-
Postów
5 484 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Nooo, jak świętować to na całego.
-
Hmmm, moja wiedza wskazuje, że od lat nie ma obowiązku posiadania adresu zameldowania. Bezdomność jest faktem a nie ukrywaną teorią i to od momentu eksmisji oraz zabezpieczenia majątku w postaci mieszkania na poczet długów. Wspólnoty też mają prawo "wywalić" uciążliwego lokatora po sprawie sądowej, sprzedać jak najkorzystniej jego mieszkanie i oddać mu pieniądze po odjęciu ewentualnych długów lub kosztów napraw. Niemniej zostaje on bezdomnym bez żadnego adresu a jeśli ma konto w banku, to ma szczęście, gdyż bank staje się adresem do korespondencji. Wymiana dowodów bez rubryki zameldowania lub zamieszkania wynikła z wprowadzenia numerów PESEL, które są indywidualne dla każdego obywatela z jego szczegółowymi aktami. W temacie Karty Wędkarskiej PZW jest głównym (nie jedynym) ustawowym organem do przeprowadzenia egzaminu, wydania zaświadczenia i na tym koniec. Aspiracje do wyznaczania jakichś norm ustawowych łatwo uciąć, jak pisał Alex. Z kolei starostwo wydaje Kartę Wędkarską osobie zgodne z jej adresem zamieszkania, gdyż działa terytorialnie i jest to procedura administracyjna tak jak rejestracja łodzi. Warto przy okazji wspomnieć, że są przypadki kiedy to ani adres zameldowania, ani zamieszkania nie jest istotny. Tego drugiego może nawet nie być, bo to zależy od najemcy, a w pierwszym nie przebywać od lat. Wtedy istotny jest adres do korespondencji jako adres pobytu. Tu też ciekawostka, bo to może być adres miejsca pracy lub nawet skrzynka pocztowa a tę można założyć tylko na podstawie PESEL.
-
Nie rozumiem do końca. Jakieś ograniczenie długości w transporcie publicznym? Pytam bo to zagadnienie od dawna dla mnie obce ale koledzy jeżdżą autobusami, pociągami i tramwajami z pokrowcami po 150 cm długości i nic nie wspominali o trudnościach. Sprzętu można poszukać o ile napiszesz wyraźnie jakiej wielkości ryby spodziewasz się łowić. To, że w wodzie stojącej już wiem. Wędzisko gruntowe dobiera się do wielkości obciążenia zestawu, przewidywanej wielkości ryb oraz odległości na jakiej chce się umieścić zestaw.
-
Śledzę wątek od 4 rano i kilka razy mnie korciło, ale teraz już nie mogę się powstrzymać. Kolego Volin, pisałeś, że: "jaki kij i jaki kołowrotek wybrać do łowienia gruntowego method feeder i classic feeder, ponieważ na gruncie się uczyłem i na nim pozostanę". Nie wiem z jakich źródeł korzystałeś ale taki podział istnieje wyłącznie u marketingowców, którzy wszystko dzielą na czworo aby więcej sprzedać. Przy okazji wciskają kit, który ludzie chwytają jak karpik słodką bułkę. Wędziska, jako różne, do tych technik nie istnieją. Te nazwy wynikają z konstrukcji zestawu a wędzisko pozostaje to samo. Co więcej zestawy te można użyć z każdym wędziskiem o odpowiednim cw i zastosować jakiś wskaźnik brań, nie musi to być koniecznie wędzisko typu feeder. A żeby było śmieszniej, jeśli koszyk, sprężyna lub koszyk do method zaczepiony jest na agrafce i krętliku, to zmiana zestawu trwa całe 5 sekund. Poczytaj o podstawach gruntowych, skorzystaj z literatury sprzed 20-30 lat albo i starszych, to wszystko Ci się wyjaśni i ułoży, dosłownie samo. To na "jutro". Na dziś mógłbyś dokładnie przejrzeć dział "Gruntówka", w którym umieściłeś swój post, bo ciągłe przepisywanie tego samego zniechęca. Na grunt można użyć teleskop, istnieją takie wędziska jednak przy takich obciążeniach o wiele lepszym będzie wędzisko składane. Problemem jest, co zaznaczyłeś, długość transportowa. Może napiszesz dlaczego ma być do 100 cm to może znajdzie się rozwiązanie.
