Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 479
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. To i ja pozwolę sobie się nie zgodzić z powyższym. Bez problemu łowiłem na najtańszy zwykły chleb kupiony w sklepie lub bułki, gdy zapomniałem robaków z lodówki. Chyba każda książka z ubiegłego wieku traktująca o podstawach wędkarstwa lub wędkarstwie gruntowym i spławikowym, opisywała jaki ma to być kawałek i jak ma być założony. "Gimby z współczesnego YT nie znajo tego", więc wymyślają jakieś niestworzone historie. Oprócz wspomnianych sposobów zakładania kawałków ze skórką niemal zawsze był jeden lub kilka przepisów na ciasto wygniecione z pozostałego miąższu chleba. Chleb jest jedną z wielu przynęt jaką opisałem w swoim życiu i to przynętą jedną z najprostrzych. Namoczony chleb był zanętą nawet wtedy gdy już wymyślono przemysłowe mieszanki a Ci, którzy mają podstawową wiedzę o odżywianiu ryb, chyba nigdy nie korzystają z gotowych mieszanek. Chleb ma tylko jedną wadę. Gdy nie zostanie wyjedzony do końca przez ryby - zakwasza wodę. Jednak to wada każdej zanęty, nawet tych najdroższych gotowców. Całkiem dobrze. Po trzech tygodniach we Francji wręcz tęskniłem za naszym chlebem. Brytyjskiego nie miałem okazji kosztować w tak wielu wariantach ale pamiętam, że "albo tosty. albo nic". A nasz, ciepły, pachnący, kuszący słodkością i delikatnym kwaskiem... Do takiego wystarczy cokolwiek, sam chleb i butelka kefiru. Oczywiście piszę o chlebie nie o wyrobie typu "Popularny, Codzienny, Baltonowski", które w kupie trzymają się jedynie dzięki gipsowi w składzie i za sam pomysł takiego produktu państwo powinno karać karą śmierci.
  2. Kiedyś z Wędkarstwo z pasją dyskutowaliśmy o widoczności kolorów. Ja, opierając się na dawnej wiedzy, optowałem, że najmniej widocznym jest niebieski, on, że czerwony co potwierdzały nowsze badania. Wniosek, to może być dobry wybór dla mętnych głębokich wód. Dla wód płytszych o dużej przezroczystości, z kolei, może być totalna porażka. Przekonałem się o tym łowiąc w jeziorze Kalwa Wielka (Duża) w latach 80-tych, gdzie moją czarną żyłkę doskonale widziałem na piaszczystym żółtym dnie przy 6-7 m głębokości. Normalnie jakbym jakiś gruby sznurek wrzucił a nie cienką żyłkę. A jak słońce przyświeciło, to już mnie całkowicie zniechęciło. Z drugiej strony, zachodzące letnie słońce nad jeziorem Pauzeńskim tak niefortunnie padło na moją zieloną półprzezroczystą żyłkę, że zobaczyłem świecącą linię schodzącą do wody i częściowo w wodzie. Jezioro ma wodę mętną, więc głębiej nie widziałem ale znając falowy charakter światła wiedziałem, że świeci się na dnie jak psu... To trwało ok pół godziny ale fakt zapamiętałem. W południe w słońcu pewnie tego bym nie zauważył ale pod wieczór, gdy słonko wyjrzało po pochmurnym dniu już tak. Jak widzisz nie ma rozwiązania idealnego. Szaleństwem też by było gromadzić różne żyłki na wielu dokupionych szpulach. Osobiście dopasowałem się do łowisk, które najczęściej odwiedzam z mętną wodą, a jak trafię nad inną wodę, o większej przezroczystości, to się nie przejmuję. Czas na rybach nigdy nie jest czasem straconym.
  3. A mógłbyś rozwinąć temat - dlaczego? Twoje stwierdzenie jest dość kategoryczne a moja praktyka ma mnóstwo uwarunkowań i wykluczeń. Co do samej żyłki, to nie mam pewności ale coś czuję, że to niemała ściema. W opisie występują wzajemne sprzeczności no i jest ona ze "stajni" karpiowej. Życie nauczyło mnie, że to co dla nich jest nierozciągliwe dla grunciarza gumofilca jest rozciągliwe jak guma w majtach i absolutnie na grunt się nie nadaje, pod jakąkolwiek nazwą.
