Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 479
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Docio

    Wyrobiska

    Powinna wystarczyć sama Karta Wędkarska. Aby się upewnić, czy w ogóle wolno tam łowić, należy wysłać zapytanie do RZGW podległego spółce Wody Polskie, na którego terenie lażą te wody. Dokładnie opisać lokalizację. RZGW kilka lat temu odstąpiło od opłat na wodach nie dzierżawionych ale Wody Polskie mają taką opłatę wyszczególnioną w swoich usługach.
  2. I znów na PW ciekawe informacje od Alexa, bo pojawił się jeden taki, który zarzucił mu reklamę. Wróćmy, proszę, do normalności. Niech sobie "psy szczekają", wiadomo, że jak podajemy jakieś przykłady, to nie ma nic wspólnego z reklamą.
  3. Docio

    COVID 19

    Właśnie odbyłem pierwszą konsultację z lekarzem - przez telefon. Panie i Panowie, to inna rzeczywistość, szklana kula to realny przeżytek. Nie sądziłem, że twórczość naszych autorów SF z lat 80-tych urzeczywistni się tak realnie. Niestety krwi jeszcze nie potrafią pobierać telefonicznie i w tym celu będę musiał udać się osobiście do gniazda wampirów. Ciekawe jak ortopedzi nastawiają złamania przez telefon, lub chociaż zakładają opatrunki na skręcenia.
  4. Może o 6 g, ale może by sprawdził i o tym napisał.
  5. Niby Kartę Wędkarską masz a jakoby jej nie było, gdyż Twoja wiedza o dokumentach uprawniających do połowu oraz zasadach samego połowu są Ci obce. Odpowiedź na Twoje pytanie wywoła setkę kolejnych pytań, co w konsekwencji doprowadzi do napisania małej książki, więc...nic więcej nie napiszę.
  6. Działając samemu dojazd to Twój problem. Zlecając firmie to ich problem. Od tego są warunki wstępne lub umowa kompleksowa. Może rozwiązanie leży w sprzęcie? Są koparki z szeroką łyżką i ramieniem 18 m. Są usługi na takie koparki do budowy stawów lub odmulania. Osobiście zacząłbym od tego a nie od forum. Nie znam gatunku, który by oczyszczał dno z mułu. Znam za to kilka, które aktywnie się przyczyniają do zanieczyszczeń, czyli karp, amur, sumik karłowaty i karaś srebrzysty. W tym temacie pomocne są portale rolnicze i jest tego mnóstwo. Kwestia rycia i wzburzania dotyczy lina, leszcza i krąpia. Nie jest to jednak oczyszczanie a sposób żerowania. Jedynym efektem jest zwiększenie ilości zanieczyszczeń fizycznych w wodzie, zmniejszenie jej przezroczystości, utrata tlenu i zwiększenie siarkowodoru. Ryby generalnie unikają takich miejsc ze względu na braki tlenowe oraz instynktowną ochronę skrzeli przed zabrudzeniem. Ty z zapylonego pomieszczenia też wychodzisz. Lin odżywia się bentosem i roślinnością denną, nie pożera mułu. Tołpyga wręcz odwrotnie, główny pokarm to zooplankton, czyli najgorsze zło jakie może być w wodzie. Zamiast słuchać bajek poczytaj trochę monografii gatunków, czym i jak się odżywiają oraz o ich pokarmie. Także jakie są rośliny, jak się dzielą i jakie jest ich znaczenie w wodzie. W necie jest tego sporo a po dwóch godzinach sam zaczniesz się wkurzać na te bzdury jakie Ci opowiadają.
  7. Michał sam dobrze wiesz, że odpowiedzi niezmiernie rzadko zadowalają pytających. Skoro takie rozwiązanie jest, to napisałem, nie do mnie należy decyzja.
