Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 484
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Weź suwmiarkę i zmierz, to nie trudne. Tylko nie sugeruj się pojęciem średnicy z e-lekcji TVP. Jeśli nie masz lub nie potrafisz to pisz do Dragona, podaj dokładną nazwę wędziska, jego numer katalogowy i przy okazji możesz spytać, czy nie mają takich szczytówek na zbyciu. Rozumiem, że na Allegro może być taniej ale wszelkie opcje taniej są dla osób, które bez problemu ogarniają temat.
  2. To wynik kwarantanny, czy coś zgoła innego? Napisz o jakie wędzisko chodzi i konkretnie o jaki rozmiar chodzi, bo tego w ogóle nie rozkminiam.
  3. 60% i to prawda. Jednak pominąłeś fakt, że te rozważania dotyczyły wędzisk spławikowych i gruntowych. Spinningi żyją swoim własnym życiem i ta zasada nie ma podstaw. Z muchówkami jest jeszcze gorzej, gdyż w znakomitej większości robione są pod jeden dedykowany rozmiar sznura. Zmiana może przynieść przedziwne skutki od niemożności wyprowadzenia rzutu do połamania wędziska włącznie.
  4. Panowie kij jest jak najbardziej praktyczny ale...tylko w wybranych technikach i miejscach. Nie będę nikogo nigdzie odsyłał ale tak z samej ciekawości poszukajcie tekstów Maćka Jagiełło o wiślanych sumach i nie tylko, gdzie jig 100+ g to podstawa.Woda ciągnie w głównym korycie i to nieźle a jak szuka się ryb przy dnie to nie ma zmiłuj. Podobnie będzie w Odrze a nawet na niektórych odcinkach Warty. Narew i Bug to już inna bajka i taki sprzęt zdaje egzamin tylko w znanych głębokich, aczkolwiek krótkich dołkach, lub na niektórych odcinkach stromego brzegu, choć te zdecydowanie oblegane są przez łowców około metrowych boleni. Są jeszcze inne miejsca dla takich przynęt w rzekach ale nie napiszę, coś musi się wycierać aby były nowe rybki. Na kuter i rybki w Bałtyku też się nadaje. Krótki, więc mało dźwigania. Sam kij powstał prawdopodobnie (zakładał się nie będę), na początku lat 90-tych, gdyż wtedy ta firma zagościła na naszym rynku. Sam posiadałem cięższy spinning z cw do 60 lub 80 g i złego słowa o nim powiedzieć nie mogę. Mój pierwszy węgiel a porównanie z tym co miałem to przepaść jakościowa i wygody, choć nie uważałem, że mam sprzęt przedpotopowy.
  5. Z tymi płetwami brzusznymi na jazia mi nie wygląda, ale...może to orfa. Wszak wszystko jest możliwe.
  6. Docio

