Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 479
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. No właśnie jest, jak najbardziej porządna gruntowa. Tyle, że węgorz w rzece w nurcie nie siedzi a dolne cw może przysporzyć niejakie problemy ze wskazaniem brania. Węgorz bierze agresywnie a jak poczuje problem to nie miota się lecz udaje, że go nie ma. Zapas gotowych przyponów rozwiązuje problem bo głębokiego połknięcia niczym wyhaczyć się nie da. Kupiłeś wędzisko na naprawdę duże ryby i będziesz mógł łowić w miejscach, o których inni mogą jedynie pomarzyć. Jako dopełnienie zwróć uwagę na fakt, że nie musisz iść "za ciosem" w sprzęcie i zestawy mogą być zdecydowanie lżejsze. Żyłka główna dobierana do obciążenia, bo je dźwiga i musi wytrzymać rzut (0,35 powinna wystarczyć dla 150g obciążenia), ale przypon może być już dopasowany do przynęty i ryb na jakie się nastawiasz (na białoryb w zupełności wystarczy 0,14-0,16). Długość też dobierasz indywidualnie i choć w jeziorach efekt przynosi często skrócenie go nawet do 15 cm, to w rzece często wydłużam go do nawet metra aby przynętę zdecydowanie uniósł nurt na 20-30 cm ponad dno. Aha i jeszcze jedno. Przy tak ciężkich zestawach zbijanie i przecinanie żyłki na węźle krętlika staje się poważnym problemem. Osobiście skutecznie rozwiązałem to tak.
  2. Na węgorza i szczupaka?! A myślałem, że już niewiele jest mnie wstanie zaskoczyć.
  3. Docio

    Wybór wagglera

    Masz rację. Trudno dyskutować, gdy odpowiedzi na argumenty ewoluują odbiegając zasadniczo od początkowej różnicy poglądów. 1997 to kawał czasu, tylko że ja wagglerami łowię od początku lat 80-tych, gdyż nie powstały docelowo do techniki angielskiej a jako spławiki przelotowe niewrażliwe na falę i nie mocowane na stałe. Dużo później ktoś wpadł na pomysł, że zamiast zmieniać cały zestaw można zastopować wagglera na płytkiej wodzie a jeszcze później urodził się mit, że to spławiki mocowane na stałe na płytkie wody. Brawo, masz rację, pora zakończyć dyskusję, bo zaraz dojdziemy od kiedy mam Kartę Wędkarską jako argument i postęp technologiczny.
  4. Docio

    Wybór wagglera

    Zawsze podziwiałem siłę marketingu w zmianie świadomości wędkarzy. Skąd ta wiedza? Chyba nie z sieci lub wypowiedzi innych użytkowników. Moja pochodzi z miesięcznika Blinker, z końca lat 70-tych, gdzie po raz pierwszy pojawiły się teksty o tym typie spławika, jego zastosowaniu i przykładowych zestawach celowanych w metodę odległościową, choć w Anglii nazywaną match. Jednak głównym zastosowaniem podstawowych modeli była niewrażliwość na działanie fali. O sliderach słychać od kilku lat, wraz z pojawieniem się spławików Cralusso. U nas nie było ani wędzisk, ani spławików ani innego sprzętu match a mocowanie spławików przelotowych na agrafkę nie wymyślili anglicy do wagglerów. Nie wiem kto ale pierwsze zastosowania miały do spławików przelotowych o tej samej wyporności ale o różnym kształcie. To też z Blinkera. Na pewno byliby zadowoleni z traktowania ich jako wiedza przedlodowcowa, szczególnie przez osobę tak hołubiącą techniki zdecydowanie u nas napływowe.
  5. Masz niewielki wybór, albo raczej bardzo niewielki. Nasz rynek zdecydowanie pomija segment Big Game, gdyż najzwyczajniej nie ma na niego zbytu. Potrzebne Ci będzie wędzisko morskie z cw 100-300 ale nie do trollingu, gdyż te wędziska są wytrzymałe ale jednocześnie bardzo miękkie i zarzucenie większego ciężaru grozi kalectwem. Wiem, bo sam tego doświadczyłem a brakowało naprawdę niewiele abym sam sobie wbił w potylicę 150 g rzucając klasycznie od tyłu. Może jakiś krótszy surf też się znajdzie, cw to samo. W każdym bądź razie u nas albo ściągasz w dobrym sklepie na zamówienie, albo od razu szukasz na zachód od Odry albo w Skandynawii.
  6. Docio

