-
Postów
5 484 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
To nie jest mój pomysł. Dość dawno temu na Discovery leciał cykl programów z Australii, gdzie autor, spec od survivalu, posługiwał się tym skrótem aby to co potrzebne dostosowywać z tego co się ma. Cel był jeden - ograniczyć ilość sprzętu, który się zabiera. A sam program był zacny. Poszczególne regiony tego kontynentu różnią się i znajomość np owoców jadalnych jest bardzo cenna, tak samo jak unikanie miejsc, które wyjątkowo lubią najgroźniejsze zwierzęta, owady, płazy, gady i co kto jeszcze wymyśli. Mogę się mylić ale coś mi się kojarzy, że ten cykl był ściśle powiązany ze szkoleniem żołnierzy. A jako ciekawostka. W Australii uważane za najgroźniejsze zwierzę nie jest jedno lecz cała grupa, są to pająki.
-
W takich przypadkach stosuję zasadę JNUB. Na mnie to skutkuje, przestaję kombinować a rozwiązało wiele problemów, niekoniecznie wędkarskich. Jak mam wbić gwóźdź w ścianę to biorę młotek i walę w łeb dziada a nie biegam po marketach budowlanych i pytam o specjalny młotek. Podobnie tutaj. Jeśli kilka osób poleca golden lion to nie wymyślam, że jest podobny lion ultrafeeder z prostego powodu, tego drugiego nikt nie poleca. (JNUB - jak najbardziej uprość baranie)
-
Panowie, spokojnie, bez egzaltacji. Pomny lat poprzednich zimy spodziewajmy się od marca.
-
Propozycja to nie będzie ale słowo w kwestii formalnej. Kupując feeder z większym cw będziesz mógł łowić zarówno w zalewie jak i rzece. Odwrotnie będzie to raczej niemożliwe. W feederze wskaźnikiem brań jest szczytówka i nawet w cięższych modelach jest ona wystarczająco czuła. Swoim Konger Aviator cw 150 bez problemu widzę brania rybek 15 cm łowionych w jeziorze choć sprężyna z zanętą nie waży więcej jak 30-35 g.
-
Są jasne choć co jakiś czas pojawia się to pytanie. Zapisane jest, że możesz wybrać Koło jakie chcesz, to wybierzesz jakie chcesz i nikt do niczego nie jest w stanie Cię zmusić. To rozwiązanie nr 1 dla znających statut PZW. Opłaty związkowe są takie same w całym kraju. Jeśli opłacisz składki w jednym Kole to obowiązują w całym kraju ale opłaty licencyjne już niekoniecznie, o czym wspomniał Kamień. Tu jednak jest pułapka gdyż opłaty Okręgowe często są niższe dla członków danego Okręgu niż dla innych. I to jest druga opcja. Kolejną rzeczą są porozumienia pomiędzy Okręgami. Jedne Okręgi bardzo łatwo i prosto się dogadują w sprawie honorowania opłat licencyjnych, inne wcale. Musisz znaleźć taki Okręg, który będzie Ci odpowiadał i posiadał tyle porozumień, że Twój wybór łowisk będzie naprawdę imponujący. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie wykupić wszelkie możliwe opłaty ale na pewno odczuje się to w kieszeni.
-
Napęd ASUS ZenDrive U7M - bo w obudowie kompa nie ma kieszeni na standardową nagrywarkę dvd, ale z tej zrobiłem już stałą. Przykleiłem taśmą dwustronną z boku obudowy. Gdyby nie funkcja pracy w pionie to kupiłbym innej firmy bo na Asusa mam alergię. Pamięć RAM G.SKILL 16GB 2133MHz - dla syna bratanka. Student musi rozbudować kompa, bo do prac już mu te 8 GB nie wystarcza. I to na razie koniec zakupów. Przynajmniej tych związanych z komputerami.
-
Strasznie malutki i koszmarnie niska rozdzielczość - da się powiększyć ale jest nieczytelne.
-
Dwóch kumpli spotyka się i jeden prowadzi monolog o aktualnej sytuacji gospodarczej, zamkniętych firmach i restrykcjach covidowych. Nagle przerywa mu drugi i mówi. - Myślisz, że te wszystkie utrudnienia, to najgorsze co mogło cię spotkać? Zapomnij. Wyobraź sobie, że nagle dostajesz alergię na alkohol.
