-
Postów
1 074 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Ozet
-
Najbardziej podoba mi się etui, w tym jakże męskim kolorze. ;) :)
-
Jonasz, to o czym powyżej piszesz, dotyczy bardziej strategii i taktyki nęcenia/donęcania, oraz samej techniki łowienia. Owszem, są to czynniki bardzo istotne podczas zawodów (i łowienia w ogóle), mające kluczowe znaczenie dla końcowych efektów łowienia. Ale to nadal nie rozjaśnia nam podstawowej kwestii, czy zanęta X prosto z paczki, jest lepsza od tej samej zanęty X, ale "podrasowanej" dodatkami. A może odwrotnie? Myślę że tak do końca ten dylemat nigdy nie będzie jednoznacznie rozwiązany, bo zawsze będzie grono wędkarzy święcie przekonanych o "magii dodatków", oraz tych którzy ufają producentowi, dobierając "gotowca" pod konkretny typ łowiska, ograniczając tym samym elementy przypadkowości. Od indywidualnych upodobań zależy którą drogę (zanętową) wybierzemy, ważne żeby ta droga doprowadziła nas do zamierzonego celu.
-
Ja natomiast lubię dodać coś od siebie, nadać zanęcie taki bardziej osobisty kształt, bo wtedy moja wiara w skuteczność zanęty jest większa. Wiem, że w przypadku zawodów dużo bezpieczniej jest zastosować zanętę prosto z paczki, gdyż ryzyko popełnienia błędu jest mniejsze, niż wtedy gdy dodajemy coś od siebie. Ale lubię eksperymentować i mam tą skłonność odkąd zacząłem w miarę świadomie nęcić ryby mieszankami własnej roboty, czyli od połowy lat 80-tych poprzedniego wieku. Wtedy o zanętach takich jakie znamy współcześnie, nikomu się nawet nie śniło. Robiło się wtedy zanęty, ze wszystkiego co było pod ręką, i mogło służyć do zwabienia ryb. Podstawą własnoręcznie wykonywanych zanęt był chleb, czy to namoczony, czy też suszony i zmielony, czasem bułka tarta jeżeli udało się ją kupić. Innymi pożądanymi produktami spożywczymi, nadającymi się do zanęt były różne kasze np. manna, jęczmienna, gryczana, kukurydziana. Wszelakie mąki, ciastka kruche, herbatniki, sucharki, wiórki kokosowe. Trzeba wiedzieć, że dostępność do tych produktów wówczas, nieraz graniczyła z cudem. Jak się trafiło, to się kupiło, takie to były czasy. Na targowiskach z produktami rolnymi, można było kupić ziarna zbóż (pszenicy, owsa, jęczmienia, kukurydzy), które po zmieleniu (jako śruta), znakomicie nadawały się do zanęt. Również otręby pszenne, które świetnie spulchniały mieszanki zanętowe, poprawiając ich pracę. Czasem udawało się kupić na targowisku nasiona roślin oleistych, takie jak słonecznik i siemię lniane, które znacząco zwiększały walory smakowe zanęty, oraz ich właściwości wabiące. Zioła dla nadania określonego zapachu mieszance zanętowej, kupowałem w sklepie Herbapol. Wyjątkiem był nostrzyk, który zawsze pozyskiwałem z okolicznych pokopalnianych hałd. Z wymienionych wyżej produktów, metodą prób i błędów, "tworzyłem" zanęty na swoje starorzecza, rzekę Wartę, ciepłe i zimne kanały, oraz inne akweny. Do swoich zanęt dodawałem zwykle gotowane/parowane ziarna (pszenicę, kukurydzę, pęczak), czasem białe robaki z własnej hodowli. Ryb było dużo, zanęty sypkie były im praktycznie obce, więc zwykle ufnie "wchodziły" w zanętę. Zwykle, ale nie zawsze, bo niektóre zestawienia smakowo-zapachowe w jednych łowiskach się sprawdzały, a w innych już niekoniecznie, więc znów trzeba było szukać czegoś pod ich gust. Do dzisiaj w łowieniu indywidualnym, bardzo często stosuję własne mieszanki na bazie śrut zbożowych i bułki tartej. Od tamtych czasów pozostało mi zamiłowanie do atraktorów ziołowych, czy to w postaci mielonych pojedynczych ziół, czy też ich mieszanek. Do dzisiaj mam skłonność do kombinowania, eksperymentowania z dodatkami, nawet jeżeli wyjściowo mam w ręku zanętę renomowanej firmy. Mam łowiska gdzie grubsza płotka (ale i leszczyk), lubi gdy w zanęcie są konopie gotowane, na innym konopie surowe ale drobno zmielone pięknie ściąga płotki, na kolejnym leszcze lubią gdy w zanęcie jest sporo pieczywa żółtego, na jeszcze innym sprawdza się orzech arachidowy mielony wraz z łupiną, bo zanętę z tym dodatkiem lubią tam płotki, leszcze, liny i karasie. I nie byłbym sobą gdybym tych składników nie dodał do zanęty, czy to łowiąc indywidualnie czy też podczas zawodów.