    Wybór wagglera

    I to ma mnie przekonać, że ktoś myli pojęcia lub ustala swoje własne kanony, które z prawdą nie mają nic wspólnego? No to i ja Cię odeślę ale do twórców spławików typu waggler, od których wszystko się zaczęło. z dociążeniem, tak dla kontrastu, pierwszy w kolejce choć powstał zdecydowanie później; bez dociążenia, a może to nie waggler tylko twórca (nie mylić z wytwórcą) sobie tak wymyślił? bez dociążenia; bez dociążenia; I to jest pewnik, jest zdjęcie, jest opis. Może jestem archaiczny ale nazywam rzeczy takie jakie są. A czy jestem sam? Na pewno nie. Jestem, jak wielu, odporny na reklamę i wciskanie kitu. Jeśli ktoś mówi/pisze o metodzie feeder klasycznej, to nawet się nie odzywam, bo wiem, że to walka z wiatrakami. A jeśli istnieje taka metoda, to czemu jej nie ma w licencjach połowowych, za to wszędzie jest metoda gruntowa? Podobnie jest ze spinningiem, choć niektórzy zaprzeczą, że tak łowią, bo łowią na casting. Niewielu rozumie, że to jedna i ta sama metoda a różnica polega na sprzęcie. Wszystkie z linków to wagglery, więc proszę przestać epatować "reklamą" Cralusso, młodzież chce wiedzy nie reklamy. A jakby było mało, to tutaj jest pełna oferta tych co wymyślili ten spławik.
  7. Docio

    Wybór wagglera

    Zwykły przeloty 3 g powinien Ci wystarczyć albo odpowiednik waggler, skoro się przy nim upierasz. Żyłka główna 0,16-0,18 mm i nie wiem jakie masz przelotki na szczytówce, bo potrzebny będzie stoper.
  8. Docio

    Wybór wagglera

    I tu się zgadzam, szczególnie, że to wymysł marketingowców na zwykłe przelotowe. Proponuję zajrzeć do literatury, tej starszej. Wagglery ze swoją konstrukcją skutecznie zastąpiły wszelkie spławiki przelotowe. Wagglerów jest cała rodzina. Te z dociążeniem nie były pierwsze a powstały na potrzebę brań z opadu. To nieco z historii wędkarstwa. Na rynku są dostępne wszelakie wagglery, z dociążeniem i bez. A przy okazji. Czy przypadkiem nazwa slider nie pojawiła się wraz ze spławikami Cralusso?
  9. Docio

    Wybór wagglera

    Jak daleko chcesz zarzucać zestaw? Jak głęboko chcesz łowić? Jakiej wielkości ryby przewidujesz łowić?
  10. Docio

    Wybór wagglera

    Zdecydowanie lepsza i kołowrotek do niej bardziej pasuje. Nadal jednak będzie to bardzo sztywne wędzisko. Wybitnie budżetowa produkcja Cormoran, niskiej jakości kompozyt, no i ciężki. Ten 3,85 m może ważyć nawet 300 g.
  11. Docio

    Wybór wagglera

    To, że zamontujesz wagglera na stałe wiąże się z faktem gruntu nie przekraczającym wygodnego zarzucenia. Konstrukcja jest jasna, jedno oczko na kilu, czyli jest to spławik przelotowy. Może jednak czegoś nie wiem, więc proszę napisz jak zamontować na stałe waggler dla wędziska match 4,2 m przy połowie leszczy na gruncie 12 m, albo chociaż na 8 m. Jazgarz, okoń to łapczywe ryby i niemal zawsze trzeba wyciągać im przynętę z gardła, jak się nieco zagapi. Ale już taka płotka lub lin "cmokający" robalka zostanie niezauważony przy takiej gramaturze spławika. Gdyby nie było różnicy w bezwładności to sportowcy łowiliby na sklepowe bombki szczupakowe po kilka pln a nie zamawiali zestawu spławików za kilka tysi. W ogóle z rynku zniknęłyby spławiki o gramaturza 1-3 g bo nie miałyby prawa bytu. Zastąpiłyby je inne ze specjalnymi antenkami od 6 g w górę, no bo nie ma różnicy.
  12. Nic w tym dziwnego nie jest. Samochody, pralki, lodówki, tostery, roboty kuchenne i wiele, wiele innych sprzętów jest wyprodukowanych wcześniej niż następuje sprzedaż. Czasem o kilka lat a nie tylko z roku poprzedzającego. Dochodzi nawet do takich paradoksów, że sklep sprzedaje towar z gwarancją producenta 3 lata od daty produkcji i już jest po gwarancji. Ty kupujesz, Ty sprawdzasz, Ty decydujesz, a po fakcie nie ma co płakać. Możesz w tym przypadku odesłać na swój koszt rezygnując z zakupu o ile go nie zalałeś i nie uruchomiłeś, albo zażądać pełnej gwarancji lub rękojmi. Do przeczytania ustawa konsumencka.
  13. Docio

