-
Postów
5 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Każdemu może się inaczej kojarzyć, choć wielkiego wyboru nie ma. Mnie kojarzy się z surfcastingiem. Taż bym poszedł.
-
W porządku, znam nawój V choć do tej pory raczej w zdecydowanie większych kołowrotkach i ze szpulą long cast, choć poprawnie marketingowo powinienem napisać super long cast. Certa, świnka łatwo się pomylić a głowę bym dał, że to świnka. Pewnie przez ten rozdziawiony pyszczek jak u teściowej Dzięki.
-
Ale prosiaczek bez schabu i boczku się skusił. Może to przekłamanie na zdjęciu ale czy na szpuli jest nawój stożkowy?
-
Zgodzę się, choć jeszcze nie wiem czemu ale na słuch o Shimano włącza mi się lampka ostrzegawcza. Przerzutki rowerowe mają ekstra ale ze sprzętem wędkarskim jakoś im nie po drodze, szczególnie tym tańszym. Topowe modele są jak najbardziej w porządku, to tak jak z Daiwa. Przyjrzałem się temu Shimano i model st 2500 fb waży tylko 45 g mniej od 4000 (310 i 355). Z kolei st 6000 fb waży już 550 g, z przełożeniem 4,6:1, więc jest zmieniony mechanizm na większy i mocniejszy. Oj coś mi się widzi, że 4000 ma tylko większą szpulę od 2500, więc ten mniejszy spokojnie da radę przy tych obciążeniach.
-
Napisałem Ci wcześniej pełną odpowiedź na rozwiązanie problemu. Ty nadal upierasz się przy kołowrotku wielkości 600 choć pisałem o wielkości 300. Nie ma budżetowego kołowrotka gruntowego, który byłby choćby zbliżony do takiego a przynajmniej ja nie znam, więc nie mogę doradzić. Napisałem wielkość, napisałem przełożenie, napisałem o żyłce głównej 0,24 choć wydawało mi się to oczywiste. Reszta należy do Ciebie, przeglądaj strony sklepów, czytaj opisy i strać wreszcie kilka godzin sam a nie obarczaj tym innych. Jak znajdziesz wielkość 400 to się nie przejmuj, mieści się w granicach błędu, jedyne na co zwracaj przy takim uwagę to średnica żyłki i pojemność szpuli lub szpul aby potem nie kombinować jak koń pod górkę.
-
A po co mam cokolwiek pisać skoro i tak zrobisz jak będziesz chciał. Jaxon Passion nie jest kołowrotkiem gruntowym, ani karpiowym do którego pretenduje. Wielkość 600 a pojemność oparta na głębokiej szpuli, korpus wąski, przełożenie 5,1:1, mechanizm zapewne przełożony z jakiejś 300-tki. To kołowrotek do "niczego" zgodny z aktualnymi trendami marketingowców. Żyłka główna jaką potrzebujesz to 0,24 mm no to ile metrów chcesz nawinąć? Rozumiem podkład. którego też wejdzie mnóstwo. A może kombinujesz podkłąd z 0,60 mm? No dobrze tylko węzeł będzie zrobiony z żyłek o tak dużej średnicy, że potrzeba ciągnika aby go dociągnąć a przy okazji osłabić o połowę. Wielkość węzła będzie taka, ze jak się rozwinie 30-40 m żyłki 0,24 to już zacznie o niego zahaczać, i po rzucie. Napisałem wszystko co potrzeba, swoimi fantazjami i zachciankami obarczaj innych.
-
Najodpowiedniejszym z wymienionych będzie Jaxon Arcadia. Kompozyt dużo zniesie, szczególnie dziwnych zachowań początkującego, cw niezbyt wysokie ale wystarczające dla sprężyny z zanętą lub też koszyczka (niektórzy myślą, że to prawidłowy zanętnik, a przynajmniej wierzą, że tak myślą.), które nie będą dociążane więcej jak 40 g bo i po co. Kołowrotka budżetowego do gruntu nie polecę, gdyż takiego nie ma, choć opisy marketingowców temu przeczą. Jeśli będziesz szukał to wielkość 300 będzie w zupełności wystarczająca oraz, co ważniejsze, przełożenie niższe niż 5,0:1. Im niższe tym lepsze. Aha. Koniecznie poczytaj o method feeder, poświęć kilka godzin na poczytanie o tej technice na różnych portalach aby nie popełniać błędu, który popełnia 90% wędkarzy mieniących się grunciarzami.