    COVID 19

    Panie i Panowie, to wszystko pikuś. Osobiście jako pierwszy chcę pogratulować Adminom, za to co robią. Oto dowód, że moc sprawcza słowa pisanego tutaj na forum stoi ponad ustawami, rozporządzeniami i bredzeniem polityków w TV. No to ostatnie jakoś mnie nie dziwi.
  7. Sprzęt turystyczny jest na innym biegunie niż wędkarski, trzeba pasować jak zestaw. Porada co do łóżek może być kosztowna. Jeśli masz namiot turystyczny z podłogą to nawet po pierwszej nocy w podłodze sypialni możesz mieć komplet dziur od nóżek o ile w ogóle łóżka zmieszczą się do sypialni. Jeśli jednak się zmieszczą to czy ktokolwiek zdoła się na nich zmieścić, namioty mają krzywizny a producenci przewidują, że użytkownik będzie spał nisko nad ziemią a nie 30 cm ponad nią.
  8. Ad 1. klik Ad 2. klik Google zawsze pomocne - 2 minuty.
  9. Moim zdaniem daje to o wiele więcej radochy wędkarskiej niż celowe i wyrachowane nastawianie się na konkretne ryby. W kwestii literatury fora i inne portale są dobre ale należy pamiętać, że to opracowania dość specyficzne, z jakiegoś konkretnego akwenu i w innym wodach mogą być nieskuteczne lub wręcz błędne. Nie ma w nich wiele odnośników do życia ryb, które na pewno są sprawdzalne. W podlinkowanym tekście z SSG jest więcej przydatnych artykułów ale trzeba wejść w link "Działy" i dopiero wybierać teksty. Czas istnienia tego portalu jest już policzony. Autor zdecydował się go zamknąć i stworzyć nową odsłonę, i w sumie nie wiadomo, które teksty będą dostępne. Wiem o tym bo znam go od bardzo dawna. Fora i portale to jedno ale słowo drukowane to zupełnie co innego. O co mi chodzi możesz się dowiedzieć z tego wątku. Warto kupić, warto czytać a książki służą wielu pokoleniom. Ostatnią kwestią jest sprawa lina. Zacząłbym od zaopatrzenia się w plan batymetryczny jeziora, jest to bardzo pomocny przedmiot, przez wielu niedoceniany, a u młodszego pokolenia w ogóle nie znany. Następnie minimalistyczna podstawa dla pierwszych ruchów a potem brać i wybierać co jest spod tego linku. Mogę jedynie dodać, że ten tekst doczekał się przedruków w wędkarskiej prasie zagranicznej.
  10. To jest sedno ciekawości, elementu, który steruje naszym instynktem poznania. Jednak nie mając podstaw można wyciągnąć całkowicie błędne wnioski a to prosta droga do porażki. Podobieństwo, o którym wspominasz, polega na tym, że duże płocie również odżywiają się na dnie. Różnica pomiędzy nią a leszczem jest jednak zasadnicza. O ile leszcze odżywiają się bentosem o tyle duże płocie, 25+, odżywiają się racicznicą, która jest na dnie. Leszcze mogą żerować nawet na 12 metrach głębokości i jest to jeden z nielicznych gatunków, które w ogóle schodzą poniżej termokliny. A płocie, cóż, tam gdzie racicznica, czyli 5-6 metrów na granicy litoralu i otwartego dna. Dopełniając zagadnienie słowo o wzdrędze. To czym się żywi, znajduje się zasadniczo do 0,5 metra poniżej tafli wody. Uwzględniając powyższe do Twojego pierwszego postu, te niby jeziorko 1,5 ha to właściwie staw z już znaczną ingerencją człowieka. Głębokość 2,5 - 3,0 metra mówi nam, że nie ma właściwej budowy i jest to "wielka wanna", czyli na całej powierzchni jest strefa litoralu. Zestaw jest drugorzędny, określony przez występującą roślinność, ważne w takiej wodzie jest miejsce, które określić można pobieżnie po wizycie nad wodą i uwzględnieniu innych czynników decydujących o życiu ryb. Jednakże wędzisko z cw 10-35g to dość sztywny kij na już całkiem spore ryby, w tym zapewne występujące 1,5-2,0 kg handlówki karpia. Przy zestawie 5 g w ogóle nie będzie pracował, rzuty będą krótkie i niecelne a mocniejsze zacięcie może rozrywać mniejszym rybom pyszczki. W dodatku zestawienie żyłki głównej 0,20 mm i przyponu 0,14 mm zdaje się to potwierdzać, gdyż to typowy zestaw ciężkiej denki a nie na spławik.
  11. "Coś tam" jest dobrym podsumowaniem. A skoro mam Cię oświecić, to powinienem odesłać do literatury drukowanej, jednak wredny nie jestem i coś podpowiem. Po pierwsze, to nie zestaw łowi tylko wędkarz w miejscu, które jest przemyślane pod określone gatunki ryb. Po drugie zestaw jest spasowany w całości, czyli wędzisko i wędka a tu tego nie ma. Po trzecie ryby różnią się nie tylko nazwami ale i sposobem odżywiania. Leszcz, karp, lin od biedy może być w jednej grupie i to na siłę. Płoć w drugiej a wzdręga w trzeciej. Różnica w zestawie dla grupy pierwszej i trzeciej to przepaść, a skoro tego nie wiesz, to nie mam wyboru ale znów muszę odesłać Cię do słowa drukowanego abyś poznał podstawy. Nie wiem ile Ci to zajmie ale chyba już nie za mojego życia, skoro przez wiele lat tego nie opanowałeś. Potwierdzeniem braków w wiedzy jest Twoje pytanie o miejscówki lina, gdyż nie masz pojęcia jak żeruje ten gatunek.
  12. Docio

    COVID 19

    Michał prawnikiem nie jestem ale wiem jedno, studenci prawa uczą się i są odpytywani głównie z kodeksów, tych ustawowych. Prawnicy zawodowi jednak z nich nie korzystają lecz z wersji np Kodeksu Karnego z komentarzami, który w ustawie się nie znajduje. Komentarze to nic innego jak wnioski, interpretacje i uzasadnienia wyroków sądów do poszczególnych przypadków. W ten sposób zwykły (to nie jest nawiązanie do Twojego nicku ), Kowalski idzie za jakieś przestępstwo na 5 lat więzienia a cwany Nowak, za to samo, dostaje wyrok w zawieszeniu, bo jego prawnik znał komentarze i powiedział Nowakowi co ma mówić przed sądem. Publiczna wypowiedź wiceministra jest właśnie komentarzem do wydanego rozporządzenia, interpretacją zapisów prawnych. I w tym przypadku zwykły Kowalski powie, że wolno, bo tak przewiduje prawo, co jest nieprawdą. Cwany Nowak oprze się na publicznej interpretacji wiceministra z uwzględnieniem przypadków, które publicznie w mediach wypowiedział wiceminister. Może nastąpić rządowe sprostowanie ale nikt nie oskarży wiceministra o przyczynianie się lub stworzenie warunków do rozprzestrzeniania się epidemii. Dla spokojności już było, no to cytrynówki na poprawę nastroju.
  13. Docio