    Wybór wagglera

    Wędzisko z cw 30-80 o długości 3,8 m to wędzisko gruntowe. Mikado Inazuma to kołowrotek spinningowy a nie gruntowy, przełożenie 1:5,5 wskazuje, że nie jest zbyt mocny i obciążenia 40-50 g dość szybko go wykończą. Potrzebujesz kołowrotka wielkości 300 ale do 100 pln nie znam żadnego, nawet średniej klasy. Stosujesz wędzisko do spławika a w związku z tym nie masz jakichkolwiek korzyści z niego. Ani daleko nie zarzucisz, ani pożytku z kontroli holu, ani wygody. Jest tak dlatego, że wędzisko zaczyna pracować dopiero od obciążenia 30 g. Podejrzewam, że kompletowałeś sprzęt jak najbardziej uniwersalnie i po taniości, a to do niczego nie służy. Możesz tym łowić, jak najbardziej, niech przynosi Ci radochę, ale pogódź się z faktem, że na tym zadowoleniu wszystko się kończy. Możesz zmieniać akcesoria spławikowe na jakie chcesz, Twoja wolna wola, ale będzie tak jak do tej pory i żaden waggler nie rozwiąże problemów jakie napotykasz, a o których nie wspomniałeś ani słowa.
  14. Docio

    Wybór wagglera

    Czułość spławika to jego konstrukcja i wyważenie, dopasowanie do warunków na łowisku oraz głębokości łowienia. Szybkość zmiany to ułuda, tak samo szybko zmienia się każdy przelotowy z mocowaniem jednopunktowym. Na nic jednak szybkość gdy trzeba zdjąć śruciny. W Twoim przypadku spławik przelotowy ma zastosowanie jedynie w przypadku połowu płoci, które żerują na głębokości 5-6 m. Karpie i liny żerują na 1-2 m a tu zdecydowanie lepszy będzie spławik mocowany na stałe. Z drugiej strony kołowrotek nie pasuje do wędziska to i spławik też może być "od pały". I jeszcze jedno. Wagglery nie są wcale aż tak czułe. Skonstruowano je do połowu na większych odległościach i jakieś subtelności są najzwyczajniej niewidoczne. Dodatkowo całkiem spora wyporność określa bezwładność i byle jaki 1,5 g będzie o wiele czulszy od 5 g wagglera.
  15. Docio

