce, akcesoriach typu szczypce czy obcinaczki do żyłki, nie wspominając o papierosach. Któregoś dnia wszystkie te cudowne preparaty wyrzuciłem do kosza i spinningowanie stało się przyjemniejsze. Nie zauważyłem też żebym cokolwiek stracił na skuteczności łowienia.
  24. Kris, godna podziwu postawa. W czasach gdy każdy zadaje pytania w stylu "a co ja z tego będę miał?", takie bezinteresowne działania budzą szacunek i wiarę w człowieka. Tak sobie pomyslałem, że ten który powyciągał te gałęzie, być może potraktował je jako element szpecący zbiornik. Dbając więc o estetykę akwenu, mimowolnie zniweczył Twój wysiłek. Klasyczny konflikt interesów, choć obaj (być może) działaliście pro-eko.
  25. Ozet

    Moje muchy

    Marcin, domyślam się że jest to imitacja larwy ochotki? Podoba mi się oczywiście, jak prawie wszystkie wcześniejsze (poza jedną taką "nieuczesaną"). Jednak żebym nie musiał się domyślać jakiego "stwora" przedstawia foto, prosiłbym w przyszłości o choć jedno zdanie komentarza. Dla przykładu: "Nimfa - ochotka, wykonana na haku nr14. Napiszcie czy się wam podoba i dlaczego tak bardzo".
×
×
  • Dodaj nową pozycję...