-
Postów
5 484 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Czy Jaxon Zaffira to dobra wędka i opinie o niej
Docio odpowiedział Dominik Michocki wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Nie wiem skąd ta wiedza, obie serie różni jedynie data premiery i nic więcej. Osobiście nic nie sądzę, nie posiadam, nie łowiłem, nie trzymałem w rękach, nawet nic nie słyszałem. Z danych technicznych można wywnioskować, że to kompozyt, więc wytrzyma wiele. A uwaga Michała jest jak najbardziej słuszna. O opinię lub ocenę powinno zwrócić się nim wyłoży się kasę. Potem żadna opinia nie ma na nic wpływu. No chyba, że oczekujesz aplauzu z zakupu wędziska z niskiej półki, ale tego bym nie oczekiwał. Tak, nawet jak na Jaxon to niska półka. Ma o wiele ciekawsze i lepsze wyroby z tego segmentu. -
Pomoc w wyborze wędki i kołowrotka
Docio odpowiedział KAC PER wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Alex mam jakieś takie niejasne przekonanie, że Zauber sprzed 10-ciu lat jest jednak lepszy od tego zrobionego w tym roku. Nie mam żadnego dowodu ale to co się dzieje na rynku przemysłowym, zmiany technologii, nowe opracowania, itp jest nieco niepokojące. Cięcie kosztów jak tylko możliwe, to wręcz aktualny standard a w zautomatyzowanych zakładach pracowników jest niewielu i trudno ich zastąpić. Pozostaje ciąć koszty na materiałach i samej konstrukcji, więc stare okrojone opracowania na pewno są słabsze od nowych dopasowanych do realiów, czyli masz rację. -
I nic na to nie poradzisz. To co w jednych krajach jest hołubione, w innych jest traktowane jako szkodnik, czy też "rybi chwast". U nas taką rolę odgrywa trwianka, czebaczek amurski i sumik karłowaty. O krok przed nimi są: amur, tołpyga, krąp, karaś srebrzysty, leszcz, pstrąg tęczowy i pstrąg źródlany, które to jeszcze można wypuścić po złowieniu ale złowionych można wywieźć nawet ciężarówkę. Z kolei w Australii na miejscu naszej "trawianki i spółki" jest nic innego jak znany nam wszystkim karp. Ktoś u nich go zaintrodukował ale szybko się połapali, że to utajony szkodnik.
-
Koledzy możecie mi powiedzieć co to za ryby ?
Docio odpowiedział Piotr Nienadowski wna temat w Ogólne Rozmowy
Nikt nie chce ale musisz przyznać, że pominięcie miejsca połowu zrodziło komplikacje. Nie można wykluczyć tego co zostało napisane ale w rzeczywistości nie mamy pojęcia w jakim dorzeczu złowiłeś te ryby. Polska jest w miarę odizolowana ze swoimi dorzeczami od reszty Europy ale i tak co jakiś czas okazuje się, że jakiś nowy gatunek przywędrował do naszych wód. O debilach wypuszczających jakieś gatunki nie wspominam, choć i oni mają swój udział we "wzbogacaniu" różnorodności. Niecałe 100 km od południowej granicy mamy źródło wielu gatunków całkowicie nieznanych i obcych dla naszych wód. Gdyby nie góry i wymuszony grawitacją bieg wód, to pewno już dawno mielibyśmy w wodach przynajmniej część dorzecza Dunaju. Taka płoć dunajska wzbudziłaby, na pewno, o wiele bardziej emocjonalne wypowiedzi niż te, które tu padły. Prawda jest taka, że my opieramy się na gatunkach obecnych w naszych wodach. Niestety Ty musisz uwzględnić ryby wód Finlandii oraz bezpośrednich sąsiadów. O Szwecję raczej bym się nie martwił ale z Rosji mogło przypłynąć cokolwiek. Do tego z północy na południe jest szlak przelotowy dla ptaków i mogły przenieść ikrę czegokolwiek. Drugi aspekt to nazewnictwo. To, że rybka w fińskim nazywa się jaź wcale nie oznacza, że jest ona nazywana poprawnie. Jedyne poprawne nazwy są łacińskie zgodne z systematyką, te w różnych językach często są mylne. Dotyczy to chyba wszystkich krajów z Polską włącznie. Na Twoim miejscu, następnym razem zrobiłbym zdjęcie ryby leżącej z rozłożonymi płetwami i zastosował odwrotne szukanie w Google. To chyba najprostrze rozwiązanie i przy okazji najpewniejsze. Wcale by mnie nie zaskoczyło jakby to był przybysz z Rosji. -
Koledzy możecie mi powiedzieć co to za ryby ?
