Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Teraz często wypuszcza się złowione ryby, co kiedyś było raczej nie do pomyślenia. Ciekawi mnie czy jest związek z tym,że teraz wielu wędkarzy kręci sobie filmy i robi zdjęcia ze złowionymi rybami i je potem wypuszcza. Czy jak by nie mieli tej możliwości to też by postępowali podobnie?

Napisano

Tak na poważnie karpie łowię od 1996 roku i wypuszczam. Nie pamiętam kiedy pojawiły się telefony z aparatami które robiły zdjęcia o jakości kalkulatora. Ostatnie zdjęcia z karpiem robiłem sobie jakieś dziesięć lat temu . Teraz zrobię zdjęcie gdy złowię karpia +20 kg z PZW. 

JKarp

Napisano

W 1996 aparaty przenośne trudno było nazwać telefonami, rozmiarami przypominały radiostacje. Pierwsze miniaturowe telefony pojawiły się u nas  siecią Plus i Idea. W Plusie był Alcatel a w Idei Motorola. żaden  nich nie miał aparatu. Pierwszy, jaki kojarzę, telefon z dołączanym aparatem to był Sony-Ericsson a sam aparat miał 1,2 megapiksela. Pojawił się coś na początku wieku. Rozmiarówki zdjęć w pikselach niestety nie pamiętam. Pamiętam jednak, ze technologia szybko się rozwijała i już chyba w 2005 osiągnąła w zwykłych aparatach osiem megapikseli i stanęła. W telefonach stanęło na 3,1 Mpiks jak i w tańszych aparatach. Zdjęcia z takich matryc miały wiele do życzenia. 

Po przełamaniu technologii matryc TTL technologia znów wystrzeliła i choć nieco zwolniła to nadal prze naprzód. Mój obecny Oukitel ma matrycę aparatu głównego 50 Mpiks i kosztował tyle samo co mój pierwszy aparat cyfrowy z matrycą 3,1 Mpiks kupiony bodaj w 2005 roku.

Napisano

Wypuszczanie ryb wydaje się ekologiczne ,szczegolnie tych dużych. Nie wiem ,czy ta zasada przyświeca wszystkim wętkarzom? Ale jeżeli trzymają się ekologii, to wrzucanie ton zanęt żeby tą ryę złowić i potem wypuścić trochę się z tym kłóci.

Napisano

Sięgnę do historii, wypuszczanie było całkiem popularne nad Wisła poniżej Warszawy w latach 80 i na początku 90.
Aparat fotograficzny /analogowy/ zabierało sie niezbyt często.

Napisano

W latach 90-tych powstało catch & release a chwilę po nim no kill.

Co do analogów to brałem, i owszem. Choć nie dla zdjęć ryb a wody. :) 

Napisano
W dniu 2.09.2026 o 15:48, bartek90 napisał:

Wypuszczanie ryb wydaje się ekologiczne ,szczegolnie tych dużych. Nie wiem ,czy ta zasada przyświeca wszystkim wętkarzom? Ale jeżeli trzymają się ekologii, to wrzucanie ton zanęt żeby tą ryę złowić i potem wypuścić trochę się z tym kłóci.

Nikt normalny nie wrzuca zanęty bez sprawdzenia czy poprzednia porcja znikła lub bez sprawdzania bo ryby żerują i są brania. 
A już z toną to taka stara śpiewka jak świat. 

JKarp

Napisano

Uważam że teraz jest inna mentalność poprostu, ale kiedyś były ryby i ludzie je zabierali a teraz nikt nie zabiera i ryb nie ma cóż... wina PZW

Napisano
14 godzin temu, Dorekk napisał:

i ryb nie ma cóż... wina PZW

Ja bym poszedł dalej, ale na szczęście mamy zakaz od admina …

Napisano

Brakujących ryb szukałbym raczej w winie :suszy ,braku tarlisk , zmianie klimatu (brak stałej pogody przez kilka dni), antropopresii. Wszystkie te czyniki składają się na np. nie efektywne tarło, braki pokarmowe. Ale cóż podejście przyczynowo skutkowe ,nie jest tak medialne jak polowanie na czarownice....

Napisano

Rzecz złożona. Jednak pewną sprawą jest że obok wód bezczynnych są te w których ryb jest od groma. Czym różnią się między sobą? Moim zdaniem znalezienie kilku podstawowych czynników jest dość proste.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...