Władeczek1968 Napisano 22 Lutego Zgłoszenie Udostępnij Napisano 22 Lutego Panowie, nie rozumiem fenomenu spławika czy tradycyjnego gruntu. Od miesiąca łowię tylko na Method Feeder z jaskrawymi dumsami i mam wyniki 5x lepsze niż dziadki obok mnie. Czy stara szkoła w ogóle ma jeszcze sens, czy to już tylko sentyment i marnowanie czasu? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Docio Napisano 23 Lutego Zgłoszenie Udostępnij Napisano 23 Lutego Gdyby nie stara szkoła ciężkiej denki, czyli gruntu, to method feeder w ogóle by nie powstał. Z tego wynika, że nie znając podstaw ciężkiej denki trudno zrozumieć o co w ogóle chodzi w tej metodzie i dlaczego dobór elementów jest taki a nie inny. Z drugiej strony ilość gatunków, które można złowić za pomocą method feeder jest mocno ograniczona, czego nie można powiedzieć ani o spławiku a już na pewno nie o gruncie. Typ łowisk też jest ograniczony do wód praktycznie stojących i czy ilość jest jakimkolwiek wyznacznikiem? Odniosłem się do pytania choć mam wrażenie, że to kolejny post o nowoczesności z dronem w tle. 2 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
niebel Napisano 23 Lutego Zgłoszenie Udostępnij Napisano 23 Lutego 17 godzin temu, Władeczek1968 napisał: Od miesiąca łowię tylko na Method Feeder z jaskrawymi dumsami i mam wyniki 5x lepsze niż dziadki obok mnie. Napisz na jakiej wodzie łowisz. Woda wodzie nie równa. Znam takie miejsca gdzie metoda się nie sprawdza (próbowałem wiele razy) pozostaje tylko klasyk lub spławik. A są takie zbiorniki gdzie ryby są przyzwyczajone do charakterystycznego plusku metody i podawanych w niej smakołyków. Tam, jak jak wspominałeś osoby nie łowiące na metodę (nie koniecznie dziadki) mają gorsze wyniki i też nam takie miejsca. Właśnie uczę teścia metody na tej wodzie. 1 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ryukon1975 Napisano 24 Lutego Zgłoszenie Udostępnij Napisano 24 Lutego Niestety method feeder nie jest tak różową metodą jak piszesz. Główną wadą są wspomniane już wyżej ogromne ograniczenia co do gatunków i łowisk. Method feeder to mocno specjalistyczna metoda, może i dobra ale ograniczając się tylko do niej wędkarz traci ogromnie. Patrz niżej a to tylko kilka zdjęć jakie miałem pod ręką bo można by znaleźć znacznie więcej. 3 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Władeczek1968 Napisano 26 Lutego Autor Zgłoszenie Udostępnij Napisano 26 Lutego Pełna zgoda ze feeder wywodzi się z klasycznej ciężkiej denki i bez tych podstaw trudno zrozumieć sens tej metody. Tylko czy to, że coś jest wyspecjalizowane automatycznie znacz że jest ograniczone?Piszecie o małej liczbie gatunków i łowisk a może to bardziej kwestia tego, jak i gdzie się ją stosuje? Bo skoro są wody, gdzie metoda nie działa i takie gdzie daje wyraźną przewagę, to czy problemem jest sama metoda, czy jej dopasowanie do warunków? No i tera pytanie,czy feeder jest ograniczony, czy po prostu wymaga bardziej świadomego podejścia niż klasyk? 😉 Bo mam wrażenie, że każda metoda jest tak słaba jak jej operator 🙂 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Wartburg Napisano 28 Lutego Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Zgłoszenie Udostępnij Napisano 28 Lutego (edytowane) Jest jeszcze jeden czynnik chyba najistotniejszy, i obawiam się nie jest to czynnik techniczny obliczony na efektywność, -kwestia gustu jeden woli spławik inny jest uzależniony od dzwonka, jeszcze inny nie widzi świata poza drgającą szczytówką często nie chodzi o ryby tylko wypoczynek na łonie natury a ryby są pretekstem... tutaj najskuteczniejszą metodą jest kiełbasa z ogniska Edytowane 2 Marca przez Wartburg 6 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
zwykły michał Napisano 4 Marca Zgłoszenie Udostępnij Napisano 4 Marca On 2/26/2026 at 9:40 PM, Władeczek1968 said: Tylko czy to, że coś jest wyspecjalizowane automatycznie znacz że jest ograniczone? Na to wygląda. Specjalizacja z zasady ma ograniczony zasięg. Metoda powstała do łowienia karpii i do tego sprawdza się najlepiej. Pewnie będzie skuteczna na inne podobnie żenujące ryby czyli leszcze i liny. Piszesz, że łowisz 5 x więcej ryb ale w metodzie jest trudno o brania których nie można zaciąć. To jest powód szalonej skuteczności, nie jedyny oczywiście. 2 Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się