A ja uwielbiam rywalizację, ale zdrową i z przyjemnością. Nie ważne przegram czy wygram, staram się (a to już swojska wygrana) ale jeżeli nie to też było fajnie. Jeżeli gram ze znajomymi w bilard,kręgle, ping-ponga, piłkę siatkówkę etc. zawsze jestem za tym abyśmy grali na pkt. nie ot tak. To ma jakiś sens, bo uważam że wtedy każdy się bardziej przykłada do tego co robi i przez to ma jeszcze więcej frajdy z tego co robi. A czy się wygra, czy przegra to niczego nie zmienia. Choć są też ludzie którzy nie umieją przegrywać, na szczęście ja do nich nie należę
Jak jeździmy z kumplem na ryby jest relaks, piwko i łowimy często z zegarkiem w ręku 4 lub więcej godz. potem rybki ważymy i są wyniki i dochodzimy do wniosków gdzie kto popełnił jaki błąd, następnym razem już go nie popełniamy, ale za to jest inny błąd i tak bez końca