-
Że co proszę? Może kilka słów na ten temat, bo nie mam pojęcia co to za figura stylistyczna. No i na pewno to nie literówka. Oksymoron to też nie jest, bo wtedy musielibyście szukać wód totalnie bezrybnych, i to z wielkim naciąganiem tej figury.
-
Napisz jeszcze, że grasz w wows i już będę wiedział niemal wszystko.
-
Gdyby każdy kto coś kupił napisał coś podobnego, to nasza bazy wiedzy przeskoczyłaby wszystkie reklamowe opisy o cały kosmos. Ze sklepowych opisów niewiele wynika, tu udało mi się ująć kulturę pracy i realnego wykonania. Nie mam jednak złudzeń, większość opiera się na: "wszyscy kupują to musi być dobry". O wiedzy z podstaw mechaniki nawet nie wspomnę. Niestety coś więcej będę wiedział dopiero podczas połowu. Na sucho się sprawdza, ciekawe jak pod obciążeniem i pod presją, bo to zupełnie inne rzeczy.
-
No to jest Jaxon Element QX 200M + dodatkowa szpula. Znalazłem sprzedawcę na Allegro, który qw momencie zamawiania miał na stanie kołowrotek i dodatkowe szpule. U innych też były ale tylko w ofercie, w szczegółach - towar aktualnie niedostępny. Jednak nie żałuję, bo okazało się, że gość prowadzi sklep wędkarski. Dostałem wszystko do zakupu, czyli paragon oraz wypełnioną i podbitą kartę gwarancyjną. Szczególnie karta gwarancyjna mnie zaskoczyła, bo sama karta to nic specjalnego ale do tej pory musiałem się upominać o wypełnienie i podbicie. To teraz kilka słów od siebie po pierwszym wrażeniu, obwąchaniu, polizaniu i co tam jeszcze można zrobić bez rozbebeszenia. Sam nie kręci. Nie ma tego objawu opadającej korbki, niezależnie czy do tyłu, czy do przodu. Łożysko OWC działa wyśmienicie i po włączeniu blokady wstecznego nie ma tak często spotykanej czkawki. Dział od miejsca załączenia, bez nawet milimetra cofnięcia. Nakrętka na szpuli jest zasmarowana smarem oraz ma dodatkową, chyba uszczelkę, aby wilgoć się nie dostawała do hamulca umieszczonego w szpuli. Jednak nie zauważyłem aby miało to wpływ na zmianę ustawionej siły hamowania. Próba kręcenia palcami szpuli miło zaskoczyła. Każdy z nas zna na pamięć każdy hamulec w swoich kołowrotkach i śmiało mogę powiedzieć, że siłą hamowania mocno przekracza wytrzymałość żyłki 0,16 lub 0,18 a nawet 0,30. Tak, do końca nie dokręciłem, mogłem palcami kręcić szpulą ale opór przypominał mi ten z mojej Okumy z żyłką 0,35. Terkotka wolnego biegu pod szpulą. Przełącznik OWC zaraz za wieńcem, dosłownie pod nim, bardzo mały i niektórym może sprawić dyskomfort. Wieniec też ciekawy. Ten ażurek zdecydowanie obniża wagę a jednocześnie daje podgląd, czy przypadkiem żyłka nie wcisnęła się pod szpulę. Dodatkowo, co ciekawe, wieniec nie jest okrągły lecz eliptyczny a wszystkie elementy kabłąka są mocowane śrubkami a nie siedzą swobodnie w jakichś wytłoczkach z tworzywa. Skok szpuli bardzo płynny i dość wolny. O ile pamiętam z niektórych modeli ten skok był dość szybki a sama żyłka układała się dość mocno krzyżowo. Tu tego nie ma, na jeden pełny skok (z dołu do góry i z powrotem), potrzebowałem 16 obrotów korbką. Tak wolny posów na pewno pozwoli żyłce o wiele lepiej się układać. Pod szpulą tradycyjna sprężynka-terkotka dla luźnej wolnej szpuli, też bardzo cicha. Podczas swobodnego kręcenia nie zauważyłem jakichkolwiek wibracji, choć kształt wieńca coś takiego sugeruje. W ogóle nie odczułem nic, no może poza satysfakcją. Zero dźwięku. Włączone/wyłączone OWC, przód/tył, nic, kołowrotek całkowicie niemy. Dopiero gdy przystawiłem ucho niemal do korpusu usłyszałem delikatny szum. Szum a nie pracę trybów. To mnie nawet zaskoczyło, tego się nie spodziewałem, gdyż to świadczy o precyzji wykonania mechanizmu. Mam przeczucie, że jest frezowany a nie wygniatany dlatego tak nienagannie pracuje. Niestety nie otworzę go. Byłem do niego przekonany, po otrzymaniu schematu już go chciałem, jest naprawdę świetny i nie chcę stracić gwarancji. A teraz kilka seksownych fotek.