-
Dzięki. Po namyśle zostaję przy zanętach które dość dobrze dotychczas poznałem, bo trochę szkoda mi kasy i czasu na kolejne testy, żeby stwierdzić ich przydatność w swoich łowiskach. (I wcale nie jest pewne że od razu wyciągnął bym właściwe wnioski.) Czyli z polskich będą to niektóre zanęty Traper i Niwa (Milewski), natomiast z zachodnich trzy konkretne zanęty: Marcela - Gold Pro Bream i Turbo Black, oraz GG Sensasa. Zanętami zachodnimi w razie potrzeby "podrasowuję" polskie mieszanki, albo też mieszam je w różnych konfiguracjach między sobą, gdy chcę żeby zanęta była bardzo "silna", bo np. w ciepłych kanałach tylko na takie ryby reagują.
-
Bez przesady Jonasz, zaraz tam "głupi". Każdemu kto pisze w pośpiechu, zdarza się palnąć jakiegoś "babola". Jonasz, tak a'propos zanęty Champion Feed. Którą z zanęt z Champion Feed szczególnie sobie cenisz i w jakich łowiskach Ci się sprawdza? (Lubię eksperymentować.)
-
No i oczywiście z żadnym okręgiem, porozumienia dranie nie podpisali, tradycyjnie zresztą. Adam, zadzwoniłem do skarbnika swojego koła. Składka okręgowa wynosi na ten rok 125zł (+90zł członkowska).
-
Jest dokładnie odwrotnie, bo gdyby było tak jak napisałeś, to byłaby sytuacja wręcz idealna, zwabić ale nie nakarmić. Spożywka ma niestety to do siebie, że istnieje ryzyko przekarmienia ryb, szczególnie wtedy gdy jest ich w łowisku niewiele, albo akurat słabo żerują.
-
Pewnikiem na sumy. U nas zima, więc kto żyw zbroi się i rusza nad Ebro. Tam zima bardziej przyjazna. PS. Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby polscy wspaniali wędkarze, łowili na zimowiskach ryby "metodą szarpaka" (na podcinkę, na "kosę".) Nie nie, to niemożliwe bo nasze wyspecjalizowane służby: PSR; Policja; SSR, nigdy by do takiego procederu nie dopuściły.
-
Pytanie Liggetta było bardzo ogólnikowe, więc siłą rzeczy nasze odpowiedzi musiały być ogólnikowe. Jeżeli autor tematu nigdy jeszcze nie brał udziału w jakichkolwiek zawodach, to teraz śmiało może powiedzieć, "wiem, że nic nie wiem". Ale odpowiedzi musiały być dość ogólne, bo nic nie wiemy o łowisku, które będzie terenem zawodów, w których Liggette ma zamiar zadebiutować. O gatunkach ryb tam dominujących, o technice jaką ma zamiar łowić. Wielce prawdopodobne że będą to podrzędne zawody towarzyskie, gdzie króluje pinka i ziarno, zarówno w zanęcie jak i na haczyku. (Bez ironii, bo wiem z własnego doświadczenia, że każda ranga zawodów może dawać satysfakcję, czy to pod względem sportowym, czy też czysto rekreacyjno-towarzyskim.) W wielu zawodach stricte towarzyskich, wędkarze rzadko stosują jokersa/ochotkę choćby ze względu na koszta, więc wyrafinowane proporcje glina - zanęta, na niewiele im się zdadzą. Ba, takie mocno zubożone ziemią/gliną zanęty, będą wręcz nieskuteczne, jeżeli nie podrasujemy ich odpowiednią ilością jokersa. Jeżeli zanęta jest tylko z pinką i/lub ziarnem, to musi być "mocna", żeby utrzymać rybę. Jonasz, przyznaj się "bez bicia", że jakieś 60-70% z tych 350kg ziemi, zużywasz do łączenia jej z jokersem (może czasem także z grubą ochotką). Gdyby nie obowiązkowy jokers, to tej ziemi zużywał byś zdecydowanie mniej. Oczywiście wiem doskonale, że porywanie się na starty w zawodach powyżej poziomu koła, bez ochotki/jokersa, to porażka już przed startem, przysłowiowa "kaplica". W tym konkretnym przypadku kolegi Liggette, nie wiemy nic "gdzie, co, jak i czym" zamierza łowić, bo być może skomplikowane proporcje mieszanek nie są mu w ogóle potrzebne, przynajmniej na razie. Żeby udzielić autorowi tematu porady praktycznej, przydatnej "tu i teraz", musielibyśmy wiedzieć coś więcej w kwestiach które poruszyłem wyżej.