  4. Docio

    Zimowe ceny

    U nas są już od roku. Wszystko z Azji przechodzi przez cło. W Polsce jest jedna z central magazynowych Ali, w której ceny są już nieco wyższe niż w ofercie na stronie.
  5. Docio

    Zimowe ceny

    Tak sobie myślę, że autora wątku nieco dołujemy. Jasno już zostało napisane, że tradycji promocji w sklepach wędkarskich nie ma. Jednak co i raz trafiają się obniżki cen, czasem znaczne. Osobiście w przeglądarce, w ulubionych, założyłem folder a potem w Google wpisałem wędkarstwo + sklep i wywaliło mnóstwo wyników. Poświęciłem trochę czasu na przejrzenie tyle ile miałem sił, sprawdziłem, które sklepy mi odpowiadają, a które mają jakieś dziwne zapisy w regulaminach i najzwyczajniej zapisałem adresy w tym katalogu. Teraz jak chcę się zorientować co się dzieje w sprzęcie na rynku to wchodzę w katalog i przeglądam strony sklepów a w nich najczęściej jest też dział - promocje. To nie jedyne ale chyba najrozsądniejsze rozwiązanie. Nie jedyne gdyż jeśli znasz pełna nazwę sprzętu który szukasz po najniższej cenie, możesz skorzystać z wyszukiwarki ceneo. Niestety nie wszystkie sklepy z nią współpracują, choć widać niemrawy ale postęp. Już są i niekoniecznie z prywatnego lecz oficjalnie. Dziś średniej klasy wędzisko węglowe kosztuje ok 250 pln, wysokiej od 500 pln a wysokiej klasy wędzisko bambusowe 5000$ To nie żart, oficjalna cena na stronie sklepu...w Japoni. Szukałem dość uparcie bamboo rod w Wietnamie, Tajlandii a nawet w Chinach i nie znalazłem. Szok. Plastik i beton już nas zalał całkowicie.
  6. Docio

    Śmieszne filmiki :)

    Najbardziej zaraźliwy wirus na świecie! KLIK
  7. Owszem, pisałem tam o swoim pęczaku nad Narwią.
  8. Każdy ma prawo do własnego zdania i bezwzględnie należy je uszanować, choć zgadzać się z nim wcale nie trzeba. Atawizmy objawiają się w przedziwnych sytuacjach i obejmują chyba wszystkie aspekty naszego życia. Empatia jest w totalnym odwrocie a deprecjacja wartości ma się jak najlepiej. Jedyna rzecz, która może nas uratować to zwykły ludzki rozsądek, który jako jedyny element odizolowany od naszych emocji, mógłby zagwarantować zrozumienie i akceptację. Niestety rozsądek jest ściśle związany z elementem poznawczym i wiedzą a te z kolei z wykształceniem. Jak to kształcenie wygląda od ćwierćwiecza w naszym kraju, nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, więc na cuda w tym temacie mogą liczyć jedynie wyznawcy własnej wiary, o ile ta wiara jakiekolwiek cuda przewiduje. Reasumując Panie i Panowie, jestem za tym aby wzajemnie choćby tolerować rozwiązania w naszym hobby o ile są zgodne z prawem. Nie musimy się z nimi zgadzać, wzajemna sympatia wzrośnie jeśli nie będzie się reagować na coś, co nas porusza i przekracza granice narzuconej własnej moralności.
  9. Docio

    Zimowe ceny

    Osobiście nic takiego nie zauważyłem. To o czym piszesz można zauważyć po pierwszych dostawach nowego sprzętu wiosną, jednak jedynie w sklepach, w których ruch naprawdę jest spory. Zdecydowana większość przecenia towary po kilku latach lub wręcz wcale.
  10. Nawet jeśli byłbyś mechanikiem precyzyjnym lub przynajmniej ślusarzem narzędziowym, to wiedziałbyś, że każde użycie narzędzi pozostawia ślad a to eliminuje gwarancję.