-
Teściowa dzwoni do zięcia i mówi - Nie wiem jak ale musisz mi załatwić pochówek na Wawelu. - Mamo ale nie wiem, to trudne. - Masz załatwić i koniec. Po dwóch dniach zięć dzwoni do teściowej - Mamo wszystko załatwione, pochówek na Wawelu, pogrzeb jutro.
-
Zaraz bogatemu. Życie zmusiło do przesiadki z win7 na win10 no to sobie nieco pofolgowałem i ustawiłem wszystko co potrzebne na maks aby starczyło na kilka lat. Różnica w pracy już odczuwalna i to mocno. Ale to pikuś. O wiele ciekawsza jest informacja, że Jaxon Element QX 200 Match + dodatkowa szpula do niego, już jedzie do mnie. Najpóźniej w czwartek powinienem coś skrobnąć o nim i dołączyć jakieś seksowne fotki.
-
Każdy się chwali to i ja, choć to tylko do wędkarstwa internetowego. Taki prezent choinkowo noworoczny sobie sprawiłem, niestety bez obrazków. Intel Core i9-10900F SilentiumPC Fortis 3 HE1425 MSI MAG B460 TOMAHAWK HyperX Predator 32GB [2x16GB 2666MHz DDR4 CL13 XMP DIMM] Gigabyte Geforce RTX 2070 be quiet! POWER ZONE 1000W WD Green 3D NAND SSD 240GB WD Red 4TB 256MB cache x2 SilentiumPC Ventum VT2 Fury Tornado Genesis Zircon 330 LG 27MK430H-B [FreeSync] Za całość ~ 8800,-
-
Życzę Wam aby spełniły się Wasze marzenia dotyczące tego, czego Wam potrzeba. Czego nie potrzeba również.
-
Najlepszy sprzęt na zaczęcie przygody ze spinningiem
Docio odpowiedział xAnia wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Jeśli to nie pomyłka i naprawdę przeznaczasz do 5000 pln na sprzęt do połowu karpi, to uzbrój się w cierpliwość, to już nie masówka i potrzeba czasu aby sprawdzić co oferuje obecnie rynek z górnej półki, choć nie koniecznie z taką ceną. Z chęcią poszperam ale właśnie wpadłem jedynie sprawdzić co się dzieje, gdyż jestem w trakcie przesiadki z jednego kompa na nowy. |O nim w innym poście. Naprawdę proszę poczekaj. To szukanie będzie prawdziwą przyjemnością. Niestety najwcześniej za 3-4 dni będę mógł zacząć. -
To zdjęcie nie daje mi spokoju. Z jednej strony wygląda jak z systemu Kodak i wydruku na zwykłym papierze a z drugiej wiedza iż WŚ był od początku drukowany na błyszczącym a pierwszy numer pojawił się w grudniu 1996 jako 1/1997. Czapeczka o niczym nie świadczy i nie pamiętam pierwszych gadżetów jakie wydawnictwo rozdawało w formie reklamy jednak sklepik WŚ powstał w 2002 roku a czapeczki logo miały haftowane i to był gruby haft. Na zdjęciu, kolor, kształt i ogólnie wygląd czapeczki dość mocno przypomina mi gadżet zupełnie innego wydawnictwa, którego logo nie było haftowane a było w formie naklejki i w dodatku w tych samych kolorach. Ostatnim elementem są wodery na wędkarzu i kawał tektury, na której poukładane są rybki oraz kawałek brzegu w tle, z którego wynika iż to jest zakręt rzeki napływowy z nieco podwyższonym brzegiem. To też nielogiczne bo napływ jest głęboki i żadne wodery nie pomogą. Dłonie i rękawy wędkarza są czyściutkie i suche a to już mało realne podczas brodzenia i obsługi tej ilości rybek. Nie, nie sądzę aby to był fotomontaż jednak mam dziwne przeczucie, że to nie spontan z nad wody a wyreżyserowane zdjęcie, którego autor liczył na reakcję czytelnika na widok ryb i zupełny brak analizy zdjęcia.
