Jump to content

Zarybianie - plany i wykonanie


Recommended Posts

   Zarybianie naszych wód intryguje pewnie każdego wędkarza.

Boli mnie, że z naszego gdańskiego okręgu nic się publicznie nie ukazuje, a żeby ktoś coś ci powiedział w temacie musisz napisać do okręgu.

Zdzwonienie się czy spotkanie z inspektorami od zarybień to jak trafienie głównej wygranej w totolotka.Mam wrażenie ,że sekretarka broni do nich dostępu. Nawet takiej zakładki nie ma na stronie naszego okręgu, choć inne okręgi tych informacji tak nie ukrywają i są publikacje w internecie.Temat zapewne jest"wstydliwy", bo to spowiedź z wykonywania obowiązków administracyjnych gospodarza wody i wydawania społecznych (i nie tylko) pieniędzy. Zbliża sie okres sprawozdawczy i zebrań w PZW, uważam że trzeba ten temat ruszyć na zebraniach kół! :lol:

    Znalazem takie oto opracowanie związane z tematem i zawierające sporo ciekawostek, również o wodach morskich. 

 

 

Piszcie tu o swoich uwagach i doświadczeniach!

Mam np. na oku piękny nowy zbiornik retencyjny, ale PZW nie pali się do jego przejęcia a co dopiero zarybienia.

I co z tym fantem zrobić? Zostawić swojemu losowi na łapach kaczek,czy skrzyknąć się do "kupy inicjatywnej"? 

Edited by wind
edycja linku
Link to comment
Share on other sites

Domyślam się, że jak ogłoszą gdzie zarybiają to zaraz znajdzie się chmara żądnych mięsiwa :)

Znam takie przypadki, choćby zarybienie karpiem J.Wysockiego w Osowie.

Ludzie ("wędkarze") koczowali tam i wyławiali ogłupiałe ryby wielkości kroczka.

Link to comment
Share on other sites

Zależy jak duże rybki wpuszczą. Zwykle obowiązuje 2 tygodniowy zakaz połowu by ryby się rozlazły po nowej wodzie, a poza tym ci prawdziwi wędkarze i służby powinny trochę popilnować łowiska i pogonić niesfornych i niedoinformowanych.

Link to comment
Share on other sites

Kris, świetny tytuł! Ja bym nawet dodał ,,...plany, a wykonanie.. :D

Plany- by wygrać przetarg na dzierzawę jeziora w RZGW trzeba ,,wydać,, odpowiednią ilość kasy na zarybienia. Dzieje się tak, bo oferty są otwierane przy wszystkich uczestnikach przetargu więc tu, przynajmniej na papierze, trzeba być rozrzutnym ;)

Wykonanie- Nie będe podawał przykładów z naszego województwa, bo chcę mieć święty spokój ;) wiec odpowiem pytaniem retorycznym: dlaczego związek w temacie zarybień/odłowów nie chce być transparentny? :) 

Grzybek podał przykład kroczka karpia na j.Wysockim. Prawdę mówiąc nie słyszałem o upublicznieniu owego zarybienia, ale może coś mi umknęło z tym, że z karpikiem akurat to myślę jest to celowe działanie związku, bo co najskuteczniej zadowala wędkarzy jak nie ryby? Karp jest chyba najtańszym materiałem zarybieniowym, dziecinnie łatwym do wyłowienia w długim okresie po wpuszczeniu, atrakcyjnym wędkarsko, bo fajnie walczy no i daje odpowiednią ilość mięsa łowcom! :D Związek zapycha nas karpikami, bo daje pozorację zarybień.

Panowie, ale bajki opowiadam co nie? :) Ale w końcu są Święta wiec i ja coś sobie wymyśliłem ;)

Link to comment
Share on other sites

A ja Wam odpowiem, dlaczego to taka tajemnica. I wcale nie chodzi tu o jakieś przekręty, kradzież ryb itd. Po prostu osoby przeprowadzające odłowy chcą mieć spokój podczas tego zajęcia, tak to zjeżdżały by się tabuny wędkarzy, każdy by się wtrącał, przeszkadzał, zadawał wciąż te same pytania. A wiadomo, ze ludzie są różni, jednym wystarczy obserwacja, parę zdjęć, i odpowiedzi na pytania, a inny z góry zakładają, ze są okradani i potrafią być chamscy i natarczywi. Dlatego sam się nie dziwię, że zarządy nie informują szeroko o takich odłowach, bo by mieli duży problem z ich przeprowadzeniem. Nawet obecność niewielkiej grupy przedstawicieli środowiska "szeregowych" wędkarzy nie zmieni i tak krytycznych opinii tych, których nie było. Powiedzą oni, że zarząd koła zaprosił "kolesi". Niestety, nikt do tej pory nie wymyślił lepszego sposobu sprawdzenia stanu zasobów obwodu rybackiego niż taki odłów. Za to już sam sposób jego przeprowadzenia to inna para kaloszy. Wciąż złowiona ryba to najczęstsza forma zapłaty brygadzie rybackiej za ich pracę.

Za to cały taki odłów powinien być rejestrowany i potem zrelacjonowany na stronie ZO.