    Wybór wagglera

    Jasne. A teraz napisz dlaczego chcesz zastosować waggler.
  16. Docio

    Wybór wagglera

    Co to oznacza?
  17. Nie wiem skąd wzięło Ci się 400,- Już piszę co i jak. Jeśli zdasz egzamin na Kartę Wędkarską (opłata 30,- w PZW), wyrobisz ją (ok 30 pln opłaty w starostwie plus zdjęcie) i wstąpisz do PZW. Jeśli się uczysz: składka członkowska - 50,- licencja: wszystkie wody i metody - 30,- wody nizinne bez łodzi - 15,- Jeśli się nie uczysz: składka członkowska - 100,- licencja: wszystkie wody i metody - 180,- wody nizinne bez łodzi - 150,- Jezioro Gołańcz jest łowiskiem specjalnym płatnym dodatkowo 80,- Podsumowując. Koszt egzaminu i wyrobienia Karty Wędkarskiej to ok 60,- plus zdjęcie. Składka członkowska i licencja na wody nizinne (te Twoje dwa jeziora), dla uczącej się osoby to 65,- Składka członkowska i licencja na wody nizinne (te Twoje dwa jeziora), dla nieuczącej się osoby to 250,-
  18. To proste, rozwiązaniem jest wędzisko. Wędzisko do żywca nie musi być traktowane dosłownie. Jest to zastępcze określenie wędziska do połowu większych drapieżników i charakteryzuje się cw 20-60 g. Wbrew pozorom nie ma konieczności stosowania dużych obciążeń a same zestawy różnią się wypornością. Zestaw spławikowy dla węgorza to spławik żywcowy (bez antenki), o wyporności 6-8 g. Dla szczupaka 10-20 g a wszystko zależy od wielkości żywca, który nie może go zatopić. Zestaw gruntowy jest jeszcze prostszy gdyż w obu przypadkach najczęściej stosuje się obciążenie 20 g. Kołowrotek wielkości 300 jest odpowiedni ale może być i mocniejsza 200 z przełożeniem 1:4,5-8. To ważne bo chodzi o większe ryby i mocno walczące. Takim wędziskiem można też spinningować, tyle że z finezją ani z wygodą nie będzie miało to wiele wspólnego.
  19. Zapewne o korbkę. Multiki zasadniczo mają ją z prawej, czyli do montowania na wierzchu blanku a nie pod spodem. No chyba, że ktoś jest leworęczny, to pasuje. Co do reszty... Autor musiał się naoglądać filmików albo nasłuchać wędkarskich opowieści przy wieczornym ognisku. Gdyby posiadał podstawową wiedzę monograficzną wiedziałby, że sumy, szczupaki i sandacze w wielkiej nizinnej rzece przebywają w diametralnie różnych miejscach. O ile sumów warto szukać w dołach i rynnach głównego nurtu, o tyle pozostałe dwa gatunki wolą zdecydowanie spokojniejszą wodę. No i ta spora oliwka zarzucana na 30 m. Nie wiem ile gram ma ta "spora" ale doskonale pamiętam, że w wiślanych lub narwiańskich rynnach 250 g płynęło jak chciało, że o 30 m rzutu takim klockiem to można jedynie opowiadać przy ognisku, wieczorem...albo zacząć robić zakupy w sklepach na zachód od Odry. Czyli znów - nie wiem, więc się wypowiem. Sprzęt na trolla rozwiązuje wiele problemów z obciążeniem ale zarazem jest tak specyficzny, że z brzegu się nie nadaje. Kołowrotki karpiowe są zbyt słabe, zdecydowanie skierowałbym wzrok do segmentu z działu surf.
  20. I znów wyciągasz błędne wnioski. Na tym forum adminami są Hege i Wind a jako stary admin mogę mieć przeczucie co do postępowania, gdyż niezależnie od tego, czy to forum wędkarskie, czy o szydełkowaniu, pewne działania użytkowników otrzymują taką samą reakcję.
  21. Propozycji może być wiele, ale to Wy decydujecie o nastroju jaki daje muza. Lepiej poświęcić trochę czasu, kilka godzin, przesłuchać i wybrać. Można przecież zgrywać bezboleśnie muzę z YT, choćby przy pomocy tego, a sam kanał znany jest, że wszystkie utwory z logiem NCS są darmowe, do wykorzystania wedle woli, czyli także komercyjnie. Warto dodać, że z NCS pochodzi mnóstwo utworów istniejących jako podkłady filmików, są one bardzo wesołe oraz rytmiczne a to pozwala zapamiętać film i kanał. Nikt nie chce się smucić.
  22. Docio

    Wyrobiska

    No właśnie. Ustawodawca nie wspomina ani słowem, że potrzebne jakiekolwiek zezwolenie na połów w wodach powszechnie dostępnych Skarbu Państwa, oprócz Karty Wędkarskiej. Kiedyś RZGW postanowiło "dorobić sobie" i ograniczyło dozwolony połów wyłącznie w wodach przeznaczonych do dzierżawy, choć nie miało do tego prawa, gdyż ustawowo było zarządzającym a nie gospodarującym. Obecnie Wody Polskie też nie są gospodarującym a mają w usługach pozwolenia na amatorski połów ryb. Złodziejstwo w biały dzień i to urzędowo dozwolone wbrew ustawie.
  23. Może coś weselszego z dorobku NCS na YT?
  24. Porównanie często bagatelizujące preferencje własne. Dla mnie żywicznie pachnąca choinka ze swoimi zabawkami na gałązkach i subtelnymi światełkami w półmroku ciepłego pokoju zdecydowanie przebija suchy badyl zwany palmą. Nawet kobieta inaczej zachowuje się w tych dwóch okresach. Przy choince potrafi się wtulić w człowieka jak mały kotek szukający ciepła a pod palmą, to co najwyżej wyleje na niego wiadro wody.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...