Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 479
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Jedne plecionki są bardziej okrągłe, inne bardziej płaskie. Bez nazwy tej, którą chcesz nawinąć, odpowiedź jest niemożliwa.
  2. Nie robię woblerów lecz spławiki. Co do wszelkich malowideł to już dawno się przekonałem, że muszą być jednego typu inaczej mogą, nie muszą, wejść w interakcję pomiędzy sobą i najzwyczajniej spłyną z materiału. Używam wyłącznie emalii Humbrol i Revell oraz lakierów bezbarwnych tych firm. Jako gruntu używam rozrzedzonego Domaluxu, czyli lakieru do parkietów.
  3. Uuuu, ocieplenie klimatu? Powiało nowoczesnością. Czyżby szykował się zakup czegoś współczesnego?
  4. Nie mam pojęcia jak daleko chcesz rzucić. oprócz właściwego obciążenia jest jeszcze poprawność złożenia całego zestawu, bo po co ci kilometry gdy sam zestaw będzie splątany. No i jeszcze dochodzi sama technika i siła własna. Jak ktoś nie ma siły w łapkach to żadne dopasowanie nie pomoże. Jest jeszcze przeciążenie. Standardem dla gruntowców to 2G, czyli pozorna masa ciężarka podczas rzutu podwaja się i tak oddziaływuje na wędzisko. Wędziska zasadniczo mają zapas mocy i stąd te 60%. Jednak już w surfcastingu przeciążenie może dochodzić do 4G i oni to rozumieją. Dla wędzisk nawet z cw 250 g stosują niezmiennie obciążenia 60 lub 90 g. Ostatnim elementem jest praktyka własna. O tym też nie mam pojęcia, nie wiem jaką masz praktykę w rzutach, jakimi technikami zarzucasz zestawy i trudno mi to szczerze ocenić. Jednak chyba się nie pomylę jak ocenię na nie więcej jak 30-50 m. To taki standard, gdyż dalsze odległości wymagają odpowiedniego sprzętu, siły i techniki. A przy okazji. Jeśli nie zamierzasz łowić w rzekach to po co Ci feeder? Nie mam zamiaru Cię od tego odwodzić ale karpiówka byłaby lepsza.
  5. Nić nasiąka i będzie się przesuwać, nie ten splot. Kordonek jak najbardziej sam stosuję go na stopery jednak jest o wiele za gruby. Przekonałem się o tym w bolonce gdy grunt przekroczył długość wędziska. Wcześniej jeszcze zapomniałem o jednym. Żyłka na szpuli lubi się klinować przy takich węzłach i może nadszarpnąć Twoich nerwów przy rzutach. sama żyłka nie jest jakaś horrendalnie droga, a że dużo? Zostanie dla wnuków. Jednak patrząc obiektywnie na rozwiązania, marker ma poważną przewagę, stosowany nagminnie, o stoperach jakoś cicho, jedyne opowieści, ze się klinują na szpuli i haczą na przelotkach. Wymowne ale brak ciągu dalszego, jakby stopery odeszły w ciszy i przyszedł marker. A, jeszcze coś. Kiedyś rozmawiałem z karpiarzem i on miał znaczniki na żyłce z markera, same kreski. Okazało się to kodem opartym na cyfrach rzymskich. Krótka kreska to I, dwa razy dłuższa to V, a trzy razy dłuższa to X a innym kolorem oznaczał krótka L, dłuższa C i ogarniał wszystko.
  6. Poważnie? Nawet nie chciało Ci się wpisać w Google? Wędkarstwo jeziorowe, Wędkarstwo rzeczne
  7. Jak widać sam musisz doświadczyć, że wcale wygodnie nie jest zarzucać takim ciężarem.
  8. Panowie jeśli jadąc swoim pojazdem złapiecie gumę, to nie proście swojej kobiety o ustawienie trójkąta, bo to może być nieszczęście. KLIK
  9. Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem "cieniutka". Nie wiem co chcesz uzyskać przez zastosowanie żyłki fluo na stopery, które zdecydowanie będą się czepiać i blokować w przelotkach. Co innego jeden stoper, który wylatuje przy największej energii rzutu, a co innego gdy zestaw jest już w połowie drogi. Taki stoper-wskaźnik może skutecznie zablokować/zastopować cały zestaw. Do tego celu kiedyś stosowane były markery permanentne do poliamidu. Nie każdy marker się nadaje, musi być taki do pisania na folii. No ale nie mądrzę się dłużej, oto co znalazłem na szybko: klik, klik i klik.