Docio odpowiedział Piotr Nienadowski wna temat w Ogólne Rozmowy
Za wiki: Występowanie[edytuj | edytuj kod] Europa z wyjątkiem wysp Morza Śródziemnego, Portugalii, Irlandii, Islandii i północnej Szkocji oraz dorzecza Wołgi, Uralu, Tygrysu i Eufratu. W zasadzie jest rybą rzeczną, ale spotyka się go w jeziorach, zbiornikach zaporowych i zatokach morskich. Najchętniej przebywa w wodach o przepływie rzędu 0,2–1,6 m/s choć potrafi pokonywać prąd o sile do 2,7 m/s. Bardzo odporny na wahania temperatur. Kleń nie podejmuje większych wędrówek. No to mamy ewenement. Powinieneś wpisać się na karty wiedzy i uzupełnić tekst. Południowa Finlandia otoczona krajami bałtyckimi, Rosją i Szwecją, o Norwegii nie wspominam, nie posiada kleni choć wspomniane kraje już tak. Co więcej wspomniany region leży na trasie wędrówek ptaków. Po raz drugi. Niezależnie od koloru jaź ma płetwę grzbietową ostrą a nie w pełni zaokrągloną, takie jak na zaprezentowanych w pierwszym poście zdjęciach. -
Koledzy możecie mi powiedzieć co to za ryby ?
Docio odpowiedział Piotr Nienadowski wna temat w Ogólne Rozmowy
Cóż, kolor to kwestia środowiskowa i to jest fakt. Jednak cechy genetyczne gatunku nie podlegają takiemu wpływowi i pierwszy raz widzę jazia z zaokrągloną w pełni płetwą grzbietową. Inna rycina amura jest tu a samą grafikę warto kliknąć i sporo się powiększy. Drugiej ryby w tym ujęciu nie rozpoznaję i faktycznie może to być kleń ale jaź absolutnie nie. -
Z tym zgadzają się wszyscy. No prawie wszyscy. Ja, na ten przykład, nie mam pojęcia co pływa w słoiku a to mniejsze jest tak duże, że aż nierozpoznawalne. Jak podrośnie, no tak z 5 cm, to może wtedy się uda odgadnąć.
-
Łotr masz wyjątkowego pecha. Osobiście pierwszy raz słyszę aby ktoś w stawie załapał się na trawiankę lub babkę. Alex tych babek jest tyle, że łatwo się pomylić, szczególnie przy takim zdjęciu. Babka piaskowa wykitowałaby, gdyż jest rybą słonowodną.
-
Koledzy możecie mi powiedzieć co to za ryby ?
Docio odpowiedział Piotr Nienadowski wna temat w Ogólne Rozmowy
Wygląda jak amur. -
wybór wędki pod szczupaka
Docio odpowiedział Łukasz Prośniewski wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Prawie nie czytam, nie wrócę już do spinningu, to karta zamknięta. Jednak w niektórych tematach nie mam wątpliwości, do kogo bym się zwrócił na tym forum i gdyby to był spinning, to Alex. Match w ciemno do Jotesa, Ciebie i Winda. Grunt standardowy Wind i znów Ty. Naprawdę ciężkie łowienie to jedynie Wartburg i ja coś o tym wiemy. On cały czas tak łowi ja już bardzo sporadycznie. No a morze to sam nie wiem. Kiedyś był Grzybek, może Hege ale on rozpieszczony rybami w Norwegii i mało się udziela. Została mucha ale o niej nie mam pojęcia i to machanie jest jeszcze gorsze do spinningu. -
wybór wędki pod szczupaka
Docio odpowiedział Łukasz Prośniewski wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Odkąd pamiętam piszę "moim zdaniem", ale i tak ktoś od czasu do czasu nie potrafi tego przeczytać, albo najzwyczajniej nie rozumie. Także nie spodziewaj się rewolucji, ot więcej się nastukasz na klawiaturze. -
wybór wędki pod szczupaka
Docio odpowiedział Łukasz Prośniewski wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Michał, niekoniecznie. Może to najzwyklejszy wpływ reklamy. Kupił, przekonał się, że ma to o czym mówiono i nie wie czego mu brakuje. Potrzeba czasu na stonowanie poglądów, gdyż to suma wszystkich doświadczeń życiowych. -
Generalnie tak. Ale jak wszystko ma swoje odstępstwa. W nurcie z gruntu przynęta powinna być cięższa, czyli większe robalki aby nie "tańczyła" jak oszalała. W przepływance już niekoniecznie i prawdziwy pogrom wśród większych ryb robią pojedyncze pinki. Resztą zapodał Michał.