-
Wycena kołowrotków rekin
Docio odpowiedział advercik wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Kolejny, który chce wysłużyć się innymi. Poszperaj kolego w necie, strać trochę czasu jeśli jesteś tak ciekawy. Mnie zajęło to minutę. -
Po pierwsze, zacząłeś wątek nie w tym dziale. Gdybyś przeczytał uważnie nazwy działów, to nie byłoby problemu z doborem, przynajmniej teoretycznie. W dziale dla początkujących jest napisane: Dopiero zaczynasz przygodę z Wędkarstwem? to forum jest dla Ciebie, pomożemy Ci tu dobrać zestaw wędkarski, czyli wędkę, kołowrotek oraz akcesoria, do określonej metody połowu. Zanim założysz temat na tym forum najpierw sprawdź, czy podobny już istniejący temat nie zawiera odpowiedzi na Twoje pytania. Jeżeli nie znalazłeś podobnego tematu i liczysz, że pomożemy Ci rozwiązać Twój problem, postaraj się w swoim temacie udzielić nam jak najwięcej informacji: - określ metodę połowu na jaką będziesz wędkował. - typ wody, czyli stojąca, wolno płynąca, płynąca z silnym nurtem - ryby jakie masz zamiar łowić, czyli rekreacyjne połowy drobnicy, średnie ryby, okazy. ( mile widziane konkretne gatunki ryb ) - jak daleko będzie łowił (przy brzegu/pomoście na długość wędziska, na kilka długości wędziska - odległościowo, powyżej 25m - match); Jeżeli będziesz wędkował metodą spinningową, morską lub muchową, napisz jakie przynęty będziesz stosował podaj również ich wagę oraz długość. Umieszczenie właściwej treści w swoim poście nie tyle ułatwiłoby udzielenie porady co w ogóle ją umożliwiło. Na chwilę obecną nie widzę sensu udzielania jakichkolwiek porad nie mając pojęcia co i jak ma zamiar łowić pytający. Właściwie to mam jedną. Jakikolwiek zestaw budżetowy jest zestawem startowym aby po chwili kupić inny, czyli zmarnowana kasa. To prawda, kontrola jakości to podstawa renomy firmy. Niemniej jestem ciekaw, i nie tylko ja, co powiesz o kontroli w tym wątku. Trzy wędziska jednej serii z tym samym, teoretycznie mankamentem. A przy okazji. Zdjęcia, które zamieściłeś wyglądają na zrobione na zewnątrz. Ktoś celowo to kupił, czy rozsądek nakazał mu kupić wędzisko bez obejrzenia? Znalazłeś kolejne wędziska tej serii w innych sklepach?
-
Niedoróbki są wszędzie. Dopóki ludzie cokolwiek robią, dopóty błędy będą się zdarzać. Ale możesz też udzielić się w innym wątku w sprawie teoretycznej niedoróbki.
-
Błąd. Koniecznie trzeba wziąć politykę cenową firmy. Wędzisko Jaxon za 150 pln znajdzie swój odpowiednik jako Konger za 200 pln lub jako Dragon za 300 pln. Kołowrotek Jaxon za 200 pln praktycznie nie ma odpowiednika a przynajmniej nie kojarzę odpowiednio drogich w porównywanych firmach. To działa także w drugą stronę. Wędzisko Dragon za 150 pln to Konger za 100 i Jaxon za 70-80.
-
Panowie nie ma się co spinać. W końcu i tak nie wiadomo do jakiego połowu autor szuka wędziska. Może jak w niedawnym wątku inny autor chciał łowić na method feeder w nurcie.
-
Eeeee, radę da ale naszarpać się niestety będzie trzeba.
-
Zero doświadczenia, Spinning NRD po dziadku
Docio odpowiedział Greggoryus wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Panowie może ma to jakiś cel, poczekajmy. Poczekajmy co wymyślą marketingowcy i na pewno się dowiemy. Może do tych wędzisk są specjalne kołowrotki z krzywą stopką, nie wiadomo. W końcu, na podstawie obserwacji Greggoryus, można wyciągnąć wniosek, że to cała seria tak ma a to już coś powinno znaczyć, no chyba że "właściwa" partia trafiła wyłącznie na nasz rynek, gdyż na obcojęzycznych forach jakoś cisza. -
Przyznam, że mnie też. Skrobnij coś z pierwszych wrażeń o ile nie zapomnisz. A prostownik spoko, Telwin dobra firma choć może wydawać się droga.