  10. A można spytać po co takie ciężary na spokojną wodę? Od razu wyjaśniam, że aby osiągnąć maksymalną odległość, czyli uzyskać maksymalną energię z wędziska podczas rzutu, obciążenie nie powinno przekraczać 60% cw wędziska.
  11. Znowu? Porady też już na forum wielokrotnie pisałem. No ale dobrze, musisz jedynie na początek wiedzieć, że różni wędkarze mają różne podejście do tego tematu i niekoniecznie moja opinia będzie się pokrywać z opinią kogoś innego. No to już wiesz, że to co teraz napiszę jest wyłącznie moją opinią i nie trzeba się z nią zgadzać. Spławik, generalnie wielkość 200 przełożenie 5.0-5.5:1, szpula magazynująca 150 m żyłki 0,20 lub kołowrotek typu Nottingham lub centerpin. Obie nazwy dotyczą tego samego i nie są to kołowrotki muchowe. W połowie odległościowym (minimum 3 długości wędziska) centerpiny odpadają dla wielu. Stare repy sobie poradzą. Łowienie typu match to inna bajka, kołowrotek match wielkość 200-400, z przełożeniem od 5.5:1 i bardzo płytką szpulą magazynującą 150 m żyłki 0,18. Wielkość kołowrotka dobierana do przewidywanej wielkości ryb, która jest zdeprymowana średnicą żyłki. I tu zaczyna się cały wachlarz technik, które całkowicie odbiegają od schematu podanego wyżej. Nie wiem, czy byłbym w stanie ogarnąć całość bez jakiegokolwiek wyjaśnienia dlaczego tak a nie inaczej, a to materiał na książkę i to nie małą. Poważnie, to nie objaw lenistwa lecz zakres materiału, o którym niektórzy nawet nie mają pojęcia, co widać i słychać u "miszczów" z YT. Grunt. Tu także albo wymyślę koło, albo ogień. Nic nowego a jednocześnie całkowicie sprzecznego z aktualnym marketingiem. Kołowrotek gruntowy musi być mocny. Nie musi być wielki lecz mocny, czyli przełożenie zdecydowanie mniejsze niż 5.0:1. Najlepiej aby wynosiło 4.4:1 lub niżej. Niestety najczęściej "te niżej" mają zabójczą cenę. Marketing proponuje masowo kołowrotki do feeder lub method feeder z przełożeniem 5.0-5.2:1 a to nic innego jak najordynarniejsze oszustwo. Takie kołowrotki się nie nadają gdyż sam feeder jako wędzisko jest kontynuacją wędziska gruntowego i nie ma nic wspólnego z jego początkami, gdy miały cw do 20 g. Feeder z cw 180 g, koszyczkiem 120 g i kołowrotkiem dedykowanym z przełożeniem 5.0:1 nawet nie wzbudza śmiechu. Taki żart jest zwyczajnie nie na miejscu. Jeszcze bym zrozumiał zastosowanie takiego przełożenia do wędziska typu float cw 10-30 i obciążenia do 20 g. Wielkość kołowrotka nie zapewnia jego wytrzymałości tak jak jego przełożenie, które od razu mówi nam o wielkości i wytrzymałości jego mechanizmu, czyli zębatek. Osobiście stosuję wielkość 200, przełożenie 4.4:1, 180 m 0,22 do feedera z cw 100 g. Wielkość 300 byłaby bardziej uniwersalna i odpowiednia. Do feedera z cw 150 g mam 450 z przełożeniem 4.5:1, 270m 0,35, ale tylko dlatego, że nie było 400. Do surfcastingu mam wielkość 600 4.4:1 a pojemności szpul nie pamiętam, są dwie różne. Napiszę jednak, że nie jestem z niego zadowolony lecz nic innego nie miałem czasu kupić. Niemniej idea mocnego mechanizmu jest zachowana i jak do tej pory mnie nie zawiódł a miotam na nim ciężarki 150-225 g na żyłce 0,60. Jak zauważyłeś nie ma tu ani jednej nazwy, bo i o nazwy tu nie chodzi. Kluczem nie jest nazwa a parametry techniczne, których jest o wiele więcej, a które wynikają już z samego mechanizmu. To mój dobór, bo akurat na tym się znam, wielu musi się jednak oprzeć na kłamliwej reklamie.