 

Co do zarybień i robienia z tego tajemnicy to przychylę się do opinii


jak ogłoszą gdzie zarybiają to zaraz znajdzie się chmara żądnych mięsiwa

i nawet czasowy zakaz wędkowania nie pomoże, cwaniacy " co nie wiedzieli " pojawią się szybciutko i odłowią co się da.

Informacje o planowanych zarybieniach powinny być przekazywane na zebraniu na początku roku bez podawania konkretnych dat, a z przeprowadzonych w roku poprzednim powinny być prezentowane materiały foto i video.

Link to comment
Share on other sites

...i pewnie dlatego nasze wody pzw są tak rybne. Mam zupełnie inne doświadczenia i mógłbym podać masę nieprawidłowości...bardzo delikatnie mówiąc. Właśnie minęły święta i odbieram powyższy tekst jako pobożne życzenia.

Link to comment
Share on other sites

Ci, którzy mnie znają dobrze wiedzą, że nigdy nie marudzę w stylu ,,tu nie ma ryb,, ,,bo ciśnienie do dupy,, itd.itp., a robię czego się nauczyłem i coś tam od czasu do czasu da się wydłubać, ale to nie zmienia faktu, że gospodarka rybacka PZW na Pomorzu jest do dupy i już chyba lepiej, żeby nic nie robili. Niech nie zarybiają, ale i niech nie odławiają, tylko stawiają sobie stanice, a gorzej na bank nie będzie.

Link to comment
Share on other sites

W moim okręgu znalazłem informacje o zarybieniach i wygląda to tak:

 

KLIK

 

Nie będę udawał, że jestem znawcą tematu, ale jako laikowi nie pasują mi gatunki ryb wpuszczane do naszych wód tzn. w wodach pstrągowych, dziwnym i absurdalnym wydaje mi się zarybianie pstrągiem i jednocześnie szczupakiem, sandaczem i sumem. A taki melanż występuje w przypadku: 

 

1. rz. Drzewiczka nr 1

2. rz. Luciąża nr 1 (wcześniej wprowadzono do niej znaczne ilości pstrąga potoka).

3. rz. Grabia nr 1 (jw.)

4. rz. Widawka nr 1

 

Jako laikowi nie pasuje mi też zarybianie Z. Sulejowskiego sumem, z którym już mamy tu kolosalny problem, bo jest go nadmiar. Do tego stopnia nadmiar, że jak kolega je łowił i wypuszczał, to w jednym kole w T.M. chciano go ukarać przed sądem koleżeńskim (ale nakazu zabierania nie ma). Facet przeniósł się do koła w Rawie Maz i teraz ma spokój.

Nie pasuje mi jakoś zarybianie Z. Sulejowskiego takimi gatunkami jak: brzana, świnka, kleń i karaś pospolity (którego jest tu od groma). No te pierwsze trzy gatunki, to raczej nie są typowymi dla zbiornika zaporowego i można je było wpuścić do rzek. Ale znawcą nie jestem.

Link to comment
Share on other sites

   Zarybianie naszych wód intryguje pewnie każdego wędkarza.

Boli mnie, że z naszego gdańskiego okręgu nic się publicznie nie ukazuje, a żeby ktoś coś ci powiedział w temacie musisz napisać do okręgu.

Zdzwonienie się czy spotkanie z inspektorami od zarybień to jak trafienie głównej wygranej w totolotka.Mam wrażenie ,że sekretarka broni do nich dostępu. Nawet takiej zakładki nie ma na stronie naszego okręgu, choć inne okręgi tych informacji tak nie ukrywają i są publikacje w internecie.Temat zapewne jest"wstydliwy", bo to spowiedź z wykonywania obowiązków administracyjnych gospodarza wody i wydawania społecznych (i nie tylko) pieniędzy. Zbliża sie okres sprawozdawczy i zebrań w PZW, uważam że trzeba ten temat ruszyć na zebraniach kół! :lol:

    Znalazem takie oto opracowanie związane z tematem i zawierające sporo ciekawostek, również o wodach morskich. 

 

 

Piszcie tu o swoich uwagach i doświadczeniach!

Mam np. na oku piękny nowy zbiornik retencyjny, ale PZW nie pali się do jego przejęcia a co dopiero zarybienia.

I co z tym fantem zrobić? Zostawić swojemu losowi na łapach kaczek,czy skrzyknąć się do "kupy inicjatywnej"? 

Tak to jest temat na walne. Władze koła też powinny mieć dostęp do tych info, jak i uczestniczyć w zarybieniach. Z tego pożąda się protokół...

 

Co do akwenu to Okręg ma osobowość prawną tak więc tylko on może starać się o jego użytkowanie rybackie, lub dzierżawę (to zależne kto tym zarządza; RZGW czy starostwo). Oczywiście koło może się postarać o pełnomocnictwo z ZO i samemu zarządzać takim akwenem. Utworzyć regulamin łowiska itd.

To co jak u was działa zależy od tego kogo wybieracie do zarządu. Wiem coś o tym, bo troszkę już się Na wysilałem. Ale sa takie osoby, co mimo że są w zarządzie, to ograniczają się do minimum, i nie w głowie im cokolwiek więcej zrobić dal koła.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...