-
Kołowrotek karpiowy dla początkującego
Ozet odpowiedział Werqet wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Powyższy certyfikat użytkownika centerpinów "od zawsze do nadal" , jest najlepszą rekomendacją że i do feedera się nadają. -
Kołowrotek karpiowy dla początkującego
Ozet odpowiedział Werqet wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Nie Docio, nie miałem na myśli żadnej wersji multiplikatora, tylko coś takiego. Nie wiem jak w innych regionach Polski, ale we wschodniej Wielkopolsce, nazwa "gwiazda" była dość popularna. Słyszałem ją od dzieciństwa z ust starszego pokolenia spinningistów i gruntowców. Aha. No to zamiast "kołowrotek do feedera", wpisz w wyszukiwarkę: "kołowrotek do karpiówki ". (Niestety, ale tylko tyle jestem w stanie Ci pomóc.) -
Kołowrotek karpiowy dla początkującego
Ozet odpowiedział Werqet wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Werqet, postawiłeś takie wymagania, że mogą je spełnić kołowrotki od 300zł w górę. No może wszystkie te wymogi (łącznie z "debilo odpornością"), mógłby spełnić jakiś stosunkowo tani kołowrotek o ruchomej szpuli typu "gwiazda". W poprzednim swoim temacie "Karpiówka dla początkującego", ostatecznie zdecydowałeś się na feedera, więc proponuję żebyś szukał kołowrotka do feedera. O co mi chodzi. Jeżeli pójdziesz do sklepu wędk. i powiesz że chcesz kołowrotek na karpia do 140zł, to w 99% przypadków, będą Ci wciskać kołowrotki z wolnym biegiem. A więc nie dość że kołowrotek tani, to jeszcze dodatkowy "duperel", obniża jakość kołowrotka. Bo żeby zainstalować dodatkowy "bajer" i jeszcze zmieścić się w kwocie 100-140zł, to niestety trzeba użyć gorszej jakości materiałów, aby suma sumarum ich produkcja się kalkulowała. Do feedera wolny bieg nie jest Ci wcale potrzebny (o ile będziesz łowił tą techniką zgodnie z jej ideą). A więc jest choćby szansa, że taki "goły" kołowrotek bez "pierdółek", będzie ciut lepszy, nieco mocniejszy. Takie firmy jak Konger, Robinson, Mikado, mają w swojej ofercie takie tanie kołowrotki, dedykowane wprost do feedera. Konkretnego modelu Ci nie polecę, ale znajdziesz różne propozycje wpisując w wyszukiwarkę: "Kołowrotek do feedera". -
Karpiówką dla początkującego
Ozet odpowiedział Werqet wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
No i fajnie. Bierz tego Golden Liona, będziesz miał czułą a jednocześnie mocną wędkę za niewielkie pieniądze. Zwłaszcza że jak piszesz nieco wyżej, masz już trzy szklaki, ciężkie i sztywne. PS. Pozwoliłem sobie wnieść pewne poprawki w cytowanym fragmencie tekstu. -
Będę zgadywał. Na przykład na Saharze?
-
A właśnie, wszystko przez Łotra Jednego, bo tytuł tematu powinien brzmieć "Karaś w stawie". I wtedy prawie wszystkie posty były by merytoryczne. A gdybyśmy już "unicestwili" karasia w stawie, wtedy zajęli byśmy się hipotetycznym "sandaczem w stawie". PS. Co do fotki, to także jestem zdania że miska z karasiami Wartburga, była w tym temacie bardzo a'propos.