  8. Na pewno, o ile zakres ich możliwości jest większy. Jeśli nie, to dokładniejsze dane nie są Ci potrzebne na tę chwilę. W necie można znaleźć maszyny jak i firmy wykonujące te prace. Problem leży gdzie indziej i na dzień dzisiejszy nie mam pojęcia jaka jest procedura. Kiedyś było tak: zgłaszało się problem do RZGW, które kierowało do konkretnej placówki laboratoryjnej, ta pobierała próbki, badała i w zależności od oceny toksyczności wydawała opinie, czy namuł nadaje się do wzbogacenia gleby jako nawóz, czy też jego toksyczność klasyfikuje go do utylizacji. Niestety badanie nie było tanie a utylizacja niemal niemożliwa z powodu braku takiej wyspecjalizowanej placówki, i też płatna, i też droga. Pozytywna decyzja też nie kończyła przygotowań, gdyż potrzebne były jakieś decyzje odnośnie uwarunkowań środowiskowych. U Ciebie wszystko jest małe i tego całego zamieszania może w ogóle nie być, nie wiem. Wiem za to, że najlepszą informację uzyskasz w wydziale środowiska gminy. A tak całkiem po cichu można to zrobić za pomocą środków biologiczno-chemicznych. Nie mam pojęcia o ich wydajności i cenie ale można je znaleźć w necie.
  9. Twardość wody to potoczne określenie, chodzi o Ph. Wodza może być zasadowa lub kwaśna a to wpływa na selekcję roślin jakie mogą się rozwijać. Typowa kwaśna pozwala się dobrze rozwijać jedynie roślinności typowo bagiennej-ubogiej, zbyt zasadowa typowo łąkowej, czyli wszystkim drobnym na powierzchni. Kwaśna powoduje przyśpieszony rozkład, czyli wzmaga eutrofizację zbiornika oraz ma wpływ na rozwój określonego bentosu, bardzo ubogiego.
  10. Łowiłem na kilku, odmiennych od siebie, rzeczkach i bywało, że było o wiele trudniej niż w Wiśle. Wkra w środkowej części, 25-30 m szerokości, zestawy typowo przepływankowe 5-6 g lub przystawkowe 3 g z "kotwicą" 10 g. Przepływanka na poziomie wiślanej tylko trochę płycej. W ujściowej części takie meandry i wiry, że Wisła wymięka a mój zestaw 8 g nie dawał rady, cięższego nie posiadałem. Klusówka, w ujściowej części można było przeskoczyć 4-5 m. Spokojna i leniwa na pierwszy rzut oka ale koryto proste choć z zakrętasami. Ani przystawka, ani przepływanka nie miała racji bytu. Jedynie przytrzymanka, coś jak łowienie batem na stopa, zdawało egzamin a spławik 5 g konieczny dla 1,5 m głębokości obciążony zaledwie 3,5 g aby go nie wciągało pod wodę. Okrzejka. To już inna bajka i długo przegrywałem z tą rzeczką. Kilka metrów szerokości, głębokość bardzo zmienna od 0,5 do 1,5 m. Żadna technika się nie sprawdzała, jakby ryb nie było. Dopiero jak zmieniałem brzeg płycizną zobaczyłem w wodzie majestatycznie przepływające ukleje, takie po 20 cm każda. Zatrzymałem się, po chwili za uklejami podążało kilka okonków i stado jelców. Ryby były tylko ja d...a, że się do nich dobrać nie zdołałem. Dopiero mały kolec jeżozwierza z niewielką śruciną, tylko aby haczyk nie pływał z przynętą na powierzchni, puszczony kilkanaście metrów z nurtem ukazał możliwości tej rzeczki. Brania były zdecydowane i widoczne aż miło. Po każdym leżący na wodzie spławik stawał na baczność.
  11. Panowie, zawodnicy rzadko używają takich spławików na wodzie stojącej, jeśli już to do bata lub tyczki, a co dopiero na płynącej. Człowiek nie zna podstaw, nie rozróżni zaczepu o trawkę na dnie od brania, że o wirkach i meandrach nie wspomnę. @Michał, wyważenie spławika pod antenkę na rzekę równa się porażka.
  12. Dla jednego tak, dla drugiego absolutnie.
  13. Docio

    Czy to boleń?

    No nie wiem, w nocy mogą odwołać lub zmienić kolejność.
  14. Najprościej. Skoro nie wiesz jak wyważyć spławik rzeczny 0,6 g, to od razu proponuję zmienić zainteresowanie z wędkarstwa na filatelistykę albo coś jeszcze mniej skomplikowanego. Powody są dwa: 1. brak Ci jakichkolwiek podstaw i wiedzy, która w mojej ocenie jest zerowa. 3. brak podstaw, wiedzy zaawansowanej i praktyki uniemożliwi Ci łowienie takim spławikiem w rzece. Po co masz się stresować, zmień hobby. P.S. Jak dla mnie to jawna prowokacja.
  15. Docio

    Czy to boleń?