  11. A tu nie chodzi o metodę czy technikę lecz o obsługę multika gdyż tak właśnie działają te canterpiny. Na jednym z filmików, po zwolnieniu szpuli, odwija on żyłkę pod ciężarem blaszki podlodowej na oko 5-6 g. W opisie stoi też, że to mechanizm multika tylko brak podparcia szpuli z drugiej strony. Konkretnie chodzi mi o te dwa modele, model 1, model 2. Jest jeszcze trzeci ale znaleźć nie mogę.
  12. Polemizował bym. Wolę poznać coś nowszego a i efektywność o wiele lepsza. Gdyby tak nie było, to katuszkę mam. Poza tym, nie o ciężary tu chodzi lecz korci mnie zastosowanie do spławika. Może jeden z nich, ten z pojemnością 0,30 mm 100 m, nawet do feedera. Jak się zdecyduję, o ile się zdecyduję, bo czeka mnie szukanie, czy przypadkiem nie ma tam plastykowych trybów, to nie będę miał nic przeciw, jak to określacie, "dość nowocześnie" prosić Aleksa o kilka uwag dla początkującego.
  13. I potrwa to jeszcze 2-3 lata a potem ruszy lawinowo na plus lub minus. Pamiętam początki Jaxon, który miał wyłącznie pozytywne opinie i zachwytom nie było końca, ale wtedy ich sprzęt był produkowany wyłącznie w USA. Inni, główni dystrybutorzy u nas, też nie mieli łatwo ale w końcu udało im się umocnić na naszym rynku i zdominować go bez reszty. Obecnie rynek jest na tyle szczelny, że trudno znaleźć jakąś szparkę, jednak moc w użytkownikach jest i potrafią znaleźć nie tylko szparkę ale i zrobić wyłom. Ja już sobie pooglądałem te centerpiny na YT. Co prawda dedykują je połowom podlodowym ale ja je widzę, oczami wyobraźni oczywiście, jako kołowrotki do spławika. W końcu to jedyne kołowrotki, które nie skręcają żyłki a w dodatku można nimi rzucać jak spinningowymi i bez obracania poziomego szpuli. Łożyska w szpuli poddają się już przy obciążeniu kilku gram, tyle ile mają błystki podlodowe. Po wysprzęgleniu od razu się obracają oddając żyłkę. Przyjdzie na starość nauczyć się rzucać multikiem bo na tej właśnie zasadzie działają te centerpiny. Chyba pora zacząć całować Alexa w du...ę aby rozpoczął jakąś szkółkę z multików albo co. Jeden z nich ma szpulę na 100 m żyłki 0,30 i tu znów oczy wyobraźni podsunęły mi obraz gruntówki z takim kołowrotkiem... No i masz opinię pozytywną, teoretyczną, o całej grupie kołowrotków spod ich logo. Aby do wiosny...
  14. "Dopiero" to pojęcie względne. U nas jest od jakiegoś roku, jak na nasz rynek, to praktycznie nowa firma. Venta nie jest pierwszą serią, to już 4 lub 5 kołowrotek, nie licząc centerpinów oraz multików do castingu. Nadal nie podałeś przedziału cenowego.
  15. Jest gwarancja producenta i dystrybutora. Zawsze można się dopytać o czas realizacji naprawy. Znane są przypadki, że niektóre sprzęty znanych firm musiały "jechać" do USA lub Japonii na naprawę. W Polsce sprzętem Akara zajmuje się Fishing Concept. Co do samego kołowrotka to nic nie wiem. Wiem natomiast, że opis na Allegro to w większości ściema. Niemniej firma Akara z Rosji jest firmą nową i dość przebojowo wkroczyła na rynek nie tylko z kołowrotkami. Sieć dystrybucji także się rozwija, więc jako firma "krzak" zaklasyfikowana być nie może. Ceny też reguluje według jakiejś waluty, nie wiem jakiej ale tak jest. Widać to po cenach w różnych krajach i o ile link do ceny polskiej już jest, to można także porównać z Rosją, Białorusią lub Litwą. Więcej szukać mi się nie chciało ale różnice to dosłownie kilka złotych. Po sprawdzeniu firma ma 5 głównych punktów sprzedaży w Rosji i po jednym na Litwie i Białorusi. Jak widać nasza firma jeszcze nie zasłużyła na takie miano i w sumie nie wiadomo ile jest takich punktów w innych krajach. Akara jest już obecna na naszym rynku z wieloma wyrobami, co znalazłem w wielu sklepach wędkarskich, cen nie ma zbyt konkurencyjnych, więc jakiegoś dumpingu cenowego nie ma i musi zaskarbić sobie łaski wędkarzy jakością, a to już ciekawe. Za to na pewno wejdą z przytupem na rynek wędkarstwa podlodowego, który u nas jest niezwykle ubogi. Jest też jedna, jak dla mnie arcyciekawa oferta, a mianowicie kilka rodzajów centerpinów. Nie będę się rozpisywał ale ślina mi cieknie. Ze sprzętem można zapoznać się na ich stronie w katalogu. Dla leniwych link do pdf-a firmy. Według mnie może być realnym konkurentem dla naszych dystrybutorów, choć nadal pozostaje otwarta kwestia jakości. @Mensmerize kilkukrotnie pisałeś o przedziale cenowym oczekując na propozycje mieszczące się w nim. Słowo "budżetowy" nie jest liczebnikiem, więc może daj szansę ludziom na podpowiedź podając jasno jaki to przedział cenowy.