-
Drodzy Admini. Proponuję zmodyfikować (nieco) zapis dotyczący zamieszczania zdjęć na forum. Istnieje na forum dział: "Warto zajrzeć", w nim znajduje się podforum: Przepisy kulinarne. Jeżeli ktoś chciałby zobrazować przygotowanie potrawy z ryby "od a do z" odpowiednimi fotkami, to musiałby złamać punkt regulaminu dotyczący zamieszczania zdjęć. W obecnej chwili, jedynym sposobem aby zmieścić się w ramach regulaminowego zapisu, byłoby przyrządzanie ryby na łowisku. Ale tu przychodzi mi do głowy jedynie grillowanie, no ewentualnie wędzenie, podczas dłuższych "popasów". Wiele potraw z ryb, wymaga niestety przyrządzania w warunkach domowych. Można też uznać przyrządzanie potraw z ryb za temat "tabu", a wątek kulinarny usunąć z forum.
-
Choć napisano na ten temat tysiące artykułów, to dylematy i rozterki zanętowe nigdy nie zostały definitywnie rozwiązane. I chwała Bogu, bo inaczej ryby byłyby już tylko wspomnieniem. Czym się sugerować przy komponowaniu zanęty? Przede wszystkim charakterystyką łowiska. Czy jest to woda bieżąca, czy stojąca, szybkością ewentualnego nurtu, głębokością w strefie łowienia, rodzajem dna (twarde, miękkie), kolorem dna, ewentualną roślinnością lub jej brakiem, przezroczystością wody. Należy wziąć pod uwagę rybostan, zwłaszcza dominujące gatunki ryb w danym łowisku, które decydują o wynikach podczas zawodów. W praktyce zawodniczej, najczęściej są to płocie, krąpie, leszcze lub ukleje, inne gatunki są zwykle przyłowem. Czasem któryś z tych gatunków zdecydowanie dominuje w danym akwenie. Przy komponowaniu zanęty, należy uwzględnić porę roku. A więc czy woda jest zimna czy ciepła, bo wraz z temperaturą wody zmienia się tempo przemiany materii u ryb. Idąc tym tropem należy zadecydować o granulacji zanęty (miałka, gruba, może średnia), o jej barwie, oraz ilości i rodzaju "robactwa ", jak również konsystencji i spoistości zanęty, uwzględniając zarówno temperaturę wody, jak również gatunek ryby który jest w zamyśle naszym głównym celem. To tak "po łebkach", bo zdaję sobie sprawę że każdy czynnik został przeze mnie ledwie zasygnalizowany.
-
Karpiówką dla początkującego
Ozet odpowiedział Werqet wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Napiszę bez ogródek. W przedziale cenowym 75-90zł, każda z tych karpiówek, będzie niemal jednakowo "najlepsza". Właściwości wędek z włókna szklanego mają swoje ograniczenia, więc trudno szukać jakichś szczególnych "naj", jeżeli produkowane są z tego samego materiału. Każda z tych wędek, ma zapewne w sobie piętno projektanta i producenta, więc mogą się różnić w pewnym zakresie właściwościami użytkowymi. Ale żeby to stwierdzić trzeba by każdą z tych wędek wziąć do ręki, pomachać nią, podwiesić jakiś ciężarek w zakresie sugerowanej krzywej ugięcia. Sprawdzić jak "leży w łapie", bo wbrew pozorom subiektywne odczucia w operowaniu wędką, są bardzo ważne. Na podstawie lakonicznego opisu, wybór zawsze będzie loterią. Ale może jeszcze odezwie się ktoś, kto miał z tymi wędziskami do czynienia. -
Karpiówką dla początkującego
Ozet odpowiedział Werqet wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Jasne, wędka dwu składowa to większa płynność ugięcia, bo przesztywnienie jest tylko na jednym składaniu. Niewiele Ci mogę powiedzieć, żeby nie wciskać przysłowiowego "kitu". Raptem dwa razy rozłożyłem/złożyłem tego Robinsona. Raz gdy trafił do moich rąk po zawodach, drugi raz gdy sprzedawałem go koledze. Wydawał się sztywny (w wersji 3lbs), a jak kolega twierdzi już z praktyki, to "ładnie pracuje pod rybą". Jednak dla każdego owo "ładnie", może oznaczać coś zupełnie innego. -
Karpiówką dla początkującego