-
Święta Narodowe zawsze są związane z jakimś schematem tak jak i Święta Państwowe. Jeden schemat dotyczy tylko danego kraju inny obejmuje ich wiele, a nawet obecny jest na wszystkich kontynentach. Jest jednak jedno święto które obejmuje cały świat a mianowicie Nowy Rok. Jakby tak jakieś UFO podglądało nas w ten dzień, a raczej noc, to zaobserwowałoby falę entuzjazmu przetaczającą się dookoła całego globu. Jedna szczególna noc na 365 w roku. Trochę to samotne i smutne jednocześnie, że wszystkich łączy tylko ta jedna noc. W związku z tym mam propozycję ustanowienia nowego światowego święta, a mianowicie: 01.01 Światowy Dzień Kaca.
-
Zbaczamy z tematu ale ogólnie nie zgodzę się, po prostu nie mogę. Nie wiem co miałeś na myśli pisząc te sformułowania ale niektóre wymienione urzędy nie mają nawet narzędzi do ochrony wód. Do zarządzania i egzekwowania wymogów to i owszem ale z ochroną to nie ma nic wspólnego. Natomiast mieszane patrole Policji i PSR są powszechnie znane i robią dobrze swoją robotę, za co im chwała i oby było ich więcej, zamiast niedouczonych z przerośniętym ego SSR. To też krzywdzące uogólnienie ale w tym przypadku pozytywne wyjątki jedynie potwierdzają regułę.
-
Można mnożyć i dzielić nieścisłości. Można upraszczać, trywializować lub komplikować rzeczy, które są oczywiste lub nie. Zawsze tak będzie gdy przepisy będą formułowane przez osoby mające z ich spełnianiem niewiele wspólnego. Patrząc na prawa starożytne wszystko wydaje się proste aż do momentu...pojawienia się polityki. Ona to sprawiła mnóstwo furtek, wyjątków, wykluczeń aby rzeczeni mogli kraść i dokonywać przestępstw bezkarnie. Piszę o prawie nie o polityce, to tak dla ścisłości, wiadomo dla czyich oczu.
-
Masz adres zamieszkania i to wystarczy.
-
A jak uczepi się gumki jakiś okonek a po chwili uderzy szczupły?
-
Zakaz połowu nocą z łodzi 2020 okrąg mazowiecki, radomski
Docio odpowiedział Tomi21waw wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Widzę, że RAPR PZW to całkowicie obcy i nieznany tekst. Jest w nim zapis określający porę dzienną. U innych dzierżawców jeśli są ograniczenia powinny one być opisane. W aktach urzędowych takiego opisu nie spotkałem. -
Jeśli szczupak nie miał okresu ochronnego ani nie podlegał wymiarowi, to osobiście nie widzę problemu. Faktycznie złowiony został szczupak a niewymiarową płotkę należy wypuścić, skoro przeżyła "madejowe łoże" paszczy szczupłego. Jeśli jednak nie przeżyła to też należy wypuścić.
-
Piwne klimaty, czyli kto co lubi z browarnianych produktów.