-
wybór wędki pod szczupaka
Docio odpowiedział Łukasz Prośniewski wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Hmmm, ciekawi mnie czy ich naprawdę znasz, czy z nimi rozmawiasz, czy też to jedynie youtuberzy? Ja wielu nie znam, tych naprawdę dobrych, medialnych jak i nieznanych. Jednak tych co znam, to jestem po imieniu i jeszcze żaden, jak Alex, stanowczo nie wypowiadał się o jakimś wędzisku, że jest najlepsze. Nikt wszystkich nie trzymał, nie oglądał, nie machał. Stanowczość raczej nie świadczy dobrze o tych "dobrych" wędkarzach. -
Bardzo dobrze to rozumiesz jednak musisz wiedzieć, że samostanowienie prawa zawsze ma straszne konsekwencje wobec tego kto chciał dobrze. Cierpi on, cierpią bliscy a bandzior wychodzi na poszkodowanego i postępuje jeszcze gorzej dzięki przywilejom pokrzywdzonego.
-
Nie mam pojęcia, może tak, może wcale. Kwestia podejścia do tematu i sposobu w jaki się do tego tematu podejdzie. Jakoś tak jest, że urzędnicy zaczynają działać dopiero gdy widzą realne zagrożenie dla własnej dupy. Także...zgłoszenie przez wędkarza o zaobserwowanej rabunkowej gospodarce nawet mnie nie przekonuje. Tego co zniszczył nie da się odbudować zarybieniem. Zarybienie plus z dziesięć lat a często i więcej. Osobiście nie znam nic więcej poza odebraniem dzierżawy. Tak to już jest w ułomnym prawnie państwie.
-
A nie było. Odpowiedź jest prosta. Jeśli ma się udokumentowane działania dzierżawcy, to należy to zgłosić do Wody Polskie.
-
Przeczytaj jeszcze raz swój post, albo nawet dwa, i odpowiedz sam sobie, czy zadałeś pytanie.
-
To jest skuteczne o ile zna się te pytania. Moim zdaniem o 99% takich pytań nie masz nawet pojęcia. Pytania pojawiają się po przeczytaniu literatury. Kilka już było poruszonych na tym forum jak ognisko, czy biwak, małże, owady chronione, itp. Niestety 90% nadal jest tajemnicą. Dokumenty prawne, które nas dotyczą lub naszych działań na rybach, warto znać a niektóre trzeba znać.
-
Jak pierwszy Jaxon Genesis. Po kilku latach, w dobrym stanie, z drugiej ręki, były droższe od oryginałów. Zreszt a to nie pierwszy znany mi taki przypadek. Na początku tego wieku, stare ale w jak najlepszym stanie spinningi z pełnego szkła Germina, były niemal dwukrotnie droższe od węglówek obecnych na rynku, czyli 600-700 pln. Szok? Nie. Szukali ich pstrągarze uganiający się po krzaczorach nad wieloma rzeczkami, gdzie zahaczenie szczytówką węglówki o taki krzaczor oznaczało koniec łowienia. Jak w 2002 lub 2003 sprezentowałem taką kumplowi (swoją, bo już kręgosłup nie pozwalał spinningować), to myślałem, że mnie po rękach będzie całował a reszta tylko zazdrośnie łypała "spod oka". Aha, ja nie będę prosił, ja widziałem.