-
Zdecydowanie. Co za analfabeta napisał ten post?
-
Popieram, sam to robię i nie jeden z tu obecnych. Uciec od zgiełku i pędu szczurów, to jak nagroda. Post wskazuje, że już cokolwiek się dowiedziałeś. Pisz z czym masz problem, postaramy się pomóc.
-
Dlaczego kobiety i mężczyźni chodzą na fitness? Oboje marzą o idealnym kobiecym ciele.
-
W necie nie ma panów. Nie, oczywiście, że nie jest taka woda rybną. Niestety lubimy nie zauważać iż ostatnie 20 lat to tak naprawdę 2-3 prawdziwe zimy, które w konsekwencji dawały wodę roztopową wiosną, która to z kolei była w takiej ilości i wysoki stan w rzekach trwał tyle czasu, że ikra zdążyła się wykluć. W pozostałych latach złożona ikra jeszcze przed wykluciem zalegała roślinność brzegową po silnym wiosennym opadzie wód. Nie jestem bezkrytyczny w obserwacji, niezależnie czy to woda PZW, czy innego dzierżawcy. Wędkarze wielokrotnie narzekali na rybostan akwenów, szczególnie wód na których byli rybacy, po czym po zaciągu w sieci znajdowały się ryby tak duże i w takiej ilości, że mniejsze sami rybacy wypuszczali z powrotem. Generalnie rybacy to nie żłoby, którzy chcą wyczyścić wodę do dna. To świadomi przedsiębiorcy, którzy znają swój fach i wiedzą na czym on polega. O wiele groźniejsi są amatorzy, którzy w rybach upatrują jedynie zysk i na nich nie ma prawdziwej kary. Tak właśnie zostało wyczyszczonych z ryb, a nawet mułu, dziesiątki jezior Warmii i Mazur.
-
Pozostaje życzyć taaaaaaakiej ryby i zadowolenia ze sprzętu. A przy okazji, choć on siedzi cicho. Żyłkę Trabucco T-force wskazał mi Wind, gdy kilka lat temu byłem gościnnie w Gdańsku, a właściwie dwa tygodnie pod namiotem nad jeziorem w okolicy Gdańska. Do dziś jestem jej wiernym użytkownikiem i nie zawiodła mnie. To był dodatkowy zakup do bolonki, tej którą już tu opisywałem a której cenę zbijali pomiędzy sobą dwaj sprzedawcy.
-
A ja postawiłem sprawę jasno, gdyż wielokrotnie już doświadczyliśmy, iż brak porozumienia w nazewnictwie tworzy jedynie nowe pytania i niedomówienia oparte na jakichś dziwnych określeniach zrozumiałych jedynie w wąskim gronie znajomych. Doskonałym przykładem z mojej praktyki może być pytanie pewnego młodego wędkarza, na które musiałem odpowiedzieć, a mianowicie: "czym różni się zwykły kołowrotek od młynka i betoniarki, bo takie nazwy często pojawiają się w internecie?". Czy uwzględniłeś, że 90% rekordowych ryb zgłaszanych do WŚ i WW pochodzi właśnie z wód gospodarowanych przez PZW?
-
Aby cokolwiek sobie wyjaśnić konieczne jest posługiwanie się tymi samymi nazwami. Poczytaj trochę przepisów dotyczących Karty Wędkarskiej, przejrzyj tabele opłat członkowskich i licencyjnych w kilku Okręgach PZW, a szybko zorientujesz się, że nie sposób odpowiedzieć na Twoje pytanie, gdyż coś takiego jak karta wędkarska PZW nie istnieje.