Docio odpowiedział Jotes wna temat w Na każdy temat
Może powinno polerzakować? Jak u mnie. Goryczka fatalna na szczęście szybko znikała. Pozytywne zaskoczenie przy tej mocy, ze nie wyczułem alkoholu. Co więcej nie wyczułem wody a to u mnie spory plus, a sam napój zgazowany powyżej średniej. Wyczuwalny bardzo delikatny karmel, delikatny słód i to w zasadzie wszystko. Wszystkie aromaty praktycznie znikają tuż przed zniknięciem goryczki, więc wspomnień nie ma. -
Zakaz połowu nocą z łodzi 2020 okrąg mazowiecki, radomski
Docio odpowiedział Tomi21waw wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Przykro mi to pisać ale mylisz się Andrzeju. Ogarnięci muszą być członkowie a nie poziomy zarządzania statutowego. Jak członkowie będą zorganizowani i będą wiedzieli czego chcą, to doprowadzą do zmian w Kołach. Reszta idzie lawinowo. Kandydaci do ZO są wybierani z Kół a do ZG z ZO. Tak, jedno ZO nie zmieni wiele w ZG ale gdy inni zobaczą i będzie im się chciało... Na razie ZG, ZO i Koła mogą spać spokojnie. Jedyne zainteresowanie u wspomnianych 95% to wysokość składek, dlaczego inni mają mniej, a tamten i tamten mają złote odznaki a nic nie robią, a na deser pretensje w necie o nowe zarządzenia z niby przegięciem. A co jeśli było kilkadziesiąt przypadków złapania na nocnym kłusownictwie z łodzi? Pamiętam jakie larum było wprowadzenie zakazu używania błystki pod lodem. Jakoś jednak nie pamiętam aby uczestnicy "zlotów" szarpakowych na lodzie zapychali linie PSR, SSR czy Policji. Woleli zmienić miejsce albo udawać, że nie widzą ale zadzwonić to nie było komu. -
Zakaz połowu nocą z łodzi 2020 okrąg mazowiecki, radomski
Docio odpowiedział Tomi21waw wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Można się z tym zgadzać lub nie, niemniej trzeba przyjąć do wiadomości bez zbędnych zaporowych emocji. Jeśli jednak emocje nie pozwalają normalnie funkcjonować, to aby to zmienić, należy rozpocząć działania statutowe bez lamentowania. Jakoś tak dziwnie, że na forach pełno bohaterów. Jak przychodzi do konkretnych działań, to 95% lamentujących ma cudowne wymówki na swoją absencję. Relatywnie niedawno na Twardej był tego dowód a w sieci potwierdzenie "niemocy" mocarzy sieciowych. -
Profesjonalna, amatorska i potoczna jest taka sama - stoper. Służy do blokowania zestawu lub jego elementów. Bardziej przyjaźnie to: - służy do blokowania niewielkich ciężarków przelotowych 3-5 g; - do blokowania spławików przelotowych na ustalonym gruncie, który nie przekracza 2/3 długości wędziska; - do blokowania spławików od strony przyponu aby nie obijały się o obciążenie; - i co do głowy wpadnie wędkarzowi, bo to społeczność wielce kreatywna, i co, i raz odkrywa nowe zastosowanie dla dawno utartych schematów.
-
Nie są mi znane cechy oryginalności Salmo. W dzisiejszych czasach nawet opakowane firmowo to mogą być podróbki. Z drugiej strony gdy ktoś pozbywa się oryginału, to właśnie może być badziew. Przyczyn może być kilka, od wady materiału począwszy a na błędzie produkcji skończywszy. Człowiek jest tylko człowiekiem i zdarza mu się pomylić lub zmęczone ręka nieco się omsknie. Sprzęt i materiały też mają swoje kaprysy i są takie jak je wyprodukowano i dostarczono do Salmo, a więc ilość błędów rośnie. A z zupełnie innej strony wielu domorosłych "rzeźbiarzy" robi fantastyczne przynęty w cenie o wiele niższej niż markowe wyroby. Ich skuteczność niejednokrotnie jest większa a jakość wykonania nie ustępuje najlepszym.
-
Uśmiechu, radości i spokoju, w ten wyjątkowy czas.
-
Coś na spławik blisko brzegu
Docio odpowiedział mirro wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Czytasz wszystko co jest pisane? Klik. -
Legitymacja emeryta jako zaświadczenie o sklerozie? No to ja się nie zgadzam.
-
Najlepiej jak zestawy montuje się i rozmontowuje na łowisku. Jeśli jednak koniecznie chcesz przewozić złożony zestaw to często tuż nad rękojeścią jest oczko do zaczepiania haka. Jeśli nie ma, to najprościej, nałóż na końcówkę dolnika gumkę recepturkę i po problemie. Możesz też żyłkę zawinąć na stopce kołowrotka i zaczepić za stopkę przelotki, tak często robią w teleskopach.