  12. No i błąd, ja jeszcze nie odmówiłem aby spinningista obłowił miejscówkę pomiędzy wędziskami i obok. No bo co mi może namieszać? Nic. Zestawy na dnie, żyłka wskazuje gdzie leżą a jak mam też spławik, to mogę sobie zrobić przerwę. Najczęściej kończy się to wspólną chwilą relaksu i rozmowy a to już dobry objaw, bo w takiej sytuacji nader chętnie wędkarze dzielą się miejscówkami i obserwacjami. Co do pracy, to skoro Cię wkurza, to idź na emeryturę, jak ja. Cały czas będziesz mógł poświęcić najbliższym i rybkom. Niestety, praktyka podpowiada mi, że nie od razu to nastąpi. Pozbywanie się stresu u mnie trwało dwa lata ale potem rodzina zyskała "misia do przytulania". Sam do tego dojdziesz po pierwszej właściwej reakcji, gdy wydarzy się rzecz, która Cię normalnie wkurza, a podsumujesz ją jedynie obojętnym lub pobłażliwym spojrzeniem.
  13. Jak do tej pory u mnie nie stwierdzono. Poza tym, nad rzeką, zadzieranie do góry głowy jak kije stoją sztorcem, jest niezdrowe dla kręgosłupa. Lepiej drzemać w wygodnym krzesełku i nasłuchiwać dzwonka. Po to je wymyślono. No zamiast drzemać można się delektować gorącą kawką, albo czymś z grilla... i robić smaka przechodzącym bez celu spinningistom, którzy w oczach mają błagalną prośbę - można tu porzucać?
  14. Oj na starość problem z matmą? Kij i kołowrotek to 200 bez kosztów przesyłki. Akcesoria kolejne 200 i w sumie jest 400 a nie 280. 120 zostaje na żyłkę i przynęty.
  15. No właśnie. Zaproponuj coś w cenie zestawu match, który ja zaproponowałem. Spokojnie możesz uwzględnić wszelkie akcesoria do match, których w ogóle nie wymieniłem a ich koszt to spokojnie 200 pln. Dobrze wiesz, że że spinningu to ja obecnie nie kumaty i nie mam pojęcia o aktualnym rynku. Uwzględnij ryby do 3 kg, bo takie bolki w Narwi są aż nader częste.
  16. Rzeczona technika dotyczy wyłącznie rzek. Wisła, Narew i Bug to dobre trzy argumenty przeciw, no właśnie niczemu. I Pilica, i Warta nie są wyzwaniem dla ciężkiego feedera.
  17. Szukanie po taniości, to chyba najgorszy sposób szukania sprzętu. Jednak przebija go szukanie po taniości bez znajomości parametrów jest wręcz nierealne. Na szczęście rozumiem a ludziki na forum niegłupie. Zacznijmy więc od wymagań dla sprzętu, których sam nie jesteś w stanie określić. Grunt - łowiska to spokojne wody i Wisła w Małopolsce, patrząc na sygnaturkę. No to przynajmniej wiadomo, że feeder powinien być z cw do 120 g, a przynajmniej taki powinien sobie poradzić aby obłowić wszelkie meandry oprócz głównego nurtu. Od razu uprzedzam, że linki, które zapodam, są wyłącznie poglądowe i czeka Cię jeszcze kilka zarwanych nocy. feeder, dodać należy, że koszyczek nie powinien być cięższy niż 75 g a lepiej jakby miał max 60 g gdyż włożysz do niego 20-25 g zanęty a liczy i sumuje się wszystko do cw. Dobry nawyk mówi iż najbezpieczniejsze rzuty dokonuje się zestawem z obciążeniem nie przekraczającym 60% cw wędziska. Samo wędzisko i firma ma uznanie wśród wędkarzy, którzy nie mają zbyt wysokich wymagań i najczęściej nie są majętni ale też nie myślą o okazach, przynajmniej oficjalnie, bo każdemu po nocach śni się ta wieeeeeelka ryba. Z kołowrotkiem poszedłeś w ślepą uliczkę i to z bandziorami. Twoje wybory nawet nie są złe, aby były złe musiałyby być choć po części dobrane zgodnie ze sztuką. Prawda jest taka, że kołowrotek to serce zestawu, musi spełniać wiele wymogów a dodatkowo być dopasowany do upodobań wędkarza, których jeszcze nie masz. Jeśli coś w zestawie ma "strzelić" to pierwszy będzie kołowrotek. Tu kompromisów nie ma ale zawsze jest element budżetowej desperacji. I tak, potrzebujesz do wspomnianego wędziska czegoś w rozmiarze 300 lub 400 (obecnie wszyscy ślicznie podają wielkość w tysiącach, czyli 3000, 4000). Jak rozumiem