-
Zero doświadczenia, Spinning NRD po dziadku
Docio odpowiedział Greggoryus wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Na pewno wpłynie na długość rzutów. Dodatkowe opory na pierwszej przelotce na pewno są. Swoją drogą dziwne, że nasz forumowy specjalista od Robinsona siedzi cicho. To też daje do myślenia. -
Zero doświadczenia, Spinning NRD po dziadku
Docio odpowiedział Greggoryus wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
W katalogu o takiej innowacyjnej wizji, której nikt inny nie stosuje, nawet nie wspomina. -
W samej budowie. Aku dla samochodów są głównie z wysokim prądem rozruchowym ale z podtrzymaniem napięcia i zasilaniem bywa różnie. Są bardziej dostosowane do napięcia 13,7-14,2 V, czyli typowej instalacji samochodowej. Jak jest z aku 24 V nie wiem lecz podejrzewam, że tam jakichś dodatkowych wodotrysków nie ma. Ot zwyczajnie, wielkie, ciężkie silniki to podnieśli napięcie aby obniżyć amperaż dla urządzeń a tym samym obniżyć przekroje przewodów. Aku dla łodzi, kamperów i kempingów mają zdecydowanie mniejszy prąd rozruchowy za to o wiele lepiej oddają napięcie i spokojnie można je głęboko rozładowywać, czego zwykły samochodowy mógłby nie przeżyć. Praca z instalacją 12,5-13,2 V. Gdyby było wyższe to specjalistyczny sprzęt dla kempingów na 12 V poszedłby z dymem przy 14 V. W końcu to prąd stały a nie zmienny. Że tak spytam, do czego mu to? Ani do zasilania silnika, ani do ładowania aku. Jak dorzuci się jeszcze kilka rzeczy to można stałą instalację zrobić, tylko stałego odbiornika brak. O stałym spozycjonowaniu na płd nie wspomnę a i sprawność realna nie jest zgodna z tabliczką. Na tabliczce są wartości maksymalne i trzeba odjąć nasze położenie geograficzne oraz częste zachmurzenie oraz jakość samych ogniw.
-
Nawet nieco mniej klik. Co do prostownika to może być mały problem, gdyż ten, który mógłbym polecić jest bardzo trudno dostępny. Polska firma u nas występuje pod nazwą Alpina ale większość produkcji jedzie do Austrii i tam to już jest Straus. Kilkukrotnie uratował mi dupsko a także moim sąsiadom, a mam go już blisko 10 lat. I jeszcze jedno. Dla kwasówek Agm lub Efb są nieco inne czasy ładowania przy określonych prądach. Tak sobie pomyślałem, że chcąc-nie chcąc, narzucam Ci swoje wybory. Postanowiłem to zmienić i polecam kanał na YT, w którym od razu wybierz video lub playlisty. U tego człowieka można się bardzo dużo dowiedzieć realnych konkretów zarówno o akumulatorach jak i prostownikach. Warto, bo żadna ściema reklamowa producenta nie ujdzie jego uwadze.
-
Zwykle wyklucza zawsze, a więc może się zdarzyć, że złapie Cię załamanie pogody. Wtedy pozostaje jedynie dobić do najbliższego brzegu i poczekać. Jednak nie zawsze jest burza a pojawia się jedynie silniejszy wiatr. To jest właściwy problem, gdyż opory dla łodzi na wodzie nie rosną wykładniczo lecz do sześcianu. Kluczowe znaczenie ma nie tyle kształt dna i waga co szerokość i długość łodzi. O doborze, nie teoretycznym, możesz poczytać tutaj. Akumulator to zupełnie inna sprawa. Jeszcze jakieś 10-15 lat temu wybór pomiędzy kwasówką a żelowym był prosty, żelówka zawsze wypadała lepiej. Jednak od pojawienia się technologii AGM aku kwasowe przeszły dość istotne przeobrażenie. Nie trzeba już wydawać grubej kasy na aku żelowe z głębokim rozładowaniem (taki będzie Ci potrzebny), na rynku są już zwykłe kwasówki, które mieszczą się w formule głębokiego rozładowania i niczym nie ustępują żelowym, które są kilkukrotnie droższe. Nie będę podawał konkretnych nazw, reklama, ale poczytaj o aku na stronach motoryzacyjnych. Wodniacy wydają się nieco zacofani w tym temacie i nie potrzeba wydawać 1000 pln za żelówkę, bo za 250 pln można kupić odpowiednik kwasowy 100 Ah. Dużo ważniejsze jest zagadnienie prostownika do ładowania aku. Tu nie warto oszczędzać na jakieś cuda elektroniczno-automatyczno-kosmiczne za kilkadziesiąt pln. Dobry i sprawdzony prostownik z kilkoma zabezpieczeniami i wskaźnikiem w postaci amperomierza za ok 150 pln nie zniszczy aku a ładowanie będzie o wiele lepsze.