-
Niestety po angielsku ale to pierwszy przypadek kiedy automat z YT wreszcie zaproponował mi coś ładnego. To tak, dla miłych snów w nadchodzące święta... klik
-
Właśnie jeszcze coś mi przyszło do głowy w związku z tym drugim brzegiem. Wiadomo, że nie ma już podziału wód a obręby rybackie dotyczą całego obszaru wodnego z dorzeczem. Granice województw jednak nie przebiegają według tego podziału. PSR jako służba wojewody ma pełne prawo do działania na terenie województwa macierzystego. I teraz pytanie. Mimo prawa do kontroli wędkarzy nad wodą gospodarowaną w województwie drugi brzeg lub rzeka może leżeć już w innym. Czy PSR ma gdzieś opisane uprawnienia zezwalające na działanie w innym województwie? Ja nie wiem, szczerze. Chyba w wolnej chwili będę musiał o tym poszukać, bo to z lekka bez sensu, żeby nad jedną rzekę musiały jechać dwa patrole. A są takie miejsca nad rzekami, a co więcej nad jeziorami. W ten sposób podzielone jest jezioro Rajgrodzkie na te pierwsze i Stackie. Inny przykład to zalew Jeziorsko. O innych mniejszych gdzie granica biegnie po brzegu szkoda wspominać bo jest tego sporo.
-
Wędkarz bez problemu za to kontrolujący już niekoniecznie a nawet czarno to widzę. PSR podlega wojewodzie i opiera się na dokumentach już ustanowionych. Taki atlas wpierw musiałby być opracowany przez naukowców a to pierwszy przetarg. Potem druk i to kolejny przetarg. Znając priorytet finansowy służby w województwie to minie z pięć lat na pierwszy i z rok na drugi. W tym czasie władza pewnie się zmieni i wszystko można zaczynać od początku bo wszelkie planowane działania, choć zatwierdzone ale nie rozpoczęte, można przerwać. No i województwo to nie kraj, w jednym służby mogłyby mieć takie opracowanie a na drugim brzegu rzeki już nie.
-
Coś na spławik blisko brzegu
Docio odpowiedział mirro wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Dla mnie sprzedawcy, producenci i dystrybutorzy mogą w ogóle nic nie pisać. Waga wędziska zdradza wszystko i jeszcze się nie pomyliłem. Dwa lata temu w pewnym znanym na naszym rynku katalogu dystrybutora opisane było fantastyczne węglowe wędzisko, które okazało się kompozytem. @Mirro. Grafit, mata węglowa, to pojęcia zamienne u marketingowców. Z grafitu robione są włókna a z włókien maty. O wytrzymałości samo włókno mało decyduje za to znaczące znaczenie ma splot maty a tka się ją tak jak zwykłe materiały. Kluczowym elementem są żywice, które są stosowane od pierwszych szklaków a mają decydujący wpływ na sam charakter pracy blanku, jego akcję oraz ciężar. Jeśli czytam, że wędzisko o długości 3,6 m waży 248 g to dla mnie jest to dobry kompozyt. Oczywiście może to być węglówka ale chyba przeleżała ze 20 lat w magazynie, gdyż nie powinna ważyć więcej niż 190-200 g a nawet mniej, bo najcięższe są dolniki przy długich wędziskach, a to jest krótkie. Średniej klasy bolonka węglowa za ok 250-300 pln o długości 5 m waży 230-250 g, więc wystarczy popatrzeć i chwilę pomyśleć. Ad 1. Jak nie będziesz targał teleskopem po ziemi lub piachu to nie będzie problemu. Jeśli się zdarzy to przed złożeniem zanurz w wodzie, trochę potrząsaj nią pod wodą i po problemie. Możesz też użyć szmatki ale czyść delikatnie. Ad 2. Do budowy teleskopów są używane te same materiały co do budowy innych wędzisk. -
Rozrywki siąg dalszy, choć to raczej czarny humor. Wiem jedno, Bareja by spąsowiał, że na to nie wpadł... No to teraz będę miał urząd, dosłownie tuż za rogiem...jak pokonam 373 km.