upodobanie do wolnego biegu jest podpatrzone u kumpli i związane z połowem w wodach stojących. Nie ma problemu choć w Wiśle zupełnie nieprzydatne tak jak i przy samym feederze, którego szczytówka jest wskaźnikiem brań i nie potrzeba żadnych dodatkowych wskaźników. Kołowrotek choć jestem sceptyczny do tej firmy, powinien spełnić Twoje oczekiwania co do samego kołowrotka jak i ceny. O wiele lepszym wyborem byłby Jaxon choć on z kolei jest zbyt duży. Jednak jego budowa i przełożenie zniweluje przynajmniej większość błędów początkującego. Koniecznie poczytaj o podkładach bo żyłka jaką będziesz stosował to 0,25-0,30 a tej wejdzie na Jaxona od cholery, a to koszt. Z Mikado nie ma tego problemu, podwójna szpula z żyłką załatwi sprawę. Ze spławikiem jest już gorzej. Mimo, że nie słyszałem wiele złego o wybranej przez Ciebie firmie to gorszym jest fakt, że nie słyszałem nic dobrego a o serwisie nie mam pojęcia. Niestety wolę jasne sytuacje ale to nie wszystko. Do wędziska match, aby skorzystać z jego dobrodziejstwa potrzebny Ci będzie kołowrotek o tym samym przydomku a to tanio już na pewno nie będzie. Jak już będziesz to miał to reszta zestawu też musi być zgodna ze sztuką, bo jeśli nie to wędzisko jest tylko na pokaz i będzie się sprawować gorzej niż zwykły teleskop. No ale nie mnie oceniać, skoro chcesz to wybierzmy coś wybitnie budżetowego aby nie połamało się na pierwszej wyprawie. Możesz pójść za ciosem i wybrać coś takiego lub zdecydować się na dobrą firmę, która od jakiegoś czasu mocno spuściła z tonu, a konkretnie to. Pierwsza ma dodatkową zaletę - długość 420 cm. Niby tylko 30 cm ale każdy Ci powie, że długość ma znaczenie, jakkolwiek to brzmi. Odczujesz to gdy będziesz używał zestawów, których do zestawu match nikt nie używa, bo są zbyt lekkie i długość rzutów jest wybitnie problematyczna. Kołowrotek zgodny z match i Twoimi wymogami finansowymi. Znana firma, chyba najlepszy serwis w kraju, płytka szpula ale i tak zbyt duża dla Ciebie, gdyż żyłka jaką zastosujesz to maks. 0,18 a lepiej jakby to była 0,16. Żyłka 0,20 będzie robić takie opory na przelotkach wędziska, że o dalszych rzutach możesz zapomnieć. Jednak wspomniane średnice w zupełności pozwolą Ci łowić wszelkie małe i średnie ryby. Co do akcesoriów słów kilka. Na "rozbieg" potrzeba Ci będzie nauka o węzłach a zaraz potem odpowiednia ilość żyłek. Kupuj w szpulach łączonych a nie pojedynczych. Żyłka w nich nie jest rozcinana i tworzy jeden ciąg co potem ułatwia nawijanie oraz eliminuje węzły. Nie zapomnij o żyłkach przyponowych 0,10-0,12 dla match i 0,14-0,16 dla feedera na szpulach po 25 m. Do feedera koszyczki zanętowe otwarte, najlepiej trójkątne i nie ma lepszych, 2x60 g i 2x75 g. Żadnych z wąsami, z bolcami, czy super hiper do feeedera lub metody. Na wszystko przyjdzie czas. Krętliki to już gorzej, bo często numeracja stosowana przez różnych producentów nie pokrywa się. Poglądowa numeracja ale u mnie w rozdzielczości 1920x1080 i tak są o 1/3 za duże. Do gruntu będziesz potrzebował nr 10-12 a do spławika nr 18-20. Przynajmniej ja tak stosuję i tu jak najbardziej nie trzeba się ze mną zgadzać. Tłumaczenie dlaczego i po co wymusi napisanie małej książki a już jest co czytać. A i węzeł, który stosuję to spinningowy. Oryginalnie ma swoją inną nazwę a chodzi o ten. Gość stosuje plecionkę ale ja go stosuję z żyłką i jest świetny, ponad 95% wytrzymałości żyłki na węźle. Stosuję go również do haków z oczkiem a prostota jest wielka i nawet nocą spokojnie można go zawiązać. Na wody stojące proponuję sprężynę zanętową ale polecam taką. Polecana ma tą zaletę, że nie zaczepia się o roślinność na dnie ale ma też wadę, niezmiernie trudno ją kupić. O akcesoriach do match nawet nie zaczynam, musisz zacząć sam zgłębiać.