  16. Jesteś świadomy, że to rozwiązanie zastępcze, które nie rozwiązuje zadanego problemu? Czemu uważasz, że zastosowanie plecionki zlikwiduje problem? A może należy zmienić nie żyłkę na plecionkę tylko samą żyłkę na cieńszą i zastosować inne łączenie przyponu z żyłką główną? Osobiście na grunt stosuję 0,14. Jak już się nastawiam na większe sztuki to wtedy 0,18, a jak rozmiar w wyobraźni jeszcze rośnie to taśma kevlarowa, plecionka 0,30, wolfram lub stalówka. Zawsze używam krętlika i węzła spinningowego zarówno dla żyłki głównej jak i przyponu. Nie zdarza mi się aby ten węzeł puścił, czego nie mogę powiedzieć o węźle haczyka, którego mam tendencję przeciągać. W spławiku również używam krętlika, najmniejszego i też nie mam problemu. Pętla to jeden z najgorszych węzłów, który w podstawowej wersji osłabia żyłkę o 50%. podwójna pętla już tylko osłabienie o 30%, jednak to całe mnóstwo do spinningowego, który żyłce odbiera ledwie 10%
  17. A ja zaobserwowałem łowiąc bolonką w jeziorze na 7 m przy 6 m gruncie. Robalki mi się kręciły.
  18. Jedyne co mi przychodzi do głowy to przeciągnięcie żyłki na węźle. Obejrzyj dokładnie miejsce zerwania, czy nie ma jakichś spiralek, przebarwienia mlecznego, lub innych rzeczy.
  19. Mnie też by się nie podobała gdyż waży więcej niż moja 5 m bolonka.
  20. Ma, w bardzo specyficznych sytuacjach. Nie, nie będę tłumaczył. Jeśli sam na to wpadłeś, to kontynuuj rozważania i sam dojdziesz. Jeśli gdzieś przeczytałeś, to czytaj jeszcze raz uważnie.
  21. Nie wiem skąd ta wiedza, obie serie różni jedynie data premiery i nic więcej. Osobiście nic nie sądzę, nie posiadam, nie łowiłem, nie trzymałem w rękach, nawet nic nie słyszałem. Z danych technicznych można wywnioskować, że to kompozyt, więc wytrzyma wiele. A uwaga Michała jest jak najbardziej słuszna. O opinię lub ocenę powinno zwrócić się nim wyłoży się kasę. Potem żadna opinia nie ma na nic wpływu. No chyba, że oczekujesz aplauzu z zakupu wędziska z niskiej półki, ale tego bym nie oczekiwał. Tak, nawet jak na Jaxon to niska półka. Ma o wiele ciekawsze i lepsze wyroby z tego segmentu.
  22. Alex mam jakieś takie niejasne przekonanie, że Zauber sprzed 10-ciu lat jest jednak lepszy od tego zrobionego w tym roku. Nie mam żadnego dowodu ale to co się dzieje na rynku przemysłowym, zmiany technologii, nowe opracowania, itp jest nieco niepokojące. Cięcie kosztów jak tylko możliwe, to wręcz aktualny standard a w zautomatyzowanych zakładach pracowników jest niewielu i trudno ich zastąpić. Pozostaje ciąć koszty na materiałach i samej konstrukcji, więc stare okrojone opracowania na pewno są słabsze od nowych dopasowanych do realiów, czyli masz rację.
