Skocz do zawartości

Wartburg

Zespół AS
  • Postów

    1 740
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Wartburg

  1. Jesień chyba idzie bo Ryukon1975 ciężkie zbrojenia prowadzi
  2. Na nowożytnych sprzętach sie nie znam ale "wagomiar" wygląda sensownie, tyle ze nia ma kijów uniwersalnych, z czasem pewnie dokupisz i cięższy i lżejszy kijek plus jakąś spławikówke 5-6m 5-20g na przystawke
  3. A patrzyłeś na znanym Kitajskim portalu aukcyjnym - zamienniki chyba do wszystkiego współczesnego mają. Nie wiem jaka tam pasuje ale jak masz opis na aukcji a kołowrotek i suwmiarke w ręku powinno Ci sie udać dopasować.
  4. Ja używam federa zazwyczaj 60-80 z trzonka od grabi dwóch kawałków bambusu i czułego bardzo szklaczka na czubku, Parametry użytkowe sie zgadzają
  5. Na środkowej Wiśle czasami i 350 mało... do tego 0,50 czasem więcej i haki 1/0..... Jak ktoś lubi żeby sie dużo działo i nie przeszkadza mu przewaga drobnicy koszyk 80-150 jak gdzie i faktycznie 0,35 to minimum bo inaczej co chwile zdobycz skończy uwiązana do zawady a troche szkoda, czasami działać warto ciut brutalniej.
  6. Tam nie ma jak wjechać autem; tylko służby a i to jak cieć brame otworzy zazwyczaj stosuje rower , jest drugi staw w dużo lepszej kondycji ale wszystkie pięć miejsc z reguły zajęte.
  7. Tutaj pałeczka tyrolska raczej juz nie zaradzi ewentualnie grabie... bo zasadniczo karaski powinny się zostać
  8. Teoretycznie powinien bo to podstawa do zakupu pozwolenia które możesz potem kupić gdzie chcesz -z innymi lokalnymi zaostrzeniami ale najlepiej zapytać tam gdzie będziesz zdawał czego wymagają.....
  9. @BatoneQ Jak badania wody klasy "dno i cztery metry mułu"?
  10. Inną kałużę koło siebie badałem w poszukiwaniu karasi i wynik gruntowania spławikiem opiewał na 1,2 m a lotnego syfu na dnie było tyle ze brania zaczynały sie na 0,7m głebiej przynęta zapewne grzęzła w mule. Drugi pomysł popróbowac z pół wody ekstemalnie blisko trzcin czasami moga się trafić o ile są -krasnopiórki czasem lin, którego łatwo wypatrzyc- czasami zdejmują ślimaki z łodyg trzciny wygląda to tak że jedna trzcinka z nienacka zaczyna tanczyc a za parę chwil sąsiednia, i jedno i drugie potrafi żerowac z pół wody. PS pszenice i pszenżyto posiadam i chyba potrenuje bo w sumie mozna przygotować więcej i zapasteryzować w małych sloiczkach na zapas.
  11. Mam takie bajoro koło siebie..... tylko jeszcze nie ustaliłem ile wynosi grubość warstwy mułu
  12. Doświadczalnie? Kwestia konsekwencji w działaniu, za którymśtam razem trafisz W podobnej kałuży po czwartym razie jeszcze nie trafiłęm prace trwają i pewnie jeszcze potrwają... Naszykuj sobie przyponów różnej długości, przed rozpoczęciem wędkowania obadaj ile towarku wypornosciowego potrzeba do jakiej przynęty, koszyk raczej wywal bo i tak wpadnie w muł rozważ pałeczkę tyrolską jako cężarek. Ile potrwają badania też nikt nie wie bo pomimo że utwafiśz w sensowną głębokość ryby mogą być tego dnia słabo aktywne i zabawa w poszukiwania sobie będzie trwać.
  13. Jak sie dowiesz doswiadczalnie to będziesz wiedział minimlnie ponad poziom mułu i zielska....
  14. Trenowałęm koło siebie na zamulonym i zarośniętym bajorze pałke tyrolską i kawałek korka w pęczku robaków, potrzebnej długości przyponu jeszcze nie ustaliłem ale to każdy musi sobie sam ustalić zależnie od stopnia "zabagnienia tematu"
  15. Takie wybryki to przy połowie z dna, na spławik to chyba nie ma racji bytu -wystarczy skócić grunt. Z piankami nie mam doświadczenia uźywając oliwki czy pałki tyrolskiej stosowałem kawałek korka lub styropianu.
  16. Skoro jest muł to koszyk w nim ląduje... Pomijając temat ze na wodzie stojącej użyłbym spirali a nie koszyka proponował bym pobawic sie spławikiem- łatwiej ulokowac przynete dokładnie nad warstwą mułu.
  17. Są takie spławiki stosowane w połowie sumów zazwyczaj na zrywke gramatura spławika 200 czy 300 nie dziwi w tej dyscyplinie Tylko kijek do takiej zabawy ma CW 500-1000 a zestaw wywozi sie łodzią .... Z resztą uwag Maćka sie oczywiście zgadzam.
  18. Że to na stołku?? To cięzarek w wersji pałeczka tyrolska
  19. Jako że na dalszy wypad kompletnie nie mam czasu, postanowiłem sie zainteresować dwoma stawami "miastowymi" bespośrednio koło miejsca zamieszkania, w jednym zadbanym i mniej zeutrofilizowanym cośtam łapałem więc przyszła pora na dzikszy i piekielnie zarośnięty. W tym celu na szybkości wyprodukowałem Tiroler Baseballschläger i z barku czasu skończyło sie na testach ale metoda rokuje
  20. I wbija kontrol a potem masz niemiłą rozmowe z prokuratorem, to kraj cudów prawniczych, pamietam kiedyś Włocławek popuscił sporo wody i ryby zostały poodcinane w dołkach, wiara rzuciła się ratować z czym mieli podrywka firanka z domu cokolwiek i następnie zdziwieni sie tłumaczyli przed sądem za kłusownictwo jaki był finał spray nie wiem.
  21. Szukasz własnej drogi a to "temat rzeka" jeden woli aby coś sie działo inny preferuje mocno selektywne przynęty, gdzie sie w tym finalnie odnajdziesz pozostaje kwestią otwartą. Masz poza gruntem cieżkim czy lżelszym federem jeszcze przystawke ze spławikiem.... z metod rzecznych.
  22. @ryukon1975 Znam tą pałe bo miałem, oddałem koledze łowiącemu nad Wisła incydentalnie, więc nie musiałem ządnej wiedzy technicznej poszukiwac, takoż nie mam pretensji że ktoś nie ma ani czasu ani ochoty poszukiwac tej wiedzy w starożytnych manuskryptach
  23. Może bot czy inny trol a może totalny świeżak - w tym drugim przypadku 3 minuty nie zbawi i mozna coś skrobnąć
  24. Miałem Byrona 150-250... kowadłami można było miotac Zaaplikowałem czulszą szczytówke ze szczatków doczesnych jakiegoś pełnego starego spiningu.... Kołowrotek to nie wiem jaki -ja używam z uporem godnym lepszej sprawy katuszek niewskich, ale proponował bym cos wybitnie dużego z jak najmniejszym przełożeniem, Generalnie pała na ciężki grunt na węgorze brzany albo mniejsze sumy jesli chodzi o rzeki.
  25. Wartburg

    Spławikowe 2025

    Byłem na rybach RAZ /kompletnie nie czasowy jestem/ Kaluża koło domu-miastowa na "białą karte". Za wiele sie nie spodziewałęm a tu niespodzianka
×
×
  • Dodaj nową pozycję...