  18. No to chyba tylko mnie nie wybiera. Kopiowanie linku nie pomaga, nadal krótki.
  19. Czy tylko mi linki nie chcą się otworzyć? Jak na Allegro to jakieś takie krótkie.
  20. Można jeszcze inaczej, choć przewrotnie. Jesteśmy my, przeciw wszystkim, kimkolwiek by byli.
  21. To nie jest mój pomysł. Dość dawno temu na Discovery leciał cykl programów z Australii, gdzie autor, spec od survivalu, posługiwał się tym skrótem aby to co potrzebne dostosowywać z tego co się ma. Cel był jeden - ograniczyć ilość sprzętu, który się zabiera. A sam program był zacny. Poszczególne regiony tego kontynentu różnią się i znajomość np owoców jadalnych jest bardzo cenna, tak samo jak unikanie miejsc, które wyjątkowo lubią najgroźniejsze zwierzęta, owady, płazy, gady i co kto jeszcze wymyśli. Mogę się mylić ale coś mi się kojarzy, że ten cykl był ściśle powiązany ze szkoleniem żołnierzy. A jako ciekawostka. W Australii uważane za najgroźniejsze zwierzę nie jest jedno lecz cała grupa, są to pająki.
  22. W takich przypadkach stosuję zasadę JNUB. Na mnie to skutkuje, przestaję kombinować a rozwiązało wiele problemów, niekoniecznie wędkarskich. Jak mam wbić gwóźdź w ścianę to biorę młotek i walę w łeb dziada a nie biegam po marketach budowlanych i pytam o specjalny młotek. Podobnie tutaj. Jeśli kilka osób poleca golden lion to nie wymyślam, że jest podobny lion ultrafeeder z prostego powodu, tego drugiego nikt nie poleca. (JNUB - jak najbardziej uprość baranie)
  23. Docio

    Nadeszła zima

    Panowie, spokojnie, bez egzaltacji. Pomny lat poprzednich zimy spodziewajmy się od marca.
  24. Propozycja to nie będzie ale słowo w kwestii formalnej. Kupując feeder z większym cw będziesz mógł łowić zarówno w zalewie jak i rzece. Odwrotnie będzie to raczej niemożliwe. W feederze wskaźnikiem brań jest szczytówka i nawet w cięższych modelach jest ona wystarczająco czuła. Swoim Konger Aviator cw 150 bez problemu widzę brania rybek 15 cm łowionych w jeziorze choć sprężyna z zanętą nie waży więcej jak 30-35 g.
  25. Są jasne choć co jakiś czas pojawia się to pytanie. Zapisane jest, że możesz wybrać Koło jakie chcesz, to wybierzesz jakie chcesz i nikt do niczego nie jest w stanie Cię zmusić. To rozwiązanie nr 1 dla znających statut PZW. Opłaty związkowe są takie same w całym kraju. Jeśli opłacisz składki w jednym Kole to obowiązują w całym kraju ale opłaty licencyjne już niekoniecznie, o czym wspomniał Kamień. Tu jednak jest pułapka gdyż opłaty Okręgowe często są niższe dla członków danego Okręgu niż dla innych. I to jest druga opcja. Kolejną rzeczą są porozumienia pomiędzy Okręgami. Jedne Okręgi bardzo łatwo i prosto się dogadują w sprawie honorowania opłat licencyjnych, inne wcale. Musisz znaleźć taki Okręg, który będzie Ci odpowiadał i posiadał tyle porozumień, że Twój wybór łowisk będzie naprawdę imponujący. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie wykupić wszelkie możliwe opłaty ale na pewno odczuje się to w kieszeni.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...