-
Witam chcialbym sie dowiedziec na jaki przypon lowic wegorze plecionka czy zylka 0.22
Docio odpowiedział Bartosz Król wna temat w Gruntówka
Taśma kevlar 0,8 mm albo jeszcze lepiej coś takiego. Wbrew pozorom nie rozmięka się jak papier lecz nasiąka i jest naprawdę mocny. Aby było śmieszniej stosuję go także na stopery, dowiązki, itp, gdyż jest wystarczająco wytrzymały. Węzły jak do żyłki, nie rozwiązuje się. -
To chyba norma. Mój też to robił, tak robi sunia brata i bratanka. W dodatku u bratanka do "leżaków" dołącza kot a właściwie kocica.
-
Może znajdą. W końcu jak zbadają truciznę, to już nie powinno być większego problemu z powiązaniem jej, z konkretnym zakładem.
-
Mamy i ciąg dalszy obrazu rozpaczy.
-
Pomyśl nad tym co napisałeś bardzo spokojnie i odpowiedz sobie na pytanie - kto Ci może zabronić zrobić zestaw tak jak chcesz? Nie uważasz, że te inne, od tych nazywanych jako tradycyjne, zestawy jak włos, czy method, powstały właśnie w niepokornych umysłach wędkarzy? To właśnie znajomość zwyczajów czy pobierania pokarmu ryb wywołują inicjatywę w opracowaniu nowych, często przełomowych technik, akcesoriów, itp. To nie firmy wymyślają tylko wędkarze. Te, czasem przedziwne, wzory spławików, to nie radosna twórczość producentów, choć czasem tak bywa, lecz wynik myślenia wędkarzy, którzy akurat taki a nie inny kształt potrzebują na dane łowisko i określone warunki. Kiedyś o czymś takim (lata 60-80 ubiegłego stulecia), można było przeczytać w literaturze. Woda, warunki, taki spławik lepszy niż inny oraz po co i dlaczego. Dziś literatura jedynie odnosi się do wzorów a młodzi wędkarze nie wiedzą dlaczego i przyjmują to jako zasadę, która tak naprawdę zasadą nie jest. Na dobór spławika składa się wiele czynników i młode pokolenie nie ma o tym pojęcia, nie ma się od kogo dowiedzieć i nie dziwne, gdyż te nieco starsze pokolenie również nie ma o tym pojęcia. Gdy umrą wędkarze, ci obecnie w wieku 60+ to ta wiedza przepadnie na zawsze a wyprą je wszelkiej maści kosmiczne teorie marketingowe. Na samym początku dobór szczytówki do feedera opierał się na jej kolorze. Gdy więcej firm zaczęło produkować te wędziska, to wprowadzili swoje kolory, niekoniecznie inne ale inaczej określające szczytówki. Potem aby ogarnąć ten bałagan wędkarze sami zaczęli określać szczytówki po ich krzywej ugięcia oraz materiale budowy i olali wszelkie kolory. Marketingowcy oraz firmy jednak nie śpią i już wprowadzają oznaczenia oz na szczytówkach aby ponownie ogłupić wędkarzy i ponownie sprzedać im to co już wędkarze mają w swoich zasobach. Także nie przejmuj się i jak Ci pasuje to montuj nawet dwa koszyczki, może właśnie to jest rozwiązaniem. Może potrzeba koszyczka na aromatyzowany miał a sprężynę na grubszą zanętę, kto wie. Nie będzie wiadomo dopóki się tego nie sprawdzi jednak należy pamiętać, że coś, co się sprawdziło w jednym łowisku absolutnie nie musi sprawdzić się w innym, a już na pewno nie w innych warunkach. Sztuka łowienia ryb to nie perfekcyjna znajomość węzłów, zanęt, sprzętu, itp lecz sztuka przechytrzenia ryby aby wzięła przynętę. Przyjeżdżasz nad obcą wodę, kombinujesz z zanętami, przynętami, atraktorami, zestawami i cuda wianki. Dosiada się tubylec z reklamówki wyciąga rozmoczony chleb, nęci, na hak ciasto z chleba i łowi a tobie nawet nie skubnie. To są własnie tajemnice do rozwikłania a nie jak zbudowany jest zestaw końcowy z włosem, ma być wiązany w warkocz czy z grzywką, a może w kucyki.