Ozet odpowiedział Werqet wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Nie wiem czy koniecznie zależy Ci na wędce dwu-składowej, bo mam dla Ciebie propozycje tanich 3-składowych karpiówek Robinsona. Sam karpiarzem nie jestem, czasem łowię z gruntu ale tylko feederem. A więc pierwsza karpiówka to: Robinson Dynacore Carp. Druga to: Robinson Carbonic Carp. Z tą pierwszą wędką, wiąże się pewna historia. Cztery lata temu, na pewnych zawodach spławikowych zająłem 3m. Jako nagrodę, miałem do wyboru tego Robinsona Dynacore, albo coś z akcesorii typu: podbierak, siatka, jakieś miski. Wybrałem wędkę. Po dwóch miesiącach odsprzedałem ją koledze, który zamierzał spędzić urlop nad pewnym łowiskiem komercyjnym, które słynie z dużych karpii i jesiotrów. Jako że on łowi wyłącznie na feedery, chciał mieć jeszcze wędkę typu karpiówka. Okazało się że przez tydzień który tam spędził, nic ciekawego nie złowił, więc zaczął narzekać że ta wędka jest zupełnie niełowna. (Jakby to była wina wędki że ma np. niewłaściwy zestaw, czy przynętę, albo łowi w niewłaściwym miejscu i czasie. Poza tym rybę mało obchodzi, jaka i za ile wędka leży na podpórkach.) Ale od pewnego czasu zaczął tą wędkę chwalić, bo w następnym roku złowił na nią karpia 8,5kg na komercji, i miesiąc później suma 12kg na ciepłym kanale. Tak więc mimo że wędka jest tania, da się na nią wyciągnąć zupełnie przyzwoite ryby. (Dołączyłem jeszcze link do innej karpiówki, która być może bardziej przypadnie Ci do gustu i jest w Twoim zasięgu finansowym. Ale niestety żadnej historyjki do niej nie dopowiem. ) -
Jaką wędkę na spławik/gruntówkę?
Ozet odpowiedział Modzo90 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
A to przepraszam, chciałem tylko sprawić żebyś był w 7 niebie. -
Jaką wędkę na spławik/gruntówkę?
Ozet odpowiedział Modzo90 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Nie ma sensu wyważać otwartych drzwi, bo wszystko już było. Modzo90, wpisz w Google: "montaż zestawu feeder". Znajdziesz strony z artykułami jak wykonać zestaw, ale także propozycje filmików na YT. Później wpisz: "łowienie feederem", to otrzymasz strony z opisami samej techniki łowienia, oraz filmiki z praktyki łowienia feederem. (Przy okazji rzuć okiem na podpórki). Oczywiście jeżeli nie chcesz nic czytać tylko oglądać , to powyższe hasła wpisz bezpośrednio w okienko wyszukiwania na YT. -
Ja proponuję tylko te przeznaczone do konsumpcji. Pozostałe niekoniecznie.
-
Jedne i drugie mają promień płetwy grzbietowej (ale także odbytowej) ząbkowane. Tyle tylko że u karasia pospolitego to ząbkowanie jest drobniejsze i gęstsze, natomiast u srebrzystego ząbki są większe i rzadsze. (Kto wysypywał karasie sr. z siatki, ten wie jak te ząbki potrafią być chwytliwe). Karaś pospolity ma płetwy parzyste (piersiowe i brzuszne) lekko czerwonawe, karaś sr. te płetwy ma zawsze szare. Żeby stwierdzić na 100% z jakim karasiem mamy do czynienia, trzeba go wypatroszyć. U karasia srebrzystego błona pokrywająca jamę brzuszną jest czarna, u karasia pospolitego błona jest jasna.
-
Jungu podpowiedział dobry sposób na skuteczne pozbycie się większości karasków. Ja zaproponuję trochę inny, bardziej zgodny z profilem naszego forum sposób. Nie wiem Łotrze Jeden (tak na marginesie, świetny nick ), czy w ogóle łowisz ryby wędką, czy też interesuje Cię wyłącznie hodowla ryb w stawie. Mógłbyś w wolnych chwilach (od kwietnia do października), przysiąść nad stawem z wędką i odławiać sobie te karasie. Jeżeli nie masz wędki, to wystarczy kupić 4 metrowy bat za kilkadziesiąt złotych. Proste i bardzo skuteczne narzędzie na takie rybki. W dużym zagęszczeniu te karaski muszą być wiecznie głodne, więc łowienie na białe robaki, albo centymetrowe kawałki czerwonego robaka, może być bardzo efektywne.