  23. I nic na to nie poradzisz. To co w jednych krajach jest hołubione, w innych jest traktowane jako szkodnik, czy też "rybi chwast". U nas taką rolę odgrywa trwianka, czebaczek amurski i sumik karłowaty. O krok przed nimi są: amur, tołpyga, krąp, karaś srebrzysty, leszcz, pstrąg tęczowy i pstrąg źródlany, które to jeszcze można wypuścić po złowieniu ale złowionych można wywieźć nawet ciężarówkę. Z kolei w Australii na miejscu naszej "trawianki i spółki" jest nic innego jak znany nam wszystkim karp. Ktoś u nich go zaintrodukował ale szybko się połapali, że to utajony szkodnik.
  24. Nikt nie chce ale musisz przyznać, że pominięcie miejsca połowu zrodziło komplikacje. Nie można wykluczyć tego co zostało napisane ale w rzeczywistości nie mamy pojęcia w jakim dorzeczu złowiłeś te ryby. Polska jest w miarę odizolowana ze swoimi dorzeczami od reszty Europy ale i tak co jakiś czas okazuje się, że jakiś nowy gatunek przywędrował do naszych wód. O debilach wypuszczających jakieś gatunki nie wspominam, choć i oni mają swój udział we "wzbogacaniu" różnorodności. Niecałe 100 km od południowej granicy mamy źródło wielu gatunków całkowicie nieznanych i obcych dla naszych wód. Gdyby nie góry i wymuszony grawitacją bieg wód, to pewno już dawno mielibyśmy w wodach przynajmniej część dorzecza Dunaju. Taka płoć dunajska wzbudziłaby, na pewno, o wiele bardziej emocjonalne wypowiedzi niż te, które tu padły. Prawda jest taka, że my opieramy się na gatunkach obecnych w naszych wodach. Niestety Ty musisz uwzględnić ryby wód Finlandii oraz bezpośrednich sąsiadów. O Szwecję raczej bym się nie martwił ale z Rosji mogło przypłynąć cokolwiek. Do tego z północy na południe jest szlak przelotowy dla ptaków i mogły przenieść ikrę czegokolwiek. Drugi aspekt to nazewnictwo. To, że rybka w fińskim nazywa się jaź wcale nie oznacza, że jest ona nazywana poprawnie. Jedyne poprawne nazwy są łacińskie zgodne z systematyką, te w różnych językach często są mylne. Dotyczy to chyba wszystkich krajów z Polską włącznie. Na Twoim miejscu, następnym razem zrobiłbym zdjęcie ryby leżącej z rozłożonymi płetwami i zastosował odwrotne szukanie w Google. To chyba najprostrze rozwiązanie i przy okazji najpewniejsze. Wcale by mnie nie zaskoczyło jakby to był przybysz z Rosji.
  25. Za wiki: Występowanie[edytuj | edytuj kod] Europa z wyjątkiem wysp Morza Śródziemnego, Portugalii, Irlandii, Islandii i północnej Szkocji oraz dorzecza Wołgi, Uralu, Tygrysu i Eufratu. W zasadzie jest rybą rzeczną, ale spotyka się go w jeziorach, zbiornikach zaporowych i zatokach morskich. Najchętniej przebywa w wodach o przepływie rzędu 0,2–1,6 m/s choć potrafi pokonywać prąd o sile do 2,7 m/s. Bardzo odporny na wahania temperatur. Kleń nie podejmuje większych wędrówek. No to mamy ewenement. Powinieneś wpisać się na karty wiedzy i uzupełnić tekst. Południowa Finlandia otoczona krajami bałtyckimi, Rosją i Szwecją, o Norwegii nie wspominam, nie posiada kleni choć wspomniane kraje już tak. Co więcej wspomniany region leży na trasie wędrówek ptaków. Po raz drugi. Niezależnie od koloru jaź ma płetwę grzbietową ostrą a nie w pełni zaokrągloną, takie jak na zaprezentowanych w pierwszym poście zdjęciach.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...