    Ukleja ma charakterystyczny górny pysk i o wiele krótszy "uśmiech". Grzbiet i brzuch uklei jest niemal symetryczny a bolka grzbiet niemal płaski. Reszta może być podobna, choć bolek ma zdecydowanie większą głowę. I jeszcze coś mądrego.
  16. Jako stary admin, mam przeczucie...
  17. Docio

    Spławikowe 2020

    Nie ma wody niczyjej w tym kraju. Właścicielem wody jest ten kto posiada prawo do ziemi pod nią. Jak to żwirownia to gospodarującym jest przedsiębiorca. Jak to podzierżawne wyrobisko i brak kolejnego użytkownika, to właścicielem jest państwo, czyli gmina. Może też być osoba prywatna.
  18. Docio

    Czy to boleń?

    Wygląda na bolenia, choć często nad wodą spotykałem gości, którzy takie do 20 cm nazywali uklejami. Ten haczyk na dolnej wardze to nie jest element boleniowy ale to może być zwykła narośl lub pozostałość zarośnięta po wcześniejszej konfrontacji z haczykiem. Osobiście stawiam na bolenia a że mała rzeczka... Jeśli jest to niedaleko ujścia do większej, to mogły wpłynąć na żerowanie albo było niedaleko tarło. Bardzo często łowiłem młode bolenie przy rozgałęzieniu rzeki i starorzecza. Młode osobniki wolą spokojniejszą wodę, tym bardziej, że jeszcze nie polują na rybki.
  19. Jestem pewny, że istnieje technologia umieszczania warstwy polaryzacyjnej wewnątrz plastykowych soczewek zero, ale też mam dziwne uczucie, że to nadal technologia wojskowa a nie cywilna. Gdyby problem interferencji został rozwiązany a także zagadnienie soczewek zespolonych, to Chińczycy już by zasypali świat tymi szkłami, a tak nie jest. Jak do tej pory poradzono sobie skutecznie z barwieniem soczewek, wszystkie inne warstwy są nakładane w kolejności: filtry, polaryzacja, odblask. Oczywiście polaryzacja to też filtr jak i warstwa odblaskowa. Jednak ze względu na swoją specyfikę zyskały samodzielność.
  20. Leszcz szykuje się do tarła.
  21. W przystawce nie ma możliwości aby spławik się wyłożył. Przestudiuj dokładnie schemat zestawu. Samo pokazanie brania jest różne, zależne od wielkości ryby i jej żarłoczności, od miejsca połowu, od szczegółów wyważenia, od kształtu spławika, itp. Trzeba użyć wyobraźni.
  22. Film typowo reklamowy, można przeboleć, bo to w końcu reklama. Jednak największym problemem dla mnie jest ignorancja prowadzącego. W trybie pilnym powinien przejść korepetycje z fizyki a konkretnie z działu optyka. Bzdury jakie opowiada nawet nie śmieszą, błędy w nazewnictwie stają się niezauważalne przy wymyślonych argumentach, które tak naprawdę żadnymi argumentami nie są a sama wiedza to chyba z Wiki. O wiedzy z zakresu optyki leczniczej nie będę pisał, bo to najzwyklejsza żenada. Podsumowując film i prowadzącego - nie znam się, więc się wypowiem. A poważniej, to informacje z filmu wprowadzają w błąd odbiorców, więc sam film jest społecznie niebezpieczny.
  23. Zaczynasz od 1, czyli lepiej od innych, którzy zaczynają od 0. A przy okazji, nie ten dział.
  24. Bo to główna różnica wynikająca z różnicy pomiędzy wędziskami i całą resztą. Jedni potrzebują osiągnąć dalsze odległości inni nie. Woda, ładna, dobre pomosty ale od brzegu na ok 25-30 m płycizna 0,5-0,7 m w dodatku zarośnięta roślinnością tak bujną, że pozostaje 30 cm wolnej wody. Posiadacz łódki nie potrzebuje daleko rzucać i technika odległościowa jest dla niego wystarczająca aby nie kotwiczyć "nad głowami" ryb. Ale co ma zrobić ktoś kto łowi z pomostu? Wybór i dostosowanie, nic więcej, żadnego fetyszu, magii ani cudownych rozwiązań, zwykły rozsądek.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...