-
Ludzie Ci piszą i chyba czytasz? Chyba, bo nie widzę rezultatów. Przy wędzisku 3,3 m daleki rzut wymaga użycia tak wielkiej siły, że o celności zapomnij. Sprawdzone przez tysiące wędkarzy, że najdalsze rzuty wykonuje się obciążeniem 60 g. Jakiś naprawdę silnoręki koksu może tego dokonać obciążeniem 90 g ale to bardzo rzadkie wyjątki. Jednak aby tak mocno pocisnąć 60 g potrzeba odpowiedniej długości wędziska o odpowiedniej wytrzymałości, na moje oko bez mała cw 200 g. Dlaczego? Ano dlatego, że fizyki się nie oszuka i przy tak silnym rzucie ciężarek dostaje przeciążenia nawet 3G, czyli teoretycznie dla wędziska waży nie 60 g ale 180 g. To wiedza powszechna, która powinna być wyniesiona ze szkoły. Dodatkowo te 60 g nie powinno przekraczać 60% cw wędziska, więc nadal wracamy do wędzisk up to 100 g i mocniejszych. W dodatku, tak na dobicie, jeszcze nic nie wspomniałeś o zanętniku. Stosując koszyczek lub raczej sprężynę na jezioro, jakieś super rzuty odpadają. Karpiarze już to przerobili, stosują przypony strzałowe i rakiety zanętowe na osobnych wędziskach, bo to waży. W dodatku zanąta też waży i w standardowym koszyczku lub sprężynie jest jej ok 20-25 g, to też waga zestawu. Podsumowując. Lecąc własną fantazją opartą chyba na urojeniach, chcesz zakupić wędzisko do 45 g, zastosować zanętnik bez obciążenia, jedynie obciążony zanętą oraz wykonywać dalekie i celne rzuty. Cóż, pora się obudzić, bo to jakiś sen. Potwierdzenie snu jest jeszcze jedno. W pierwszym poście znalazłeś bez problemu Jaxon, teraz nie do dostania, a tu niespodzianka, czeka i prosi się o klienta.
-
Nie wiem czemu od razu miałem skojarzenie z Fiat 126p rally sport. Poszukaj Mikado Golden Lion, bodaj coś ok 90 g. Ma tu go kilka osób i bardzo sobie chwali, Wind mógłby podać konkrety, a ja widziałem tego feederka w akcji i nie miałem najmniejszych zastrzeżeń. Ja na Mikado mam alergię ale absolutnie nie odradzam. Jak szukam czegoś nowego to najpierw wertuję ofertę Konger a dopiero potem inne, nie wyłączając Jaxon. Aż googlłem sobie z ciekawości i są, np tutaj. Cena niska bo to konstrukcja sprzed dekady ale musi mieć swoją moc skoro tyle lat produkują. "Googlłem" - chyba nie ma takiego słowa bo jak wklepywałem to poczułem się jak indor.
-
Zawsze warto próbować. Czy się sprawdzi tego nie wiadomo. Osobiście nad nową wodą zawsze zaczynam od podstawki, bez jakichkolwiek dodatków. Najczęściej się sprawdza gdyż wędkarze "obsmradzają" swoje zanęty wszelkimi atraktorami a ryby zaczynają tęsknić za zwykłym jedzonkiem. Gorzej gdy już są wytresowane pod jakiś aromat i wtedy albo się dopyta, albo trzeba podejrzeć, obwąchać lub cokolwiek innego. Często jedno piwo wystarczy.
-
Stara i zużyta, nie widzę najmniejszego problemu. Jeśli autor taką posiada to już ma rozwiązanie. Jeśli jednak nie, to ma alternatywę i to duuuuuużo tańszą. Nici za bardzo się nie nadają. Nasiąkają i luzują sploty. Kordonek koronkowy to coś innego. A klamoty często okazują się nieocenione. Przypadkowo trafia się na coś czego bezskutecznie szukało się od kilku tygodni.
-
I tu jest mój błąd. Oczywiście, że nie suchy, bo wyszłoby go ze 4 kg. Do termosu 1 l (stąd ten kilogram), wsypuję ok 150 g suchego pęczaku, zalewam wrzątkiem i po półtorej godzinie jest gotowy. Tu ważne dwie rzeczy. Pęczaku wcześniej nie płuczę aby nie pozbawić go naturalnego kleju. Termosy ze szklanymi wkładami trwale zachodzą taką mleczną powłoką, niestety nie do doszorowania. W metalowych (nierdzewka), tego nie zaobserwowałem.