    COVID 19

    Się rozumie Alex. Istotne rzeczy podkreślam. Czy w związku z nowymi przepisami mogę jechać na działkę prywatną z dzieckiem? Tadek Ciarka: Zasady odnośnie przemieszczania się nie zostały wprowadzone teraz, a jeszcze tydzień temu - do odwołania - rozporządzeniem o zmianie rozporządzenia w sprawie wprowadzenia stanu epidemii na terenie Polski. Zgodnie z definicją "ważnych dla nas spraw osobistych", będzie można przemieścić się, czy to do swojego domu, czy do swojej rodziny, czy też na działkę, tak, by te bieżące potrzeby ważne dla nas zaspokoić. Należy pamiętać oczywiście, żeby się nie grupować, żeby zachować odpowiedzialność. Mówię tutaj o odstępie dwóch metrów pomiędzy nami. Pan Tadeusz będzie mógł z synem pojechać na działkę i spędzić tam czas, ale też proszę pamiętać o odpowiedzialności, by tam na działce nie spotykać się z innymi osobami. Od czasu do czasu biegam rekreacyjnie. Tak się odstresowuję po pracy w szpitalu. Czy teraz będę mogła wyjść na krótką przebieżkę? Anna Ciarka: Minister zdrowia tłumaczył, że wyjście, aby się przewietrzyć czy przebiec się jest dozwolone, ale apelował, by nie robić tego wyczynowo w celu poprawienia naszej formy. Jeżeli robimy to dla naszego zdrowia i komfortu psychicznego, to jest to dopuszczalne, zwłaszcza jeżeli mówimy o indywidualnych, samotnych wyjściach. Jeszcze raz chcę zauważyć, że chodzi w tych wszystkich przepisach o to, abyśmy się nie grupowali, abyśmy nie przekazywali, nieświadomie nawet, wirusa innym osobom. Chodzi o to, aby opanować rozprzestrzenianie się wirusa, a dochodzi do niego wyłącznie, kiedy się spotykamy z innymi osobami.
  14. Docio

    COVID 19

    Wydrukuj sobie interpretację ministra zdrowia.
  15. Docio

    COVID 19

    No tak, założyłem, że to mandat od Straży Gminnej, okazuje się, ze błędnie. Grzywna inspektora sanepidu to inna inszość.
  16. Docio

    COVID 19

    Albo zapłacisz, albo czytaj. A swoją drogą 01.04 (prima aprilis), powinien być narodowym świętem, tak często rząd robi nas w ch...a. Albo Wind nas wkręca, w tym dniu. Pierwszy raz słyszę o tak wysokim mandacie, i nie ma takiego w taryfikatorze. cytrynówki, dla spokojności.
  17. Łatwo poznać, ma oko w każdej łusce.
  18. Docio

    Zanęta

    Nie ważne. Raz w życiu każdemu wychodzi złota myśl lub dowcip stulecia.
  19. Docio

    Zanęta

    To się nadaje na motto, czegokolwiek.
  20. Docio

    Zanęta

    Własna.
  21. Ma sens jeśli czerpiesz przyjemność z łowienia. Jeśli chcesz coś złowić, to już miałbym wątpliwości.
  22. Docio

    COVID 19

    Byłem w sklepie... Ludziom histeria przechodzi, pierwsza obserwacja na parkingu pod blokiem - wolne miejsca. Druga obserwacja na drodze - zdecydowanie więcej samochodów a bratanek doniósł, że na głównych trasach można wpaść w mały korek. Trzecia obserwacja w sklepie - od dwóch tygodni nie widziałem tyle ludzi. W sumie to zebrałoby się wszystkich z tych dwóch tygodni na dziś.
  23. Docio

    Polskie wody

    Panowie. Czajka została zbudowana dla Grochowa, Gocławia, Wawra, Targówka, Pragi (obu), Brudna, Żerania i spełniała swoja rolę w zupełności. Warszawa miała wybudować swoją oczyszczalnię i to co zrobili można nazwać szczalnią a nie oczyszczalnią. Toż to oczyszczalnia dla wsi i to niedużej, technologicznie dziesiąta część Czajki. No to podłączyli wiochę zwaną Warszawą do Czajki i nie ma się co dziwić, że nie wyrabia. Awaria była do przewidzenia. Takich mamy "mundrych" kopaczy, że nie ma w mieście tunelu, którego by nie zalało albo odprowadzało skutecznie wodę. Tak było z metrem, na Wisłostradzie ze słynnym historycznie amfibijnym tunelem przy Dworcu Zachodnim a nawet pod wiaduktami Trasy Łazienkowskiej. Jedyne "niepodlane" budowle to cukrownie i cementownie na Bliskim Wschodzie. A przepraszam, jest jeden tunel pod Wisłą, którego woda nie skalała. To tunel z Cytadeli na Pragę ale budowali go inżynierowie Carscy.
  24. ...zaświadczenie + zdjęcie + kilkanaście złotych opłaty. Chyba, że coś się zmieniło i o tym nie wiem.
  25. "zdanym", chyba. Krzysztof, daj spokój, to kolejna ściema. Jak można pomylić zaświadczenie z zezwoleniem? A jak myli się takie rzeczy, to jak w ogóle udało się zdać egzamin? Szkoda naszego czasu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...